Witam, mam na imię Darek i jestem alkoholikiem. Piję nałogowo 15 lat swojego 44 letniego życia. Alkohol w mojej rodzinie był obecny od zawsze. Ojciec, dziadkowie, wujkowie alkoholicy. Jeden z wujków w wieku 40 lat zapił się na śmierć. Dla młodego chłopaka, który w wirze przemian w latach 90 stworzył od zera dość dochodową firmę, która obecnie zatrudnia ponad 20 osób, alkohol był czymś naturalnym i nieodzownym przy robieniu interesów. Wyjazdy na szkolenia i konferencje były pijackimi eskapadami z podobnym do mnie biznesmenami. Początkowo nic nie wskazywało na nieuchronne, po balangowaniu do 4 nad ranem o 7 byłem już po prysznicu i śniadaniu. Było ostro i tęgo więc musiało się skończyć uzależnieniem. Nie miałem wtedy takiej wiedzy jak teraz więc klinowanie piwem z rana nie było dla mnie sygnałem ostrzegawczym. Jednak 5 lat temu wybrałem się na komercyjną terapię, tak na próbę na 2 tygodnie. Na terapii przyznałem się przed sobą, że moje picie nie jest normalne, ale jeszcze w to nie wierzyłem. Po terapii utrzymałem abstynencję przez jakieś pół roku. Później od piwka do piwka i znowu wpadłem w ciąg alkoholowy trwający 3-4 doby. Doszedłem do takiego stanu, że na którymś z wyjazdów nie mogłem się pozbierać i zadzwoniłem do kumpla o pół litra żołądkowej którą wytrąbiłem z gwinta w 15 minut i wtedy się dopiero uspokoiłem, zespół abstynencyjny ustąpił. Po drodze były setki postanowień, że to już ostatni raz. Zrobiłem sobie wszywkę z esperalu - pomogło na jakieś 3 miesiące bo po próbach na małych ilościach okazało się, że wszywka się otorbiła i nie działa. Więc znowu miałem ciągi. Trochę chodziłem na AA pomagało ale zacząłem siebie i przyjaciół z AA oszukiwać i popijałem szukając bardziej miękkiej drogi, co się skończyło tęgim zapiciem. Dwa tygodnie temu miałem 6 dniowy ciąg i dzisiaj też skończyłem 6 dniowy ciąg. Ciągi trwają coraz dłużej i są coraz tragiczniejsze. Cierpi przez to moja rodzina a tak ją kocham jak nie piję. Okazuje się że sam nie dam rady i we wrześniu jadę na 8 tygodni do ośrodka leczenia uzależnień. Postaram się do tego czasu zachować abstynencję i na poważnie zająć się swoim zdrowiem i zdrowiem mojej rodziny. Zawsze będzie moment nieodpowiedni bo remont, inwestycja, święta czy wyjazd na wakacje. Nie będę zwlekał, bo szkoda mi każdego pijanego dnia mojego życia. Dłużej już nie chcę. Trzymajcie za mnie kciuki. Będę na bieżąco, jak to tylko możliwe, relacjonował swoje postępy w abstynencji a później trzeźwieniu. Dzisiaj nie piję.
Pytanie zadane
Na pytania naszych użytkowników odpowiadają lekarze, psychologowie i dietetycy. Odpowiedź otrzymasz średnio od 4 do 24 godzin.
Nie udało mi się wyjechać we wrześniu ani w październiku . Musiałem się jeszcze upodlić pod koniec września i marcu br. a teraz kończę 7 dniowy ciąg . Juro idę po skierowanie do ośrodka terapii i w końcu zacznę leczenie na poważnie . Obym dotrzymał danego sobie słowa . Dowiecie się za 10 tygodni bo prawdopodobnie po tym czasie wrócę do domu . Życzcie mi powodzenia .
Mam na imię Darek i jestem alkoholikiem .
Dodane przez komedia | 04/01/2011 - 10:29
Gratuluję dobrego wyboru życzę Ci z całego serca aby Ci się udało mnie się udało wstałem i idę i chociaż bym się potknął mam kolegów takich samych jak ja pomogą jeśli będę chciał w AA dużo się dowiedziałem,również przed laty trudno było mi się przełamać i wejść na grupę i przyznać się do swojej bezsilności wobec alkoholu,jakos się udało.Bylo parę upadków ale zawsze były powroty z trzeżwością mi lepiej,problemy ma każdy ale ja wolę je rozwiazywać trzeżwą głową .
powodzenia
Dodane przez TomW | 02/28/2011 - 09:45
Trzymam kciuki. Również staram się wyjść na prosta. Mam nadzieję, że Ci się udaje. Z
W poprzednią sobotę wypiłem do godziny 21 może w sumie 250 g C2H5OH (wódka i piwo). Rano w niedzielę miałem dziwne, bo aż 0,5 promila, wieczorem tak samo. Nic nie spadało. Nie ukrywam, że się ...
Witam! Mój problem związany jest z partnerem, który jest bardzo agresywny po wypiciu alkoholu. Nieważne, czy jest to piwo, czy „coś” mocniejszego. Ale budzi się w nim wtedy jakiś „demon”, który w ...
Witam! Mam problem z mężem. Znamy się od sześciu lat. Na początku znajomości mój obecny mąż miał poważny problem alkoholowy - dziennie wypijał od 6 piw w górę. Na imprezach upijał się prawie do ...
