Nadpobudliwe i nieśpiące 1,5-roczne dziecko - co robić?
Witam,
jestem mamą 20-miesięcznej dziewczynki, która od urodzenia zwyczajnie nie śpi i jest bardzo nadpobudliwa. Ja jestem już wykończona i tak zrezygnowana, że nie mam już siły nawet być złą, ale odechciało mi się macierzyństwa. Moje dziecko, odkąd się urodziło, nie przespało jeszcze żadnej nocy od początku do końca, budzi się bez przerwy.
Zauważyłam, że największy problem sprawia jej zaśnięcie. Jako noworodek potrafiła spać jedynie przy „cycku”, żadna siła nie dała jej oderwać, nawet jak zasnęła, a ja odłożyłam ją do łóżeczka, to od razu się budziła i darła. Bo moje dziecko nie płakało, tylko się przeraźliwie darło, tak jakby jej się największa krzywda działa - żadne znane mi dziecko nie potrafi tak głośno się drzeć. To jest taki wrzask, że aż wszystkim w uszach świdruje i po prostu sprawia ból.
Próbowaliśmy wszystkiego, noszenia, bujania, odkurzacza, płyt z muzyką uspokajającą. Jednak zawsze zanim zasnęła, mijała jakaś godzina. Do tej pory tak jest. Z tą różnicą, że nie wydziera się, tylko najpierw wygłupia, a potem, jak powiem jej, że pora spać i wszystkie jej koleżanki śpią, i dotrze to do niej, że jest pora spania, to strasznie się kręci, z boku na bok przewraca. Chodzi po łóżeczku, widzę, jak się męczy.
Położona sama do łóżeczka, nie ma szansy, żeby zasnęła, od razu wybiega z pokoju z przeraźliwym płaczem. Wszelkie zmiany przychodzą nam bardzo ciężko, dopiero od tygodnia śpi sama, ale zawsze muszę z nią leżeć, żeby zasnęła. Wcześniej spała ze mną - próbowałam wszystkiego, żeby nauczyć ją spać samą, jednak nie dałam rady, dopiero teraz - wytłumaczyłam jej i powiesiłam w całym pokoju obrazki z ulubioną bajką.
Ogólnie ona nigdy nie jest śpiąca. Ma bardzo dużo energii, nie potrafi usiedzieć w miejscu. Nie mogę jej wziąć na kolana. Zwiewa mi, jak chcę ją ubrać, zmienić pieluchę. A najgorsze, że nie potrafi bawić się zabawkami. Wszystko ją nudzi, w ciągu dnia pobawi się zabawkami łącznie może z 15 min. Ale są to zawsze bardzo krótkie chwile. Jest bardzo inteligentna, dobrze wie, co do czego służy.
Zabawki są dla niej nudne, ona cały czas wymyśla sobie coś takiego, żeby było ekscytujące - np. wejdzie na parapet i próbuje otworzyć okno, postawi sobie krzesełko na stoliku i usiądzie na nim, umyje laptopa szczotką do mycia butelek, całą w płynie do mycia naczyń, albo biega za mną po domu, bo chce mi język odgryźć... Nie wiem skąd ona czerpie pomysły?
Na chwilę obecną już nic nie mogę zrobić w domu, bo cały czas za nią chodzę, ona w przeciągu 3 sekund potrafi sobie zrobić krzywdę i tylko czeka, żebym na nią nie patrzyła. Bardzo się boję o nią, bo już jest poparzona i ma blizny na rączce. Strasznie szybko się denerwuje. Jak chciała usiąść, to łapała się drążków od maty i darła. Jak chciała raczkować, to leżała na podłodze, prężyła się, próbowała raczkować i darła się. I tak jest ze wszystkim. Teraz się wkurza, bo nie umie dobrze mówić. Więc też się drze.
Drze się, jak rozmawiam z kimś, a nie interesuję się nią - w tym sensie, że tylko na nią patrzę, ale nie rozmawiam. Teraz doszła faza wymuszania i jak czegoś nie dostanie, to się kładzie na ziemi. Skończyłam psychologię, więc sporo mechanizmów znam i jakoś sobie radzę z uspokojeniem jej. Ale problem w tym, że stanowczość i powtarzalne schematy powinny przynieść efekty, a u mnie nie przynoszą żadnych, cały czas robi to samo, cały czas próbuje, bo może za którymś razem nie zauważę albo jej pozwolę dla świętego spokoju.
