Jak odbudować zaufanie po rozstaniu?

Witam! Potrzebuję pomocy psychologa z dwóch powodów: po pierwsze osoba o właściwym wykształceniu, po drugie osoba postronna, stojąca z boku. Wiem, że mój problem nie jest nie do rozwiązania, ale sama nie mogę sobie poradzić od 6 m-cy. Chodzi o mnie, a właściwie moją przyszłość i możliwość klęski, którą mogę kolejny raz ponieść, wracając do swojego byłego narzeczonego. Zanim przejdę do sedna sprawy, chciałabym pokrótce opisać nas i nasz związek, który trwał ponad 6 lat. Poznaliśmy się 7 lat temu, On młodszy ode mnie o 2 lata. Początkowo byliśmy przyjaciółmi - na zawsze, na dobre i na złe. Nie było sprawy, o której nie mogliśmy porozmawiać, ale On po czasie pół roku przestał na mnie patrzeć jak na koleżankę. Zauroczył się, miał wówczas tylko 16 lat. Byliśmy ze sobą krótko - może miesiąc, może dwa. To co było między nami kompletnie odchodziło od definicji związku. Ja byłam przed maturą, nie miałam dla Niego czasu, unikałam spotkań, poszłam na studniówkę (nie swoją) z kolegą. On nie miał nic przeciwko. Rozstaliśmy się. Rzadziej się widywaliśmy, rzadziej rozmawialiśmy ze sobą. Ja przeżyłam krótki związek z R., a potem zaczęłam spotykać się z Markiem. Nie kochałam go, nawet nie byłam zakochana. Ale on powodował, że wierzyłam, ze jestem wyjątkową dziewczyną, mimo że on był kompletnie chłopakiem nie dla mnie. Ja chodziłam do najlepszego Liceum Ogólnokształcącego w mieście, miałam dalekosiężne plany - medycyna, a on miał zatargi z prawem, nie chodził do szkoły. W końcu przestaliśmy się spotykać.

Wyjechałam na studia do Warszawy, w grudniu 2004 roku (czyli rok od poznania Jego), spotkaliśmy się w okresie bożonarodzeniowym. Po kilku spotkaniach znowu byliśmy parą. Widywaliśmy się rzadko, 2 dni w tygodniu, ze względu na moje studia w stolicy, ale przede wszystkim na Jego treningi i mecze. Dużo rozmawialiśmy przez telefon, ale nie pamiętam, abym była szczególnie szczęśliwa. Dalej w ukryciu przed Nim utrzymywałam kontakt z Markiem. Myślę, że On wtedy bardzo cierpiał. Tłumaczyłam sobie wtedy, że Marek jest tylko kolegą, z którym tak naprawdę mnie nic nie łączyło. Powiedziałam wtedy Jemu, że jeśli mu nie pasuje, że utrzymuję z Markiem kontakt to nie musimy być razem. On znosił to „dzielnie”. Dziś wiem, że bardzo go bolało... Po pierwszym roku studiów wyjechałam do pracy, do Anglii na 3 miesiące. On dzwonił co 3 dni, pisał codziennie, tęsknił. Ja natomiast myślałam o Marku. Myślę, że przez te pierwsze 8 m-cy naszego związku źle Go traktowałam - nie miałam czasu, ochoty na spotkania, poniżałam, a przede wszystkim byłam nie w porządku, utrzymując kontakt z Markiem. Wróciłam z Anglii - On czekał. Nie pozwoliłam mu odebrać mnie i przyjaciółki z lotniska i „zakazałam” przychodzić przez pierwszy tydzień do siebie. Umówiłam się z Markiem na imprezie, On został w domu. Dowiedział się o tym, od kolegów z drużyny. Powiedział, że to koniec. Wtedy zrozumiałam co tracę, zrozumiałam, że Go kocham...

Nie pamiętam dobrze naszych relacji na drugim roku studiów. Na trzecim roku moich studiów On wyjechał do innego miasta grać do lokalnej drużyny. Ale pamiętam, że wtedy zależało nam na sobie. Jak tylko mógł, a ja byłam w naszym rodzinnym mieście wsiadał w ostatni autobus przed 24 i przyjeżdżał, rano wstawał przed 7 i wracał z powrotem do Krakowa. Pierwszy raz poczułam się strasznie nieszczęśliwa w trakcie wizyty w Krakowie. Przyjechałam do Niego na weekend - kochaliśmy się, potem zaczęłam płakać - byłam przekonana, że On mnie oszukuje, że ma tu kogoś. Potem było już tylko gorzej, zaczęliśmy się często kłócić, ja często zrywałam, ale po dwóch dniach godziliśmy się, ale zaraz było tak samo. Kolejny raz czułam się skrzywdzona jak On odwiózł mnie na dworzec PKP na pociąg do Warszawy, a potem pojechał spotkać się z nią - koleżanką z dzieciństwa Anką. Dowiedziałam się przypadkiem. Oboje zapewniali, że znają się już tyle lat, że nic się nie stało. A mimo to bolało, byłam zła, wściekła. Przyszłam do Niego pogadać – pamiętam, był po meczu, leżał w łóżku. Zaczęłam płakać, krzyczeć, a on powiedział w********. Wyszłam. Za moment napisał, przeprosił. Pogodziliśmy się. Ale żal został jeszcze długo. Za każdym razem, kiedy jego telefon był zajęty, dzwoniłam do Anki sprawdzić, czy może przypadkiem nie rozmawiają razem.

