Co mam zrobić- mój ojciec jest alkoholikiem?
Co mam zrobić mój tata nie pracuje i w dodatku jest alkoholikiem? Są momenty, że wcale nie pije, a jak już zacznie, to zdarza się, że pije tydzień, dwa tygodnie:( Moja mama jest ciężko chora i nie wiem jak jej pomóc;(
Mam już tego wszystkiego dość, nie mogę na to patrzeć, mam tylko 17 lat ;( Chciałabym mieć życie jak inni ;( Mam chłopaka, któremu strasznie ufam, długo już jesteśmy razem, ale ja nie jestem wstanie mu tego wszystkiego powiedzieć;( Boję się, bo tak naprawdę to mam tylko jego ;(
Proszę pomóżcie mi;(
Pytanie zadane przez ki...er@amorki.pl

Lek. Agnieszka Jamroży - psychiatra, absolwentka Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu.
Witam serdecznie,
Polecam Ci grupy wsparcia dla nastolatków, których rodzice mają problem z alkoholem- potrzebne informacje znajdziesz na stronie: http://www.al-anon.org.pl/alateen.html. Pomoc możesz uzyskać również w najbliższej poradni leczenia uzależnień. W tej trudnej sytuacji dobrze byłoby podzielić się z bliskimi swoim zmartwieniem, lękiem i wstydem. Być może pomogłaby Ci rozmowa z ukochaną babcią, ciocią, przyjaciółką? Pozwól sobie pomóc. Masz prawo do tego, by dzielić się z innymi swoimi uczuciami, również tymi przykrymi. Szukaj wsparcia, nie bierz na siebie całego ciężaru choroby ojca i mamy. Staraj się znaleźć czas na relaks i rozrywkę, zadbaj o siebie. Wychodź na spacery, do kina, uprawiaj sport, ciesz się z czasu spędzanego z chłopakiem.
Serdecznie pozdrawiam
Na pytania naszych użytkowników odpowiadają lekarze, psychologowie i dietetycy. Odpowiedź otrzymasz średnio od 4 do 24 godzin.
Odpowiedzieliśmy już na 6373 pytania
Podobne pytania
Odpowiada: lek. Karol Kaziród-Wolski
Pytanie zadane przez me...88@o2.pl
Odpowiada: mgr Arleta Balcerek
Pytanie zadane przez sz...k4@onet.pl
Odpowiada: mgr Kamila Krocz
Pytanie zadane przez ma...86@o2.pl
Odpowiada: mgr Magdalena Brudzyńska
Pytanie zadane przez po...95@wp.pl
Odpowiada: mgr Arleta Balcerek
Pytanie zadane przez jo...66@onet.eu
Odpowiada: mgr Arleta Balcerek
Pytanie zadane przez so...og@wp.pl
Odpowiada: mgr Arleta Balcerek
Pytanie zadane przez to...47@wp.pl
Odpowiada: mgr Joanna Moczulska
Pytanie zadane przez ma...13@wp.pl
Odpowiada: lek. Agnieszka Jamroży
Pytanie zadane przez an...ka@o2.pl
Odpowiada: lek. Agnieszka Jamroży
Pytanie zadane przez pa...10@buziaczek.pl
Odpowiada: mgr Kamila Krocz
Pytanie zadane przez dj...ry@wp.pl
Odpowiada: mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Pytanie zadane przez ge...ka@gmail.com
Odpowiada: mgr Magdalena Brudzyńska
Pytanie zadane przez ko...88@onet.eu
Odpowiada: mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Pytanie zadane przez pa...la@poczta.fm
Odpowiada: mgr Magdalena Brudzyńska
Pytanie zadane przez kl...72@wp.pl
Odpowiada: lek. Agnieszka Jamroży
Pytanie zadane przez ma...18@interia.pl
Odpowiada: mgr Arleta Balcerek
Pytanie zadane przez su...da@interia.pl
Pytanie zadane przez iz...ke@interia.pl
Pytanie zadane
Pytanie zadane


Komentarze (komentowanie tymczasowo wyłączone)
Cześć. Tez mam ojca alkoholika, jeżeli ktoś chce pogadać podaje nr gg 36942215, rozmowa naprawdę pomaga. Możecie śmiało pisać, założyłem osobne konto na gg, ponieważ chce wspierać ludzi oraz sam chce być wspierany. Na przekór Alkoholizmowi !!
