Czy ze mną jest wszystko w porządku?
Pytanie zadane przez ka...85@wp.pl

Mgr Paulina Stolorz - psycholog, specjalność: psychologia kliniczna i osobowości.
Pani Kasiu,
Pani prawidłowa masa ciała powinna wynosić 65-70 kg. Wynika stąd, że ma Pani sporą niedowagę. Nie są to jakieś tam sobie cyferki, ale rzetelnie opracowane dane, w granicach których mieści się prawidłowa waga człowieka, biorąc pod uwagę jego wzrost oraz płeć. Pani poczucie, że waga nie wskazuje tyle, ile powinna jest więc nie do końca słuszne - waga powinna wskazywać więcej. Lęk przed przytyciem to lęk przed utratą kontroli, którą jak sama Pani przyznaje, udało się Pani wypracować odchudzaniem. Problem jednak w tym, że nie wystarczy utrzymywać swojej wagi na stałym poziomie - poczucie kontroli chce się ciągle mieć, a to będzie Panią skłaniało do coraz intensywniejszego odchudzania się. Jest to pewien rodzaj uzależnienia, w którym dwoma głównymi motywatorami są tracone kilogramy i uzyskiwane poczucie kontroli.
Powinna sobie Pani uświadomić, że objawy fizyczne, które Pani odczuwa są spowodowane radykalną dietą. Zanikające miesiączki, wypadanie włosów, omdlenia i złe samopoczucie są oznaką, że organizm jest wyczerpany i brakuje mu składników do prawidłowego funkcjonowania. Pani codzienna dieta nie jest w stanie mu tego dostarczyć. Jest to ryzykowna gra, a granica pomiędzy odchudzaniem, a anoreksją bardzo łatwa do przekroczenia. Uświadomienie sobie, że ma się anoreksję przychodzi często za późno, kiedy organizm jest już skrajnie wyczerpany... Dlatego uważam, że powinna się Pani skontaktować z lekarzem psychiatrą lub psychologiem. Proszę nie bagatelizować swoich objawów, ponieważ są bardzo niepokojące.
Pani problem z odchudzaniem leży w Pani psychice - chciała Pani schudnąć do 60 kg, ale stopniowo wyznacza sobie Pani kolejną granicę coraz to niższej wagi. Moim zdaniem nie o dodatkowe kilogramy chodzi, ale o to, w jaki sposób Pani siebie postrzega. Problemem jest potrzeba kontrolowania swojego życia i poczucie braku akceptacji, które w pewien sposób zostają zaspokojone poprzez odmawianie sobie jedzenia (potrafię kontrolować swoją wagę, jestem "lepsza" od tych, którzy jedzą, bo ja nie muszę). To wszystko siedzi w Pani głowie, dlatego najlepiej będzie się z tym problemem udać do psychologa, który pomoże znaleźć Pani przyczynę takiego sposobu funkcjonowania. Może leży to w wydarzeniach z czasów liceum, może wiąże się z kontrolującym stylem rodziców/rodzica, może z brakiem poczucia bycia docenianą?
Nie jest prawdą, że to co Pani pisze jest głupie. Proszę jednak pamiętać, że tego typu zachowania i odczucia świadczą o poważnych zaburzeniach jedzenia. Obsesja na punkcie jedzenia i odchudzania się nie jest normą. Nie ma podstaw, aby wstydzić się tego: z jakiegoś powodu tak, a nie inaczej sie dzieje. To, że weszła Pani na tą stronę i odważyła się o sobie napisać (co jest pierwszym krokiem by zmienić sytuację), świadczy, że dostrzega Pani problem. Dlatego jeszcze raz gorąco namawiam do wizyty w Poradni Zdrowia Psychicznego. Jestem pewna, że nie będzie Pani żałowała podjęcia psychoterapii. Pozdrawiam serdecznie!
Na pytania naszych użytkowników odpowiadają lekarze, psychologowie i dietetycy. Odpowiedź otrzymasz średnio od 4 do 24 godzin.
