Pytania do specjalistów
Pomoc W tym miejscu publikowane będą pytania wraz z odpowiedziami lekarzy i specjalistów.
X

Na Twoje pytanie czekają setki specjalistów!

Pytanie zadane:

Bezpiecznie jest stosować leki bez recepty na depresję?

Dzień dobry. Mam 20 lat, jestem na I roku studiów i czuję, że coś złego dzieje się ze mną. Jeszcze rok temu byłam dziewczyną uśmiechniętą, z ambicjami i wydawałoby się, że z niezwykle silną osobowością. Teraz bez przerwy mam ochotę płakać, izoluję się od swojej najlepszej przyjaciółki, nie cieszą mnie spotkania z nią. Mam wybuchy złości, czasem bezpodstawne, a czasem najbardziej błaha sprawa powoduje, że aż trzęsę się ze złości. Do tego dochodzą napady lękowe. Boję się wyjść do ludzi. Kiedy przebywam sama w pomieszczeniu, podskakuję za każdym razem ze strachu, gdy ktoś wchodzi do pokoju. Boję się poznawać nowych ludzi, choć bardzo tego pragnę, nie potrafię tego pokonać. Gdy z kimś rozmawiam, modlę się, żeby rozmowa jak najszybciej się skończyła, nie wiem czemu, boję się jej.

Zawsze dbałam o wygląd i sprawiało mi to wielką przyjemność, obecnie to dla mnie męczarnia. Nie wychodzę z domu, rezygnuję z każdej okazji do spotkań. Szukam wymówek, żeby zostać sama, a gdy tak już się staje, siadam i płaczę. Mam sesję poprawkową, do której nie potrafię się uczyć. Nie zdałam egzaminów w 1 terminie, bo nie potrafiłam się skupić. Mam ochotę rzucić studia i zamknąć się w pokoju. W dzieciństwie byłam napiętnowana przez rówieśników, ale udało mi się, po zmianie szkoły, znów złapać kontakt z otoczeniem. Studiowałam dwa kierunki, ale musiałam zrezygnować z jednego, bo nie dawałam sobie rady. Wybrałam ten, na którym zależało moim rodzicom, żeby nie zrobić im przykrości. Nie potrafiłam tam znaleźć pokrewnej duszy i na każde zajęcia przychodziłam z przymusu.

Rodzice nigdy nie chwalili moich osiągnięć w szkole, zawsze było to za mało dla nich. Nieważne, jakbym się starała, zawsze byli niezadowoleni. Mają swoje problemy. Ojciec popadł w długi, ma problem z alkoholem i zaburzenia psychiczno-zdrowotne, Matka zrozpaczona, że długi taty są na jej głowie, ma też wahania nastrojów i wyładowuje złe emocje na rodzinie. Nie chcę jej obarczać kolejnymi, swoimi, problemami, dlatego zwracam się z pytaniem, czy to są objawy depresji? Można ją leczyć we własnym zakresie? Wyszły nowe lekarstwa takie jak 'deprim', bez recepty. Czy mogę je bezpiecznie stosowac?

Odpowiedź udzielona:

Witam Panią serdecznie,

Aby dobrze zinterpretować problem, najlepiej byłoby się nam spotkać, spróbuję jednak na podstawie tych kilku istotnych informacji napisać, jak ja widzę Pani sytuację.

Przede wszystkim uśmiechniętą i ambitną dziewczyną jest Pani nadal, tyle że znalazła się Pani w bardzo niekomfortowej sytuacji. I od razu zaznaczę, że trudno się dziwić pojawiającym się dolegliwościom. Nawet jeśli ten etap jest jednym z gorszych w Pani życiu - minie. Proszę pamiętać, że służy on Pani rozwojowi i im szybciej go Pani rozpracuje, tym szybciej wejdzie Pani na wyższy poziom rozwoju osobistego.