Od tamtej pory straciłam właśnie dobrą samoocenę. Uważałam, że jestem brzydka, wstydziłam się przed Jego kolegami, nie chciałam, aby usłyszał, że On - sportowiec - ma nieatrakcyjną kobietę. On zaczął częściej kłamać - ciągle się o to kłóciliśmy, czasem myślał, że jak skłamie uniknie kłótni, ale zawsze kłamstwo wychodziło. Przestał mieć dla mnie czas - mecze, treningi, szkoła w naszym mieście i Żywcu drugi kierunek i w dodatku moje studia sprawiły, że w ogóle nie widywaliśmy się, a jak już mieliśmy okazję to kończyła się kłótnią. Kolejny raz czułam się skrzywdzona, gdy po jego weekendowej wizycie w Warszawie, on na drugi dzień umówił się z koleżanką ze studiów. Ja wróciłam do domu, on odebrał mnie z dworca, powiedział dziś już się nie spotkamy, jadę na trening, a potem uczyć się, bo mam kolokwium. Coś jednak nie dawało mi spokoju, pojechałam pod stadion - jego auta nie było. Zadzwoniłam - nie odbierał, napisałam SMS - nie odpisał. Potem wyłączył telefon. Wiedziałam, że jest z inną. Nie przyznał się. Po kilku dniach spotkaliśmy się - ja chciałam wrócić, bo nie miałam dowodów, a on definitywnie powiedział KONIEC. Mówił, że nie da się ze mną żyć, że ciągle się z nim kłócę, ciągle zrywam. To było ponad 2 lata temu. Po 2 tygodniach od tego zdarzenia miałam dowód na jego winę. Napisałam mu, a on w odpowiedzi napisał S*** z mojego życia. Nie umiesz rozstać się z klasą. Bolało jak nigdy, to był dzień ślubu kuzyna. Nie mogłam oddychać... Potem było lepiej, ale On po kilku dniach zaczął szukać kontaktu. W końcu złapał mnie na parkingu osiedlowym - przepraszał, żałował, płakał. Potem były kwiaty, list, wspólna podróż do Warszawy i powrót....

Po miesiącu On oświadczył się. Nie wiedziałam co robić, ale nie było innej rzeczy, której tak bardzo pragnęłam. Byliśmy zaręczeni. Myślałam, że wszystko się zmieni. Było gorzej. Pierścionek na ręku, ale żadnych planów. Zaczęłam naciskać, zaczęliśmy załatwiać. Pamiętam, że salę, orkiestrę, suknię oglądałam setki razy. On nie miał czasu. Raz mówił, że chce wesela, za chwilę, że może za 2 lata. Na dzień przed spotkaniem z rodzicami w listopadzie zeszłego roku – powiedział, że musimy przełożyć wesele, bo on nie ma stałej pracy, a sport jest kontuzjujący i pieniądze raz są z niego, raz nie, zresztą ma jeszcze studia. Świat znowu mi się zawalił - zerwałam z Nim, po tygodniu spotkaliśmy się. Obiecał, że teraz będzie inaczej, że znajdzie pracę, że szybko skończy studia i ślub zaplanujemy na rok później niż data, którą odwołaliśmy, bo już przecież wszystko za wyjątkiem kościoła było uzgodnione i zaliczki zapłacone... Minęły kolejne miesiące, On nic nie załatwiał. Znowu były kłótnie, zrywanie zaręczyn i kolejne powroty. W marcu tego roku doszło do spotkania z rodzicami. Wszystko było na dobrej drodze. Myślałam, że się uda, znowu się pomyliłam. Załatwiliśmy salę, potem cisza. Znowu nacisk, kłótnie. Potem zespół, fotograf, a potem On powiedział KONIEC. Powiedział, że ma dość, ze ciągle się kłócimy, że ja nie akceptuję jego pracy, bo on nie ma czasu. Fakt, myślę, że mój powrót ze studiów i praca w miejscu zamieszkania dużo zmieniła. Jego treningi, praca w firmie farmaceutycznej i w dodatku studia sprawiły, że przestaliśmy się widywać. To znaczy fizycznie tak, ale ogólnie byliśmy daleko od siebie. On nie miał ochoty na spotkania. Skracał je do minimum, czasem miałam wrażenie, że od******* fuszerę, bo musi. Coraz częściej był nieobecny. Walczyłam o niego. On jednego dnia mówił - dam nam szansę, za moment - to koniec. To był koniec maja tego roku. Pamiętam, że jednego dnia zniknął na cały dzień, telefonów nie odbierał, dwa dni później spotkaliśmy się, mówił, że da nam szansę, chciałam zadzwonić po spotkaniu, żeby pokazać mu, że będzie lepiej, ale nie odbierał - pojechałam pod jego dom - jego auta nie było - a przecież mówił, że jedzie do domku robić raporty z wizyt w aptekach. Czekałam do 2 w nocy. Wrócił jakiś taki zadowolony. Powiedział, że przemyślał, że szkoda tych 6 lat, że ma być wesele, ale na drugi dzień powiedział, że to definitywny koniec.