Poza tym moje dziecko nie chciało smoczka, tzn. ja ciągle próbowałam jej go dać i w 3 miesiącu wzięła i ssała do 7 miesiąca, i sama sobie odstawiła, już więcej nie wzięła. Zęby to na pewno nie są, bo przy zębach było jeszcze gorzej. Wstydziłam się wtedy na ulicę wyjść z nią, bo ludzie tylko się oglądali i nieprzyjemne rzeczy mówili. Obecnie w nocy coraz mniej pije, wcześniej było tak, że budziła się co 2 godz. i musiała wypić butlę z mlekiem, bo inaczej się darła. Ja powolutku zmniejszyłam ilość mleka do jednego do spania, poza tym w nocy dostaje jeszcze 2 butle z sokiem, herbatki czy wody nie tknie. Poza tym była strasznym niejadkiem, dopiero od miesiąca zaczęła lepiej jeść. Nie wiem, jak mam ją wyciszyć.
Co zrobić, żeby zaczęła spać, żeby łatwiej usypiała, żeby posiedziała w miejscu chociaż chwilę, żeby była spokojniejsza? Co mogę jeszcze dodać, nie wiem, czy takie rzeczy mają wpływ, ale w 6 miesiącu ciąży miałam wypadek samochodowy, poza siniakami i pokaleczeniami, większych obrażeń nie doznałam. Niemniej jednak był to ogromny stres.
Bardzo proszę o radę. Nie mogę iść do lekarza, bo mieszkam za granicą i na tyle nie znam języka, żeby z psychologiem rozmawiać, a lekarze pierwszego kontaktu bagatelizują sprawę. W Polsce zgłaszałam problem do pediatry, ale dostałam genialną receptę - wietrzyć pokój. Tutaj, gdzie mieszkam teraz, lekarze mówią, że wszystko jest okey, jest taką fajną, otwartą i żywą dziewczynką.
Dodam, że nie zauważyłam korelacji pomiędzy wietrzeniem, spacerami a zmianą zachowania. Raz tylko była spokojniejsza, kiedy byliśmy na urodzinach 2-latki i było mnóstwo dzieci. Wyganiała się, wyszalała ze wszystkimi i bez szemrania usnęła w samochodzie. Czytałam wpisy na waszej stronie o nieśpiących dzieciach, ale to jest pikuś w porównaniu do tego, co ja mam. Już naprawdę nie wiem, jak sobie radzić.
Pytanie zadane przez an...01@poczta.fm

Mgr Aurelia Grzmot-Bilska - absolwentka studiów wyższych na kierunku edukacja i rewalidacja upośledzonych umysłowo w Bydgoszczy.
Witam serdecznie!
Rozumiem Pani zmęczenie i frustrację wynikającą z faktu, iż Pani córeczka nie jest w stanie spokojnie przespać całej nocy, a w ciągu dnia wszędzie jej pełno. Zachowania Pani córeczki mogą wskazywać na ADHD. Co prawda, diagnozę zwykle stawia się w momencie, kiedy dziecko idzie do szkoły i wykazuje trudności w nauce w związku z problemami w zakresie koncentracji uwagi czy chociażby trudności wysiedzenia w jednym miejscu, to jednak pierwsze symptomy zaburzeń hiperkinetycznych można zaobserwować już od momentu narodzin maluszka.
Jest Pani psychologiem, więc bez wątpienia zna Pani specyfikę zespołów nadpobudliwości ruchowej. Dzieci nadpobudliwe wykazują kłopoty z zasypianiem, budzą się wielokrotnie w ciągu nocy, wrzeszczą i płaczą, manifestując swoje niezadowolenie, są żywe, wesołe, aktywne, mają niewyczerpane pokłady energii, bezustannie biegają, trudno je upilnować, poszukują atrakcji i wrażeń, gdyż szybko je nudzą tradycyjne zabawki, łatwo je zdenerwować, reagują agresją na odmowę ich prośb, buntują się, mają niski poziom odporności na stres i frustracje. Objawy osiowe ADHD to deficyt uwagi i nadmierna aktywność dziecka. Zaburzenia uwagi przejawiają się przedwczesnym kończeniem podjętych zadań i pozostawianiem działań niedokończonych. Dziecko często zmienia aktywność na rzecz innej, jakby tracąc zainteresowanie jednym zadaniem z powodu zainteresowania innym.
