Seks to nie zawody
Wiele osób ma błędne przekonanie o seksie i traktuje go jako swoiste „zawody”. Liczą się więc dla nich uzyskane wyniki czy czas lub sprawdzenie się w danej konkurencji. Jest to bardzo błędne przekonanie, bo stosunek powinien przede wszystkim dawać przyjemność chwili, a nie być celem samym w sobie.
W samym akcie miłosnym osiągnięcie orgazmu wcale nie jest najważniejszym elementem. Chodzi przecież o bliskość dwojga ludzi, co znacznie umacnia ich relację. Dzięki odkryciu punktu G czy teorii o wielokrotnych orgazmach wielu ludzi za wszelką cenę dąży do tego, aby dać drugiej stronie jak najwięcej rozkoszy. Takie nastawienie powoduje jednak presję, więc trudno czasem osiągnąć pożądany efekt, z góry stawiając sobie zbyt wysoko poprzeczkę. Seks nie jest egzaminem sprawności fizycznej i wyłączenie myślenia o tym, co chce się w nim osiągnąć może sprawić, że rezultaty zbliżenia będą dużo bardziej satysfakcjonujące. Należy więc obniżać poziom wymagać i oczekiwań i zdać się na spontaniczność. Para powinna razem odkrywać nowe techniki w seksie i dbać o to, by do sypialni nie wkradła się nuda.
W samym akcie miłosnym osiągnięcie orgazmu wcale nie jest najważniejszym elementem. Chodzi przecież o bliskość dwojga ludzi, co znacznie umacnia ich relację. Dzięki odkryciu punktu G czy teorii o wielokrotnych orgazmach wielu ludzi za wszelką cenę dąży do tego, aby dać drugiej stronie jak najwięcej rozkoszy. Takie nastawienie powoduje jednak presję, więc trudno czasem osiągnąć pożądany efekt, z góry stawiając sobie zbyt wysoko poprzeczkę. Seks nie jest egzaminem sprawności fizycznej i wyłączenie myślenia o tym, co chce się w nim osiągnąć może sprawić, że rezultaty zbliżenia będą dużo bardziej satysfakcjonujące. Należy więc obniżać poziom wymagać i oczekiwań i zdać się na spontaniczność. Para powinna razem odkrywać nowe techniki w seksie i dbać o to, by do sypialni nie wkradła się nuda.