To był ciężki okres, dziadek był po operacji, musieliśmy znaleźć dla niego jakieś miejsce, gdzie będzie miał całodobową opiekę. Przez tydzień walczyłam o Niego. Rzadko odpisywał, w końcu napisał, że „już nigdy nie wróci, że mam uszanować jego decyzję” - tak zrobiłam. Po 2,5 tygodniach od rozstania zmarł dziadek. W tym dniu dostałam wiadomość, że On był u właścicieli sali, chciał zerwać umowę, ale ze względu na fakt, że p. Ola nie odda mu zaliczki powiedział, że urządzi imprezę z nową narzeczoną. Podwójnie cierpiałam. Po pogrzebie dziadka zadzwonił do przychodni, w której pracuję jako lekarz. Oddzwoniłam - długo rozmawialiśmy, w końcu przerwał rozmowę – mówił, że ma mecz w Opolu i musi jechać na zbiórkę. Nie musiałam długo czekać, żeby zrozumieć, że kłamie - spotkaliśmy się w parku na rolkach - ja byłam z przyjacielem i jego rodzicami, on z dwoma dziewczynami. Nawet nie bolało już... Na drugi dzień był u mnie w pracy, powiedział to nie jest tak jak myślisz, to kuzynka mojego kolegi z drużyny i jego żona. A było dokładnie jak myślę... Nie miałam mu za złe – wiedziałam, że rozstaliśmy się, może upłynęło dopiero 3 tygodnie, ale przecież miał prawo spotykać się z kim chce. Potem był w przychodni co tydzień - zachowywał się jakby chciał wrócić... Zapytałam go co robimy, bo nie może być tak dalej - ja cierpiałam, kochałam go nad życie, a on ciągle nie wiedział czego chce – powiedział, że koniec, że nie chcę wracać, że mu dobrze, że już nie będzie się odzywał. Długo nie czekałam, jakiś tydzień później były kwiaty i list z przeprosinami. Pojechałam do niego oddać kwiaty, prosił, abym dała mu szansę. Całą noc nie spałam, miałam przeczucie, że On kolejny raz zostawił mnie dla innej, może dla tej co był z nią na rolkach. Zadzwoniłam na drugi dzień, ale On powiedział, że przemyślał, że nie chce być ze mną.

Zdecydowałam, że muszę żyć bez niego, że przecież nie zasługuję, aby ktoś mnie tak traktował. Na tydzień przed wylotem do Turcji na wakacje, przyszedł po raz kolejny (zresztą ciągle dzwonił na numer przychodni i przychodził, bo po rozstaniu zmieniłam numer telefonu komórkowego). Spotkaliśmy się po mojej pracy. Zaczęliśmy się całować. On mówił do mnie przyjaciółko. Serce mi pękło. Przyszedł na drugi dzień – mówi, że jak wrócę z Turcji to zaczniemy się spotykać i zobaczymy co z tego będzie. Przed wylotem do Turcji pojechałam na 2 dni do Krakowa do znajomych, po powrocie poszłam z koleżanką na imprezę. Błagałam Boga, aby kogoś poznać, żeby do Niego nie wracać. Poznałam Damiana, jest 3 lata młodszy, studiuje i pracuje, jest całkiem inny od Niego. Szczery, wrażliwy, delikatny, ciągle uśmiechnięty. Spotkaliśmy się przed Turcją raz. Zdecydowałam, nie chcę wrócić do Niego, że tyle było łez, tyle razy chciałam przez Niego umrzeć, tyle razy czułam się źle, tyle razy myślałam, że jestem beznadziejna... Napisałam maila, że to koniec. Wróciłam z Turcji - miałam nadzieję, że może powalczy mimo wszystko. Nie napisał nic. Napisałam, że poznałam kogoś - chcę spróbować i nie chcę, aby już kiedykolwiek pojawił się w moim życiu. Nie czekałam długo, dwa dni później był u mnie w domu - rodzice akurat wyjechali na wakacje. Spieszyłam się na spotkanie z Damianem. Mówiłam Mu, że idę się z kimś spotkać - nie wierzył. Wyszedł wcześniej ode mnie. Śledził mnie, ale go zgubiłam. Spędziłam miły czas z Damianem, po wyjściu z parku Jego auto stało naprzeciw nas. Wyjaśniłam Damianowi sytuację - a On jechał za nami. Zadzwoniłam do niego - po dłuższej rozmowie odpuścił. Wróciłam przed 23 do domu, kilka minut po moim przyjściu, przyszedł On. Początkowo wyzywał mnie, krzyczał, był wciekły. Zrobiło mi się go żal. Wiedziałam, że cierpi. Nie wiem jak dopuściłam do tego - został na noc. To był najlepszy wieczór, noc i ranek jaki z nim spędziłam od ponad 6 lat bycia w związku... Nie chodzi o sex. Nigdy tak mnie nie dotykał, nie przytulał, a przede wszystkim nigdy tak nie rozmawialiśmy. Chyba przestaliśmy się kochać, bardziej była to nienawiść, chyba dlatego już dawno przestaliśmy tak naprawdę rozmawiać. On, wyszedłszy rano, jechał do stolicy na szkolenie, powiedział, że kocha, ale nie mówił co dalej, powiedział wpadnę w czwartek z winem, jak wrócę to porozmawiamy. Ale ja musiałam wiedzieć - zadzwoniłam - ale on nic nie mówił, czy chce być ze mną, czy nie. Przyjechał w czwartek. Chciał wrócić, ale ja nie byłam pewna czego chcę. Pamiętałam jak bolało i dalej to przeczucie, że ta dziewczyna z rolek nie była żadną kuzynką jego kolegi żony... Nie odzywałam się do niego - przyszedł w sobotę do przychodni (to był początek września) – powiedziałam, że nie chcę wracać, że tak będzie lepiej. Spotykałam się w tym czasie z Damianem - on się zaangażował. Ja nie chciałam i nie umiałam. Przyszedł na drugi dzień – zapewniał, że się zmieni, że nie będzie kłamał, że nie oszuka mnie, że chce się żenić, że zamieszkamy razem. Powiedziałam mu, że jeśli udowodni mi, że ta dziewczyna z rolek jest tym kim zapewniał, to wrócę.