Mój tata nie pracuje a jest alkoholikiem moja mama utrzymuje cały dom . Tata jak nie pije to jest wszystko dobrze można z nim porozmawiać i czasami się pośmiać po śmierci jego siostry czaszą dużo pić . Jak mama go prosi aby nie pił to on nazłość upije się a potem się awanturuje i dochodzi do bójki a najgorsze że ja dostaje od niego . Ja mam 25 lat poszukująca pracy . po prostu mi czasami sił brakuje . Jak się dziś napił to mi rękę wykręcił aż mnie bardzo bolała . pomóżcie mi co mam robić?? boję się że mi albo mojej mamie zrobi coś złego
Witam serdecznie!!
Mam 25 lat i mam ojca alkoholika który na mnie i moją mamę wyzywa do takich i owakich jak jestem sama z nim w domu to się bardzo boję bo jak jest napity to mnie bije wykręca mi ręce . Ale się bronie ale przed takim chłopem się nie da bronić jestem pobita co robić potrzebuję pomocy
Mam 13 lat mój ojciec jest alkoholikiem. Są momenty co parę miesięcy że pije przez tydzień, dwa. Moja mama chodzi na grupę wsparcia ale ja jestem wykończona są sytuacje kiedy boję się go jestem najmłodsza w domu. Mam starsze rodzeństwo ale oni sobie z tym radzą ja wymiękam. Mama jest przemęczona musi pracować a on dostaje rentę którą co jakiś czas potrafi przepić. Strasznie się i wstydzę. Bo to nie jest miły temat. moja rodzina o tym wie, nie mam komu zwierzyć się o tym. Ciężko jest z nim żyć lubi się awanturować nie wiem co mam robić.
Mój ojciec zawsze lubił wypić, odkąd pamiętam kiedy trafiła się okazja, nigdy nie odmówił, jednak następnego dnia wracał do siebie, nie było większych problemów zwłaszcza, że nie był po pijanemu agresywny, jednak od jakiegoś czasu przechodzi sam siebie, jak nie pije to jest ok, ale jak już zacznie to nie potrafi przestać, teraz na przykład pije już tydzień, jego własne pieniądze już dawno mu się skończyły, teraz wyciąga od mamy, ode mnie a jest tak męczący, że każdy w końcu się poddaje, byle tylko mieć spokój, w dodatku ciągle go trzeba pilnować, odstawia jakieś szopki z wieszaniem się, a ja jedyna już w naszym domu się o niego martwię, chociaż wiem, że on tego nie zrobi, bo jest wielkim tchórzem, ma gdzieś naszą pomoc, nasze prośby i groźby i pije dalej... Mam go czasem tak dość, tak bardzo go nienawidzę, że aż mi głupio samej przed sobą.
Najważniejsze to sie nie poddawać,życie nie jest lekkie i nie jest uslane różami.Ja postanowiłam że nigdy nie zrobie swoim dziecom takiego wstydu że pujde pijana do szkoly albo piła dzień w dzień.Coć muj mąż jest również alkocholikiem.Odeszlam od niego z dwoma malymi synkami jest mi naprawde samej ciężko i czasami nie chce sie żyć ale każdego dnia jestem dumna że jestem mamą dla swoich synów jakiej ja nie mialam.Nlkomu sie nie skarże,skączyłam technikum,zdałam mature, obronilam prace dyplomową.Czasami nachodzi mnie taki żal że łzy same spływają po policzkach,ale ide dalej do przodu i sie nie poddam.Jestem dumna że sie nie upijam jak oni i moge sobie pozwolic czasami na szklanke piwa ,wieczorem kiedy brzdące śpią.Wtedy myślę sobie jak duzo mam dzięki temu że sie nie poddałam. I jeszcze tak dóżo przednami,ale damy rade innej możliwości nie widze.
