Trwa ładowanie...

Koronawirus w Polsce. Dr Karauda: "Sytuacja jest patowa. Oczekujemy, że z czasem stan pacjentów się poprawi, a to się nie dzieje"

- Pacjenci muszą pozostać w szpitalach. Są zbyt słabi, żeby ich wypisać, a zbyt obciążeni, żeby kwalifikować do przeszczepów płuc, których de facto i tak w Polsce nie wykonuje się tak dużo, jakbyśmy wszyscy tego chcieli. Sytuacja jest patowa. Oczekujemy, że z czasem ich stan się poprawi, a to się nie dzieje. Często łapią infekcje szpitalne, bo w szpitalu jest wiele bakterii antybiotykoodpornych, i niestety część z tych ludzi tracimy - mówi o trudnej sytuacji pacjentów dr Tomasz Karauda.

Zobacz film: "Dr Dzieciątkowski o testach na koronawirusa w Polsce"

spis treści

1. Koronawirus. Zajęte łóżka i respiratory

Jak informuje Ministerstwo Zdrowia, z 44 440 łóżek dla pacjentów z COVID-19 aż 34 691 jest zajętych. Dla chorych dostępnych jest także 4 251 respiratorów, 3 342 urządzenia pozostają obecnie w użyciu. Są to najgorsze wskaźniki od początku pandemii.

Dr Tomasz Karauda z oddziału chorób płuc z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego im. Norberta Barlickiego w Łodzi przyznaje, że liczba hospitalizowanych pacjentów z COVID-19 wciąż jest duża, jednak jest ich trochę mniej niż przed świętami.

- Pacjentów wciąż jest dużo, tworzy się taki "korek", ktoś musi zostać wypisany, bądź niestety zbyt często odejść, by zwolnić miejsce kolejnemu choremu. Ale wydaje się, że jest odrobinę lepiej, niż to było jeszcze półtora tygodnia temu. Można powiedzieć, że wzięliśmy trochę głębszy oddech, jednak nie wiadomo jeszcze, czy to oznacza jakąś stabilizację, czy spadek, ale troszeczkę ten napór jest mniejszy - mówi w rozmowie z WP abc Zdrowie lekarz.

Koronawirus w Polsce. Dr Karauda: "Sytuacja jest patowa. Oczekujemy, że z czasem stan pacjentów się poprawi, a to się nie dzieje"
Koronawirus w Polsce. Dr Karauda: "Sytuacja jest patowa. Oczekujemy, że z czasem stan pacjentów się poprawi, a to się nie dzieje" (Getty Images)

2. Problemy pacjentów, którzy przechorowali COVID-19

Dr Karauda podkreśla, że ludzie, którzy przeszli COVID-19 są w tak ciężkim stanie, że nie można ich wypisać z domu. I to właśnie oni stanowią obecnie największe zmartwienie lekarzy. W zastraszającym tempie zajmują oddziały, na których spędzają nawet kilka tygodni.

- Tzw. pacjenci COVID+ nie są wypisywani z dnia na dzień, często pacjent zostaje na półtora, dwa tygodnie. Więc jest ich coraz więcej, zajmują oddziały, które powinny funkcjonować dla ludzi z innymi schorzeniami niż COVID-19. Zamiast 5-6 intern, mamy pół interny, a przecież one były i tak już obciążone w dużym stopniu jeszcze przed pandemią. Teraz jest pięć razy mniej miejsca - precyzuje lekarz.

Pacjenci zmagają się najczęściej z powikłaniami oddechowymi, które uniemożliwiają im wykonywanie podstawowych ruchów.

- Najczęściej jest to utrzymująca się niewydolność oddechowa, mimo że zakażenie minęło kilka tygodni wcześniej. Mamy takich pacjentów, u których każdy ruch powoduje, że saturacja spada poniżej 90 proc. Leżą w oddziale, a kiedy pielęgniarki i salowe wykonują toaletę, natychmiast wzywany jest lekarz, bo taki pacjent, nawet przerzucony tylko z boku na bok słabnie. Saturacja spada nawet do 70 procent. I mimo że przeszli COVID-19, to nie jesteśmy w stanie ich wypisać do domu - opowiada dr Karauda.

Stan zdrowia pacjentów "COVID+" jest na tyle zły, że nie pomaga nawet koncentrator tlenu, który jest zalecany pacjentom po hospitalizacji.

- Tacy pacjenci muszą pozostać w szpitalach. Są zbyt słabi, żeby ich wypisać, a zbyt obciążeni, żeby kwalifikować do przeszczepów płuc, których de facto i tak w Polsce nie wykonuje się tak dużo, jakbyśmy wszyscy tego chcieli. Sytuacja jest patowa. Oczekujemy, że z czasem ich stan się poprawi, a to się nie dzieje. Często łapią infekcje szpitalne, bo w szpitalu jest wiele bakterii antybiotykoodpornych i niestety część z tych ludzi tracimy - przynaje lekarz.

Kolejnym schorzeniem, które dotyka pacjentów po COVID-19 jest zatorowość płucna, której wielu z nich nie przeżywa.

- Część ludzi wraca z zatorowością płucną po COVID-19. Nagły zgon po wypisie ze szpitala, albo nagły powrót po wypisie do szpitala, kilka bądź kilkanaście dni po - najczęściej wiąże się właśnie z zatorowością płuc. Dochodzi do blokady między sercem i płucami, bo na tej "autostradzie" krwi powstaje skrzeplina i blokuje przepływ. Płuca są odcięte od dopływu odpowiedniej ilości krwi i dusimy się, mimo że oddychamy. Dochodzi do incydentów zakrzepowo-zatorowych, których tak boimy się przy szczepionce, a których przy COVID-19 jest bardzo dużo, nieporównywalnie więcej niż po szczepionce - dodaje dr Karauda.

3. Raport Ministerstwa Zdrowia

W środę 7 kwietnia resort zdrowia opublikował nowy raport, z którego wynika, że w ciągu ostatniej doby 14 910 osób otrzymało pozytywny wynik testów laboratoryjnych w kierunku SARS-CoV-2. Najwięcej nowych i potwierdzonych przypadków zakażenia odnotowano w województwach: mazowieckim (2157), śląskim (1863) i wielkopolskim (1476).

Z powodu COVID-19 zmarło 158 osób, natomiast z powodu współistnienia COVID-19 z innymi schorzeniami zmarło 480 osób.

W związku z wciąż dużą liczbą osób zakażonych Ministerstwo Zdrowia podjęło decyzję o przedłużeniu lockdownu do 18 kwietnia. - Tak naprawdę od liczby nowych przypadków w tym tygodniu będzie zależało, czy należy zaostrzyć ten lockdown i wprowadzić ograniczenie poruszania się. Jeżeli statystyki będą szły w górę, nie będziemy mieli wyjścia. Jeżeli liczby będą wzrastały tylko w niektórych regionach, może warto w miejscach, w których jest najtrudniejsza sytuacja, wprowadzić ograniczenie przemieszczenia się. Jeżeli stanie się inaczej i liczby będą spadały, na pewno nie luzowałbym obostrzeń, bo zakażonych wciąż jest bardzo dużo - podsumowuje lekarz.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Zobacz także:

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.