Pokaż kategorie abcZdrowie.pl
Kobieta , 20 lat

Dzień dobry. Mam 20 lat, jestem na I roku studiów i czuję, że coś złego dzieje się ze mną. Jeszcze rok temu byłam dziewczyną uśmiechniętą, z ambicjami i wydawałoby się, że z niezwykle silną osobowością. Teraz bez przerwy mam ochotę płakać, izoluję się od swojej najlepszej przyjaciółki, nie cieszą mnie spotkania z nią. Mam wybuchy złości, czasem bezpodstawne, a czasem najbardziej błaha sprawa powoduje, że aż trzęsę się ze złości. Do tego dochodzą napady lękowe. Boję się wyjść do ludzi. Kiedy przebywam sama w pomieszczeniu, podskakuję za każdym razem ze strachu, gdy ktoś wchodzi do pokoju. Boję się poznawać nowych ludzi, choć bardzo tego pragnę, nie potrafię tego pokonać. Gdy z kimś rozmawiam, modlę się, żeby rozmowa jak najszybciej się skończyła, nie wiem czemu, boję się jej.

Zawsze dbałam o wygląd i sprawiało mi to wielką przyjemność, obecnie to dla mnie męczarnia. Nie wychodzę z domu, rezygnuję z każdej okazji do spotkań. Szukam wymówek, żeby zostać sama, a gdy tak już się staje, siadam i płaczę. Mam sesję poprawkową, do której nie potrafię się uczyć. Nie zdałam egzaminów w 1 terminie, bo nie potrafiłam się skupić. Mam ochotę rzucić studia i zamknąć się w pokoju. W dzieciństwie byłam napiętnowana przez rówieśników, ale udało mi się, po zmianie szkoły, znów złapać kontakt z otoczeniem. Studiowałam dwa kierunki, ale musiałam zrezygnować z jednego, bo nie dawałam sobie rady. Wybrałam ten, na którym zależało moim rodzicom, żeby nie zrobić im przykrości. Nie potrafiłam tam znaleźć pokrewnej duszy i na każde zajęcia przychodziłam z przymusu.

Rodzice nigdy nie chwalili moich osiągnięć w szkole, zawsze było to za mało dla nich. Nieważne, jakbym się starała, zawsze byli niezadowoleni. Mają swoje problemy. Ojciec popadł w długi, ma problem z alkoholem i zaburzenia psychiczno-zdrowotne, Matka zrozpaczona, że długi taty są na jej głowie, ma też wahania nastrojów i wyładowuje złe emocje na rodzinie. Nie chcę jej obarczać kolejnymi, swoimi, problemami, dlatego zwracam się z pytaniem, czy to są objawy depresji? Można ją leczyć we własnym zakresie? Wyszły nowe lekarstwa takie jak 'deprim', bez recepty. Czy mogę je bezpiecznie stosowac?

Odpowiedź na pytanie znajduje się poniżej.
 Paulina Stolorz 62
Paulina Stolorz Psycholog, Psychoterapeuta, Warszawa Mokotów 62 poziom zaufania
Zaufany specjalista Umów wizytę

Witam Panią serdecznie,

Aby dobrze zinterpretować problem, najlepiej byłoby się nam spotkać, spróbuję jednak na podstawie tych kilku istotnych informacji napisać, jak ja widzę Pani sytuację.

Przede wszystkim uśmiechniętą i ambitną dziewczyną jest Pani nadal, tyle że znalazła się Pani w bardzo niekomfortowej sytuacji. I od razu zaznaczę, że trudno się dziwić pojawiającym się dolegliwościom. Nawet jeśli ten etap jest jednym z gorszych w Pani życiu - minie. Proszę pamiętać, że służy on Pani rozwojowi i im szybciej go Pani rozpracuje, tym szybciej wejdzie Pani na wyższy poziom rozwoju osobistego.