Hej nie poddawaj sie tak poprostu,sztuka jest życ a nie życie odbierac. To że sobie życie odbieżesz niczego nie zmieni,masz 18 lat i życie przed sobą,dasz rade,skącz studja. Ja mam tylko zdaną maturę i obronilam prace dyplomową choć mi cięzko było,na studja nie stać mnie,wyszłam za mąż i mam dwuch synków.Męża alkocholika zostawiłam,jest mi ciężko ale nie poddalam sie,choc jóż miałam dość tego życia.Nie mam wlasnego domu,mieszkam na stancjach,chwilami nie mam sily wstać ,ani żyć jóż ale musze zwlec sie z łóżka dla dzieci. Moi rodzice niczego sie nie dorobili przez alkohol ale ja nigdy nie będe tak jak oni,nie poddam sie i codzien walcze o lepsze jutro i dla siebie i dla dzieci.Nie rezygnuj z tego co możesz osiągnąc,podnies glowe wysoko i choć ci jest ciężko nie daj tego posobie poznac,płacz ale żeby nikt nie widział a wśród ludzi sie usmiechaj. Będe trzymać za ciebie kciuki żeby ci sie udało
Witam . Ja oczywiście mam to samo . Ale nie z rodzicami , ale z dziadkiem . Wychowuje się z babcią i z dziadkiem bo moi rodzice pracują za granicą . Ehhmm ... no to po prostu mój dziadek jest alkoholikiem . Czy można to tak nazwać ? Jeszcze gorszy od alkoholika ... Takie jest moje zdanie . Ale jest straszne nie rozumny . Kiedy przyjdzie jakaś okazja , i oczywiście KAŻDE , KAŻDE święta upija się .... jest cały czas gorzej i gorzej ! I my jeszcze na wsi mieszkamy . Chodzi jak , obsikany, brudny . Wywraca się , nie może na nogach już ustać . Smród niesamowity ! I trwa to napewno więcej niż tydzień .... a gdy już wytrzeźwieje , każdy mu mówi co i jak było ... najgorsze jest w tym to , że on nie wierzy . Śmieje się z rodziny , że takie głupoty wygaduje . Aa i jeszcze jedno ... za wszystko płaci babcia , dom , jedzenie . Jest na emeryturze . A on i pracuje i dostaje emeryture .... i oczywiście na wszystko mu szkoda ! Dużo razy mówiłam mu , żeby mi dał chodziaż 2 złote do szkoły .... nie ma .... Ale potem na wódkę i piwo ma bardzo dużo .... I mi strasznie szkoda babci . Kocham ją niesamowicie , i boje się o nią . Jest silna , ale przecież to już babcia ... Najgorzej mi jej szkoda . Zawsze miała takie święta , życie . ;ccc .
Mam ten sam problem.
Ojciec pije. Matka sama zajmuje się domem, brat na studiach, ja - sama z tym wszystkim.
Mam 18 lat i nie mam ochoty dalej żyć. Matka mówi, że jak zdam maturę to wyprowadzimy się do innego miasta, ale ja już nie mogę.
Albo zwariuję albo się zabiję...
Witam mam 15 lat mam ojca alkoholika.Bardzo go kocham ale widze jak stacza się na dno.Jest mi ciężko i to bardzo.Co ja mam zrobić?Mama już nie chce z nim być i straszy rozwodem ale wiem że gdyby się rozwiedli tata by popełnił samobójstwo. Nikt w naszej rodzinie nie wiem że tata jest alkoholikiem.
mój tata pije teraz ponieważ w listopadzie uległ ciężkiemu wypadkowi, udało mu się przeżyć, miał rehabilitacje, wrócił do domu i piwka to jego codzienność, czasami sobie doleje wódki do herbatki i tak codziennie. Mama gdy mu zwracała uwage to się awanturował strasznie, mówiła, że nawet zaczął ją dusić ostatnio ale go odepchnęła bo przecież on ledwo co chodzi, jest chory, słaby, powinien ćwiczyć a on pije. Mnie nie ma cały czas w domu, ponieważ studiuje ale wiem jakie to ciężkie dla mamy... tacie nic sie nie da powiedzieć, jak próbujemy to od razu się rzuca i krzyczy itp.
jak do niego dotrzec?
