Nie, to kolejny mit związany z narkotykami. Substancje zawarte w przetworach konopi indyjskich mają dużo większy potencjał uzależniający niż nikotyna. Poza tym palenie marihuany nie jest obojętne dla zdrowia – może doprowadzić do groźnych zaburzeń psychicznych, np. schizofrenii. Nie znaczy to, oczywiście, że palenie papierosów jest bezpieczne – bo nie jest. Marihuana ma jednak większy potencjał uzależniający.
Na pytania naszych użytkowników odpowiadają lekarze, psychologowie i dietetycy. Odpowiedź otrzymasz średnio od 4 do 24 godzin.
Ja palę marihuanę od roku można powiedzieć, że nałogowo bo przez ponad rok dni w których nie paliłem to może z 2,5 miesiaca ( bo poznałem fajną dziewczyne i zacząłem często pić i nie paliłem przeż 1,5 miesiaca) Teraz palę codziennie od jakoś z 1,5 miesiaca i mam tak ggdy palę to nie mam zaburzeń pamięci*dziury w głowie" a jak nie to po tygodniu mam tak , że normalnie funkcjonuje tylko zapominam o jakiś drobnych rzeczach i czasami jestem nieobecny myslami i taki zakecony. Papierosy palę od roku nałogowo teraz rzucam i od tygodnia palę max 4 na dzień. Mam 16 lat i swoje życie wiąze z marihuaną, bo chciałym wyjechać do holandi jak to będzie możliwe tam zamieszkać , wykonywać pracę i palić trawke bo poprostu poki co mi nie szkodzi i moim starzym znajomym ktozy palę przeż 10 lat i też jest spoko. TYlko to prawdzowe palenie z Coffeshopu, a nie żaden skunk (czyli zupełnie żywsza bomba) przewalony w jakiś chemiach. Pozdrawiam palaćżyPozdrawiam
Dodane przez Em eS | 03/31/2011 - 15:01
Bywa różnie. W sumie wyodrębnia się w polsce z tego co pamiętam z przed 4/5 lat 2 organizacje mafijne produkujące na rynek polski marihuane z tego obie używają różnych chemicznych preparatów w trakcie suszenia (najczęściej słyszy się o domestosie lub pochodnych chloru) , natomiast to co najbardziej przeraża to amfetamina, którą dodaje się przez cały czas wzrostu konopii, do wody, którą się podlewa rośliny, oraz nawozu. Oczywiście celem takiego zabiegu jest sztuczne dodanie "mocy" do narkotyku, bo to już można nazwać narkotykiem i co najważniejsze i moim zdaniem przerażające- zwiększenie uzależnienia u klientów. Zeby było jasne, amfetamina to jeden z najtańszych w produkcji, bardzo mocno uzależniający narkotyk- wyprodukowanie kilograma w domowych warunkach to koszt około 100 zł. Sprzedawana (nie jestem teraz pewny bo nie kupuje) za około 30zł za gram.
Według moich doświadczeń.
Czytałem postu u góry i coś mi się wydaje, że żaden nie brał tego od uwagę, także tak jak najbardziej bronię marihuany, poza tym, że przyznaje się do tego, że wyleczyła mnie w około 4-6 miesięcy z astmy, paląc odrobinę leczniczo 3 razy dziennie. Zaznaczając oczywiście, że wtedy pracowałem i nie mogłem sobie pozwolić na najmniejszy nawet "haj".