Dziecko nadpobudliwe ruchowo biega, skacze, wstaje, gdy oczekuje się od niego, że będzie siedziało, jest nadmiernie głośne, gadatliwe lub wierci się i kręci. Ponadto, przeszkadza innym, przerywa ich pracę, nie potrafi czekać na swoją kolej. Myślę, że powyższa charakterystyka bardzo pasuje do Pani córeczki. Więcej o obrazie klinicznym ADHD, jego rodzajach i rozpoznawaniu może Pani przeczytać na stronie naszego serwisu pod linkiem:
http://portal.abczdrowie.pl/objawy-adhd-0
Charakterystykę rozwoju dziecka w wieku 20 miesięcy znajdzie Pani pod adresem:
http://portal.abczdrowie.pl/rozwoj-dziecka-20-miesiecy
Szacuje się, że około 35% dzieci poniżej 5. roku życia ma problemy z zasypianiem lub budzi się 3-5 razy, a nawet więcej, w ciągu nocy. Problemy ze snem mogą wynikać z lęków nocnych lub niewykluczone, że zostały niejako zaindukowane w trakcie znacznie nasilonego stresu, jakiego doświadczyła Pani, będąc w ciąży córeczką.
Możliwe, że problemy ze snem małej wiążą się z robakami pasożytniczymi, np. owsikami i należałoby zrobić w tym przypadku wymaz, by wykluczyć ewentualną przyczynę nocnych przebudzeń dziecka. Jeżeli córeczka nie cierpi na żadną chorobę somatyczną, możliwe, że od początku nie został wykształcony u niej nawyk zasypiania. Rytuały związane ze snem, jak kolacja, zabiegi higieniczne, mycie ząbków, ubieranie piżamki, ścielenie łóżeczka czy czytanie bajki na dobranoc wpływają na kształtowanie u dziecka poczucia, że czas się wyciszyć, odpocząć, pójść spać.
Polecam lekturę książki „Uśnij wreszcie! Jak pomóc dziecku zasnąć?” autorstwa dra Eduarda Estivilla i Sylvii de Bejar.
Musi Pani też pamiętać, że na okres rozwojowy, w jakim aktualnie znajduje się Pani córeczka, przypada faza negatywizmu dziecięcego. Maluch będzie przeciwstawiał się prośbom i poleceniom osób dorosłych, co przybiera często formę oporu fizycznego lub stanowczej i konsekwentnej werbalnej odmowy. Osobiście, radziłabym konsultację ze specjalistą, np. psychologiem dziecięcym, w kierunku wykluczenia bądź potwierdzenia rozpoznania zaburzeń hiperkinetycznych. Myślę, że diagnoza ADHD jest prawdopodobna.
Dzieci nadpobudliwe potrzebują mnóstwa uwagi ze względu na testowanie niebezpiecznych sytuacji (wchodzenie na stołki, meble, parapety), o czym się Pani sama przekonała, gdyż córeczka zdążyła się już oblać czymś gorącym. Najlepszym pomysłem dla dzieci z ADHD na skuteczne zasypianie jest znaczny wysiłek i zmęczenie malucha w ciągu dnia. Jeżeli dziecko będzie miało szansę dać upust nadmiarowi swojej energii w postaci biegania i zabaw z innymi dziećmi, szybciej uśnie wyczerpane wrażeniami w ciągu dnia.
Więcej na temat diagnozy, jak i terapii ADHD, może znaleźć Pani na stronie Polskiego Towarzystwa ADHD:
Pozdrawiam i życzę powodzenia
Na pytania naszych użytkowników odpowiadają lekarze, psychologowie i dietetycy. Odpowiedź otrzymasz średnio od 4 do 24 godzin.