Odpowiedzieliśmy już na 6373 pytania
Podobne pytania
Odpowiada: mgr Kamila Krocz
Pytanie zadane przez vi...99@onet.eu
Odpowiada: mgr Arleta Balcerek
Pytanie zadane przez da...44@wp.pl
Odpowiada: mgr Arleta Balcerek
Pytanie zadane przez mp...sz@op
Odpowiada: mgr Magdalena Brudzyńska
Pytanie zadane przez bo...60@onet.pl
Odpowiada: mgr Kamila Krocz
Pytanie zadane przez k....cz@op.pl
Odpowiada: mgr Magdalena Brudzyńska
Pytanie zadane przez da...13@gmail.com
Odpowiada: mgr Arleta Balcerek
Pytanie zadane przez ma...07@wp.pl
Odpowiada: lek. med. Agnieszka Barchnicka
Pytanie zadane przez ma...ot@op.pl
Odpowiada: lek. med. Agnieszka Barchnicka
Pytanie zadane przez ma...ot@op.pl
Odpowiada: lek. med. Agnieszka Barchnicka
Pytanie zadane przez bl...cs@buziaczek.pl
Odpowiada: mgr Arleta Balcerek
Pytanie zadane przez ma....a@interia.pl
Odpowiada: mgr Arleta Balcerek
Pytanie zadane przez ju...16@buziaczek.pl
Odpowiada: mgr Magdalena Brudzyńska
Pytanie zadane przez gp...a1@o2.pl
Odpowiada: mgr Magdalena Brudzyńska
Pytanie zadane przez an...08@buziaczek.pl
Odpowiada: mgr Magdalena Brudzyńska
Pytanie zadane przez ed...29@wpl.pl
Odpowiada: mgr Magdalena Brudzyńska
Pytanie zadane przez ul...00@gmail.com
Odpowiada: mgr Arleta Balcerek
Pytanie zadane przez do...91@o2.pl
Odpowiada: mgr Magdalena Brudzyńska
Pytanie zadane przez it...me@onet.eu
Odpowiada: mgr Magdalena Brudzyńska
Pytanie zadane przez ew...11@vp.pl
Odpowiada: mgr Magdalena Brudzyńska
Pytanie zadane przez an...93@wp.pl


Komentarze (komentowanie tymczasowo wyłączone)
Ja mam 165 cm wzrostu i ważę 44 kg. Ważę się po kilka razy dziennie, liczę ile czego zjadłam. O 16 jem kilka ciastek i piję kawę. Później już nic, chyba, że albo kręci mi się w głowie albo strasznie boli mnie brzuch to zjem jabłko albo marchewkę (do niedawna, pomimo bólu brzucha z głodu, nie zjadłam nawet jabłka ). Mam większość objawów anoreksji, ale przecież jem i śniadanie i obiad (kolacji nigdy nie jadałam). Staram się utrzymać tą wagę, a zaczęłam ograniczać jedzenie od czerwca tego roku, bo mówiłam sobie, że mam zbyt grube uda (to prawda, są masywne), ale w końcu trochę mi zeszczuplały i z przyjemnością na nie spoglądam w lustrze.
A co do lustra... oglądam się w nim po kilka razy dziennie - rano przed śniadaniem, po nim, przed obiadem, po obiedzie. Dobrze, że wrzesień za dwa dni, szkoła, to przestanę obsesyjnie przeglądać się w lustrze i ważyć. Mimo, że jem obiad i w lustrze nie zauważam żadnego brzuszka, który mógłby mnie niepokoić to po każdym zjedzonym posiłku czuję się pełna i ociężała. Nie chcę mieć anoreksji ani ważyć 40 kg, bo mam być dla kogo zdrowa i silna.
Pozdrawiam.