Teraz palę 2/3 razy na miesiąc/dwa, oczywiście czystej trawy w holandii lub od znajomych i nie mam żadnych powikłań, a szczerzę powiem, że potwierdzam zdanie Albousa Houxleya z książki The Doors of Perception, z 1954 roku ( Zaznaczę, że to jeden z największych filozofów 20 wieku, ), że mądre używanie naturalnych substancji psychoaktywnych pozwala na poszerzenie percepcji i szersze podejście do problemu, gdyż pokazuje go z różnych względnych pozycji.
popieram cie kolego i to nie prawda ze marihuana jest zdrowa dla zdrowia szkodzi na psychike np te male paranoje trudno sie z tym uczyc itp ale po pewnym czasie umysl wraca do zdrowia
Dodane przez użytkownik anonimowy 5 | 01/16/2011 - 10:57
marihuane palę ponad 10 lat i jakoś żadnych problemów nie mam żeby jej nie palić. Więc jak widać wszystko dla ludzi z umiarem. Bo ileż takich odpowiedzi alkoholików słychać że pół roku nie mogą wytrzymać. Takie rzeczy są dla ludzi z główką :)
Dodane przez Sensi1977 | 12/16/2010 - 11:25
No no no..niezły dialog nam sie tu rozwinął....a ja tak pomiędzy to:
Pale regularnie od 3 lat...na początku miałem bardzo często...potem coraz częściej...przez ostatni rok zdarzały mi się przerwy 1-3 dniowe w tygodniu. Przez ostatnie dwa miesiące...pale codziennie...jak mam wolne to już od rana. I jak? Nie ma juz tej euforii, pamięć sie pogorszyła, ogólnie ciężej wszystko ogarnać ale jest mnie stresów. Obawiam sie jedynie o swoje uzaleznienie, bo trawa zaczeła mi przeszkadzać troszke w normalnym życiu. Ale nie mogę sie powstrzymać żeby nie zapalić lolka po pracy.(papierosy rzuciłem 2 miesiące temu) Zioło pale czyste, naturalne i nie daje zarobic mafii....także nie tylko organizm ale tez sumienie mam czyste:)
Ostatnio nachodzą mnie mysli, co jesli nie bedę umiał rzucić? Do kogo zwrócić się o pomoc? A może walczyć z tym sam?
Dodane przez użytkownik anonimovvy | 11/21/2010 - 15:23
jak sie nie umie bawić takimi klockami to trzeba się było za to nie zabierać
też palę, teraz sporadycznie a kiedys nie wyobrażałem sobie dnia bez palenia, brak snu, apetytu...
teraz pale raz na miesiąc może, nieraz rzadziej nieraz częsciej
zazwyczaj jak jest jakaś impreza i nie ma już alko to zapale zeby się dobić :P
i wcale nie mam tak że jak nie pale to myśle cały czas o tym, i musze zapalic
moga przy mnie palic i nie bedzie problemu z powiedzeniem NIE
Dodane przez gość na forum | 11/14/2010 - 23:00
użytkownik anonimowy 23.03.2010, 18:33.
"Jestem palaczem marihuany od 15 lat ..." a sadzisz sobie czy tylko hajsy marnujesz kupując ścierwo od dilerów?
To jest podstawowe pytanie jakie należy zadać zanim zaczniesz doszukiwać sie przyczyny. Jeżeli sadzisz i jest to naturalna susz to ok ale jeżeli kupujesz od ciemnych typków no to sorry bardzo nic dziwnego ze cie boli tchawica. A kiedyś jeszcze nie znali tego ścierwa co teraz dosypują do MJ. Nie wiem co to jest ale wiem że SQN to nie to samo co naturka.
Dodane przez użytkownik anonimowy2 | 10/12/2010 - 15:00
Jestem nałogowym palaczem od 5 lat, co do uzaleznienia to fakt ciezko od tego odejsc, aczkolwiek zanim zaczolem palic, palilem papierosy i rzucilem je przez marihuane (przestaly mi smakowac), jesli ktos madrze tego uzywa mozna spokojnie to palic latami (mam na mysli 1-3 jointy diennie) jednak w wieszkych ilosciach wywoluje u mnie niesamowite lenistwo i zobojetnienie. Co do fajki wodnej - filtruje ! nie wymiencie sobie wody przez jakis czas to zrobi sie ona brazowa i zacznie przybierac forme mazi
Dodane przez Anonim | 03/23/2010 - 20:35
A jeśli chodzi o fajkę wodną, to żaden filtr woda, tylko schładza dym, ale go wcale nie oczyszcza, tak samo palenie z wiadra.