Odpowiedzieliśmy już na 6373 pytania
Podobne pytania
Odpowiada: mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Pytanie zadane przez st...na@gmail.com
Odpowiada: mgr Magdalena Brudzyńska
Pytanie zadane przez ja...10@gazeta.pl
Odpowiada: mgr Magdalena Brudzyńska
Pytanie zadane przez bi...01@gmail.com
Odpowiada: lek. med. Agnieszka Barchnicka
Pytanie zadane przez as...ni@op.pl
Odpowiada: mgr Magdalena Brudzyńska
Pytanie zadane przez bw...11@wp.pl
Odpowiada: mgr Magdalena Brudzyńska
Pytanie zadane przez sa...bs@o2.pl
Odpowiada: mgr Magdalena Brudzyńska
Pytanie zadane przez mu...66@tlen.pl
Odpowiada: mgr Magdalena Brudzyńska
Pytanie zadane przez ka...ka@o2.pl
Odpowiada: mgr Magdalena Brudzyńska
Pytanie zadane przez ma...ka@wp.pl
Odpowiada: mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Pytanie zadane przez ew...ka@interia.pl
Odpowiada: mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Pytanie zadane przez ju...ka@o2.pl
Odpowiada: mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Pytanie zadane przez ra...60@wp.pl
Odpowiada: mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Pytanie zadane przez sl...ot@gmail.com
Odpowiada: mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Pytanie zadane przez ak...ek@vp.pl
Odpowiada: mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Pytanie zadane przez mo...82@wp.pl
Odpowiada: mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Pytanie zadane przez zu...49@wp.pl
Odpowiada: mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Pytanie zadane przez ma...69@o2.pl
Odpowiada: mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Pytanie zadane przez za...33@wp.pl
Odpowiada: mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Pytanie zadane przez ag...85@o2.pl
Odpowiada: mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Pytanie zadane przez a...@wp.pl


Komentarze (komentowanie tymczasowo wyłączone)
nasza historia jest rowniez skomplikowana.marzylismy o dziecku, ja mialam liczne problemy ginekologiczne i kiedy w koncu sie udalo bylismy przeszczesliwi. urodzil sie maly. przez pierwsze 2 tygodnie tylko spal i jadl...nie zaplakal nawet...mama mowila- "masz dziecko- cud'. mama pojechala. maly sie ocknal. i jak sie ocknal tak juz do dzis mu zostalo...plakal ciagle. plakal w dzien, plakal w nocy. nie, nie plakal, wrzeszczal wlasnie. i kazdy kto go tylko uslyszal marszczyl czola i mowil ze to wyjatkowo glosne dziecko, wyjatkowy piskliwy glos..dzieci od lat nie bylo w naszej rodzinie,my na obczyznie...myslalam ze tak ma byc, ze to normalne. ale jak to mowia w reklamie. to nie jest normalne, normalne to czuc sie dobrze...maly spal praktycznie przy piersi przez pierwsze pol roku. ale przytulancem nie byl nigdy. dzis ma 22 miesiace, nie znosi sie przytulac, byc calowanym, noszonym...nie karcilam go, czesto tulilam, calowalam, dawalam duzo ciepla, ale on nie podziela mojej pasji przytulania.. sam podchodzi do mnie co jakis czas, połasi sie, przytuli ale kiedy ja chce go objac- ucieka..taki juz jest. w dzien to aniol. sam sie soba zajmuje. sam sie z soba najchetniej bawi. ma w sobie strasznie duzo energii- co widze po kontaktach w rowiesnikami- bo takiego szalenca jak on nie znam...ze mna sam na sam to aniol. jak ma widzow- torpeda...
ale nie w tym lezy problem.
problem lezy w nocach. i tak najgorsze juz za nami...a bywalo na prawde dramatycznie. co noc wrzaski co pol godziny, ciagle wybudzenia, wielogodzinne bieganie po pokoju w nocy polaczone z rzucaniem rzeczami...nie mozna bylo go ujarzmic. bo wtedy bylo jeszcze gorzej. trzeba bylo zostawic go zeby sam sie wymeczyl...dotknac sie nie dal...jakby wstapil w niego jakis diabel.. i tak niemal co noc. odkad zaczal raczkowac ganial po nocach...juz nie tylko wrzeszczal...dluga to historia. potem byly nagonki sasiadow, dziesiatki wizyt u roznych lekarzy. ci angielscy mowili to night terrors- lęki nocne- przejdzie w wieku przedszkolnym...ci polscy szukali przyczyn. robilismy badania, podawalismy leki. nie raz byly tak silne leki ze ponoc powalaly dziecko na cala noc...ale nie mojego synka...
wiele miesiecy plakalam co noc. plakalam z bezradnosci, ze wstydu przed sasiadami..
