Wszystko zaczęło się w wakacje, pojechałam na obóz taneczny
Nigdy nie wyśmiewam się z nikogo, że jest gruby albo płacze, tylko dlatego że ma 2 kilo za dużo. Skoro natrafiłam na tę stronę, napiszę swoją historię z anoreksją.
Zawsze byłam grubsza, od dziecka miałam większy brzuszek. Gdy miałam 10 lat, dużo osób mówiło mi, że za dużo jem słodyczy. Nie zwracałam wtedy na to uwagi, potem trochę urosłam i nabrałam ładniejszych kształtów. Trzymałam się przy 54 kilo i 160 cm wzrostu. Myślałam cały czas, że chyba jestem raczej szczupła, ale nadal zdawałam sobie sprawę z mojego dużego brzucha.
W tamtym czasie słyszałam wiele przykrych komentarzy od babci i mamy typu: „Nie jedz słodyczy, bo ci dupa rośnie”. To na pewno nie było miłe... Wszystko zaczęło się w wakacje, pojechałam na obóz taneczny. Miałam tam 3 godziny tańca dziennie i mało jadłam, ze względu na stres, który przeżywałam z pewnych powodów. Kiedy wróciłam do domu, pierwsze co zrobiła mama, to powiedziała: „Jak ty schudłaś!”. Od tamtej pory byłam strasznie szczęśliwa.
Schudłam 5 kilo i mogłam podziwiać swój płaski brzuch. Czułam się jakby spełniło się moje wielkie marzenie! Strach przed ponownym przytyciem był nie do opisania. Nawet raz wtedy miałam sen, że wstałam z łóżka znowu z wielkim brzuchem, wstałam z potem na twarzy.
To teraz wydaje się niektórym naprawdę dziwne, wtedy to była obawa przed utratą marzenia. Codziennie rano i po każdym posiłku sprawdzałam w lustrze, czy przypadkiem nie urósł mi brzuch. Mało jadłam i dużo się ruszałam. To miało być utrzymanie wagi, jednak chyba trochę przesadzałam, nadal chudłam.
Zaczęłam się podobać, wszyscy chwalili moją świetną figurę, miałam coraz większą motywację. Pojechałam z rodzicami na wakacje, chodziliśmy na pizzę itp. Wydawało mi się, że przytyłam. Nie mogłam tego znieść. Obiecałam sobie, że po powrocie od razu dieta. I tak się stało, dieta zamieniła się w głodówkę.
Nic nie jadłam, nie czułam głodu. Mama zauważyła, że jest coś nie tak. Jednak ja robiłam swoje. Codziennie rano wyrzucałam kanapki, które zrobiła mi mama, czasem miałam łzy w oczach. Przykro mi było, że mama specjalnie zrobiła je dla mnie, a ja zostawiałam je w koszu...
W szkole miałam obiady, ale udawałam, że czegoś nie lubię albo że mnie boli brzuch, łatwo było ukryć to przed koleżankami.
Któregoś dnia naszła mnie ochota na rogala, który był w kuchni na stole. Nie wytrzymałam, wzięłam go do ręki i jadłam go strasznie łapczywie. Chwilę potem nie mogłam tego znieść, rozpłakałam się i poszłam do łazienki, nie wiedziałam jak to zrobić, ale wiedziałam, że muszę. I pierwszy raz zwymiotowałam. Za którymś razem, przyłapała mnie mama. Obiecywałam jej, że przestanę to robić, jeśli nie zapisze mnie do psychologa. Obiecałam, że tego nie zrobię, ona obiecała, że mnie nie zapisze. I tak to zrobiła...
Zaczęłam chodzić do psychologów, potem do psychiatry. Miałam na nich totalny olew, wyzywałam ich w domu. Za nic nie chciałam tam chodzić. Po każdym spotkaniu z nimi siadałam przy pianinie, grałam kościstymi dłońmi na klawiszach, a po wystających kościach policzkowych płynęły łzy...
Po jakimś czasie, babka stwierdziła, że jeśli jeszcze schudnę kilogram (ważyłam 43) wyśle mnie do szpitala. Słyszałam, jak moja mama nieraz płakała... Jestem bardzo wrażliwa, chciałam ze sobą walczyć, ale nie potrafiłam. Jedna część mnie płakała z mamą i chciała się zmienić, a druga nie pozwalała, kazała mi robić to dalej.
