„Hormon ćwiczeń” naprawdę istnieje. Jakie ma znaczenie dla naszego zdrowia?

Badania opublikowane na łamach Cell Metabolism dowodzą, że wysiłek fizyczny ma istotny wpływ na gospodarkę hormonalną. Po intensywnych ćwiczeniach we krwi rośnie poziom pewnego związku, który naukowcy nazwali irisin. Według nich jest to hormon bezpośrednio związany z aktywnością fizyczną, a potwierdzenie jego istnienia otwiera drogę do wielu odkryć.

1. „Hormon ćwiczeń”

Badania nad „hormonem ćwiczeń” zostały przeprowadzone przez Bruce'a Spiegelmana z Instytutu Chorób Nowotworowych Dana-Farber i Medycznej Szkoły Harvarda. Towarzyszył mu zespół naukowców z Uniwersytetu Harvarda.

Analizy dokonano na grupie osób prowadzących siedzący tryb życia oraz ludzi aktywnych fizycznie, którzy przez 12 tygodni prowadzili trening aerobowy (są to ćwiczenia wykonywane jednostajnie, równomiernie, nie obciążające mięśni, ale mobilizujące je do zwiększonego metabolizmu, pobudzające krążenie, np. pływanie, bieganie, bieg na nartach). Od uczestników pobrano próbki krwi. Okazało się, że w tych dwóch grupach różny jest poziom irisinu. We krwi osób mało aktywnych wynosił on 3,6 nanograma na mililitr krwi, zaś u wysportowanych ochotników 4,3 nanograma.

Zobacz film: "Wysiłek fizyczny a endorfiny"

Jedzenie nie dla sportowców
Jedzenie nie dla sportowców [8 zdjęć]

Wybór najlepszego jedzenia dla sportowców wcale nie jest takie prosty. Oczywiście, sportowcy potrzebują...

zobacz galerię

2. Mityczny irisin

(Zdjęcie serca / Shutterstock)

Praca Spiegelmana nie jest pionierska. Już wcześniej prowadzono badania nad „hormonem ćwiczeń”. Został on odkryty przez naukowców z Uniwersytetu Harvarda. Wzbudziło to jednak wiele kontrowersji. Część uczonych uznała wówczas, że jest to **pseudogen, a jego obecność nie ma istotnego znaczenia dla funkcjonowania organizmu. Określano go jako „mityczny hormon” lub „magiczny hormon”**. Niektórzy byli przekonani, że on w ogóle nie istnieje.

Wyniki ostatnich badań powinny jednak przekonać „niedowiarków”. Francesco Celi z Centrum Medycznego Uniwersytetu Virginia Commonwealth stwierdził w specjalnym komunikacie prasowym, że dane przedstawione przez Spiegelmana są przekonujące i wskazują na istnienie irisinu w krwiobiegu. Z kolei John Yates z Instytutu Badań Scripps, który nie był zaangażowany w badania, docenia pracę zespołu pod kierownictwem Spiegelmana. Twierdzi on, że przedstawione przez nich dane powinny rozstrzygnąć kontrowersje dotyczące „hormonu ćwiczeń”.

3. Co dalej?

Naukowcy nie są jeszcze pewni, jak irisin wpływa na funkcjonowanie organizmu. Aby to odkryć, potrzebne są jeszcze dalsze badania.

Być może okaże się, że wiedza na temat "hormonu ćwiczeń" pomoże zrozumieć, dlaczego aktywność jest dla nas tak dobra, a także jak można utrzymać organizm w zdrowiu i skuteczniej zrzucić kilogramy. Alisa Blazek, absolwentka Zakładu Biologii Komórkowej i Molekularnej Uniwersytetu Stanowego Ohio, twierdzi, że badania nad tym hormonem pozwolą zdobyć dane na temat skuteczności programów ćwiczeń i fizykoterapii.

Źródło: medicaldaily.com

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska S.A. z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
    Podoba Ci się ten artykuł? Chcesz więcej? Polub
    i bądź na bieżąco!