dzis maly ma 22 miesiace. wiele sie zmienilo na lepsze. juz nie gania po pokoju od kilku tygodni. po prostu wrzeszczy. zaczyna wrzeszczec jakies 2, 3 godziny po zasnieciu..potem ląduje u nas w lozku- innej opcji nie ma bo tak krzyczy ze dom sie trzesie- u nas w lozku wybudza sie srednio co pol godziny, pojekuje albo sie smieje i wije. kopie. czesto budze sie cala polamana. czesto tez siegam po leki nasenne. bo nerwy nie pozwalaja mi spac choc sil juz mi brak..najlepsze noce? najlepsze sa noce kiedy przespi u siebie w lozeczku od 22 godziny do 4 ( z malymi przerwami na wrzaski ktore same ustaly). zdarzyly sie moze ze 4 razy. noce z marzen- dwie- spal 6 godzin ciagiem bez jekniecia. nocki przewazajace- jak wyzej- wrzaski po 2, 3 godzinach a potem juz wybudzenie w naszym lozku.
o 6 jest juz 'mega' wyspany i od razu rzuca sie w bieg. nie, on nie wstaje jak normalny czlowiek. normalny czlowiek sie przeciagnie, dojdzie do siebie. on nie. on wstaje w bieg w ciagu sekundy...
ja wygladam marnie. ale ja w przeciwienstwie do was nie chudne od tego. ja tyje z nerwow.pocieszam sie slodyczami...
zasypia tez z przebojami. nie sam.ale po butelce , ujarzmiany w ramionach...zwykle dobre 40 minut. w dzien spi okolo 2 godzin- malo kiedy usnie sam. podobnie jak na noc- ujarzmianie...
macierzystwo to dar ktos powiedzial. ale czemu to tak boli???
marzyla nam sie wielka rodzina. moje jajniki sie sypia. lekarz pogania- 'pora na drugie dziecko bo bedzie za pozno'. a ja sie boje bo nie wiem ile wiecej jestem w stanie zniesc. nie wiem czy podolam. to macierzynstwo totalnie zmienilo moje zycie. nie moge isc do pracy- wystarczy ze maz chodzi niewyspany...bo jak tu normalnie funkcjonowac kiedy czlowiek wywraca sie i mdleje z przemczenia juz od rana...
Ja tez mam nadpobudliwe dziecko wlasnie w wieku ok.20 miesiecy.Wydaje mi sie,ze nasze oczekiwania i brak ich spelnienia prowadzi czesto do blednych wnioskow.
Pisalas,ze jak byla niemowlakiem,spala tylko przy piersi.Wiele piersiowych dzieci takie jest.Pokutuje jednak pewien schemat dzieci przesypiajacych cala noc odkad mleko modyfikowane przejelo role mleka matki.Piers jest nietylko zrodlem pokarmu,ale rowniez zrodlem relaksu,bezpieczenstwa i bliskosci dla naszych maluchow.Moje dziecko do 17 miesiaca samo zasypialo tylko przy piersi.Tak spaly dzieci przez tysiace lat,ale nagle zaczelo to byc cos dziwnego i niezdrowego.
Przezycia w trakcie twojej ciazy,jakies komplikacje przy porodzie (nawet najmniejsze) moga wplynac na dziecko w ten sposob,ze beda potrzebowac wiecej bliskosci i poczucia bezpieczenstwa niz inne dzieci,gdzie mamy byly spokojniejsze,mialy mniej stresujacych przezyc i porody bez problemow.Nawet najmniejszy stres wplywa na te male organizmy.Ich mozg po urodzeniu jest rozwiniety w ok.20% (w sensie powiazan nerwowych itd.).Wyobraz sobie,ze nawet mala dawka moze zablokowac wiele takich polaczen i moga sie one nigdy nie rozwinac.
