Mój partner co raz częściej pali marihuanę - co robić?

Witam!

Mam na imię Barbara i mam 25 lat. Jestem ustatkowaną, a kiedy trzeba zwariowaną osobą. Od jakiegoś czasu, zdesperowana, szukam pomocy w nurtującym mnie problemie... Nie wiem czy to przesada, ale boję się, że jeśli nie to sprawy zajda za daleko i nie będzie już szans i czasu na ratunek.

Od półtora roku jestem z moim partnerem, młodszym ode mnie o dwa lata, którego poznałam w pracy, będąc już samotną matką 6-letniego wtedy syna. Dał się poznać jako spokojny i sympatyczny chłopak, którym z reszta jest do dziś. W krótkim czasie, w związku z tym, że spotykaliśmy się regularnie, zaczął opowiadać o swoim życiu i problemach... Mówił mi również, że okazyjnie popalał z kolegami marihuanę i często pił alkohol w dość dużych ilościach, ale nie jest nałogowcem, bo zna takich, wie co się z tymi ludźmi dzieje i tego nie pochwala.

Na początku naszej znajomości palił również nałogowo i w dużych ilościach papierosy, jednak kiedy powiedziałam mu, że sama nie palę i tego nie pochwalam z trudem, ale rzucił palenie. Będąc ze mną nie palił papierosów tym bardziej marihuany, a alkohol pił przy większych wspólnych okazjach i w ilościach normalnych dla dobrej zabawy. Po kilku miesiącach widziałam jak bardzo się stara dla mnie i dla mojego syna, zawsze był z nami, zawsze był bardzo przyzwoity, z czasem poznałam jego rodzinę, która bez problemu nas zaakceptowała. Mój syn bardzo go polubił, do dziś maja ze sobą fantastyczny kontakt.

Byliśmy razem na wycieczkach, imprezach, feriach... Wszystko wskazywało na to, że po latach osobistych przejść nareszcie trafiłam na niesamowitego człowieka, który pokochał mnie i zmienił dla mnie na lepsze, co spowodowało, że nabraliśmy dla siebie zaufania. Po krótkim czasie pojawiła się myśl o wspólnym dziecku - ja byłam już w wieku, kiedy tak bardzo chciałam kolejnego dziecka i normalnej rodziny, a on, mimo swojego wieku, również zaczął silne instynkty chęci bycia ojcem... Dziś mam kolejnego syna i stanowimy rodzinę. Moje szczęście zaczęły jednak zakłócać rzeczy, które zaobserwowałam.

Już w okresie ciąży mój partner zmienił pracę i tam poznał nowych kolegów. Jeden z nich ma rodzinę, z którą nie żyje w dobrych stosunkach, a kolejny to chłopak, który jest sam, nie ma rodziny, ale ma dziewczynę, z którą raz jest, a raz nie. Nie miałam nic przeciwko nim, jednak dowiedziałam się, że lubią palić marihuanę, pić no i oczywiście palą... Co raz częściej czułam od niego zapach papierosów, próbowałam z nim o tym rozmawiać, a on mówił mi, że nic nie może z tym zrobić, że to lubi i nie uważa tego za złą używkę, a mi zarzucił, że jestem mało tolerancyjna i stwierdził, że wcale tak dużo nie pali... Prawie za każdym razem, kiedy czułam zapach papierosów, pytałam go o to - albo zaprzeczał, albo mówił, że kolega go poczęstował, po czym przyznał się, że kupuje własne papierosy. Kilka razy po jego powrocie z pracy widziałam, że jest bardzo czerwony i ma szkliste, przekrwione oczy, myślałam, że to ze zmęczenia, bo dość mało spał.

Podczas mojej ciąży często wychodził na imprezy andrzejkowe, urodzinowe itp. - za każdym razem sam i za każdym razem pod ostrym wpływem alkoholu i zadymiony papierosami, jednak zawsze się tłumaczył, że nie ma w tym nic złego.

Pewnego dnia przed powrotem do domu zadzwonił do mnie i powiedział, że nie jest zmęczony więc pójdzie odwiedzić jednego ze swoich kolegów z pracy, o którym opinię już znałam. Po jego powrocie znów zauważyłam te charakterystycznie zaszklone, przekrwione oczy i czerwoną twarz - wtedy zorientowałam się o co chodzi bardzo mnie to rozgniewało. Połączyłam ze sobą wcześniejsze sytuacje i teraz już wiem, że znów wracają jego historie z przeszłości...

