Czy przymusowe zatrzymanie w szpitalu psychiatrycznym po nieudanej próbie samobójczej było podstawne?

Witam. Moją przyjaciółkę zatrzymano w szpitalu psychiatrycznym po przedawkowaniu leków, które było niezbyt zdecydowaną próbą samobójczą, a raczej próbą postraszenia, że chce się zabić. Sama się do tego przyznała. Zażyła tyle leków, że miała małe szanse, żeby się udało zejść, ale mogła sobie zaszkodzić.

Nieciekawie zrobiło się w szpitalu, bo została wbrew swojej woli zatrzymana bez możliwości wyjścia na czas nieokreślony. Nie wiem czy lekarz miał przesłanki do tego, żeby sklasyfikować to jako próbę samobójczą. Nie znam się na farmakologii. Widział jakie leki zażyła i w jakiej ilości. Każdy kolejny lekarz opiera się już na diagnozie (może błędnej) tego pierwszego i przymuje to jako próbę samobójczą bez wnikania w temat. Czy można podważyć tę decyzję i na tej podstawie zarządzać wypuszczenia ze szpitala?

Mam podejrzenia, że lekarz był negatywnie nastawiony i z automatu wysłał ją do szpitala zamkniętego. Wiem, że można odwołać się do sądu, ale lekarze w szpitalu odradzają mówiąc, że to gorsze rozwiązanie. Zaczynam w to wątpić, bo przy procedurze sadowej są określone terminy, a w tej chwili to oni mogą ją trzymać tak długo jak chcą.

Dodam na koniec, że nie zdarzyło jej się wcześniej coś takiego i nie jest osobą z grup o skłonnościach samobójczych. No i nie muszę dodawać, że w szpitalu są okropne warunki. Śpi na łóżku polowym na korytarzu, gdzie kręcą się ludzie z poważnymi zaburzeniami psychicznymi. Dzięki z góry za odpowiedź.

Pytanie zadane 06-09-2010r. o 12:48
lek. Agnieszka Jamroży porady udziela lek. Agnieszka Jamroży

psychiatra, absolwentka Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu.

Porada eksperta

Witam serdecznie.

Nie podaje Pan, czy przyjaciółka wyraziła zgodę na przyjęcie do szpitala i jak długo w nim przebywa. Próba samobójcza może być przesłanką do przyjecia wbrew woli do szpitala psychiatrycznego zgodnie z Art. 23 Ustawy o ochronie zdrowia psychicznego (dotyczy on osób chorych psychicznie) lub Art. 24 (dotyczy osób, co do których podejrzewa się chorobę psychiczną - wówczas pobyt w szpitalu nie może trwać dłużej niż 10 dni).

Decyzję o przyjęciu do szpitala wbrew woli podejmuje lekarz, który konsultuje się w tej sprawie z innym lekarzem. Decyzję tą musi potwierdzić kierownik szpitala, a następnie zawiadomić w ciągu 72 godz sąd rodzinny, który wysłuchuje pacjenta w ciągu dwóch dni od otrzymania zawiadomienia. Sąd może nakazać natychmiastowe wypisanie pacjenta, jeśli stwierdzi, że przyjęcie do szpitala nie miało podstaw. W innym przypadku, w ciągu 14 dni wyznacza termin rozprawy, zasięgając opinii biegłego.

Każdy przypadek przyjęcia wbrew woli podlega więc "kilkupoziomowej" ocenie. Lekarz podejmujący decyzję o przyjęciu wbrew woli jest zobowiązany wyjasnić pacjentowi jego przyczyny oraz poinformować pacjenta o przysługujących mu prawach.

O terminie wypisu pacjenta przebywającego wbrew swojej woli decyduje ordynator oddziału. Podlega to wyłącznie jego ocenie do 30 dni od zatwierdzenia przez sąd przyjęcia wbrew woli. Po upływie tych 30 dni, jeśli pacjent lub jego rodzina żąda wypisu, a w ocenie lekarza nadal stwarza on zagrożenie dla siebie lub otoczenia - zostaje zawiadomiony sąd rodzinny, który wszczyna analogiczne postępowanie i wyznacza w ciągu 14 dni termin rozprawy.

Jeśli przyjaciółka uważa, że pobyt w szpitalu narusza jej prawa, może zażądać kontaktu z rzecznikiem praw pacjenta, którego zadaniem jest ochrona praw pacjentów.