Jak się okazuje nadal ktoś to czyta:) Ja właśnie przeczytałam historię Kasi i szczerze to nawet się popłakałam, bo odniosłam wrażenie, że czytam swoją własna historię! Tylko, że Ja niestety ważę o niebo więcej od was dziewczyny i nie pociesza mnie fakt, że mam dwójkę dzieci i 32 lata na karku! Mam 165 cm i ważę 58kg, choć jeszcze rok temu ważyłam 73kg. Dzięki namową siostry zaczęłam chodzić kilka razy w tyg na siłownię, dzięki czemu zgubiłam 15kg. Niestety po paru miesiącach przyzwyczaiłam się do swojego nowego wyglądu i od nowa zaczęłam wpadać w obsesję, której objawy są dokładnie takie same jak u Kasi, czyli ważę się po kilka razy dziennie. Moją pierwszą i ostatnią myślą w ciągu dnia jest ile ważę, co zjadłam i co będę jadła na następny dzień. Uwierzcie mi to prawdziwy koszmar! Po każdym gryzie, a nawet łyku wody biegam do lustra sprawdzić ile mnie przybyło -bo że przybyło to jest pewne! Na siłowni uważają, że mam całkowitego kręćka, bo potrafię ćwiczyć po wiele godzin a i tak czuję, że nie daje z siebie wszystkiego. Zabawne ale ostatnio przestałam nawet się kąpać wieczorami tylko robię to rano, bo rano zawsze wyglądam szczuplej ha ha i gdyby to nie było takie tragiczne to byłoby nawet zabawne! Niestety nie pomaga to co mówię ludzie, że jestem głupia i niczego mi nie brakuje, w końcu ja wiem lepiej. Niestety nie jestem z tym szczęśliwa, ale nie umiem tego zmienić:( Pozdrawiam!
Pewnie już nikt tego nie przeczyta ale co mi tam. Kasiu doskonale Cię rozumiem, mam 16 lat i moje życie wygląda tak jak Twoje, wszystko kręci się wokół jednego - jedzenie, jedzenie. Masakra mam 170 cm wzrostu i ostatnio jak się ważyłam (jakieś pół roku temu ) to ważyłam 50 kg ale teraz wiem, że schudłam, każdy mi to mówi, z resztą sama to zauważyłam, a wszystko przez moją dietę. Teraz sama już nie potrafię nad tym zapanować, nie wiem co mam robić. Sama nie dam sobie rady. Jestem chora, zdaję sobie z tego sprawę, ale to jest silniejsze ode mnie. Trzymaj się.
Kasiu, Ty masz wszystkie objawy anoreksji. Proponuję jak najszybszą wizytę w Poradni Zdrowia Psychicznego. Jesteś osobą wykształconą, dlaczego tak boisz się kontaktu z lekarzem. Dziewczyno, sama sobie NIE PORADZISZ.
Proszę Pani, mam jeszcze pytanie - czy są jakieś sposoby, żeby pokonać w sobie te uczucia związane z jedzeniem, bez wizyty u lekarza? Bo ja naprawdę nie chcę iść do psychiatry czy do psychologa... Mój sposób (kótry sobie wymyśliłam) jakoś nie działa :( Dwa dni temu, po pracy poszłam do sklepu, żeby kupić sobie coś na obiad (przysięgam, że chciałam coś zdrowego, żeby podreperować trochę organizm), i nagle w sklepie poczułam się tak słabo, ręce i nogi zaczęły mi się trzęść, czułam jak mnie pot oblewa (tak mi się najczęściej dzieje, gdy nic nie jem przez cały dzień, i już wiem, że muszę wtedy coś zjeść) i chciałam jak najszybciej wyjść z tego sklepu i nie powstrzymałam się i kupiłam sobie to, co "zakazane" - chipsy, coca-colę i dwa batoniki. Jednego batonika od razu, jak tylko wyszłam od kasy, zjadłam, żeby się lepiej poczuć... zaszłam też do apteki i kupiłam sobie tabletki... Od wczoraj mam głodówkę. Wypiłam już tyle kawy i wypaliłam tyle papierosów, że czuję się okropnie! Co mogę zrobić? To jakieś błędne koło - a ja nie mogę znaleźć wyjścia! :(
Dziękuję Pani bardzo za (tak szybką!) odpowiedź :) Wydaje mi się jednak, że w pewnym momencie gdy osiągnę odpowiednią wagę - moja potrzeba odchudzania się zniknie, choć przyznaję, to na swój sposób uzależnia, to nawet sprawia krótką, bo krótką, ale radość... "Przestraszyła" mnie rada w kwestii kontaktu z psychiatrą lub psychologiem... to chyba nie dla mnie. Myślę, że sama spróbuję sobie poradzić z tymi atakami paniki nagłego tycia podczas jedzenia - bo one przechodzą, zazwyczaj już następnego dnia. Najgorzej jest w dniu, w którym mnie to "dopada"... ale spróbuję na to znaleźć jakieś rozwiązanie... Dziękuję raz jeszcze! Pozdrawiam serdecznie!