Próbowałam z nim wielokrotnie porozmawiać, jednak wszystko nie przynosi skutku - nadal zarzuca mi brak tolerancji wobec tych, według niego, "małych" rzeczy i wścieka się na mnie kiedy mowie mu o tym, że wiem, że taki wpływ maja na niego jego koledzy. Teraz, kiedy o tym rozmawiamy to już w ogóle nic nie ukrywa, nawet powiedział, że robił to już wcześniej, kiedy ja nie widziałam i będzie to robił, a ja nie mam prawa bronić mu kontaktów z jego "najlepszymi kumplami" - oni nic nie są winni, bo on sam chce to robić, mówi, że go to relaksuje i czasem ma do tego prawo. Nie przemawiają do niego perspektywy utraty rodziny - mówię mu, że jeśli chce to niech się wyprowadzi i wyszaleje w swojej młodości, a potem dopiero niech wróci jak mu przejdzie ochota na takie rzeczy i przypomni sobie, że ma rodzinę, której przecież kiedyś tak bardzo pragnął, ale to też nie skutkuje. Ja nie chcę żeby dzieci widziały go w takim stanie, w jego przekonaniu, jeśli nie robi tego na oczach dzieci to nic w tym złego, teraz już nic go nie interesuje, a jego oczy zaślepia chęć przesiadywania z "kolegami" w wolnych chwilach.

Moja siostra zaproponowała nam wspólny wypad na dyskotekę noworoczną, to nawet wtedy szukał kontaktu z kolegą, z którym pali i zapraszał, go żeby poszedł tam z nami, mimo iż była to nasza pierwsza wspólna dyskoteka odkąd zaszłam w ciążę. Jego palenie i picie do niczego dobrego nie prowadzi... Boję się, że to zamieni się w coś znacznie gorszego, boję się, że to już nie będzie niewinne palenie, picie i wypady z kolegami. Nie chcę przez to wszystko stracić naszej rodziny, bo to naprawdę jest dobry chłopak, ale to wszystko może się skończyć.

Ja już naprawdę nie wiem jak z nim porozmawiać - nie da się ani po dobroci, ani pogrążając. Z całego serca proszę o radę i pomoc...

Mgr Arleta Balcerek
ODPOWIEDŹ EKSPERTA

Mgr Arleta Balcerek - psycholog, absolwentka Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

Witam!
Znalazła się Pani w bardzo trudnej sytuacji. Używki, w szczególności alkohol i narkotyki, degradują psychikę, wpływają na sferę emocjonalną i prowadzą do niszczenia relacji z bliskimi.
Warto, żeby starała się Pani zachęcić partnera do kontaktu z terapeutą uzależnień. Jednak jest to jego wybór, Pani nie może go zmusić. Sądzę, że Pani również potrzebna jest pomoc. Może Pani skorzystać z terapii dla osób współuzależnionych lub grup wsparcia, gdzie znajdzie Pani wsparcie i pomoc od innych uczestników. Będzie to także okazja do dzielenia się swoimi problemami z osobami, które Panią zrozumieją. Grupa to również nowe pomysły i rozwiązania, o których Pani sama mogła nie pomyśleć.
W tej chwili do Pani partnera nie docierają żadne argumenty. Niestety on sam musi zrozumieć, co się z nim dzieje i chęć zmienić swoje postępowanie. Pani może go informować o negatywnych skutkach palenia tytoniu i marihuany oraz picia alkoholu. Może go Pani także zachęcać do zerwania z nałogiem. Jeśli partner nadal nie będzie reagował na Pani działania, to może Pani wspólnie z nim skorzystać z terapii dla par. Podczas takich spotkań ze specjalistą będziecie mogli rozmawiać o problemach, które dotyczą Waszej rodziny.

Pozdrawiam 

Na pytania naszych użytkowników odpowiadają lekarze, psychologowie i dietetycy. Odpowiedź otrzymasz średnio od 4 do 24 godzin.

