Wypluwanie jedzenia
Żaden psycholog mi nie pomógł, nie powiedział, jak mam jeść, żeby już nie chudnąć, ale żeby też nie przytyć do poprzedniej wagi. Ostatni raz byłam u psycholog, która wpisała mnie na tzw. odział otwarty dla osób z problemami żywieniowymi. Zgodziłam się, gdyż miałam nadzieję że wytłumaczą mi w końcu, jak je człowiek bez problemów - cały czas do tego dążę. Niestety, to był odział, na którym były osoby... troche niebezpieczne. Wytrzymałam tam 2 dni, a potem mama powiedziała, że to tylko wszystko pogarsza i już nigdy ze mną nie pódzie do nikogo.
Potem zaczełam jeść wiecej, ale to się przerodziło w nałóg. Zaczęłam co prawda jeść więcej tłuszczy i rzeczy, które ograniczałam, ale jedzenie przerodziło się w moją rozrywkę. Nie mam co robić, to idę robię stos kanapek, ale zamiast je zjeść, ja przeżuwam je i wypluwam. Wiem, że to, co robię, jest złe. I właściwie w niczym mi to nie pomogło, poniewać w ciagu ostatnich 2 miesięcy przytyłam ponad 10 kg. Potrafie tak przeżuwać nawet cały bochen chleba i żałuję, że kiedykolwiek zaczełam ''zabawe'' z dietami.
Myślę, że mam spowolniony metabolizm, i mimo tego jak postępuje z jedzeniem, codziennie jem śniadanie, obiad i kolację. Gdyż nie chcę jeść tak mało jak przy 45 kg . Wiem, że najlepsze byłoby znalezienie jakiegoś zajęcia, by nie myśleć o jedzeniu i jeść tylko 4-5 posiłków, nie podjadać itp. Ale nie potrafię. Nie wiem, jak wrócić do normalnośći, a bardzo tego chcę, ponieważ wiem, że to, co robię jest pewnego rodzaju brakiem szacunku do samego siebie.
Pytanie zadane

Mgr Paulina Stolorz - psycholog, specjalność: psychologia kliniczna i osobowości.
Witaj!
Rzeczywiście konsultacja z dietetykiem to podstawa utrzymania prawidłowej diety. Może spróbuj właśnie od tego. Z pomocą specjalisty, który przygotuje dla Ciebie optymalny rozkład posiłków każdego dnia, będzie Ci dużo łatwiej. Taka urozmaicona dieta, złożona z pokarmów, które lubisz, które nie będą wysokokaloryczne, może zmienić Twoje obecne przyzwyczajenia.
Druga sprawa to konsultacja z psychologiem. Koncentrowanie się na jedzeniu może być tematem zastępczym, a więc czymś, co przysłania jakiś Twój problem, jakieś kompleksy, poczucie pustki w życiu czy inne. Proponowałabym znaleźć Ci dobrego psychologa (psychoterapeutę), który ma doświadczenie w leczeniu zaburzeń odżywiania, nerwic i zaburzeń z tego kręgu.
Pozdrawiam serdecznie i życzę szybkiego powrotu do zdrowia!
Na pytania naszych użytkowników odpowiadają lekarze, psychologowie i dietetycy. Odpowiedź otrzymasz średnio od 4 do 24 godzin.
Odpowiedzieliśmy już na 6373 pytania
Podobne pytania
Odpowiada: mgr Aleksandra Kilen
Pytanie zadane przez ar...27@op.pl
Odpowiada: mgr Aleksandra Kilen
Pytanie zadane przez ju...10@wp.pl
Odpowiada: mgr Aleksandra Kilen
Pytanie zadane przez md...33@googlemail.com
Odpowiada: mgr Aleksandra Kilen
Pytanie zadane przez l-...-c@o2.pl
Odpowiada: mgr Aleksandra Kilen
Pytanie zadane przez go...93@wp.pl
Odpowiada: mgr Aleksandra Kilen
Pytanie zadane przez sy...29@go2.pl
Odpowiada: mgr Aleksandra Kilen
Pytanie zadane przez ki...12@tlen.pl
Odpowiada: mgr Aleksandra Kilen
Pytanie zadane przez ol...ka@wp.pl
Odpowiada: mgr Anna Kacperska
Pytanie zadane przez ko...ka@wp.pl
Odpowiada: lek. Agnieszka Jamroży
Pytanie zadane przez je...47@o2.pl
Odpowiada: mgr Magdalena Pikulska
Pytanie zadane przez fe...55@onet.pl
Odpowiada: lek. Agnieszka Jamroży
Pytanie zadane przez ka...1c@autograf.pl
Odpowiada: lek. Agnieszka Jamroży
Pytanie zadane przez br...rl@hotmail.com
Odpowiada: mgr Aleksandra Kilen
Pytanie zadane przez lo...ia@o2.pl
Odpowiada: mgr Kamila Krocz
Pytanie zadane przez do...72@vp.pl


Komentarze (komentowanie tymczasowo wyłączone)
Nie martw się. Mam tak samo.
Jestem anorektyczką od 2 lat. Obecnie musiałam przytyć, bo znów groził mi szpital. Jednak źle się czułam i zaczęłam głodówkę. Zamiast schudnąć zaczęłam wręcz puchnąć w oczach. Koniecznie skonsultuj się z dietetykiem, ja żałuję, że tego nie zrobiłam..