Moim zdaniem żyje Pani w dużym stresie i dysonansie pomiędzy: pragnieniami, które Pani w sobie nosi i tłumi, a tym co chciałaby Pani udowodnić innym - głównie rodzicom. Od uśmiechu i bycia ambitną począwszy, bo myślę, że wymagano tego od Pani. Podjęcie dwóch kierunków studiów naraz było na pewno bardzo obciążające, a tym bardziej rezygnacja z jednego z nich - tego, na którym Pani najbardziej zależało.

Pisząc o relacji z przyjaciółką wspomina Pani o napadach złości. Czy jest coś, o co może mieć Pani do niej żal? Czy przyjaciółka studiuje na kierunku, który postanowiła Pani porzucić? Czy jest coś, co nieświadomie może rzutować na niechęć do kontaktów z tą osobą?

Moim zdaniem izoluje się Pani od ludzi, ponieważ nikt z najbliższego otoczenia nie daje Pani wsparcia i zrozumienia (rodzice, koledzy ze studiów). Ucieka Pani od świata, który jest życiem pod rodziców, a nie tym, czego tak naprawdę chce Pani od życia. Porzucenie wymarzonego kierunku studiów w imię sprawienia komuś przyjemności, przemęczanie się na wykładach, brak przyjaciół na studiach - to wszystko jest psychicznie bardzo obciążające. Do tego sesja poprawkowa.

Odnoszę wrażenie, że w Pani domu wszyscy są skupieni na sobie (ojciec ma swoje długi, mama ma żal do ojca o to, że jego problemy są na jej głowie i odreagowuje frustracje na domownikach), a Pani problem mógłby zostać zbagatelizowany lub obrócony przeciwko Pani. Według mnie ma Pani w sobie dużo wypartej złości m.in. wobec rodziców, ich braku zainteresowania Pani pracą i osiągnięciami. Ta złość i poczucie osamotnienia może być przyczyną stanów lękowych, wynikających m.in. z poczucia bezradności, niepewności co dalej, poczucia winy. Te emocje dają o sobie znać w chwilach wybuchów złości - jest Pani przeciążona i trudniej je Pani kontrolować. Uczucia zakazane, które ma Pani pod ścisłą kontrolą, dobrze byłoby wydobyć, pogodzić się z nimi i je z siebie wyrzucić. Oczywiście z pomocą psychoterapeuty.

Uważam, że najlepszym rozwiązaniem będzie podjęcie psychoterapii. Ani Deprim, ani żaden inny lek łagodnie poprawiający nastrój lub uspokajający (myślę o lekach bez recepty) nie wyleczą problemu, a jedynie stłumą objawy. Jedynie cykl spotkań z psychologiem/psychoterapeutą może Pani pomóc uporać się z tym konfliktem. Proszę zrozumieć, że lęk i inne nieprzyjemne emocje nie biorą się znikąd. Są bardziej akceptowalne społecznie niż np. bunt wobec rodziców.

Jest Pani młodą osobą, która dopiero co zaczęła studia (swoją drogą bardzo ciekawy i ekscytujący etap życia), ma Pani ambitne plany, podjęła Pani aż dwa kierunki studiów, jest Pani na dobrej drodze do sukcesu, tylko musi Pani ją określić i trochę zmodyfikować. Jestem przekonana, że psychoterapia pomoże Pani uwierzyć w siebie i znaleźć oparcie w sobie. To od Pani zależy, jak będzie wyglądało Pani życie, jak je Pani przeżyje, czy będzie radosne i niezależne czy nudne i podporządkowane potrzebom innych (rodziców, szefów, wykładowców na studiach itd.).

To co Pani w tej chwili przeżywa to rodzaj wewnętrznego buntu wobec świata, który nie jest Pani, który został Pani narzucony. Pomimo że te objawy są bardzo trudne i przykre, proszę wierzyć, że pomogą się Pani usamodzielnić, że to znak od organizmu, aby coś w swoim życiu zmienić. Życzę Pani, aby ta zmiana była konstruktywna i przyszła jak najszybciej. Proszę udać się na konsultację z psychologiem i nie wahać się podjąć terapii! Serdecznie pozdrawiam i trzymam za Panią kciuki!