Odpowiedzieliśmy już na 6373 pytania

Komentarze (komentowanie tymczasowo wyłączone)

Wszystko jest dla ludzi... Po przeczytaniu obydwu historii jestem pewien, ze opisane powyzej osoby nie sa uzaleznione przede wszystkim od marihuany. Skad taki wniosek? efekty uboczne palenia marihuany itp. Tak wlasciwie od marihuany mozna sie uzaleznic, ale tylko i wylacznie psychicznie. Natomiast gorzej jest z alkoholem i papierosami, badz niektorymi narkotykami.. Powiem wiecej, marihuana w niektorych krajach sprzedawana jest legalnie jako lekarstwo, do tej pory nikt nie odnotowal smierci na skutek palenia marihuany. Dlatego podsumowujac, jestem przeciwnikiem alkoholu i papierosow, bo wiem ze mocno uzalezniaja i zaden z nich pozytek.. Co do marihuany w malych ilosciach - nie zaprzeczam..
Pozdrawiam Panie i zycze odnalezienia porozumienia, badz kompromisu z mezami.. :)

no wlasnie , popieram kolege wyzej , jezeli maz przychodzi do domu pod wplywem marihuany raz na jakis czas , a nie codziennie to nic zlego , gorzej by bylo jakby palil dzien w dzien i np. nagle z domu zniknol by telewizor badz cos innego wartosciowego , tak to nie ma powodow do obaw , po prostu zapali sobie raz na jakis czas , zeby sie wyluzowac i wy-chill-owac i to wszystko , jezeli zgodzil sie na dziecko , to napewno jest odpowiedzialnym czlowiekiem i nic zlego sie nie stanie , kwestia papierosow tez jest do uzgodnienia , np. ze jak chce zapalic , to wychodzi na balkon , podworko itp. , nie ma mowy o paleniu przy dziecku , jezeli wraca z papierosa niech umyje zeby i sadze ze bedzie to dobry kompromis

Szanowna pani. Marihuana to nic złego. Bóg nam ją dał więc powinniśmy czerpać z tego jak najwięcej ; )
Niech pani zapali Lolka, zazna pani czegoś dobrego :D

Ja mam bardzo podobna sytuacje i powiem szczerze ze zaluje ze wogole zainteresowalam sie facetem ktory palil marichuane na poczatku tylko okazjonalnie a dzis !! Bardzo duzo i czesto ja pali. On tez jest dobry chlopak itp.i w dodatku mamy miesieczna coreczke. Uwazam ze od razu trzeba bylo zabronic mu palenia szczegolnie z kolegami ktorzy rowniez pala bo niestety od tego sie zaczyna a konczy na dnie. Na dzien dzisiejszy odkrylam ze prawdopodobnie zazywa cos mocniejszego a mamy dziecko i mieszkamy za granica. Radze ten zwiazek zakonczyc bo bedzie tylko coraz gorzej jezeli sam nie bedzie chcial przestac (a nie sadze ze chce ) to tylko ucierpisz ty i twoje dzieci.Zaczniesz mu zabraniac palenia to bedzie sie ukrywal,nie wracal na czas do domu,nie dzwonil i niestety koledzy beda wazniejsi od was .

Podobne pytania

Od 3 miesięcy mam chłopaka. Może nie wydaje się to długi okres czasu, ale znamy się ponad 3 lata, więc wiem o nim praktycznie wszystko. Bardzo go kocham i chciałabym mu pomóc, ponieważ jest ...

Odpowiada: mgr Magdalena Brudzyńska

Gdzie mam szukać pomocy? Witam, mam 21 lat, narobiłam sobie trochę problemów w życiu i teraz odbija mi się to na psychice. W wieku 17 lat zostałam prostytutką, nie miałam tam za ciekawie, od roku ...

Odpowiada: mgr Arleta Balcerek

Witam! Mam pytanie odnośnie uzależnienia od amfetaminy. Mój chłopak bierze ją od pół roku codziennie, strasznie się zmienił - już sama nie wiem, co mam robić. Najgorsze jest to, że chcę mu pomóc, ...

Odpowiada: lek. med. Anna Syrkiewicz

Drogi lekarzu. Piszę do Państwa, bo już nie wiem co mam robić, jak mam się zachowywać... Jestem w związku z byłym narkomanem, który brał narkotyki przez ok. 13 lat i po wyjściu z więzienia w ...

Odpowiada: lek. med. Anna Syrkiewicz

Ostatnio mój mąż wrócił do domu w dziwnym stanie, tzn. miał duże źrenice, zgrzytał zębami i robiła mu się piana na ustach. Pił piwo i prawdopodobnie palił marihuanę - nie wiem tylko, czy sądząc po ...