U mnie podobna sytuacja..tyle,ze nie ojciec jest alkocholikiem lecz matka. Ojca nigdy nie poznalam,matka sama mnie wychowywala.Nie mialam ani babci ani dziadka.Mama wychowywala sie w domu dziecka a potem w rodzinie zastepczej.Napewno bylo jej ciezko ..probuje a wlasciwie probowalam ja usprawiedliwic..usprawiedliwic jej alkocholizm.Odkad pamietam zawsze no dobrze..przewaznie widzialam ja pijana. Albo chodzila do kogos albo z kims pila.Nigdy sama.Nie pila codziennie ale pamietam ,ze wiele razy nie zaprowadzila mnie do szkoly bo poprzedniej nocy sie upila.Wkoncu w wieku 8 lat sama chodzilam..niby nic dziwnego ale to tylko pokazuje jak malo ja obchodzilam.Przez nia mialam zaleglosci..nigdy nie potrafila pomoc mi w lekcjach.Pamietam czasy w ktorych bylo tak biednie,ze ledwo wygrzebala zlotowke na chleb..byl to luksus jak bylo cos na chleb.Nie umarlam zglodu chyba dzieki darmowym obiadom w szkole.W miedzy czasie poznala faceta..ja mialam chyba 4-5 lat.Urodzila dziecko..i przez krotki czas bylo ok...ale zaczely sie awantury..on przychodzil do domu pijany..ona wtedy zadko pila..ale moze tylko tak mi sie wydawalo...
Szybko uciekla od niego..tylko ze mna a brata przyrodniego zostawila..nigdy jej tego nie wybaczylam ale teraz wiem,ze tak dla niego bylo i jest najlepiej...lepiej zeby jej nie poznal.Ostatni raz widzialam go 9 lat temu..szkoda,ze tak wiele mnie ominelo.A co mnie najbardziej wkurzalo,ze wydawalo sie jak by zapomniala o wlasnym synie.Ogolnie on mieszka w innym miescie niz my.
Poznala kolejnego faceta..mialam okolo 8 lat.Tez zaszla w ciaze.Tylko,ze wraz z poznaniem tego faceta pogorszylo sie.Awantury zawsze gdy pili i nie tylko.Zawsze przy wszystkim bylam.Pamietam takie sytuacje gdzie on zucal ja na lozko i bil..albo nawzajem zucali w siebie przedmiotami...wydaje sie zabawne ale jako dzieciak bylam przerazona a dodam,ze mieszkalismy w kawalerce..koszmar.Wydaje mi sie ,ze oprucz problemu z alkocholem miala juz wtedy problemy psychiczne.Byla wybuchowa,pelna agresji..gdy byly awantury ..pamietam jak kiedys gdy dziecko mialo pare miesiecy ..wyjela ze sciany bolec\uchwyt i zagrozila,ze go zabije -dziecko,na co jej facet ,ze jezeli to zrobi to on zabije mnie..nic wtedy nie zrobila..
Gdy zamieszkalismy u niego..bylo jeszcze gorzej..pili coraz czesciej..jedno i drugie bez pracy..wtedy..czyli okolo 4-5 lat temu bywalo,ze pili przez pare dni...ja wychodzilam o 7 rano i wracalam ze szkoly o 18..zawsze gdy jechalam autobusem ,myslalam ..moze dzisaj beda trzezwi...coraz czesciej bylam rozczarowana..
Bylam wyzywana od roznych bekardow itp..on mnie tak wyzywal..pare razy z domu wyrzucal..mnie nie matke ale naszczescie szla ze mna..dziwi mnie,ze tylko raz mnie udezyl-w twarz..sam byl ofiara..kiedy byl maly ojciec,alkocholik zlamal mu nos..moze dlatego taki byl i jest.
Teraz mieszkamy za granica..matka mowila,ze nie bedzie juz pila..nie wiezylam ale mialam nadzieje..
nie jest tu tak dobrze..matka nie ma pracy i pije..uswiadomilam sobie,ze niestety naprawde jest alkocholiczka..pije z tym facetem..czasem 5 dni bez przerwy...czasem robia 1-2 dni przerwy ale zawsze pija wiecej niz 2 dni pod rzad..Najgorsze jest to ,ze ona nie widzi w tym nic zlego..kiedys mowila
-nie jestem alkocholiczka bo nie pije od rana do wieczora i nie trzesa mi sie rece
to fakt ale nie umie sie zachamowac..oprucz 1-2 dni przerwy.