Dodane przez Anonim | 03/23/2010 - 20:33
Jestem palaczem marihuany od 15 lat i mogę śmiało stwierdzić, że marihuana jest niebezpieczna i pomimo że nie uzależnia fizycznie, to uzależnia psychicznie i to w taki sposób, że nie mogę wytrzymać nawet 4 miesięcy bez jej zażycia. Poza tym boli mnie tchawica i nie mogę złapać oddechu po wypaleniu zioła, a kiedyś tak nie miałem. Wcale nie uśmierza bólu lepiej nisz morfina, to jest przesada, i wcale dymem konopi nikt nie leczy astmy, to kolejna bzdura. Jaskrę może leczyć, bo zmniejsza ciśnienie wewnątrz gałkowe, ale co z tego skoro osoby, które przytaczają lecznicze właściwości konopi, nie leczą się nimi, tylko palą, żeby mieć fazę, tak jak ja do tej pory. Marihuana ma pewne zalety, a jedną z nich jest niewątpliwie relaksujący haj, jak i walory zapachowe i smakowe, ale nie gadajcie bzdur, że nie uzależnia, uzależnia i to bardzo, papierosów nie palę od 3 lat, a przez piętnaście lat palenia zioła najdłuższy okres abstynencji to pół roku, to mój rekord. Jak robiłem przerwy, to trwały zaledwie miesiąc. Teraz staram się rzucić palenie, ale kiedy nie palę, to cały czas myślę o trawce. Nie wiem, czy kiedykolwiek rzucę marihuanę, bo jestem z nią tak głęboko emocjonalnie związany, że jest to bardzo trudne do zrealizowana. Poza tym chroniczne palenie konopi osłabia umysł i koncentrację. I w czasie jej braku powoduje rozdrażnienie, są też lekkie paranoje. Wszystko o czym piszę to nie wiadomości z broszur antynarkotykowych tylko z własnego doświadczenia. Przypominam, że paliłem 15 lat i na początku paliłem okazjonalnie, a po pewnym czasie zacząłem prawie codziennie. Popalcie z 10 latek to przekonacie się o czym pisze.
Dodane przez Anonim | 03/04/2010 - 19:21
Pani doktor jest w błędzie!
Dodane przez Anonim | 12/28/2009 - 19:10
Popularne jest palenie Marihuany z fajki wodnej, a woda filtruje większość substancji smolistych. Można też zrobić ciasteczka z Marihuaną, a wtedy w ogóle nie wydziela się dym :P
Dodane przez Anonim | 12/28/2009 - 01:38
Szanowna Pani Marto Kucharczyk,
jak słusznie zauważył przedmówca, o większe bzdury ciężko. Jak przypuszczam naczytała się Pani stereotypowych informacji powtarzanych przez żądnych sensacji dziennikarzy.
Potencjał uzależniający nikotyny jest o wiele większy niż potencjał uzależniający marihuany. Według klasyfikacji instytutu CATO miara mocy uzależniającej dla nikotyny wynosi 100, dla alkoholu 81, dla kofeiny 68, dla marihuany zaś 21.
Do podobnych wniosków doszedł Profesor Jack E. Henningfield w swojej pracy doktorskiej wykonanej dla amerykańskiego National Institute on Drug Abuse. Potencjał uzależniający marihuany ocenił co prawda jako mniej więcej na równy z mocą uzależniającą kofeiny, jednak w przypadku nikotyny (oraz alkoholu) współczynniki te są o wiele wyższe. (proszę spojrzeć np. http://www.drugwarfacts.org/cms/node/28)
Nie twierdzę oczywiście, że marihuana jest absolutnie nieszkodliwa. Wszystko w nadmiarze szkodzi, czy jest to narkotyk, czy uprawianie sportu, czy nawet witaminy. Jednak szkodliwość marihuany jest w mediach wyolbrzymiana na szaloną skalę. Czy powtarzanie tych kłamstw przez Panią, lekarza, osobę darzoną powszechnym zaufaniem jest etyczne, proszę ocenić osobiście.