Moja mama - wiek 35 lat, pije od 2 lat codziennie pół litra wódki. Wczoraj, gdy byliśmy u mojej babci, ok. godziny 17:30 zaczęła się dusić, a potem sztywna poleciała na ziemię! Ciocia poszła ...
Mam problem, który nie daje mi spokoju. Moja mama przy spożyciu alkoholu, a nie spożywa go zbyt mało, dziwnie się zachowuje. Chodzi mi tu o to, że chwilami jej ciało się wygina i trwa to kilka ...
Witam, mam 34 lata, od jakiś 6 lat nadużywam alkoholu, ale wiem że muszę z tym skończyć. Dziś siedzę i czytam, bo po raz pierwszy dostałam strasznego drżenia rąk, ale boję się co dalej. Mieszkam ...
Witam, mam 18 lat. Od jakiś 3 lat przelotnie mam myśli samobójcze, z tym że z miesiąca na miesiąc coraz częściej. Rozmawiałam dzisiaj z mamą, że chcę iść do psychologa ale ona mówi, że nie ma ...
Witam mam na imię Iza.............Przepraszam dopiero założylam konto na tej stronie jak myślę o tym co mam napisać to chce mi sie płakać.............. (Uzależnienie od alkoholu)
Cześć! Nazywam się Tomek. Jak każdy, czasem lubię trochę zaszaleć, oderwać się od codzienności i odreagować na imprezie. Ale co zrobić, by po balandze nie cierpieć z powodu wypitego alkoholu? ...
Nie wiem czy to odpowiednie miejsce do zamieszczania takich wpisów, bo osoby, które się tutaj udzielają mają raczej poważne problemy z powstrzymaniem się od picia. Ale postanowiłem, że napiszę ...
Moja historia jest długa, ale chyba gdzieś tam typowa? Wychowałam się w rodzinie tak dysfunkcyjnej, że niektóre rodziny alkoholowe są bardziej „normalne” niż moja. Jako dziecko byłam molestowana ...
Jestem alkoholikiem i mam poważny problem z piciem. Nie piłem przez okres dwóch lat. Przez ok. pół roku miałem nad sobą "bat" w postaci "wszywki". Później się jakoś trzymałem, ale na wczasach ...
Witam, mój mąż pracuje w systemie 4 zmianowym, co wolne to on pije. Zaczęłam się od niego odsuwać. Poświęcam się tylko dzieciom, mam dwoje dzieci. A jego nienawidzę, ponieważ jak jest pijany to ...
Tak naprawdę to nie wiem, dlaczego zacząłem pić, pamiętam, że byłem wesołym, towarzyskim i lubianym chłopakiem. Byłem zaradny i pracowity. Alkohol zaczął pojawiać się w moim życiu, gdy zacząłem ...
Witam. Mam 22 lata, studiuję i pracuję. Hmmm alkohol w moim życiu pojawił się w wieku 10 lat, na początku na próbę z kolegami z boiska itp. Z wiekiem, czyli jak miałem 15 lat piłem co weekend, ...
Mam 25 lat mam i problem z mężem. Nadużywa on alkoholu, nie wiem czy to już jest alkoholizm? Mąż nie pije codziennie, od czasu do czasu, ale jak już zacznie, to nawet trwa to kilka dni. Nie ma go ...
Mam na imię Agata, mam 56 lat i jestem alkoholiczką. Kiedy myślę o tym kiedy zaczęły się u mnie problemy z alkoholem to trudno mi to rozgraniczyć. Zawsze wraz z mężem prowadziliśmy dość rozrywkowy ...
Chciałbym opowiedzieć Wam moją historię jako przestrogę, że bardzo trudno jest czasem wyczuć granicę, po przekroczeniu której stajesz się alkoholikiem. Ja nie potrafiłem. Wydawało mi się, że ...
Od dziecka uprawiałem wszelakie sporty a mniej więcej od 9 roku życia dość intensywnie uczęszczałem na treningi piłki nożnej. W wieku 13 przyszedł czas gimnazjum gdzie trafiłem do szkoły ...
Mam na imię Jacek i jestem alkoholikiem. Wielu ludzi wstydzi sie do tego przyznać ja jednak mówię o tym otwarcie. Nie zmienię tego co się już stało, ale mogę zmienić swoją przyszłość. Kiedy ...
Komentarze (komentowanie tymczasowo wyłączone)
Nie udało mi się wyjechać we wrześniu ani w październiku . Musiałem się jeszcze upodlić pod koniec września i marcu br. a teraz kończę 7 dniowy ciąg . Juro idę po skierowanie do ośrodka terapii i w końcu zacznę leczenie na poważnie . Obym dotrzymał danego sobie słowa . Dowiecie się za 10 tygodni bo prawdopodobnie po tym czasie wrócę do domu . Życzcie mi powodzenia .
Mam na imię Darek i jestem alkoholikiem .
Gratuluję dobrego wyboru życzę Ci z całego serca aby Ci się udało mnie się udało wstałem i idę i chociaż bym się potknął mam kolegów takich samych jak ja pomogą jeśli będę chciał w AA dużo się dowiedziałem,również przed laty trudno było mi się przełamać i wejść na grupę i przyznać się do swojej bezsilności wobec alkoholu,jakos się udało.Bylo parę upadków ale zawsze były powroty z trzeżwością mi lepiej,problemy ma każdy ale ja wolę je rozwiazywać trzeżwą głową .
powodzenia
Trzymam kciuki. Również staram się wyjść na prosta. Mam nadzieję, że Ci się udaje. Z