Wyjechałam do Włoch na 4 dni. Wróciłam - dał mi jej numer telefonu - ale wiedziałam, że to kłamstwo, a on upierał się, że nie. Z Damianem przestałam się spotykać – zdecydowałam, że nie chcę go zranić, a wiedziałam, że już jestem nie w porządku ;/ On próbował dalej mi udowodnić, ale ciągle było coś co sprawiało, że byłam już pewna, że to kłamstwo. Przychodził, śledził mnie i ciągle sprawdzał czy moje auto stoi pod domem od 5 miesięcy. W końcu przyszedł, płakał i błagał, abym wróciła. Aha - był nawet u Damiana w domu - nie wiem skąd wziął i miał jego adres - podczas gdy ja nawet nie wiem i nie mam. Zdecydowałam, że wracać nie chcę... Ale On dalej przychodził... W tym czasie spotykałam się z kolegą Michałem, ale między nami układ był jasny. Spędzałam wiele miłych chwil, ale 2 tygodnie temu zdecydowałam, że Michał się angażuje, a ja wciąż nie jestem gotowa, bo myślę o Nim. Tyle miłych gestów zafundował mi Michał, rozumieliśmy się bez słów, rozmawialiśmy godzinami. Był inny niż Damian - miał więcej planów i możliwości ich realizacji, może dlatego, że więcej w życiu przeszedł. Dziś nie utrzymujemy kontaktu. 3 tygodnie temu przyszedł On – mówił, że powie mi całą prawdę. Spotkaliśmy się – mówił, że ta dziewczyna z rolek to jednak nie Sandra tylko Magda, że nie z Gdańska tylko Wrocławia i że jest koleżanką kolegi z drużyny, ale jak doszło co do czego, żeby udowodnić, to nie dało się. W końcu wyprowadził mnie z równowagi - miałam dość kłamstw - dostał w twarz - wysiadłam z auta i poszłam do domu. Potem było kilka niemiłych maili - ostatecznie napisałam, że nie chcę już walczyć, że mam dość licytowania kto komu wyrządził większą krzywdę, że nie chcę tak żyć, że my już dawno przegraliśmy, że po tylu latach powinniśmy się szanować. Tydzień temu przyszedł. Właściwie nie pamiętam po co. Zaczęło się chyba od jakiejś niewinnej wiadomości. Chce wrócić znowu - a ja już nie wiem co robić...

Wiem, że jeszcze go kocham, wiem, że wiele razy mnie zranił, wiem, że nie jest już człowiekiem, za którym szalałam, praca go bardzo zmieniła, zmieniły go pieniądze. Byliśmy na obiedzie, był przedwczoraj w przychodni, wczoraj pod domem rano jak wychodziłam na kurs angielskiego. Mamy w sobotę się spotkać i porozmawiać co dalej... Nie chcę tak dłużej żyć, mam 26 lat, pragnę mieć rodzinę i cieszyć się nią każdego dnia. On mnie zapewnia, że się zmieni, że nie będzie kłamać, że się ułoży. Starałam się bronić od powrotu do niego - boję się kolejnej klęski i rozczarowania - potrzebuję pomocy. Rady - nie pytań bez odpowiedzi...

Pytanie zadane 27-10-2011r. o 10:57
mgr Magdalena Brudzyńska

odpowiedzi udziela

mgr Magdalena Brudzyńska

psycholog, autorka wielu publikacji poświęconych psychologii.

Witam Panią serdecznie!

W Państwa związku jest wiele silnych emocji, nie wiem jednak czy nadal łączą Was równie silne uczucia – to pytanie, na które Pani sama musi sobie odpowiedzieć. Obawiam się, bowiem sytuacji, w której oboje żyjecie pewnym wyobrażeniem o drugiej osobie i nadzieją na to, że uda się zmienić partnera. Nie jest to solidna podstawa dla budowania długoterminowego związku. Proszę pamiętać, że osobowość jest dość stabilną i trwałą konstrukcją i drastyczne zmiany w jej obrębie nie są możliwe. Być może stąd ukuło się powiedzenie, że „kocha się pomimo czegoś, a nie za coś”. Aby budować dojrzały i trwały związek trzeba w pełni akceptować partnera takim, jakim On jest, ze wszystkimi wadami i zaletami.

Drugą ważna kwestią, która rzuciła mi się w oczy po lekturze Pani listu jest absolutny brak zaufania w Waszej relacji – to niedopuszczalne. Miłość powinna być tożsama z ufnością, nadmierna zazdrość nigdy nie prowadzi do niczego dobrego. Państwo się wzajemnie kontrolują i nie ufają w ani jedno słowo – na takiej podstawie po prostu nie da się zbudować trwałego związku.

W liście wielokrotnie wspomniała Pani, iż nadal kocha tego mężczyznę – proszę raz jeszcze zastanowić się czy tak jest w istocie. Jeśli jest to faktycznie silne uczucie i obydwoje nadal chcecie walczyć o tę relację wówczas z całego serca doradzałabym Państwu konsultację u psychologa, który zajmuje się terapią dla par. Jeśli zamierzacie być razem, trzeba pozamykać te wszystkie wątki z przeszłości, raz na zawsze wyjaśnić przyczyny Waszych wzajemnych reakcji – zrozumienie pewnych mechanizmów pomoże Państwu w budowie harmonijnej relacji. Jednak niewątpliwie wymagać to będzie ogromnego zaangażowania oraz wkładu pracy i cierpliwości. W mojej opinii jest szansa na to by mogli Państwo zbudować prawdziwą relację opartą na szczerości i zaufaniu, ale nie sądzę, aby udało się tego dokonać bez pomocy kogoś z zewnątrz. Zapętlili się Państwo w pewne schematy postępowania i obawiam się, że sami nie znajdziecie tutaj drogi wyjścia. Dlatego raz jeszcze zachęcam do skorzystania z porady specjalisty. Wspólna terapia z pewnością pomoże Wam obojgu wiele zrozumieć, także, jeśli chodzi o własne emocje.