Moim zdaniem żyje Pani w dużym stresie i dysonansie pomiędzy: pragnieniami, które Pani w sobie nosi i tłumi, a tym co chciałaby Pani udowodnić innym - głównie rodzicom. Od uśmiechu i bycia ambitną począwszy, bo myślę, że wymagano tego od Pani. Podjęcie dwóch kierunków studiów naraz było na pewno bardzo obciążające, a tym bardziej rezygnacja z jednego z nich - tego, na którym Pani najbardziej zależało.

Pisząc o relacji z przyjaciółką wspomina Pani o napadach złości. Czy jest coś, o co może mieć Pani do niej żal? Czy przyjaciółka studiuje na kierunku, który postanowiła Pani porzucić? Czy jest coś, co nieświadomie może rzutować na niechęć do kontaktów z tą osobą?

Moim zdaniem izoluje się Pani od ludzi, ponieważ nikt z najbliższego otoczenia nie daje Pani wsparcia i zrozumienia (rodzice, koledzy ze studiów). Ucieka Pani od świata, który jest życiem pod rodziców, a nie tym, czego tak naprawdę chce Pani od życia. Porzucenie wymarzonego kierunku studiów w imię sprawienia komuś przyjemności, przemęczanie się na wykładach, brak przyjaciół na studiach - to wszystko jest psychicznie bardzo obciążające. Do tego sesja poprawkowa.

Odnoszę wrażenie, że w Pani domu wszyscy są skupieni na sobie (ojciec ma swoje długi, mama ma żal do ojca o to, że jego problemy są na jej głowie i odreagowuje frustracje na domownikach), a Pani problem mógłby zostać zbagatelizowany lub obrócony przeciwko Pani. Według mnie ma Pani w sobie dużo wypartej złości m.in. wobec rodziców, ich braku zainteresowania Pani pracą i osiągnięciami. Ta złość i poczucie osamotnienia może być przyczyną stanów lękowych, wynikających m.in. z poczucia bezradności, niepewności co dalej, poczucia winy. Te emocje dają o sobie znać w chwilach wybuchów złości - jest Pani przeciążona i trudniej je Pani kontrolować. Uczucia zakazane, które ma Pani pod ścisłą kontrolą, dobrze byłoby wydobyć, pogodzić się z nimi i je z siebie wyrzucić. Oczywiście z pomocą psychoterapeuty.

Uważam, że najlepszym rozwiązaniem będzie podjęcie psychoterapii. Ani Deprim, ani żaden inny lek łagodnie poprawiający nastrój lub uspokajający (myślę o lekach bez recepty) nie wyleczą problemu, a jedynie stłumą objawy. Jedynie cykl spotkań z psychologiem/psychoterapeutą może Pani pomóc uporać się z tym konfliktem. Proszę zrozumieć, że lęk i inne nieprzyjemne emocje nie biorą się znikąd. Są bardziej akceptowalne społecznie niż np. bunt wobec rodziców.

Jest Pani młodą osobą, która dopiero co zaczęła studia (swoją drogą bardzo ciekawy i ekscytujący etap życia), ma Pani ambitne plany, podjęła Pani aż dwa kierunki studiów, jest Pani na dobrej drodze do sukcesu, tylko musi Pani ją określić i trochę zmodyfikować. Jestem przekonana, że psychoterapia pomoże Pani uwierzyć w siebie i znaleźć oparcie w sobie. To od Pani zależy, jak będzie wyglądało Pani życie, jak je Pani przeżyje, czy będzie radosne i niezależne czy nudne i podporządkowane potrzebom innych (rodziców, szefów, wykładowców na studiach itd.).

To co Pani w tej chwili przeżywa to rodzaj wewnętrznego buntu wobec świata, który nie jest Pani, który został Pani narzucony. Pomimo że te objawy są bardzo trudne i przykre, proszę wierzyć, że pomogą się Pani usamodzielnić, że to znak od organizmu, aby coś w swoim życiu zmienić. Życzę Pani, aby ta zmiana była konstruktywna i przyszła jak najszybciej. Proszę udać się na konsultację z psychologiem i nie wahać się podjąć terapii! Serdecznie pozdrawiam i trzymam za Panią kciuki!

 

Podziękuj 2

Podobne pytania