Wiem,ze takie energoczne dziecko jest meczace.Ja sama waze 10kg mniej niz przed ciaza.Nie widzialam jak sobie z tym radzic,ale doradzono mi,zeby odpowiadac na potrzeby dziecka,a nie odmawiac,bo musi sie nauczyc,ze nie dostaje sie wszystkiego.Dzieci do 3 roku zycia nie rozumieja racjonalizacji i slowa 'nie' tak jak my je rozumiemy.Co robilam wiec?Podnosilam kiedy chciala byc podniesiona.Nosilam,az sama chciala zejsc.Siedzialam niedaleko niej i patrzylam jak sie bawi,ale nie uczestniczylam w zabawach,chyba ze zabawa wymaga 2 osob np.rzucanie pilki.Nawet jak zmywalam naczynia,a corka chciala byc u mnie na rekach - nie odmawialam.Chyba,ze moglo to oznaczac,ze jest glodna,spragniona,zmeczona,a prosba o podniesienie byla zawsze jej pierwsza proba komunikacji odkad nauczyla sie raczkowac.Oczywiscie nie obywa sie bez placzu.Moje dziecko zawsze duzo plakalo,ale wolalam,zeby plakala w moich ramionach,jesli kompletnie nie wiedzialam,jak jej pomoc.Co jeszcze?Chciala wchodzic po schodach w gore i dol - schodzilam przerywajac jakakolwiek czynnosc,ktora wykonywalam.W koncu naczynia moga poczekac,a moje dziecko potrzebuje mnie tu i teraz.Staram sie nie mowic do niej podniesionym tonem,aczkolwiek zdarza mi sie,jestesmy tylko ludzmi.Staram sie myslec w czasie moich reakcji,ze nie liczy sie efekt,a przyklad jaki daje corce.Tez nie miala nigdy cierpliwosci,zeby ja przebierac czy myc czy nawet jesc.Nie chciala siedziec przy stole i jesc - ok,zostawialam talerz czy miske w miejscu dla niej latwo dostepnym.Ona sobie ganiala i jadla kiedy przyszla jej ochota.Przyszedl dzien,ze zechciala usiasc z nami przy stole i tak zostalo.Z pieluchami,bralam ja i kladlam,czekalam,az sie wydenerwuje patrzac na nia z uczuciem,nie dotykajac,bo to tylko ja jeszcze bardziej denerwowalo.Jak przestala,glaskalam jej brzuszek albo nozke i mowilam,ze wiem,ze nie lubi jak sie pieluszke zmienia,ale jest to nieuniknione i postaram sie zrobic to jak najszybciej.Mowilam to z cieplem w glosie i usmiechem na ustach i staralam sie byc delikatna.Efekt jest taki,ze moja corka sama przychodzi i kladzie sie na przewijak jak go poloze na podlodze i mowie,ze czas zmienic pieluche.
Efekt noszenia i ciaglego robienia,co ona chciala zaowocowal tym,ze bawi sie czasem i 2 godziny sama,przychdzac tylko po buziaka lub przytulic sie.Mam duzo czasu dla siebie.Oczywiscie tez musze z nia sie pobwic - porzucac pilke,popatrzec jak skacze po lozku,jak biega i tanczy.Nadal koncentruje sie na bardzo krotko i szybko sie denerwuje,ale staram sie jej pokazac,ze jest ok sie zdenerwowac,ze ma prawo wyrazic wlasne zdanie,ze czegos nie lubi badz akurat nie chce,ale to nie znaczy,ze ustapie.Byl czas,ze walila glowa,gryzla w zlosci,ze czasem plakalam przez to wieczoramiCzasem jej sie zdarza,ale ona ma 20 miesiecy.jeszcze wiele lat nie bedzie umiala calkowicie panowac nad wlasnymi emocjami czy to pozytywnymi czy negatywnymi.wielu doroslych tego nie potrafi,a oczekuje tego od wlasnych dzieci,zloszcac sie na nie badz ignorujac,co uczy dzieci,ze nie jest ok czuc sie tak a tak,ze rodzice ich nie akceptuja w takich sytuacjach.
czesto tez angazuje corke w prace domowe - wklada ubrania do pralki,wklada sztucce dp szuflady,podaje mi klamerki jak wieszam pranie,dostaje osobna zmiotke jak zamiatamy,itd.
naprawde zdecydowanie lepiej sobie radzi z emocjami.nadal duzo placze,ale ona po prostu taka jest,ze ma w sobie duzo przezyc i musi im czasem dac upust.wtedy trzeba tylko pokazac,ze jestemy razem z nia w tych chwilach,ze nie jest sama.
Spi teraz we wlasnym pokoju,ale nigdy nie oczekuje od nie,ze ja poloze i ona se zasnie.zawsze jedno z nas lezy z nia,az ona zasnie.przeciez dorosli tez lubia zasypiac ze swoja druga polowka,a co dopiero maluszek.poza tym to buduje wiez miedzy rodzicami,a dzieckiem,buduje poczucie bezpieczenstwa i pewnosc,ze zawsze mozna na tych rodzicow liczyc.szczegolnie takie wrazliwe dzieci jak twoje czy moje.bo takie energiczne dzieci sa czesto wrazliwe emocjonalnie.tylko od nas moga sie nauczyc jak se z nimi radzic.