Z pozdrowieniami

Artykuły na ten temat:
Porozmawiaj o tym na Forum Psychologia »

Komentarze (5)

Wyloguj
~marekm
~marekm

Dziękuję za odpowiedź.

Moja przyjaciółka podpisała dokumenty i formalnie jest za swoją zgodą od soboty wieczorem. Ale najbardziej irytuje nas fikcyjność tego stanu. Jest tu pewna prawna zawiłość wykorzystywana przez lekarzy, mam wrażenie dla własnej wygody.
Chodzi o to, że lekarze od początku zniechęcali ją do jakiegokolwiek buntu przeciwko tej sytuacji sugerując, że jeśli nie zgodzi się na dobrowolny pobyt, to będzie dla niej gorzej, bo procedura sadowa trwa długo, a jak się zgodzi to może wyjdzie za dzień, dwa.

Przy przyjęciu wręcz powiedziano jej, że możne wyjść w każdej chwili okłamując ją ewidentnie. I działo się to w tak "zacnej" instytucji jak Instytut Psychiatrii i Neurologii na Sobieskiego w Warszawie. Czyli jest na własne życzenie, ale nie może wyjść jeśli by chciała. To gdzie tu pobyt na za zgodą?! Prawo nie powinno dopuszczać takiej sytuacji.

Po paru dniach okazło sie że nieprędko ją wypuszczą, a sytuacja że jest tam dobrowolnie właściwie działa raczej na jej niekorzyść, ponieważ w tej sytuacji nie ma chyba ram czasowych na decyzje lekarzy. W dodatku powiedziano jej że jak bedzie chciała wyjść na własne życzenie, to oni natychmiast zgłoszą to do sądu co uziemi ją na co najmniej tydzień. Jednoczesnie mamiąc ją tym że niedługo ją wypuszczą i dając jakieś drobne przepustki na wyjście z oddziału, żeby siedziała cicho.
Ja staram sie zrozumieć drugą stronę, ale czujemy sie przez lekarzy okłamywani. Przykładowo, przed południem lekarka prowadząca powiedziała, że będzie mogła wyjść na przepustkę, a po południu ze w pierwszym tygodniu przepustek nie wydają!
W tej sytuacji trudno czuć się poważnie traktowanym i wierzyć w jakiekolwiek słowa lekarzy.

Martwi mnie to że ona sie trochę poddała tej sytuacji, ja na jej miejscu zażądał bym natychmiastowego wypuszczenia i cofnął zgodę na pobyt, co zmusiłoby ordynatora do działania. Na razie to wygląda to tak że ordynator na obchodzie podchodzi do niej, pyta "no i co z panią jest?" ona mu wszystko opowiada, na co on wzrusza ramionami i idzie dalej.
Wybaczcie ale nie znajduje cenzuralnych słów na tą okoliczność, wiec przemilczę to.

Śpi na łóżku polowym na korytarzu na oddziale przepełnionym ludźmi z różnymi chorobami psychicznymi, często poważnymi jak mi sie wydaje. W pierwszy dzień pobytu ktoś próbował sie tam powiesić w toalecie, na szczęście udało sie go uratować w ostatniej chwili!
Jak można osobę z lekką depresją wsadzać w takie miejsce?! Nie wspomnę już o nieprzyjemnych pielęgniarzach naruszających czasem przestrzeń intymną pacjentek!

Jeśli ktokolwiek z was myśli o tym żeby dać sie dobrowolnie zamknąć w tym kukułczym gnieździe, to niech to sobie czym prędzej wybije z głowy!

Ja na razie namawiam ją do wycofania zgody, zanim tam zwariuje... i rozmowy z rzecznikiem praw pacjenta tym ogólnopolskim przez telefon, ponieważ rzecznik który ma gabinet w Instytucie gdzies zniknął i nie można sie z nim skontaktować :/

proszę też o głos osoby będące w podobnej sytuacji.
pozdrawiam
marekm



Odpowiedz
~DanielD
~DanielD

Nie sądze aby twoja znajoma była przetrzymywana całkiem bez potrzeby. Przede wszystkim powinna się normalnie zachowywać tak aby nie dawać powodu do dalszego jej przetrzymywania. Może przy okazji przepustki wybrać się prywatnie do jakiegoś psychiatry najlepiej nie pracującego w tym szpitalu i poprosić o bezstronną opinie na piśmie?