Pozdrawiam

Artykuły na ten temat:
Porozmawiaj o tym na Forum Psychologia »

Komentarze

Wyloguj
+ Zadaj pytanie

Pytania do ekspertów

Jak odbudować zaufanie w związku, gdzie doszło do zdrady?

Czy jest szansa na odbudowanie małżeństwa, miłości męża do mnie? W wielkim skrócie było to tak: Byliśmy szczęśliwym małżeństwem, 6 lat znajomości, 2 lata po ślubie, ja poszłam do nowej pracy, a mąż zaczął mieć problemy w swojej i go zwolnili. Szukał...

mgr Arleta Balcerek Odpowiada mgr Arleta Balcerek psycholog w Szpitalu Powiatowym w Otwocku na oddziale rehabilitacji neurologicznej.

Jak odbudować związek po rozstaniu?

Witam, mam 25 lat. Skończyłam studia i rok temu zakończył się mój 8-letni związek. W międzyczasie cierpiałam na chorobę na tle pokarmowym, co nie ukrywam trwało długo i odbiło się na psychice mojego partnera. Rozstaliśmy się, nie widywaliśmy kilka...

mgr Kamila Krocz Odpowiada mgr Kamila Krocz psycholog społeczny, autorka wielu publikacji dotyczących rozwoju osobistego oraz warsztatów z doradztwa zawodowego i komunikacji międzypłciowej.

Jak odbudować małżeństwo po zdradzie żony?

Witam! Nie wiem od czego zacząć, bo jestem na skraju ogromnej depresji. Od 9 lat jesteśmy razem. Od 3 lat jesteśmy w małżeństwie. Mamy 2-letnią córkę. Przez okres pierwszych lat rozstaliśmy się raz, ale to poważnie niby na dobre, ale to trwało...

mgr Kamila Krocz Odpowiada mgr Kamila Krocz psycholog społeczny, autorka wielu publikacji dotyczących rozwoju osobistego oraz warsztatów z doradztwa zawodowego i komunikacji międzypłciowej.

Jak opanować emocje po rozstaniu?

Byliśmy razem kilka miesięcy, ale był to burzliwy związek. Od samego początku zakochałam się i wiedziałem, że to ten mężczyzna, z którym chce spędzić resztę życia. Często bez przyczyn odchodził, czasami mówił, że chce dziecka, ale nie może...

mgr Arleta Balcerek Odpowiada mgr Arleta Balcerek psycholog w Szpitalu Powiatowym w Otwocku na oddziale rehabilitacji neurologicznej.

Po alkoholu jestem innym człowiekiem - jak odbudować relacje z ukochaną?

Witam! Jestem w związku z cudowną kobietą od prawie 2 lat. Mamy po 28 lat. Były wzloty i upadki jak to w każdym związku bywa, ale ostatnio zrobiłem jej ogromną przykrość, zwyzywałem ją przy innych osobach. Wszystko działo się pod wpływem alkoholu a bardziej...

mgr Arleta Balcerek Odpowiada mgr Arleta Balcerek psycholog w Szpitalu Powiatowym w Otwocku na oddziale rehabilitacji neurologicznej.

Rozpadł mi się z wiązek przez moja chorobliwa zazdrość. Z którą sobie sam nie radzę, tak jak z moją nieśmiałościa i lękiem...

Dzień dobry. Płeć męska, mam 21 lat. Rozpadł mi się związek, z którym wiązałem nadzieje na przyszłość. Jestem osobą bardzo nieśmiałą, przez co nie mam wielu znajomych (mam kilka osób i jestem bardzo lubianą osobą, jednak nie są to osoby, z którymi utrzymuje...

lek. Agnieszka Jamroży Odpowiada lek. Agnieszka Jamroży psychiatra, absolwentka Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu.

Dlaczego odszedł ode mnie bez słowa?

Witam, Mam 27 lat. Nie wiem od czego zacząć, zdaję sobie sprawę, że jest pełno sytuacji, które są podobne do mojej i wiele osób prosi o pomoc, ale po porostu czuję potrzebę napisania tego. Jestem po rozwodzie 4 lata, mam syna 8-letniego....

mgr Magdalena Pikulska Odpowiada mgr Magdalena Pikulska psycholog, pracuje w Gabinecie Psychologicznym w Krakowie.

Brak stabilizacji w związku - jak temu zaradzić?

Witam! Mam problem z chłopakiem i nie wiem co o tym myśleć. Nasze problemy zaczęły się od momentu, kiedy spotkaliśmy się ze znajomymi. Na imprezie był alkohol i trochę za dużo wypiłam. Na następny dzień powiedział, że po tej sytuacji wszystko się zmieniło...

mgr Arleta Balcerek Odpowiada mgr Arleta Balcerek psycholog w Szpitalu Powiatowym w Otwocku na oddziale rehabilitacji neurologicznej.

W jaki sposób odnaleźć prawdziwą miłość i akceptację?

