Trwa ładowanie...

Koronawirus w Polsce. Dr Sutkowski mówi, kto jest odpowiedzialny za szerzenie epidemii. "Mamy z tymi ludźmi problem"

Ministerstwo Zdrowia opublikowało nowy raport dotyczący sytuacji epidemiologicznej w Polsce. W ciągu ostatniej doby potwierdzonych zostało 9 176 przypadków zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2. - Przekroczyliśmy 20 tys. zgonów i te liczby są bardzo niepokojące - mówi Prezes Warszawskich Lekarzy Rodzinnych, dr Michał Sutkowski.

Zobacz film: "Jak będzie wyglądała pandemia wiosną? Dr Grzesiowski prognozuje"

spis treści

1. Koronawirus w Polsce. Raport Ministerstwa Zdrowia

W niedzielę 6 grudnia resort zdrowia opublikował nowy raport, z którego wynika, że w ciągu ostatniej doby 9 176 osób otrzymało pozytywny wynik testów laboratoryjnych w kierunku SARS-CoV-2. Najwięcej przypadków zakażenia koronawirusem odnotowano w województwie mazowieckim (1170), wielkopolskim (1096) i śląskim (908).

Z powodu COVID-19 zmarły 42 osoby, natomiast z powodu współistnienia COVID-19 z innymi schorzeniami zmarło 186 osób. Tym samym całkowita liczba zgonów z powodu COVID-19 oraz chorób współistniejących i COVID-19 w Polsce wynosi 20 089.

MZ opublikowało dane z 6 grudnia
MZ opublikowało dane z 6 grudnia (getty images)

2. Dr Sutkowski mówi, kto jest odpowiedzialny za szerzenie epidemii

Dr Michał Sutkowski, Prezes Warszawskich Lekarzy Rodzinnych, w rozmowie z WP abcZdrowie odniósł się do dobowego raportu MZ dotyczącego zakażeń koronawirusem SARS-CoV-2 w Polsce i wyjaśnił, dlaczego liczba pozytywnych wyników testów na COVID-19 jest niemal o połowę mniejsza niż jeszcze kilkanaście dni temu.

- Jest to efekt kilku spraw. Po pierwsze wirusa jest trochę mniej w przyrodzie, a to dlatego, że wprowadzone obostrzenia poskutkowały i nie zarażamy się na tak masową skalę, jak jeszcze kilka tygodni temu. A kolejna sprawa to ta, że ludzie nie chcą się zgłaszać z objawami COVID-19 do lekarzy, lekceważą sobie te symptomy, boją się jechać na test, bo obawiają się stygmatyzacji człowieka zakażonego - wyjaśnia dr Sutkowski.

Zdaniem Prezesa Warszawskich Lekarzy Rodzinnych głównym źródłem transmisji koronawirusa są obecnie ludzie, którzy mimo oczywistych objawów COVID-19 lekceważą zakażenie i żyją tak, jakby byli zdrowi.

- Jeszcze pół biedy, kiedy zostają w domu i robią sobie kwarantannę, ale najczęściej nie zostają w domu, tylko idą do pracy. Lekceważą swoje objawy i teraz jest sytuacja taka, że roznoszą w ten sposób epidemię. I to zachowanie jest najgorsze. My mamy kłopot, żeby tych ludzi przekonać do zrobienia testu nawet przy ewidentnych objawach. Nawet w piątek prowadziłem takie rozmowy z pacjentami i przekonywałem ich, dlaczego warto jest ten test zrobić, ale w odpowiedzi słyszałem: "no ale jak to, ja mam przygotowania do świąt, choinkami będę handlowała i nie mogę być na kwarantannie" - komentuje lekarz.

Doktora Sutkowskiego najbardziej martwi, że ludzie zapominają o zbiorowej odpowiedzialności, która jest niezbędna do tego, aby pokonać epidemię.

- To nie jest sprawa indywidualna, ale my się wciąż nie możemy nauczyć, że to jest sprawa publicznej wagi. Chodzi o zdrowie publiczne, a nie tylko o nasze. Ludzie nie chcą być izolowani, nie chcą, aby rodzina była w kwarantannie, ale jednocześnie są chorzy i powinni bardzo o to zdrowie dbać, aby nie zarażać innych - wyjaśnia dr Sutkowski.

3. Problemem coraz większa liczba zgonów

Prezes Warszawskich Lekarzy Rodzinnych powiedział, czym skutkuje szerzenie epidemii przez ludzi, którzy lekceważą objawy COVID-19 i nie izolują się od reszty społeczeństwa.

- Te wszystkie niewłaściwe zachowania ludzi mają związek z jeszcze jednym problemem, a mianowicie z bardzo dużą liczbą zmarłych z powodu COVID-19. I najbardziej martwi mnie właśnie tak wysoka liczba przypadków śmiertelnych. Przekroczyliśmy 20 tys. zgonów i te liczby są bardzo niepokojące. Szczepionka nie będzie jakimś antidotum, ale ona pomoże, jeśli my się będziemy chcieli szczepić. Jeśli zrobimy to masowo, to oczywiście to spowoduje, że będzie mniej zakażeń, zachorowań w grupach ryzyka i mniej zgonów - mówi ekspert.

- Ale problem jest taki, że musimy do tego jeszcze dojść. A żebyśmy się tak wyszczepili dobrze i porządnie, to trochę czasu minie. Jak zaczniemy w lutym, to skończymy w grudniu. I musimy się do tego solidnie zabrać. Wyciszenie będzie zapewne latem, ale jeżeli nie zaszczepimy się do lata w dużej ilości, to będziemy mieli na kolejną jesień znowu problemy - nie ma wątpliwości dr Sutkowski.

Lekarz zwraca uwagę na potrzebę stałego uświadamiania ludzi o bezpieczeństwie i konieczności szczepień. Upatruje w tym dużą rolę medyków, którzy powinni tłumaczyć działanie szczepionek i obalać mity na ich temat.

- Jeszcze raz podkreślam, to nie jest sprawa indywidualna. To jest sprawa nas wszystkich. Więc dlatego też wiele środków powinniśmy użyć do tego, aby ludzi przekonać do szczepionek, nauczyć się jak dbać o wiedzę i nie być troglodytą epidemiologicznym. Jeżeli Europejska Agencja Medyczna uzna, że szczepionka jest bezpieczna, to tak będzie. I tylko taka instytucja, niezależna - na tyle, na ile dzisiejszy świat może być niezależny - gwarantuje bezpieczeństwo. Nie wyobrażam sobie, aby dopuszczono szczepionkę, która będzie niesprawdzona i niebezpieczna. Uważam, że tak powinniśmy do tej sprawy podchodzić - przekonuje ekspert i dodaje:

- Każde wprowadzenie szczepionki jest obarczone błędem, tak samo jak każde wprowadzenie leku, ale trzeba uświadamiać, że te szczepionki były przebadane i przetestowane. Należy apelować o merytoryczną debatę z udziałem ludzi nauki przede wszystkim - kończy dr Michał Sutkowski.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Rekomendowane przez naszych ekspertów

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.