Dodane przez Anonim | 12/27/2009 - 23:35
Droga Pani "lekarz" niestety muszę kolejny raz panią zasmucić... Marihuana ma mniejszy potencjał uzależnienia od papierosów, alkoholu czy kawy... Tak marihuana nie jest obojętna dla zdrowia jednak nie powoduje raka, pomaga w leczeniu ADHD, czy jaskry, uśmierza ból lepiej niż morfina. Palenie konopi w postaci skręta wydziela substancje smoliste jednak nawet palacze z wieloletnim stażem nie mają syndromu brązowych płuc jak przy paleniu papierosów. Jeśli palimy marihuanę za pomocą vaporizera ryzyko jest takie samo jakbyśmy nic nigdy nie palili, zostają tylko uwarunkowania genetyczne, których wyeliminować dzisiaj niestety się nie da.
Popieram w 100%
Trawkę paliłem na studiach przez 2 semestry praktycznie cały czas bo to imprezy itp a teraz nie palę za to papierosa zapaliłem 1 raz w wieku 26 lat i nie mogę się wyrwać z tego nałogu
Dodane przez Anonim | 12/27/2009 - 15:51
Droga Pani "lekarz" niestety muszę kolejny raz panią zasmucić... Marihuana ma mniejszy potencjał uzależnienia od papierosów, alkoholu czy kawy... Tak marihuana nie jest obojętna dla zdrowia jednak nie powoduje raka, pomaga w leczeniu ADHD, czy jaskry, uśmierza ból lepiej niż morfina. Palenie konopi w postaci skręta wydziela substancje smoliste jednak nawet palacze z wieloletnim stażem nie mają syndromu brązowych płuc jak przy paleniu papierosów. Jeśli palimy marihuanę za pomocą vaporizera ryzyko jest takie samo jakbyśmy nic nigdy nie palili, zostają tylko uwarunkowania genetyczne, których wyeliminować dzisiaj niestety się nie da.
Co mi jest? Będąc nastolatkiem zapaliłem pierwszą marihuanę, objawy niepożądane nie ustąpiły. Później po jakimś czasie następnego skręta i następnego - objawy niepożądane się jeszcze bardziej ...
Witam! Ostatnio ze względu na stres i mdłości, namówiona zapewnieniami kolegi wypaliłam z nim na pół skręta. Od razu mi się to nie spodobało, dostałam wielkiego ataku lęku, miałam przyspieszone ...
Witam, przez długi czas paliłem marihuanę i papierosy, ale dobrze się odżywiałem i trenowałem, nie palę już około 2 tyg. Mam problemy z zasypianiem, jestem nerwowy i czuję często zimno w stopach i ...
Witam! Dwa tygodnie temu zapaliłem z kolegami marihuanę. Oprócz tego wypiłem jeszcze jedno piwo. Od tamtej pory gnębią mnie różne problemy, które nie występowały wcześniej (w sumie paliłem 7 ...
Witam, mam 18 lat, paliłem marihuanę może 5 razy z odstępem kilku miesięcy. Zwykle podczas jak inni odwalali, to na mnie prawie nie działała, po czym spaliłem jedno nabicie (najmniej w życiu, a ...
Witam, mam 18 lat, paliłem marihuanę może 5 razy z odstępem kilku miesięcy. Zwykle podczas jak inni odwalali, to na mnie prawie nie działała, po czym spaliłem jedno nabicie (najmniej w życiu, a ...
