Dlaczego Polacy boją się uchodźców?

Od wielu dni temat uchodźców pozostaje numerem jeden w polskich mediach. Zgodnie z sugerowaną przez Komisję Europejską liczbą, Polska ma obowiązek przyjąć 12 tys. Syryjczyków w ciągu dwóch lat. Niektórzy są oburzeni zaistniałą sytuacją i nie chcą uchodźców w naszym kraju. Czego tak bardzo się obawiamy i czy imigranci stanowią dla nas realne zagrożenie - na ten temat rozmawiamy z psychologami Moniką Wiącek i Wiesławem Poleszakiem.

1. Fala uchodźców napływa do Polski

Niepokoi cię ciągły... niepokój? Sprawdź, jak go pokonać
Niepokoi cię ciągły... niepokój? Sprawdź, jak go pokonać [7 zdjęć]

Jeśli ciągle zamartwiasz się o przyszłość, nawet najdroższe prezenty mogą przestać cię cieszyć, bo przecież...

zobacz galerię

Premier Ewa Kopacz powiedziała w specjalnie wystosowanym orędziu do narodu, że owszem, przyjmiemy uchodźców, ale nie imigrantów ekonomicznych. Premier oczekuje od rodaków gestu solidarności, zaznaczając, że sugerowane przez KE 12 tys., to tylko ułamek liczby, jaką przyjmie Unia Europejska, która ma pokryć koszt pobytu Syryjczyków w naszym kraju.

Zobacz film: "Co wpływa na pewność siebie?"

Ewa Kopacz podkreśla, że już raz mieliśmy do czynienia z taką sytuacją – w latach 90. Polska przyjęła blisko 90 tys. uchodźców z Czeczenii i wówczas doskonale sobie z tym jako naród poradziliśmy.

- Jeszcze niedawno mieliśmy podobną sytuację z Czeczeńcami. Dziś już może o tym nie pamiętamy, bo większość z nich przeniosła się do Niemiec, ale problemy u naszych zachodnich sąsiadów nadal są - głównie w szkołach. Mimo specjalnych programów dla dzieci czeczeńskich, największą barierę stanowi język. Również w kontaktach społecznych widać kompleksy najmłodszych i to, że w każdej sytuacji się podporządkowują. Nie ma co jednak porównywać tych dwóch sytuacji, ponieważ Czeczeńcy to rzeczywiście uciekinierzy z wojny, a nie imigranci ekonomiczni – mówi portalowi abcZdrowie.pl psycholog, Wiesław Poleszak.

W swoim wystąpieniu do narodu polskiego, premier zaapelowała do mediów i partii politycznych, aby niepotrzebnie nie straszyły i nie podsycały lęków w  społeczeństwie. Wśród obywateli naszego kraju toczy się dyskusja, dlaczego w ogóle przyjmujemy uchodźców i jakie to będzie miało konsekwencje dla nas jako narodu.

2. Czy jesteśmy narodem tolerancyjnym?

- Pochodzę z Nigerii. Jestem nauczycielem języka angielskiego. Przyjechałem do Polski z Londynu w lipcu 1990 r. W Lublinie ludzie są przyjaźni i otwarci – mówi Abyomi Odeyale, Nigeryjczyk, który od 25 lat mieszka w Polsce.

A jednak na pytanie: Czy Polacy są tolerancyjni?  odpowiada:

  • Nie, Polacy nie są tolerancyjni i często nie akceptują innych ludzi. Nie są zadowoleni, gdy widzą czarnego człowieka w pracy w Polsce. Od czasu do czasu spotykam się z nietolerancją ludzi, np. w autobusie, kiedy słyszę: „Murzyn powinien wrócić do Afryki” albo „Polska to nie jest twój dom”. A ja jestem szczęśliwy, że jestem czarnym człowiekiem. Dziękuję za to Bogu.

Czy to, że Polacy nie chcą uchodźców w naszym kraju wynika z braku tolerancji? Doświadczenia z imigrantami oraz fakt, że sami Polacy dość często opuszczają nasz kraj, podróżując po świecie głównie w celach zarobkowych, pozwala przypuszczać, że nie o brak zrozumienia tutaj chodzi. Jesteśmy narodem otwartym, ciekawym innych tradycji i kultur, jednak Syryjczycy wzbudzają w nas obawę, że mentalnie są nam zbyt odlegli.