Co sie ze mną dzieje? Czy mam silną depresję? Witam wszystkich internautów! Mam na imię Paweł, wiek 33 lata i mam wielki problem, a jest on związany z tym, że jestem i czuję się samotny. Nie ma i nie miałem nigdy dziewczyny (kobiety), ponieważ...

mgr Kamila Krocz Odpowiada mgr Kamila Krocz psycholog społeczny, autorka wielu publikacji dotyczących rozwoju osobistego oraz warsztatów z doradztwa zawodowego i komunikacji międzypłciowej.

Jak mam zapomnieć?

Jestem 29-letnim facetem, od 2 lat żyję w ogromnym bólu. Odeszła ode mnie narzeczona, z którą byłem kilka lat, kocham ją bardzo. 2 lata temu rzuciłem dla niej wszystko, wyjechałem z nią do USA, zostawiłem dobrą pracę i studia. W Stanach...

mgr Paulina Stolorz Odpowiada mgr Paulina Stolorz mgr psychologii klinicznej, psychoterapeuta.

Chciałam popełnić samobójstwo

Witam. Mam nieciekawy problem. Od roku chodzę z chłopakiem. Nie jesteśmy razem a bardzo bym chciała. Mówi że mnie kocha ale nie może ze mną być bo jestem od niego 7 lat młodsza. Po pijaku albo jak mu się chce dzwoni żeby wyjść. Wtedy sie przytulamy...

mgr Paulina Stolorz Odpowiada mgr Paulina Stolorz mgr psychologii klinicznej, psychoterapeuta.

Zbyt romantyczna? Nie umiem żyć bez chłopaka, który nie chce ze mną być

Witam. Proszę o pomoc, jest mi bardzo źle. Kocham chłopaka, który nie chce być ze mną, nie chce być w żadnym związku...  Nie jestem pewna czy to prawda, ale nie wnikam w powód, dlaczego nie chce być ze mną. Teraz ważniejsze jest dla...

mgr Paulina Stolorz Odpowiada mgr Paulina Stolorz mgr psychologii klinicznej, psychoterapeuta.

Czy można wyleczyć miłość, która niszczy?

Mam 21 lat, pracuję jako doradca. Czuję, że nie jestem doceniana. Szef parę razy obiecywał mi awans, żeby potem wytykać mi moje błędy. Tylko że ja nie czuję, że popełniłam jakieś błędy, nie podpadłam, bo byłam leniwa. Mam kłopoty z zasypianiem, jak byłam...

mgr Paulina Stolorz Odpowiada mgr Paulina Stolorz mgr psychologii klinicznej, psychoterapeuta.

W kropce:( Kocham kogoś, kto się boi miłości...

Mam 24 lata. Chciałabym się poradzić w kwestii mojego znajomego (27 lat), którego kocham. Poznaliśmy się przez internet, rozmawialiśmy ze sobą godzinami na Skypie, było cudownie, to trwało ponad pół roku. Jednak gdy się spotkaliśmy, od razu...

mgr Paulina Stolorz Odpowiada mgr Paulina Stolorz mgr psychologii klinicznej, psychoterapeuta.

Nie mogę się z tym pogodzić!!!

Witam. Mój problem jest jak większości osób na tym portalu, a mianowicie zawód miłosny... poznałem pół roku temu w bardzo dziwny sposób kobietę, a mianowicie chodzi o internet. Zaczęliśmy ze sobą dużo pisać, następnie...

lek. Zofia Antosik Odpowiada lek. Zofia Antosik psychiatra w oddziale chorób afektywnych Instytutu Psychiatrii i Neurologii.

Nietrafiona znajomość - jak sobie z tym poradzić...

Więc może zacznę od początku. Poznałam chłopaka ze szkoły, pisaliśmy ze sobą długi czas, potem byliśmy ze sobą, ale przez koleżankę wszystko się rozpadło. On dalej chciał być razem, ja chciałam trochę poczekać, bo związek opierał się głównie na...

lek. Zofia Antosik Odpowiada lek. Zofia Antosik psychiatra w oddziale chorób afektywnych Instytutu Psychiatrii i Neurologii.

Jak mam dać sobie spokój z miłością?

Witam! Mam 17 lat i jestem nieszczęśliwie zakochana w o 10 lat starszym chłopaku. Trwa już to 4 miesiące. Może to niewiele, ale bardzo mi jest źle z tego powodu. Nie wiem co mam zrobić, bo nie mogę, nie umiem i nie chcę sobie dać spokoju. On wie o tym,...

mgr Paulina Stolorz Odpowiada mgr Paulina Stolorz mgr psychologii klinicznej, psychoterapeuta.

Proszę o jakiś drogowskaz

Mam 25 lat, kocham mężczyznę, który nie chce się z nikim wiązać. Jesteśmy we wspaniałych, bliskich relacjach. Ostatnio jednak on stroni od kontaktu ze mną, twierdząc, że to ułatwi mi sprawę - pozwoli wygasić uczucie. Ostatnio powiedziałam mu, że...

mgr Paulina Stolorz Odpowiada mgr Paulina Stolorz mgr psychologii klinicznej, psychoterapeuta.

Co o tym wszystkim myśleć? Jak to rozumieć?

Witam, postanowiłam tu się zalogować i coś napisać, bo cieszę się, że znalazłam tę stronę i może żałuję, że dopiero teraz:( dziś już wiem, że nie tylko mnie spotkała taka historia i że jest wiele nieszczęśliwych miłości. Ja swoją spotkałam prawie 2 lata...

mgr Paulina Stolorz Odpowiada mgr Paulina Stolorz mgr psychologii klinicznej, psychoterapeuta.