Zapaliłem raz marihuanę i zawróciło mi się w głowie. Od tamtej pory towarzyszą mi ciągłe bóle głowy (ciągły ścisk, jakbym miał zatkaną głowę), derealizacja, zmęczenie, lęki. Badania TK głowy z ...
Witam. Mam problem. Znajomy, który od jakichś 2 miesięcy pali marihuanę zaproponował mi, żebym spróbował. Paliliśmy z fifki, twierdził, że to jakieś 0,2 grama, ale był mocny. Zaciągnąłem się ...
Witam! Niedawno ukończyłem 22 rok życia. W wieku 19 lat zacząłem sporadycznie podpalać marihuanę i haszysz. Niestety częstotliwość zażywania narkotyków z miesiąca na miesiąc sukcesywnie rosła. ...
Witam. Jestem studentem, który poszukuje odpowiedzi na pytanie. Czy uzależnienie od marihuany można porównać z uzależnieniem od internetu, gier komputerowych czy słodyczy? Swoje pytanie kieruję do ...
Witam. Palę marihuanę od około roku, ale bardzo rzadko. W sumie zapaliłem nie więcej niż 10 razy. Zauważyłem, gdy palę z innymi, że często podobna dawka THC ma na mnie dużo silniejszy wpływ niż na ...
Witam, mam 15 lat. Od ponad roku palę weed, do tego dochodzą dwie paczki fajek na dzień, trochę alkoholu i bardzo małe ilości snu. Czy wymienione wyżej czynniki mogą mieć związek z moimi bólami ...
Witam. Jestem mężczyzną, mam 21 lat. W wieku 16 lat po raz pierwszy miałem kontakt z marihuaną, a 1,5 roku później zacząłem ją palić nałogowo, praktycznie każdego dnia. Na początku wiadomo - ...
Witam. Jestem Marcin i mam 13 lat. Marihuanę paliłem kilka miesięcy, góra pół roku w sumie ok. 15 razy w odstępach co kilka dni (czasami co tydzień albo trochę więcej). Wszystko było w porządku ...
Witam. Mam 13 lat. Jak mam leczyć samodzielnie depresje po marihuanie? Nie mogę się skupić, mam zaburzenia świadomości, mam apatie i lęki, czasami płaczę. Proszę o pomoc (Skutki palenia marihuany)
Witam. Mam 16 lat. W dniu 11.05.2010 zapaliłem pierwszy raz marihuanę. Po 3 godzinach ze mnie zeszło wszystko, lecz po tygodniu zacząłem dziwnie się czuć, wpadałem w lęki i miałem bóle glowy. ...
Jadę na wakacje na Jamajkę. Gdybym zapalił tam trawkę, prosto z krzaku, to czy coś by mi się stało? Czytałem, że dealerzy sprzedają z różnymi "dodatkami", dlatego się trochę boję. (Skutki palenia ...
Witam. Kiedy miałem 15 lat popalałem sobie trawkę z kolegami. To było naprawdę okazyjnie. Później ostro się wkręciłem. Od ok. 16 roku życia zacząłem palić dzień w dzień, przed szkołą, po szkole, ...
