Trwa ładowanie...

Koronawirus a pacjenci endokrynologiczni. Co muszą wiedzieć chorzy na tarczycę?

Kryzys wywołany pandemią koronawirusa uderza w pacjentów endokrynologii. Problemy z tarczycą ma co piąty Polak. Chorzy mają problem z dostępnością leków i badań. Ponadto, stres potęguje objawy choroby. Co w obecnej sytuacji trzeba wiedzieć?

Zobacz film: "#dziejesienazywo: Czym jest ból?"

1. Czy zabraknie leków na tarczycę?

Problem z dostępnością leków dla pacjentów endokrynologii trwa już od ponad pół roku. Czyli od momentu, kiedy Chiny musiały zamknąć swoje fabryki ze względu na epidemię koronawirusa. Leki, zwłaszcza Euthyrox N (preparat na niedoczynność tarczycy), jeśli były dostępne, to w bardzo ograniczonej ilości bądź w nietypowych i rzadko stosowanych dawkach. Sytuacja osiągnęła apogeum w lutym.

Tarczyca a koronawirus
Tarczyca a koronawirus (iStock)

- Osoby, które od lat stosują hormonalną terapię, są wyczulone na wszelkie kryzysy. Więc kiedy w Polsce pojawiło się widmo koronawirusa, ruszyły do aptek, żeby zrobić zapasy. W konsekwencji preparatu zabrakło w wielu miejscach — opowiada endokrynolożka Sylwia Kuźniarz-Rymarz. - Dopiero teraz sytuacja zaczyna poprawiać się. Jeśli chodzi o dostępność leków na niedoczynność tarczycy, to apteki są zaopatrzone w 80 proc. Wiadomo, że w maju i czerwcu są zaplanowane kolejne dostawy tych leków – dodaje.

Choć Euthyrox N powrócił do aptek, wciąż nie są dostępne wszystkie dawki tego leku. Według informacji portalu ktomalek.pl najbardziej brakuje preparatu w dawkach 112, 125, 137, 150 oraz 175.

Kuźniarz-Rymarz podkreśla, że osoby z niedoczynnością tarczycy nie powinny czuć się zagrożone. - Sytuacja, w której zabraknie leków w aptekach, jest bardzo mało prawdopodobna – uważa lekarka. - A nawet gdyby do czegoś takiego doszło, stan pacjentów z niedoczynnością tarczycy nie pogarsza się z dnia na dzień. Mogą upłynąć tygodnie, zanim odczują skutki odstawienia leków – tłumaczy.

Inaczej sytuacja wygląda w przypadku osób z nadczynnością tarczycy. W tej chwili najbardziej brakuje Thyrosanu, który jest określany jako "trudnodostępny" oraz Thyrozolu, który jest obecny tylko w połowie aptek. - Hormonalna terapia jest bardzo ważna dla chorych na nadczynność tarczycy. W niektórych przypadkach odstawienie leków nawet na kilka dni może spowodować zgon – opowiada Kuźniarz-Rymarz.

Brakuje również preparatów dla kobiet stosujących zastępczą terapię hormonalną. - Niektóre leki po prostu zniknęły z rynku i już raczej nie powrócą. Na przykład, plastry naskórne, które świetnie się sprawdzały u wielu pacjentek. Musimy przepisywać zamienniki, które nie zawsze są tak samo dobre — mówi dr Jacek Tulimowski, ginekolog-endokrynolog.

2. Nadczynność tarczycy: czy można opuścić badania?

Z powodu epidemii koronawirusa wiele przychodni i laboratoriów zostało zamkniętych. Dla osób z chorobami tarczycy oznacza to utrudniony dostęp do lekarzy i rutynowych badań. Sylwia Kuźniarz-Rymarz uważa, że osoby z niedoczynnością tarczycy nie powinny się tym stresować.

-Jeśli mamy już ustaloną terapię hormonalną, spokojnie możemy zaczekać, aż minie ryzyko epidemiczne. W skrajnych przypadkach można umówić się z lekarzem na telewizytę – mówi endokrynolożka. - Natomiast pacjenci z nadczynnością tarczycy nie powinni opuszczać planowych badań, zwłaszcza jeśli chodzi o osoby starsze. Lekarz musi monitorować poziom hormonów, który ma wpływ na pracę serca i odpowiednio do tego zmieniać dawki leków – podkreśla.

3. Koronawirus a choroby tarczycy

Endokrynolodzy, jednym głosem podkreślają, że niedoczynność bądź nadczynnością tarczycy oraz choroba Hashimoto nie mają bezpośredniego wpływu na naszą odporność. Zatem nie powodują, że łatwiej możemy się zakazić wirusem, bądź ciężej przechodzić Covid-19. Ryzyko pojawia się jedynie, jeśli mamy niewyrównany poziom hormonów bądź nadwagę.

- Z pacjentów endokrynologii w grupie ryzyka znajdują się głównie cukrzycy – wyjaśnia Sylwia Kuźniarz-Rymarz.

4. Czy stres wywołuje zapalenie tarczycy?

- Silny stres jest czynnikiem ryzyka rozwoju chorób endokrynologicznych – mówi Sylwia Kuźniarz-Rymarz. - Brakuje wciąż badań, żeby dokładnie określić, jako to działa, ale dzisiaj wiemy, że pod wpływem stresu mogą się ujawniać choroby tarczycy – dodaje lekarka.

Według Kuźniarz-Rymarz warto przyglądać się reakcjom własnego ciała. - Każdy odczuwa nieco inaczej skoki poziomu TSH (hormon tyreotropowy, który działa na gruczoł tarczowy), ale zazwyczaj pacjentki uskarżają się na obniżenie humoru, brak energii, senność. O chorobie też może świadczyć obrzęk twarzy o poranku, wypadanie włosów, suchość skóry oraz gwałtowne przebieranie na wadzę – tłumaczy.

Najlepszą profilaktyką, podkreśla lekarka, jest po prostu zdrowa i dobrze zbilansowana dieta. - Ważny jest również ruch, który przyśpiesza metabolizm – podkreśla Kuźniarz-Rymarz.

Zobacz także: Koronawirus - jak się przenosi i jak możemy się chronić

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Rekomendowane przez naszych ekspertów

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.