Martwie sie o brata ,ma 6 lat i jest rozumny..szkoda ze musi miec takie dziecinstwo.
Niestety wszyscy sa w tym 'domu' nerwowi..matka ciagle wrzeszczy i czesto sie wyzywa na dziecku..ja kluce sie z nia prawie codziennie..jest ona czasami taka okropna..zaluje pieniedzy nawet na jedzenie..ale na fajki i alkochol nigdy...nie umiem jej pomuc..mam tylko 16 lat wiele nie zdzialam.Myslalam sobie tyle razy by uciec z 'domu' ale bylo by to glupie..pozatym nie zostawila bym brata ..ale niestety jak tylko znajde prace oby juz zaraz po 18 urodzinach to sie wyprowadze...
Witam wszystkich!
Wiem co to znaczy mieć ojca alkoholika, mój pije odkąd pamiętam. Na szczęście mama rozwiodła się z nim
Teraz studiuje dziennikarstwo i chciałam napisać reportaż jak to jest, kiedy Twój rodzic pije, a Ty nie możesz nic z tym zrobić. Mielibyście ochotę spotkać się ze mną i porozmawiać? Jeżeli nie osobiście
to coś wymyślimy. Może razem uda nam się jakoś rozwiązać niektóre problemy. Jeżeli tak to piszcie na alternative_girl_ja@onet.eu.
Pozdrawiam.
Musze przyłączyć sie do ostatniej wypowiedzi. Ja też mam ojca alkoholika, mama zmarła 2 lata temu zostałam z nim sama. Bieganie? relax? Na co? Nawet na chwile nie zapomnisz... bo o tym nie da sie zapomniec jak sie ma pieklo w domu to to w tobie siedzi i nie przestanie. Moim zdaniem najlepiej sie odciac od czlowieka ktory robi wam krzywde. Jesli tylko macie mozliwosci zostawcie go. Zbyt duzo tracicie. Twoja mama zdrowie a Ty nadzieje na normalne zycie pozniej wiem sama po sobie. Moje negatywne nastawienie do ojca przelalam na wszystkich facetow, w kazdym widze kogos kto chce mnie skrzywdzic. Zostawcie go, to jedyna nadzieja na normalne zycie.
Pozdrawiam L.
To co ta Pani "Lekarz A***" napisala jest totalna bzdura i wiekszej nie widzialam. Pewnie ,idz sobie pobiegaj,wyluzujesz sie do poki nie wrocisz do domu i po raz kolejny nie zobaczysz swojego ojca lezacego lub co gorsza awanturujacego sie i kłócącego z mama. Wygadaj sie cioci,lub 70letniej babci ktora na pewno Ci pomoze zwazywszy ze ma np te70lat i zacznie tylko przezywac cala sytuacje co i jej moze zaszkodzic. Co lepsze poczytaj sobie ta str co ta Pani wyslala i na pewno Ci to pomoze ale Twojej mamie nie koniecznie bo on dalej bedzie pil i sie z nia kłócił... Ja 10 lat uzeram sie z ojcem alkoholikiem i jakos ucieczka od problemu nie jest doskonalym wyjsciem ,mam tu na mysli "Szukaj wsparcia, nie bierz na siebie całego ciężaru choroby ojca i mamy. Staraj się znaleźć czas na relaks i rozrywkę, zadbaj o siebie." na pewno dzieki temu Twoja mama poczuje sie lepiej. Ja swojego ojca nienawidzę za to co zrobil mojej rodzinie,zycze mu zeby go szlag trafil jak najszybciej ,a wtedy odetchne z ulga. A Pani A*** nie jest osoba na tyle kompetentną aby doradzać w tym temacie najwyrazniej. Z calym szacunkiem jak ma Pani tak pomagac to juz sie lepiej nie udzielac bo ta pomoc to żadna pomoc. Lepiej udac sie do odpowiedniego osrodka ktory zajmuje sie takimi rzeczami zglosic problem i oni powinni zareagowac w nie dlugim czasie i wyslac ojca na odwyk. Pozdrawiam koleżanke serdecznie. Trzymaj sie dziewczyno ,a Twojej mamie zycze duzo zdrowia.