Komentarze (komentowanie tymczasowo wyłączone)
Ja palę marihuanę od roku można powiedzieć, że nałogowo bo przez ponad rok dni w których nie paliłem to może z 2,5 miesiaca ( bo poznałem fajną dziewczyne i zacząłem często pić i nie paliłem przeż 1,5 miesiaca) Teraz palę codziennie od jakoś z 1,5 miesiaca i mam tak ggdy palę to nie mam zaburzeń pamięci*dziury w głowie" a jak nie to po tygodniu mam tak , że normalnie funkcjonuje tylko zapominam o jakiś drobnych rzeczach i czasami jestem nieobecny myslami i taki zakecony. Papierosy palę od roku nałogowo teraz rzucam i od tygodnia palę max 4 na dzień. Mam 16 lat i swoje życie wiąze z marihuaną, bo chciałym wyjechać do holandi jak to będzie możliwe tam zamieszkać , wykonywać pracę i palić trawke bo poprostu poki co mi nie szkodzi i moim starzym znajomym ktozy palę przeż 10 lat i też jest spoko. TYlko to prawdzowe palenie z Coffeshopu, a nie żaden skunk (czyli zupełnie żywsza bomba) przewalony w jakiś chemiach. Pozdrawiam palaćżyPozdrawiam
Bywa różnie. W sumie wyodrębnia się w polsce z tego co pamiętam z przed 4/5 lat 2 organizacje mafijne produkujące na rynek polski marihuane z tego obie używają różnych chemicznych preparatów w trakcie suszenia (najczęściej słyszy się o domestosie lub pochodnych chloru) , natomiast to co najbardziej przeraża to amfetamina, którą dodaje się przez cały czas wzrostu konopii, do wody, którą się podlewa rośliny, oraz nawozu. Oczywiście celem takiego zabiegu jest sztuczne dodanie "mocy" do narkotyku, bo to już można nazwać narkotykiem i co najważniejsze i moim zdaniem przerażające- zwiększenie uzależnienia u klientów. Zeby było jasne, amfetamina to jeden z najtańszych w produkcji, bardzo mocno uzależniający narkotyk- wyprodukowanie kilograma w domowych warunkach to koszt około 100 zł. Sprzedawana (nie jestem teraz pewny bo nie kupuje) za około 30zł za gram.
Według moich doświadczeń.
Czytałem postu u góry i coś mi się wydaje, że żaden nie brał tego od uwagę, także tak jak najbardziej bronię marihuany, poza tym, że przyznaje się do tego, że wyleczyła mnie w około 4-6 miesięcy z astmy, paląc odrobinę leczniczo 3 razy dziennie. Zaznaczając oczywiście, że wtedy pracowałem i nie mogłem sobie pozwolić na najmniejszy nawet "haj".
Teraz palę 2/3 razy na miesiąc/dwa, oczywiście czystej trawy w holandii lub od znajomych i nie mam żadnych powikłań, a szczerzę powiem, że potwierdzam zdanie Albousa Houxleya z książki The Doors of Perception, z 1954 roku ( Zaznaczę, że to jeden z największych filozofów 20 wieku, ), że mądre używanie naturalnych substancji psychoaktywnych pozwala na poszerzenie percepcji i szersze podejście do problemu, gdyż pokazuje go z różnych względnych pozycji.
Pozdrawiam serdecznie.
popieram cie kolego i to nie prawda ze marihuana jest zdrowa dla zdrowia szkodzi na psychike np te male paranoje trudno sie z tym uczyc itp ale po pewnym czasie umysl wraca do zdrowia
marihuane palę ponad 10 lat i jakoś żadnych problemów nie mam żeby jej nie palić. Więc jak widać wszystko dla ludzi z umiarem. Bo ileż takich odpowiedzi alkoholików słychać że pół roku nie mogą wytrzymać. Takie rzeczy są dla ludzi z główką :)
No no no..niezły dialog nam sie tu rozwinął....a ja tak pomiędzy to:
Pale regularnie od 3 lat...na początku miałem bardzo często...potem coraz częściej...przez ostatni rok zdarzały mi się przerwy 1-3 dniowe w tygodniu. Przez ostatnie dwa miesiące...pale codziennie...jak mam wolne to już od rana. I jak? Nie ma juz tej euforii, pamięć sie pogorszyła, ogólnie ciężej wszystko ogarnać ale jest mnie stresów. Obawiam sie jedynie o swoje uzaleznienie, bo trawa zaczeła mi przeszkadzać troszke w normalnym życiu. Ale nie mogę sie powstrzymać żeby nie zapalić lolka po pracy.(papierosy rzuciłem 2 miesiące temu) Zioło pale czyste, naturalne i nie daje zarobic mafii....także nie tylko organizm ale tez sumienie mam czyste:)
Ostatnio nachodzą mnie mysli, co jesli nie bedę umiał rzucić? Do kogo zwrócić się o pomoc? A może walczyć z tym sam?