Odpowiada: mgr Aurelia Grzmot-Bilska

Witam, mam 25 lat. Mój chłopak, z którym jestem od ponad roku przyznał, że jest uzależniony od marihuany. Kiedy go poznałam wiedziałam, że pali i widziałam tego skutki, ale uważałam, że nie mam ...

Odpowiada: mgr Arleta Balcerek

Mój przyjaciel ma 30 lat. Jego przygoda z narkotykami i dużymi ilościami alkoholu zaczęła się w wieku 17 lat. Spróbował chyba wszystkiego, co było dostępne (jakieś grzybki, mefedron i inne ...

Odpowiada: mgr Arleta Balcerek

Witam! Chciałbym prosić o poradę w sprawie, która jest dla mnie strasznie trudna w rozwiązaniu. Mam 17 lat rozstałem się z dziewczyna (rok młodsza) ponad miesiąc temu po 2 latach. Od razu wpadał w ...

Odpowiada: mgr Arleta Balcerek

Witam. Mam męża uzależnionego od amfetaminy, marihuany i tabletek. On twierdzi, że chce się leczyć, ja natomiast chodzę na terapie wsparcia rodzin osób uzależnionych. Gdy powiedziałam to jego ...

Odpowiada: mgr Magdalena Brudzyńska

Mój 16 letni syn pali marihuanę. Brak mi argumentów. On widzi w tym same plusy. (Pomoc osobom uzależnionym)

Odpowiada: mgr Arleta Balcerek

Jestem 32-letnią Polką mieszkającą w Holandii od 4 lat. Mam od 3 lat męża Holendra i małego, 15-miesięcznego Adasia. Mój problem polega na tym, że mój mąż kocha bardzo swojego syna, ale ma ...

Odpowiada: mgr Magdalena Boniuk

Witam! Ostatnio zauważyłam, że mój chłopak dziwnie się zachowuje: w stosunku do niektórych osób jest agresywny i nerwowy. Zmienił się także jego wygląd zewnętrzny. Jego spojrzenie jest dziwne, ...

Odpowiada: mgr Arleta Balcerek

Gdy chłopak pociąga często nosem, jest rozgadany, pewny siebie, czy to znak, że bierze lub brał narkotyki? Prawdopodobnie wciągał coś nosem? (Pomoc osobom uzależnionym)

Odpowiada: mgr Arleta Balcerek

Witam, mam problem. Jestem z chłopakiem od ponad 3 lat. On pali marihuanę od 16 roku życia (a ma 23 lata). Bardzo bym chciała, żeby przestał palić, przeszkadza mi to i on o tym wie. Obiecywał tyle ...

Odpowiada: mgr Arleta Balcerek

Mój chłopak ma 24 lata i od dawna już, zaczęło się prawdopodobnie w wieku 16 lat, pije i pali trawę. Na początku na pewno bardziej intensywnie niż teraz. Jest takim typem faceta, który ze swoimi ...

Odpowiada: mgr Arleta Balcerek

Mam problem. Mam chłopaka. Był uzależniony od dopalaczy. Pracowałam nad nim 3 miesiące, zanim przestał całkowicie to palić. Teraz wyjechał do Niemiec do pracy. Spotykamy się w weekendy. Pali ...

Odpowiada: mgr Arleta Balcerek

Witam, mam na imię Magda. Mam problem z chłopakiem (18 lat), z którym jestem półtora roku, który jest uzależniony od marihuany. Prawie codziennie pali już ponad rok, praktycznie też zaczęłam z nim ...

Odpowiada: lek. Agnieszka Jamroży

Mój chłopak pierwszy raz kontakt z narkotykami miał 6 lat temu. Zaczęło się niewinnie, brał co jakiś czas, potem częściej aż się uzależnił. Jesteśmy ze sobą 1.5 roku wiedziałam o jego nałogu. Na ...

Odpowiada: mgr Arleta Balcerek

Dzień dobry, ja też jestem w podobnej sytuacji. Mamy z chłopakiem dwójkę dzieci, starsza ma 14 miesięcy a młodsza 2 miesiące. Mieszkamy ze sobą 3 lata, a jesteśmy ze sobą 4 lata. On również pali ...

Odpowiada: mgr Magdalena Pikulska

Mam taki problem, a zwłaszcza z moją dziewczyną... Od nie dawna zaczęła brać narkotyki, dokładnie chyba amfetaminę (jest w tabletkach) – powoduje to u niej otumanienie, lęk, senność i bóle ...

Odpowiada: mgr Arleta Balcerek