Czy jestem nienormalna, kochając wciąż byłego, który jest już w nowym związku?

Witam. Jestem młodą kobietą, mam 22 lata i zero woli życia. Nic mnie nie cieszy. Zacznę od początku. Z moim byłym rozstałam się w sierpniu ubiegłego roku, jednak wciąż nas coś ciągnęło do siebie, więc spotykaliśmy się bez zobowiązań, a nasze spotkania...

mgr Paulina Stolorz Odpowiada mgr Paulina Stolorz mgr psychologii klinicznej, psychoterapeuta.

Jest mi źle

Zakochałam się nieszczęśliwie, cierpiałam, a potem wszystko się posypało, straciłam pracę, moja siostra zachorowała ciężko, a ja, szukając pocieszenia, o mały włos nie zaszłam w ciążę z chłopakiem, którego nie kocham. Na wszelki wypadek zgłosiłam...

mgr Paulina Stolorz Odpowiada mgr Paulina Stolorz mgr psychologii klinicznej, psychoterapeuta.

Spadek samooceny po rozstaniu

Ostatnio przeżyłam coś bardzo przykrego. 6 miesięcy wierzyłam w kłamstwo, które dawało mi nadzieję, czekałam na faceta, który nie powiedział mi prawdy wprost, żebym dała mu spokój. Twierdził cały czas, że nie jest gotowy na związek....

mgr Marta Mauer-Włodarczak Odpowiada mgr Marta Mauer-Włodarczak psycholog, seksuolog oraz mediator i negocjator.

Jak poradzić sobie, gdy opuściła nas miłość?

Jak poradzić sobie z tym, że opuściła nas pierwsza wielka miłość? Jak wytłumaczyć sobie to zrządzenie losu...? Minęło sporo czasu... On "zauracza" się innymi, może nawet w końcu pokocha. Jak sobie poradzić z tym, że już nie kocha mnie, jak poradzić sobie...

mgr Marta Mauer-Włodarczak Odpowiada mgr Marta Mauer-Włodarczak psycholog, seksuolog oraz mediator i negocjator.

Co robić, by on mnie kochał ; (

Witam. Może to portal dla dorosłych, nie wiem, ale mam problem. Mam 14 lat, za 4 dni 15, ale to nie o to chodzi. Rok temu na urodzinach u kumpla poznałam fajnego chłopaka. Dużo się widywałam z nim i moją paczką, było fajnie, normalnie, zawsze gadaliśmy...

mgr Marta Mauer-Włodarczak Odpowiada mgr Marta Mauer-Włodarczak psycholog, seksuolog oraz mediator i negocjator.

Jak się zachować, gdy zobaczę byłego z nową dziewczyną?

Może się to wydać śmieszne pytanie. Mój były ma kogoś... ja nadal Go kocham, ale pogodziłam się z tym, że nie jesteśmy już razem... jednak wiem, że nieuniknione jest to, że w końcu zobaczę Go ze swoją nową miłością... i strasznie się tego boję......

mgr Marta Mauer-Włodarczak Odpowiada mgr Marta Mauer-Włodarczak psycholog, seksuolog oraz mediator i negocjator.

Chcę się zabić, ponieważ kocham bez wzajemności

Zgłaszam się z takim oto problemem: zakochałem się w pewnej dziewczynie. Lecz bez wzajemności. Ona powiedziała, że nie będzie ze mną, możemy zostać jedynie przyjaciółmi. Mam myśli samobójcze, proszę o pomoc.

mgr Paulina Stolorz Odpowiada mgr Paulina Stolorz mgr psychologii klinicznej, psychoterapeuta.

Czy chłopak, którego kocham, coś do mnie czuje?

Pierwszy raz w życiu się zakochałam... Niestety, chyba bez wzajemności. Rok temu zaczęłam się spotykać z chłopakiem. Spotkaliśmy się kilka razy, pisaliśmy ze sobą codziennie, myślałam, że będziemy ze sobą. Po 7 miesiącach bliskiej znajomości przestał...

mgr Paulina Stolorz Odpowiada mgr Paulina Stolorz mgr psychologii klinicznej, psychoterapeuta.

Zawiedziona miłość i trudne relacje z innymi

Mam 15 lat, jestem dziewczyną i przez ostatni rok, albo trochę mniej, mam często głębokie ''doły'', i to poważne. Zazwyczaj nie odzywam się do nikogo albo jestem zła na cały świat. Nie umiem rozmawiać z rodzicami albo przyjaciółmi, bo oni mnie...

lek. Agnieszka Jamroży Odpowiada lek. Agnieszka Jamroży psychiatra, absolwentka Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu.

Tylko on jest w mojej głowie

Witam! Mam 17 lat i nie widzę sensu życia. Poznałam chłopaka jakieś półtora roku temu. Bardzo mnie w sobie rozkochał. Niedawno potraktował mnie dosłownie jak "szmatę". Nie byliśmy ze sobą 2 miesiące. Po tym czasie poprosił o spotkanie. Przeprosił,...

lek. Agnieszka Jamroży Odpowiada lek. Agnieszka Jamroży psychiatra, absolwentka Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu.

Nadal go kocham, ale nie wiem, jak mam poradzić sobie z samą sobą?

Witam, mam 17 lat i nie widzę sensu życia. Poznałam chłopaka jakieś półtora roku temu. Bardzo mnie w sobie rozkochał. Niedawno potraktował mnie dosłownie jak "szmatę". Nie byliśmy ze sobą 2 miesiące. Po tym czasie poprosił o spotkanie. Przeprosił,...

mgr Marta Mauer-Włodarczak Odpowiada mgr Marta Mauer-Włodarczak psycholog, seksuolog oraz mediator i negocjator.