najwazniejsze,zebys nigdy nie odrzucala swojego dziecka i nie szantazowala go emocjonalnie - ja wiem,ze wiele mam nigdy nie zrobiliby tego swiadomie,ale wielu rodzicow krzywdzi swoje dzieci nie przez swiadomosc,a przez nieswiadomosc i niewiele, być może jestes psychologiem,a wiec rozumiesz podstawy ludzkiego zachowania.mysle,ze latwo ci bedzie zrozumiec moje podejscie.moj maz mowil mi,ze tylko rozpieszcze nasze dziecko,ze bedzie rozwydrzona i zawsze bedzie chciala,zebysmy robili to,co ona chce.niedawno przyznal mi racje,ze jest zupelnie odwrotnie.wlasnie dlatego,ze poswiecalam jej uwage,kiedy tylko chciala,wie,ze zawsze moze na mnie liczyc bez wzgeldu na wszystko.ludzie marza o takich zwiazkach,gdzie jedno kocha drugie bezwarunkowo,ale malo kto dostarcza tego wlasnym dzieciom przez te wszystkie utarte i niestety nieprawdziwe schematy.
u nas zasypianie wyglada dokladnie w ten sam sposob.moje dziecko skacze po lozku i nie umie sie wyciszyc.probowalam czytania,ale to jeszcze bardziej ja rozsierdza.mamy w pokoju ciemne i grube zaslony,my sami nic nie mowimy,tylko lezymy i udajemy,ze spimy.od czasu do czasu ja kladziemy na lozko,tylko po to,zeby znow wstala i po godzinie zasypia.ja to odbieram jak jej sposob na wyciszenie sie. ona potrzebuje po prostu minimum stymulantow - wzrokowych,sluchowych i ruchowych.ona stopniowo sie uspokaja,jesli widzi,ze sie nie ruszamy.
duzo rad i lektur dostalam od osoby pracujacej z dziecmi autystycznymi - nie wiem czy znasz dobrze angielski,ale polecam alfie kohna lub williama searse'a (on chyba jest po polsku).
pewnie wydaje ci sie,ze musze byc uosobieniem spokoju,czytajac moj post.nie,kochana.jest zupelnie odwrotnie - jestem niecierpliwa,szybko sie denerwuje i zajelo mi wiele lat,zeby nauczyc sie choc troche panowac nad emocjami.doszlam do jednego wniosku - rodzicielstwo to praca nad samym soba,a nie nad dzieckiem.
mam nadzieje,ze choc troche ci pomoglam.ja tez mam chwile kryzycu i czytam sobie fragmeny ksiazek,zeby se rownowage przywrocic albo se poplacze w ramie meza,tak jak moje dziecko w moje.
moze pomoze ci tez strona internetowa, acha,moje dziecko malo mowi,a nawet jak wie,jak powiedziec pic czy jesc,nie powie,tylko bedzie plakac i drzec sie.nawet starsze dzieci tak robia.jak jest taka sytuacja,patrze ile czasu temu jadla,kiedy miala zmieniana pieluche,kiedy pila itd.jesli nie wiem,co jej jest,leze z nia i ogladamy ksiazki.teraz czesto sama siedzi i oglada i opowiada se cos w swoim jezyku.nie jestem mama,ktora potrafi rozpoznac po placzu,o co chodzi,musze zgadywac,droga eliminacji.dla dziecka tez jest to frustrujace,jak i dla nas.
I nie ma nic bez przyczyny: to ze my jej nie widzimy,to nie znaczy,ze jej nie ma.bakterii tez nie widzimy,ale wiemy,ze sa przyczyna chorob.podobnie u dzieci - one nie chca naszej uwagi bez powodu.staram sie wiec zrozumiec powod,zamiast ignorowac badz eliminowac pewne zachowania.
o adhd bede myslec pozniej.juz przechodzilam przez testy na autyzm,adhd i SI i zadne nie daly jednoznacznych rezultatow.dalam se spokoj.pracuje nad wlasna cierpliwoscia, staram sie rozumiec i bardziej racjonalnie podchodzic do sytuacji,a nie kierowac sie uczuciami.oczywiscie nie jestem doskonala,a i nasze dzieci nie beda,bo tacy ludzie nie istnieja.staram sie podchodzic z szacunkiem i troska,po przyjacielsku,jako przewodnik,a nie szef.
pozdrawiam i zycze wam wszystkiego najlepszego!