jak sie nie umie bawić takimi klockami to trzeba się było za to nie zabierać
też palę, teraz sporadycznie a kiedys nie wyobrażałem sobie dnia bez palenia, brak snu, apetytu...
teraz pale raz na miesiąc może, nieraz rzadziej nieraz częsciej
zazwyczaj jak jest jakaś impreza i nie ma już alko to zapale zeby się dobić :P
i wcale nie mam tak że jak nie pale to myśle cały czas o tym, i musze zapalic
moga przy mnie palic i nie bedzie problemu z powiedzeniem NIE
użytkownik anonimowy 23.03.2010, 18:33.
"Jestem palaczem marihuany od 15 lat ..." a sadzisz sobie czy tylko hajsy marnujesz kupując ścierwo od dilerów?
To jest podstawowe pytanie jakie należy zadać zanim zaczniesz doszukiwać sie przyczyny. Jeżeli sadzisz i jest to naturalna susz to ok ale jeżeli kupujesz od ciemnych typków no to sorry bardzo nic dziwnego ze cie boli tchawica. A kiedyś jeszcze nie znali tego ścierwa co teraz dosypują do MJ. Nie wiem co to jest ale wiem że SQN to nie to samo co naturka.
Jestem nałogowym palaczem od 5 lat, co do uzaleznienia to fakt ciezko od tego odejsc, aczkolwiek zanim zaczolem palic, palilem papierosy i rzucilem je przez marihuane (przestaly mi smakowac), jesli ktos madrze tego uzywa mozna spokojnie to palic latami (mam na mysli 1-3 jointy diennie) jednak w wieszkych ilosciach wywoluje u mnie niesamowite lenistwo i zobojetnienie. Co do fajki wodnej - filtruje ! nie wymiencie sobie wody przez jakis czas to zrobi sie ona brazowa i zacznie przybierac forme mazi
A jeśli chodzi o fajkę wodną, to żaden filtr woda, tylko schładza dym, ale go wcale nie oczyszcza, tak samo palenie z wiadra.
Jestem palaczem marihuany od 15 lat i mogę śmiało stwierdzić, że marihuana jest niebezpieczna i pomimo że nie uzależnia fizycznie, to uzależnia psychicznie i to w taki sposób, że nie mogę wytrzymać nawet 4 miesięcy bez jej zażycia. Poza tym boli mnie tchawica i nie mogę złapać oddechu po wypaleniu zioła, a kiedyś tak nie miałem. Wcale nie uśmierza bólu lepiej nisz morfina, to jest przesada, i wcale dymem konopi nikt nie leczy astmy, to kolejna bzdura. Jaskrę może leczyć, bo zmniejsza ciśnienie wewnątrz gałkowe, ale co z tego skoro osoby, które przytaczają lecznicze właściwości konopi, nie leczą się nimi, tylko palą, żeby mieć fazę, tak jak ja do tej pory. Marihuana ma pewne zalety, a jedną z nich jest niewątpliwie relaksujący haj, jak i walory zapachowe i smakowe, ale nie gadajcie bzdur, że nie uzależnia, uzależnia i to bardzo, papierosów nie palę od 3 lat, a przez piętnaście lat palenia zioła najdłuższy okres abstynencji to pół roku, to mój rekord. Jak robiłem przerwy, to trwały zaledwie miesiąc. Teraz staram się rzucić palenie, ale kiedy nie palę, to cały czas myślę o trawce. Nie wiem, czy kiedykolwiek rzucę marihuanę, bo jestem z nią tak głęboko emocjonalnie związany, że jest to bardzo trudne do zrealizowana. Poza tym chroniczne palenie konopi osłabia umysł i koncentrację. I w czasie jej braku powoduje rozdrażnienie, są też lekkie paranoje. Wszystko o czym piszę to nie wiadomości z broszur antynarkotykowych tylko z własnego doświadczenia. Przypominam, że paliłem 15 lat i na początku paliłem okazjonalnie, a po pewnym czasie zacząłem prawie codziennie. Popalcie z 10 latek to przekonacie się o czym pisze.