Zakochałam się bez wzajemności...

Minęło 15 miesięcy i dwa dni, od kiedy go kocham. Próbowałam zagłuszyć tę miłość, ale nie potrafię zapomnieć. To jest moja pierwsza, PRAWDZIWA miłość. Zostało tylko parę miesięcy, później odejdzie ze szkoły. Zmieniłam dla niego wygląd, schudłam...

mgr Paulina Stolorz Odpowiada mgr Paulina Stolorz mgr psychologii klinicznej, psychoterapeuta.

Co zrobić z tą pustką i tym, że odechciewa mi się wszystkiego...?

Mam 16 lat i, jak zapewne większość moich rówieśników, zacząłem interesować się dziewczynami. Od 3 lat chodzę do klasy z pewną dziewczyną (imienia nie będę podawać, bo nie chciałbym, aby ktoś powiązał fakty), bardzo mi się podoba i czuję,...

mgr Paulina Stolorz Odpowiada mgr Paulina Stolorz mgr psychologii klinicznej, psychoterapeuta.

Zakochałam się, ale nie mam z nim kontaktu

Cześć, mam na imię Nicola. Mam problem, ponieważ któregoś dnia poszłam z koleżanką na imprezę i poznałam wspaniałego chłopaka, bardzo się polubiliśmy i widać, że coś zaiskrzyło między nami. Zaczęliśmy tańczyć i rozmawiać, i tak dalej, i w którymś...

mgr Marta Mauer-Włodarczak Odpowiada mgr Marta Mauer-Włodarczak psycholog, seksuolog oraz mediator i negocjator.

Chyba jestem gejem. Co mam robić?

Chyba jestem gejem. Zakochałem się w chłopaku ze szkoły i bardzo cierpię. On chyba nie jest gejem, tak przypuszczam. Próbowałem jakoś dyskretnie go powiadomić o moich uczuciach. Myślę, że on wie, ale najwyraźniej nic z tym nie robi. Płaczę prawie...

lek. Agnieszka Jamroży Odpowiada lek. Agnieszka Jamroży psychiatra, absolwentka Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu.

Jak o nim zapomnieć?

Witam. Bardzo trudno mi o tym pisać, ale spróbuję. Mam 30 lat. Prawie 4 lata temu zakochałam się w koledze z pracy. Przez kilka miesięcy to ukrywałam, myśląc, że to zauroczenie i szybko minie. Wiedząc, że tak nie jest, postanowiłam powiedzieć mu...

mgr Joanna Kwiatkowska Odpowiada mgr Joanna Kwiatkowska psycholog, trener.

Co zrobić, żeby mieć jakąkolwiek chęć do życia?

Nie chce mi się nic, nie chce mi się chodzić do szkoły, wychodzić z przyjaciółmi, siedzę w domu i zadaję sobie pytania, na które nie ma odpowiedzi... Jestem od kilku lat zakochany w pewnej osobie, lecz ona nie chce być ze mną. Może bym już...

mgr Marta Mauer-Włodarczak Odpowiada mgr Marta Mauer-Włodarczak psycholog, seksuolog oraz mediator i negocjator.

Miłość do młodszego mężczyzny

Proszę o radę. Jestem świeżo po rozwodzie i byłam pewna, że nie jestem obecnie zdolna do wyższych uczuć. Że się wypaliłam... I wtedy pojawił się On. Znałam go już od pół roku, bo uczęszczamy na ten sam kurs. Podobał mi się zawsze, ale nigdy nawet...

mgr Arleta Balcerek Odpowiada mgr Arleta Balcerek psycholog w Szpitalu Powiatowym w Otwocku na oddziale rehabilitacji neurologicznej.

Związek przez Internet i szantaż emocjonalny

Witam! Otóż jakiś miesiąc temu napisała do mnie dziewczyna, powiedziała, że na jakimś czacie dałem jej swoje GG (rzeczywiście dawałem kilku dziewczynom). Zaczęliśmy pisać, wszystko ok. Poprosiłem ją o imię, powiedziała, że nazywa się Patrycja,...

mgr Magdalena Brudzyńska Odpowiada mgr Magdalena Brudzyńska psycholog, autorka wielu publikacji poświęconych psychologii.

Myśli samobójcze z powodu nieszczęśliwej miłości

Witam, że względu na to iż nie chcę żeby ktoś o tym wiedział (chodzi mi o znajomych) nie podam imienia. Mam 15 lat, mam ciężką sytuację rodzinną, chyba pokochałem dziewczynę, która jest starsza o kilka lat. Znamy się mało, bo nigdy praktycznie...

mgr Arleta Balcerek Odpowiada mgr Arleta Balcerek psycholog w Szpitalu Powiatowym w Otwocku na oddziale rehabilitacji neurologicznej.

Niestałość partnerki w uczuciach i próba ratowania związku

Witam, ja mam 35, ona 36 lat, z moją dziewczyną poznaliśmy się i chodzimy od około 2 lat. Nasza znajomość opierała się, niestety, prawie tylko na seksie. Problem polega na tym, że ona przy każdej sprzeczce, kłótni zrywała związek i odchodziła....

mgr Kamila Krocz Odpowiada mgr Kamila Krocz psycholog społeczny, autorka wielu publikacji dotyczących rozwoju osobistego oraz warsztatów z doradztwa zawodowego i komunikacji międzypłciowej.
pokaż 10 następnych