Potrafię już wyobrazić sobie weekend bez alkoholu.
Od dziecka uprawiałem wszelakie sporty a mniej więcej od 9 roku życia dość intensywnie uczęszczałem na treningi piłki nożnej. W wieku 13 przyszedł czas gimnazjum gdzie trafiłem do szkoły sportowej i klasy w której uczyło się ze mną ¾ kolegów z drużyny piłkarskiej. W tym właśnie okresie (czyli mając 13 lat) miałem swoje pierwsze kontakty z alkoholem. Codzienne zajęcia w szkole i treningi sprawiały że spędzałem całe dnie poza domem co było mocno wyczerpujące. Wtedy najczęstszym sposobem było wyjście ze znajomymi na piwo. Tworzyliśmy zarówno w klasie jak i w drużynie bardzo zgraną paczkę więc z chętnymi nie było nigdy problemów.
Doszło do tego że w pewnym momencie nie wyobrażałem sobie aby po treningu nie wypić piwa. Dodatkowo w weekend dochodziły mecze ligowe i inne rozgrywki, w których zawsze oczekiwano od nas zwycięstw co wiązało się ze sporymi napięciami. Stawało się to kolejnym pretekstem by po meczu udać się na piwo lub coś mocniejszego żeby odreagować. W ten sposób okazało się że „browarek” piło się codziennie a w weekend „do upadłego”.
Do tego dochodziły jeszcze częste wagary, brak było pomysłów na konstruktywne spędzanie czasu, a warszawska starówka i park niedaleko to co robić… ”Idziemy się napić”. Mimo wielu nieobecności zawsze radziłem sobie w szkole bo nawet przy ponad połowie godzin nieobecnych potrafiłem dogadać się z nauczycielami a że zamiast zdawać na 4 i 5 jak mnie było stać to kończyło się na 2 i 3 nie było dla mnie problemem. Doszło do tego że mecze, które przecież były tak ważne zdarzało mi się rozgrywać po alkoholu, przed meczem piło się na rozluźnienie, a po meczu z radości po zwycięstwie lub w smutku po porażce. Alkohol stał się rozwiązaniem na każdą sytuację. Razem stałą paczką chodziliśmy do szkoły, na wagary, na trening i na imprezy więc było to dla mnie zupełnie normalne. A potem na studiach jak powszechnie wiadomo nie pije się mniej więc od zawsze całe moje środowisko funkcjonowało identycznie to niby czemu miałoby być w tym coś złego? Na szczęście w odpowiednim momencie mojego życia poznałem dziewczynę, która zwróciła mi uwagę na całą tą sytuacje i pomogła mi znaleźć rozwiązanie tego problemu. Co prawda teraz gram tylko rekreacyjnie i nadal lubię wypić piwko ale potrafię wyobrazić sobie weekend bez alkoholu.
Pytanie zadane
Na pytania naszych użytkowników odpowiadają lekarze, psychologowie i dietetycy. Odpowiedź otrzymasz średnio od 4 do 24 godzin.
Odpowiedzieliśmy już na 6373 pytania
Podobne pytania
Odpowiada: mgr Kamila Krocz
Pytanie zadane przez dj...ry@wp.pl
Odpowiada: mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Pytanie zadane przez ge...ka@gmail.com
Odpowiada: mgr Magdalena Brudzyńska
Pytanie zadane przez ko...88@onet.eu
Odpowiada: mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Pytanie zadane przez pa...la@poczta.fm
Odpowiada: mgr Magdalena Brudzyńska
Pytanie zadane przez kl...72@wp.pl
Odpowiada: lek. Agnieszka Jamroży
Pytanie zadane przez ma...18@interia.pl
Odpowiada: mgr Arleta Balcerek
Pytanie zadane przez su...da@interia.pl
Pytanie zadane przez iz...ke@interia.pl
Pytanie zadane
Pytanie zadane
Pytanie zadane
Pytanie zadane
Odpowiada: mgr Kamila Krocz
Pytanie zadane przez st...ki@o2.pl
Odpowiada: mgr Kamila Krocz
Pytanie zadane przez ew...el@wp.pl
Pytanie zadane
Odpowiada: mgr Kamila Krocz
Pytanie zadane
Odpowiada: lek. med. Jan Karol Cichecki
Pytanie zadane
Pytanie zadane
Pytanie zadane
Pytanie zadane


Komentarze (komentowanie tymczasowo wyłączone)
Ciekawa jestem tylko jakie było "rozwiązanie tego problemu"?
pozdrawiam:)