Alkohol i narkotyki - jak pomóc osobie uzależnionej?
Pytanie zadane przez n....cz@gmail.com

Mgr Arleta Balcerek - psycholog, absolwentka Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego.
Witam!
Chłopak zarzuca Pani, że nie przejmuje się Pani jego stanem, nie wspiera go i nie pomaga mu. Pani czuje się z tego powodu winna. Jednak czy on powiedział Pani kiedykolwiek, jakie są jego oczekiwania względem Pani i jakiej konkretnie pomocy oczekuje? Jeśli on o tym nie powiedział, to trzeba go o to zapytać i wyjaśnić tę sprawę. W innym przypadku może się Pani wyłącznie domyślać, o co może mu chodzić. Dobrze, żeby zapytała go Pani o te sprawy wprost. Jeśli nie wie Pani, czego on od Pani oczekuje, to jak może mu Pani pomóc? Wbrew jego woli nic Pani nie zdziała. Wspomina Pani o tym, że chłopak nie wierzy, że grupy wsparcia mogą mu pomóc. A co z terapią uzależnień? On sam przyznaje, że ma poważny problem i nie potrafi wyrwać się z sideł alkoholu i narkotyków. Dlatego warto zaproponować mu uczestnictwo w terapii uzależnień. Sam może nie dać sobie rady z wytrwaniem w abstynencji. Warto porozmawiać z nim na temat jego wizji tej sytuacji i możliwości pomocy specjalistycznej, z jakiej chciałby/mógłby skorzystać. Jeśli on nie będzie chciał wziąć udziału w terapii czy spotkaniach dla osób uzależnionych, to Pani go do tego nie zmusi. Dlatego dobrze byłoby, gdyby porozmawiała z nim Pani na ten temat i dowiedziała się, co Pani może w tej sprawie zrobić.
Pozdrawiam
Na pytania naszych użytkowników odpowiadają lekarze, psychologowie i dietetycy. Odpowiedź otrzymasz średnio od 4 do 24 godzin.
Odpowiedzieliśmy już na 6373 pytania
Podobne pytania
Odpowiada: mgr Magdalena Brudzyńska
Pytanie zadane przez k....ec@wp.pl
Odpowiada: mgr Arleta Balcerek
Pytanie zadane przez wi...13@wp.pl
Odpowiada: lek. med. Anna Syrkiewicz
Pytanie zadane przez ag...81@o2.pl
Odpowiada: lek. med. Anna Syrkiewicz
Pytanie zadane przez ma...21@o2.pl
Odpowiada: mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Pytanie zadane przez ka...43@wp.pl
Odpowiada: mgr Arleta Balcerek
Pytanie zadane przez me...n2@vp.pl
Odpowiada: mgr Arleta Balcerek
Pytanie zadane przez ja...na@tlen.pl
Odpowiada: mgr Arleta Balcerek
Pytanie zadane przez it...ga@interia.pl
Odpowiada: mgr Magdalena Brudzyńska
Pytanie zadane przez kr...a1@wp.pl
Odpowiada: mgr Arleta Balcerek
Pytanie zadane przez a....er@contec-consulting.de
Odpowiada: mgr Magdalena Boniuk
Pytanie zadane przez ma...30@live.nl
Odpowiada: mgr Arleta Balcerek
Pytanie zadane przez ol...ec@interia.pl
Odpowiada: mgr Arleta Balcerek
Pytanie zadane przez kl...sa@gmail.com
Odpowiada: mgr Arleta Balcerek
Pytanie zadane przez pa...05@op.pl
Odpowiada: mgr Arleta Balcerek
Pytanie zadane przez ba...ok@interia.pl
Odpowiada: mgr Arleta Balcerek
Pytanie zadane przez nu...92@vp.pl
Odpowiada: lek. Agnieszka Jamroży
Pytanie zadane przez ma...25@o2.pl
Odpowiada: mgr Arleta Balcerek
Pytanie zadane przez an...02@wp.pl
Odpowiada: mgr Magdalena Pikulska
Pytanie zadane przez ki...15@o2.pl
Odpowiada: mgr Arleta Balcerek
Pytanie zadane przez k....21@gmail.com


Komentarze (komentowanie tymczasowo wyłączone)
moj - nawet nie wiem jak go nazwać - obecny , były a może przyszły chlopak... ma duze problemy z narkotykami. a ja nie wiem jak mu pomoc . odwyk nie pomógł. był o ile się nie mylę już chyba 3 razy. bierze od 10 lat - z przerwami (podkreślam bardzo krótkimi przerwami ). bierze prawie wszystko - począwszy od marihuany , przez tabletki i proszki, skończywszy na czymś dożylnym, jedyny wyjątek to heroina której jeszcze jak on to mówi nie spróbował. był okres ze długo nie utrzymywaliśmy kontaktu, bo znów wpadł po uszy . po raz kolejny przedawkował ale dzięki Bogu lekarze go odratowali. Serce aż bolało - zobaczyłam go takiego .... jak wrak człowieka, wychudzonego z całymi posiniaczonymi rękoma od igieł... i nie wiem co robić. w szkole nie uczą przecież jak radzić sobie z problemem o takim kalibrze. wiem ze murze go wspierać ale ja nie wiem za co sie mam w ogole zabrać i od której strony. Jak nie bierze to jest do rany przyłóż - a niech tylko sie zacznie - to nie wiem kim ten człowiek w ogole jest . Tracę z nim kontakt na kilka dni czasem na tydzien, po czym on jak - ja wiem , przepraszam, obiecuje to sie więcej nie powtórzy, żałuje - ciąąąąąąąągle ten sam zestaw , ja jestem twarda i mam dużo sily w sobie ale pytanie jest czy wystarczająco -a do tego, jeśli szybko nie znjade sposobu jak mu pomóc to raczej daleko nie zajedziemy. więc prosze o jakakolwiek rade - bo jestem młoda, nawet chyba za młoda na to wszytsko - ale ludzi na których nam zależny sie nie wybiera... czasami sama nie wiem, co ja jeszcze robię w tym związku skoro więcej w nim cierpienia - i jeśli powiem ze w niego wierze , i ze chce o niego walczyc to wiekszośc ludzi myśli ze jestem naiwna i głupia - słyszę to od większości moich znajomych . "ćpun na zawsze zostanie ćpunem a jak chcesz sobie życie ...to jesteś na dobrej drodze. " - więc prosze o jakąs radę.