Trwa ładowanie...

Czy można zakazić się koronawirusem drugi raz? Dr Łukasz Rąbalski: Takich przypadków będzie coraz więcej

Dziś wiemy już, że reinfekcja SARS-CoV-2 jest możliwa. Jedni naukowcy uważają jednak, że prawdopodobieństwo jest znikome, inni prognozują, że część osób będzie zakażać się koronawirusem jak grypą - niemal co sezon. Dr Łukasz Rąbalski, który jako pierwszy w Polsce uzyskał pełną sekwencję genetyczną koronawirusa bezpośrednio wyizolowaną od pacjenta, wyjaśnia, od czego zależy podatność na zakażenie koronawirusem.

Zobacz film: "Dbaj, nie panikuj. Akcja specjalna Wirtualnej Polski"

spis treści

1. Czy reinfekcja jest możliwa? "Odpowiedź jest oczywista"

Kiedy w Hongkongu stwierdzono pierwszy na świecie przypadek ponownego zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2, wielu ekspertów odniosło się do tych doniesień z podejrzeniem. Zakładano, że najprawdopodobniej zaszła pomyłka podczas wykonania testów. Wkrótce jednak przypadki reinfekcji pojawiły się w Europie, a później w USA oraz w Polsce.

Czy można zakazić się koronawirusem drugi raz?
Czy można zakazić się koronawirusem drugi raz? (Getty Images)

Część pacjentów przy drugim zakażeniu przechodziła chorobę w cięższej formie niż za pierwszym razem. Część przeciwnie – miała łagodniejsze objawy COVID-19. Beata Poprawa, kardiolożka z Wielospecjalistycznego Szpitala Powiatowego w Tarnowskich Górach miała szczęście, ponieważ kiedy test na SARS-CoV-2 ponownie dał pozytywny wynik, choroba przebiegała skąpoobjawowo.

Zdaniem dra Łukasza Rąbalskiego, adiunkta w Zakładzie Szczepionek Rekombinowanych Międzyuczelnianego Wydziału Biotechnologii UG i GUMed, odpowiedź na pytanie, czy można zakazić się koronawirusem drugi raz, wydaje się już być oczywistą.

- Przypadków reinfekcji będzie przybywać. Powinniśmy teraz zadać sobie pytanie, od czego zależy podatność na zakażenie SARS-CoV-2? - pyta dr Rąbalski.

2. Za możliwość reinfekcji odpowiadają geny

Nie wszyscy naukowcy jednak zgadzają się z tym, że reinfekcja koronawirusem będzie zjawiskiem powszechnym. Obie strony jednak zgadzają się co do tego, że najprawdopodobniej kluczem są uwarunkowania genetyczne.

- Układ immunologiczny jest regulowany przez dużą liczbę genów, które jak mozaikę dziedziczymy po naszych rodzicach. To sprawia, że układ odpornościowy każdego człowieka jest unikatowy. W praktyce oznacza to, że każdy człowiek może mieć inną zdolność do walki z różnymi patogenami - tłumaczy dr Rąbalski.

Wirusolog przytacza przykład osób, u których stwierdzono odporność na HIV.

- Te osoby miały takie zmiany w genomie, które uniemożliwiały wnikanie wirusa do komórek. Tak samo może być w przypadku SARS-CoV-2. Część ludzi może być odporna na tego wirusa, a część przeciwnie - podatna – opowiada dr Rąbalski.

3. Czy każda osoba wykształca odporność na koronawirusa?

W momencie zakażenia się koronawirusem czy jakimkolwiek innym patogenem w surowicy krwi pojawiają się przeciwciała IgM i IgG, które zwalczają intruza. Z czasem wirus bądź bakteria, które pobudzały produkcję przeciwciał znikają, a razem z nimi obniża się poziom przeciwciał. Jak pokazują badania, w przypadku SARS-CoV-2 przeciwciała utrzymują się we krwi do pół roku, po czym stają się niemal niewykrywalne.

Nie oznacza to jednak, że wówczas tracimy odporność. Tak naprawdę główną rolę w systemie odporności odgrywają komórki pamięci immunologicznej, czyli jeden z rodzajów limfocytów T. Pojawiają się one po przebytym zakażeniu lub po podaniu szczepionki i utrzymują się przez lata, a czasami nawet przez całe życie.

Jaka będzie trwałość pamięci komórkowej po przebytym SARS-CoV-2? Wciąż nie wiadomo. Co więcej, badania pokazują, że nie wszyscy ozdrowieńcy mają specyficzne limfocyty T. Do takiego wniosku doszedł zespół naukowców z Niemiec i Wielkiej Brytanii, który stwierdził, że odporność komórkowa pojawiła się tylko u 83 proc. badanych ozdrowieńców po COVID-19.