- Temat uchodźców jest bardzo trudnym dla niemal każdego z nas. Polacy są w tej kwestii bardzo mocno podzieleni, codzienność sprawia, że słyszy się więcej negatywnych niż pozytywnych opinii na ten temat. Jedną z głównych przyczyn tej rezerwy w sprawie uchodźców nie jest brak tolerancji czy też rasizm w czystej postaci, lecz jedynie prosty strach. Ludzie z reguły boją się tego co jest im nieznane, nowe. Jest to prosty mechanizm obronny, znany nam dobrze z codzienności i prozy życia. W sytuacji, gdy chodzi o ważną sprawę, taką jak dobro i bezpieczeństwo naszego kraju, z psychologicznego punktu widzenia postrzegam to tak, że reagujemy gwałtownie tylko i wyłacznie z obawy o dalszą sytuację kraju, przyszłość naszych dzieci i nas samych. Boimy się tego, co nieznane. Ale nie oznacza to, że specjalnie zamykamy się na wszelkie nowości – mówi portalowi abcZdrowie.pl psycholog, Monika Wiącek.

3. Czy nasze obawy kreują media?

(Zdjęcie dziecka / Shutterstock)

- Większość Polaków nie zna kultury i religii tych ludzi, a szum medialny sprawia, że są odbierani często jako "terroryści". Jest to oczywiście etykietka naklejona na ich wizerunek. Nie potrafimy często oddzielić, że w wierze islamskiej, którą wyznaje większość uchodźców, pozostają też zwyczajne rodziny, błagające o pomoc. Czasem przedstawia nam się maleńkie dzieci i ich matki, którzy zasługują na lepsze życie. Jest to oczywiście trudny do zniesienia widok. To zatem sprawia, że jedni Polacy chcą być tolerancyjni i zgodzą się na przyjęcie, lecz inni zwyczajnie z powodu strachu i niechęci zdają sobie sprawę, że przyjęcie obcego narodu, który wyznaje inną religię, ma odmienne zasady, nakazy i tradycje, wiąże się z dużym ryzykiem dla nas samych – dodaje Monika Wiącek.

- Między naszymi narodami jest ogromna przepaść - twierdzi psycholog Wiesław Poleszak. - To zderzenie pewnych wartości i kultur, a nieznane budzi lęk. Informacje, które przychodzą z mediów nie są jednoznaczne, a Polacy mają prawo zadawać pytania. Uciekinierzy nie są agresywni, ale też niekoniecznie chcą się z nami asymilować. Co innego, gdyby zwrócili się do nas o pomoc, ale oni chcą iść dalej, nie mają w planach zostawać w naszym kraju, ponieważ jesteśmy dla nich za biedni, a oni chcą zarabiać. Ich nie interesuje nasza kultura i nie chodzi im o to, by się z nami integrować i choć staramy się być otwarci, to napotykamy opór.

4. Jeżeli nie da się czegoś zmienić, to trzeba to zaakceptować?

(Zdjęcie mężczyzny / Schutterstock)

Biuro Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców (UNHCR) w raporcie pt. "Trendy światowe 2014" podaje, że pod koniec ubiegłego roku na całym świecie było 59,5 mln osób przymusowo przesiedlonych. UNHCR twierdzi, że 86 proc., a więc niemal dziewięciu na dziesięciu uchodźców, znajduje schronienie w krajach rozwijających się, w tym biednych. Unia Europejska zadecydowała, że i Polska musi przyjąć imigrantów z południa. Niezależnie od tego, czy zgadzamy się z tym czy nie, to już się dzieje – do naszego kraju napływają fale uchodźców. Czy istnieje zatem sposób, aby Polacy się do nich przekonali?

- Co jest istotne w takich przypadkach to to, aby budować uniwersalne wartości, znaleźć punkt styku, coś co nas połączy, jednocześnie szanując czyjąś odmienność. Polacy też wyjeżdżają za granicę, ale wspólną wartością jest wówczas praca. Podobnie z Ukraińcami, którzy tak chętnie przyjeżdżają do Polski – nie mamy z nimi problemu, a wręcz cenimy ich za pracowitość. Jednak tutaj istnieje obawa, że im więcej uchodźców przybędzie do naszego kraju, tym większe powstaną getta, tak jak jest w Szwecji, gdzie są miasteczka obcokrajoców, do których nawet policja nie wjeżdża. Naród syryjski jest bardzo zamknięty, nie chce się asymilować – komentuje psycholog Poleszak.

Polacy boją się zmian, które mogą nastąpić po przyjęciu uchodźców do naszego Państwa. Największą barierę społeczną stanowi dla nas wiara oraz kompletnie odmienna kultura tych ludzi.

- Nie wiemy, co ci ludzie mają w sercach i umysłach. Może chcą uciekać i godnie żyć, a może planują tzw. "inwazję". Dlatego Polacy są tak bardzo podzieleni, ale nie możemy generalizować i sami sobie nakładać łatek rasizmu i braku tolerancji. Myślę,  że niechęć przed ich przyjęciem wiąże się w dużej mierze z obawą o lepsze jutro, nawet jeśli nie ma się czego bać – podsumowuje psycholog Monika Wiącek.

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska S.A. z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
    Podoba Ci się ten artykuł? Chcesz więcej? Polub
    i bądź na bieżąco!