Odpowiedz
~Krzysztof15282
~Krzysztof15282

mam jeszcze jedno pytanie. Dotyczy tej samej sytuacji, lecz niezupełnie. Mianowicie: co ma zrobić osoba, której podano leki psychotropowe i nie jest w stanie myśleć logicznie a rodzina domaga się jej wypisania ze szpitala, lecz lekarze stanowczo odmawiają i nie podają konkretnego powodu??

Odpowiedz
~Krzysztof15282
~Krzysztof15282

a dlaczego osoba w sytuacji podobnej, czyli po niby próbie samobójczej, została zatrzymana w szpitalu psychiatrycznym? i została nafaszerowana lekami psychotropowymi, że nie można się z nią teraz nawet porozumieć, a rodzina chce jej wypisu, lecz lekarze nie pozwalają i nie podają powodu dlaczego?

Odpowiedz
~anonimek1111111
~anonimek1111111

Ja byłam w takiej sytuacji jak koleżanka Marka. Pielęgniarze też znęcają się i strasznie wyzywają ludzi chorych psychicznie. Mi nawet pierwszego dnia nie dali skontaktować się z mamą, czekałam na to 1,5 dnia, a mama nie wiedziała, co się ze mną dzieje. Ludzie nie róbcie nic głupiego, żeby tam nie trafić, przez pobyt tam można popaść w gorszą depresję albo zwariować!!!!!

Odpowiedz

Porady ekspertów

Jak mam się dalej leczyć?

Leczę się 7 lat, do dziś nie wiem na co. Wiem, że mam dołki -  wtedy nawet nie potrafię...

lek. Paweł Gosek Porady udziela lek. Paweł Gosek psychiatra, pracuje na Oddziale Chorób Afektywnych II Kliniki Psychiatrycznej Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie.
Czy odzyskam energię?

Prawie dwa lata temu przeżyłam załamanie spowodowane rozpadem związku i potem utratą pracy,...

lek. Zofia Antosik Porady udziela lek. Zofia Antosik psychiatra w oddziale chorób afektywnych Instytutu Psychiatrii i Neurologii.
Jak pomóc załamanej chorobą mamie?

Moja mama po wiadomości o tym, że ma rozedmę płuc totalnie się załamała. Nie je, dostała napadu...

mgr Paulina Stolorz Porady udziela mgr Paulina Stolorz mgr psychologii klinicznej, psychoterapeuta.
Czy ja jestem normalny ?

Witam wszystkich tutaj na forum. Mam 16 lat jestem chłopakiem. Od jakiegoś czasu, no może od...

mgr Arleta Balcerek Porady udziela mgr Arleta Balcerek psycholog w Szpitalu Powiatowym w Otwocku na oddziale rehabilitacji neurologicznej.
Czy to depresja? Czy powinienem iść z tym do psychologa?

Mam 20 lat i od około roku dostaje "napadów" smutku, płaczę bez powodu, myślę o śmierci,...

 Redakcja abcZdrowie Porady udziela Redakcja abcZdrowie Redakcja abcZdrowie.pl to zespół doświadczonych i zaangażowanych osób, z których wielu to eksperci z dziedziny medycyny, dla których dbałość o zdrowie to priorytet.
Czy to coś oznacza?

Dzień dobry. Piszę tutaj, ponieważ zastanawia mnie, czy niektóre moje przyzwyczajenia...

lek. Zofia Antosik Porady udziela lek. Zofia Antosik psychiatra w oddziale chorób afektywnych Instytutu Psychiatrii i Neurologii.
Co mam robić? Nie lubię pracy

Mam 21 lat i nie wiem co robić dalej ze swoim życiem, tracę ochotę na cokolwiek, mam pracę,...

lek. Zofia Antosik Porady udziela lek. Zofia Antosik psychiatra w oddziale chorób afektywnych Instytutu Psychiatrii i Neurologii.
pokaż 10 następnych
Zamknij Załóż konto
Zamknij Logowanie

Nie masz konta? Załóż teraz

Zapomniałem hasło Przypomnij hasło

Zamknij

Wypełnij swoje dane

Ryzyko schorzeń często zależne jest od płci, wieku i wykonywanego zawodu

Wiek determinuje zarówno ryzyko schorzeń, jak i rodzaj leczenia

Dzięki informacji o Twojej lokalizacji i ubezpieczeniu, będziemy mogli zaproponować Ci najlepszych specjalistów i kliniki zajmujące się Twoim problemem

-

Dane kontaktowe potrzebne są nam do powiadomienia Cię o odpowiedziach specjalistów

Akceptuję regulamin zadawania pytań.
Cofnij