Pani doktor jest w błędzie!
Popularne jest palenie Marihuany z fajki wodnej, a woda filtruje większość substancji smolistych. Można też zrobić ciasteczka z Marihuaną, a wtedy w ogóle nie wydziela się dym :P
Szanowna Pani Marto Kucharczyk,
jak słusznie zauważył przedmówca, o większe bzdury ciężko. Jak przypuszczam naczytała się Pani stereotypowych informacji powtarzanych przez żądnych sensacji dziennikarzy.
Potencjał uzależniający nikotyny jest o wiele większy niż potencjał uzależniający marihuany. Według klasyfikacji instytutu CATO miara mocy uzależniającej dla nikotyny wynosi 100, dla alkoholu 81, dla kofeiny 68, dla marihuany zaś 21.
Do podobnych wniosków doszedł Profesor Jack E. Henningfield w swojej pracy doktorskiej wykonanej dla amerykańskiego National Institute on Drug Abuse. Potencjał uzależniający marihuany ocenił co prawda jako mniej więcej na równy z mocą uzależniającą kofeiny, jednak w przypadku nikotyny (oraz alkoholu) współczynniki te są o wiele wyższe. (proszę spojrzeć np. http://www.drugwarfacts.org/cms/node/28)
Nie twierdzę oczywiście, że marihuana jest absolutnie nieszkodliwa. Wszystko w nadmiarze szkodzi, czy jest to narkotyk, czy uprawianie sportu, czy nawet witaminy. Jednak szkodliwość marihuany jest w mediach wyolbrzymiana na szaloną skalę. Czy powtarzanie tych kłamstw przez Panią, lekarza, osobę darzoną powszechnym zaufaniem jest etyczne, proszę ocenić osobiście.
Droga Pani "lekarz" niestety muszę kolejny raz panią zasmucić... Marihuana ma mniejszy potencjał uzależnienia od papierosów, alkoholu czy kawy... Tak marihuana nie jest obojętna dla zdrowia jednak nie powoduje raka, pomaga w leczeniu ADHD, czy jaskry, uśmierza ból lepiej niż morfina. Palenie konopi w postaci skręta wydziela substancje smoliste jednak nawet palacze z wieloletnim stażem nie mają syndromu brązowych płuc jak przy paleniu papierosów. Jeśli palimy marihuanę za pomocą vaporizera ryzyko jest takie samo jakbyśmy nic nigdy nie palili, zostają tylko uwarunkowania genetyczne, których wyeliminować dzisiaj niestety się nie da.
Popieram w 100%
Trawkę paliłem na studiach przez 2 semestry praktycznie cały czas bo to imprezy itp a teraz nie palę za to papierosa zapaliłem 1 raz w wieku 26 lat i nie mogę się wyrwać z tego nałogu
Droga Pani "lekarz" niestety muszę kolejny raz panią zasmucić... Marihuana ma mniejszy potencjał uzależnienia od papierosów, alkoholu czy kawy... Tak marihuana nie jest obojętna dla zdrowia jednak nie powoduje raka, pomaga w leczeniu ADHD, czy jaskry, uśmierza ból lepiej niż morfina. Palenie konopi w postaci skręta wydziela substancje smoliste jednak nawet palacze z wieloletnim stażem nie mają syndromu brązowych płuc jak przy paleniu papierosów. Jeśli palimy marihuanę za pomocą vaporizera ryzyko jest takie samo jakbyśmy nic nigdy nie palili, zostają tylko uwarunkowania genetyczne, których wyeliminować dzisiaj niestety się nie da.