Po miesiącach zaczęłam rozumieć, że jestem chuda i chyba to nie ma sensu. Teraz ważę 52 kilo i jestem strasznie nieszczęśliwa. Już wiele razy próbowałam się głodzić i nadal mam taką chęć, nie potrafię schudnąć!
Ale nie róbcie tego, bo potem, jak się wyjdzie z choroby, to jeszcze długo trwa silna depresja. A z liczenia kalorii, obsesji na punkcie figury, nigdy się nie wychodzi. Do dziś wylewam łzy, że jestem za gruba, mam ochotę powtórzyć to, co było! Byle tylko być chudym! Ale wiem, że to ma zbyt poważne konsekwencje.. taka dieta to stracony czas w życiu...
Pytanie zadane
Na pytania naszych użytkowników odpowiadają lekarze, psychologowie i dietetycy. Odpowiedź otrzymasz średnio od 4 do 24 godzin.
Odpowiedzieliśmy już na 6373 pytania
Podobne pytania
Odpowiada: mgr Kamila Krocz
Pytanie zadane przez vi...99@onet.eu
Odpowiada: mgr Arleta Balcerek
Pytanie zadane przez da...44@wp.pl
Odpowiada: mgr Arleta Balcerek
Pytanie zadane przez mp...sz@op
Odpowiada: mgr Magdalena Brudzyńska
Pytanie zadane przez bo...60@onet.pl
Odpowiada: mgr Kamila Krocz
Pytanie zadane przez k....cz@op.pl
Odpowiada: mgr Magdalena Brudzyńska
Pytanie zadane przez da...13@gmail.com
Odpowiada: mgr Arleta Balcerek
Pytanie zadane przez ma...07@wp.pl
Odpowiada: lek. med. Agnieszka Barchnicka
Pytanie zadane przez ma...ot@op.pl
Odpowiada: lek. med. Agnieszka Barchnicka
Pytanie zadane przez ma...ot@op.pl
Odpowiada: lek. med. Agnieszka Barchnicka
Pytanie zadane przez bl...cs@buziaczek.pl
Odpowiada: mgr Arleta Balcerek
Pytanie zadane przez ma....a@interia.pl
Odpowiada: mgr Arleta Balcerek
Pytanie zadane przez ju...16@buziaczek.pl
Odpowiada: mgr Magdalena Brudzyńska
Pytanie zadane przez gp...a1@o2.pl
Odpowiada: mgr Magdalena Brudzyńska
Pytanie zadane przez an...08@buziaczek.pl
Odpowiada: mgr Magdalena Brudzyńska
Pytanie zadane przez ed...29@wpl.pl
Odpowiada: mgr Magdalena Brudzyńska
Pytanie zadane przez ul...00@gmail.com
Odpowiada: mgr Arleta Balcerek
Pytanie zadane przez do...91@o2.pl
Odpowiada: mgr Magdalena Brudzyńska
Pytanie zadane przez it...me@onet.eu
Odpowiada: mgr Magdalena Brudzyńska
Pytanie zadane przez ew...11@vp.pl
Odpowiada: mgr Magdalena Brudzyńska
Pytanie zadane przez an...93@wp.pl


Komentarze (komentowanie tymczasowo wyłączone)
Chcesz powiedzieć ze z tego nigdy się nie wyjdzie? Z tego nie da się uwolnić? Prawdę mówiąc moja depresja, czy obsesja czy jakkolwiek inaczej to nazwać doprowadza mnie do granicy wytrzymałości... Nie wiem już co mam robić, jak się tego pozbyć. Z jednej strony marzę o utarconej anoreksji i o niejedzeniu tygodniami, a z drugiej nie potrafię wytrzymać bez jedzenia dłużej niż 3 dni i nie mogę znieść widoku siebie w lustrze... Co będzie dalej? Czasem nie mam ochoty wstać z łóżka, najchętniej przespałaby, całe życie zeby nie patrzeć na siebie i nie myśleć o tym... A czasem zrywam się o 5 rano i ćwiczę i wierzę, że jakoś uda się wrócić...
Strasznie Ci współczuje i znam Twój ból.. Jakbyś odkryła jak zrobić żeby wreszcie żyć normalnie to daj znać. Będę bardzo wdzięczna