Niestety, w odróżnieniu od prostego testu na przeciwciała koronawirusa, diagnostyczne badania na obecność komórek odpornościowych nie są wykonywane ze względu na ich wysoki stopień skomplikowania.

4. Odporność krzyżowa tłumaczy wszystko?

To, czy nasz organizm wykształci trwałą ochronę przed ponownym zakażeniem koronawirusem również zależy od uwarunkowań genetycznych.

- Żeby nauczyć organizm rozpoznawać zagrożenie, antygeny muszą być reprezentowane na białkach MHC. Te białka mają powinowactwo do różnych patogenów, a ich budowa jest bardzo indywidualna – tłumaczy dr Rąbalski.

Dr Łukasz Rąbalski
Dr Łukasz Rąbalski (GUMed)

Stąd pojawiła się teoria o odporności krzyżowej, zgodnie z którą kraje, w których obywatele częściej są narażeni na sezonowe infekcje, a zwłaszcza na kontakt z innymi koronawirusami, w mniejszym stopniu odczuwają skutki epidemii SARS-CoV-2.

Ma to tłumaczyć, dlaczego przykładowo osoby wywodzące się z południowej Azji, Ameryki Łacińskiej oraz Afryki są statystycznie bardziej narażone na zgon z powodu COVID-19, niż przedstawiciele rasy białej.

Wspominane brytyjsko-niemieckie badanie wykazało, że specyficzne dla SARS-CoV-2 limfocyty T były również we krwi 35 proc. osób, które nigdy nie chorowały na COVID-19. Oznacza to, że układ odpornościowy tych osób mógł mieć już doświadczenie w zwalczaniu koronawirusów i może je wykorzystać w przypadku zakażenia SARS-CoV-2.

- Najłatwiej to zilustrować na przykładzie przeniesienia chorób przez odkrywców do Ameryki. Rdzenni mieszkańcy nigdy nie mieli do czynienia z przywiezionymi z Europy patogenami, ich układy odpornościowe były ukształtowane zupełnie inaczej. W wyniku kontaktu z nowymi patogenami w ciągu 150 lat populacja kontynentu skurczyła się nawet o 90 proc. – opowiada dr Rąbalski. - Stąd też jest trochę oziębła teoria naukowa, że dlatego wszystkie epidemie z czasem przemijają, ponieważ osoby z gorszą tolerancją i słabszym układem odpornościowym nie przeżywają – dodaje wirusolog.

5. Koronawirus będzie jak odra czy jak grypa?

To, jak bardzo trwałą będziemy wykształcać ochronę przed reinfekcją zależy również od samego wirusa. W przypadku odry czy ospy wystarczy raz przejść chorobę albo otrzymać szczepionkę, a odporność będzie się utrzymywać przez lata, czasami nawet całe życie.

Inaczej jest z wirusem grypy oraz rhino i enterowirusami, którymi możemy się zakażać co sezon. Jak tłumaczy dr Rąbalski różnica jest taka, że wirusy sezonowe wyróżniają się dużą zmiennością. Co sezon pojawiają się nowe mutacje, dlatego przykładowo w przypadku grypy co roku jest odnawiany skład szczepionek.

W przypadku części osób potwierdzono, że ponowne zakażenie spowodował inny szczep wirusa. To mogłoby sugerować, że podobnie jak w przypadku grypy, układ odpornościowy nie rozpoznaje zmienionego patogenu. I przejście jednego genotypu nie chroni przed następnym.

- Unikałbym porównywania SARS-CoV-2 z jakimkolwiek innym wirusem z prostego powodu – wciąż zbyt mało o nim wiemy. Badania nad grypą prowadzono przez 30 lat i z tej perspektywy wysuwamy wnioski. W przypadku koronawirusa naukowcy znaleźli się pod ogromną presją społeczną, która powoduje, że snują daleko idące wnioski na podstawie dosyć krótkich obserwacji. Musimy uzbroić się w cierpliwość i poczekać na wyniki szczegółowych badań – podkreśla dr Łukasz Rąbalski.

Do tego czasu zdaniem dra Rąbalskiego osoby, które przeszły już zakażenie koronawirusem nie powinny zaprzestawać stosowania środków bezpieczeństwa – noszenia maseczek, utrzymywania dystansu. Powinny się również zaszczepić, jest jednak jedno "ale".

- Dostępne na chwilę obecną szczepionki są oparte na technologii RNA, która po raz pierwszy w historii ludzkości będzie wykorzystywana. Kompletnie więc nie wiemy, czego się spodziewać. Odporność po podaniu szczepionki może się utrzymywać zarówno 10 lat, jak i kilka miesięcy – podkreśla naukowiec.

Zobacz także: Czy koronawirus mutuje? Wyjaśnia wirusolog dr Łukasz Rąbalski

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Rekomendowane przez naszych ekspertów

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza