Trwa ładowanie...

Koronawirus w Polsce. List lekarki z Rybnika zdradza, że liczba chorych na koronawirusa jest wyższa niż pokazują oficjalne dane

Wpis lekarki z Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Rybniku nie pozostawia złudzeń. Pani Kasia pisze wprost - chorych na koronowirusa w Polsce jest znacznie więcej, niż sądzimy, jednak lekarze nie mogą postawić diagnozy, ponieważ… nie mają czym. W szpitalu brakuje sprzętu i testów.

Zobacz film: "Czy warzywa i owoce z importu mogą przenosić koronawirusa?"

1. List lekarki z Rybnika

Apel pani Kasi zaczyna się od małego podsumowania sytuacji w kraju i swoim mieście.

"Na chwilę obecną (tj. 11 marca) mamy 31 POTWIERDZONYCH przypadków w Polsce. Pacjenci są w różnym stanie – począwszy od dobrego stanu, który wymaga tylko obserwacji, po pacjentów z niewydolnością oddechową wymagających respiratora. Gwarantuję Wam, że chorych w Polsce jest więcej, po prostu ich nie diagnozujemy. Dlaczego? Bo nie mamy testów. Jesteśmy uznani za kraj, w którym wirus jest. Macie objawy, możecie mieć tego wirusa. Czy go macie? Nie powiem wam, bo nie mamy testów, by Was wszystkich przebadać” – pisze.

Wygląda jednak na to, że sytuacja w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Rybniku jest znacznie poważniejsza.

Sytuacja w szpitalu w Rybniku
Sytuacja w szpitalu w Rybniku (East News)

"W moim szpitalu ustawiono namiot, ogłoszono, że tam będą mogli udać się ludzie podejrzani o koronawirusa. W dniu wczorajszym nie było ani jednego zestawu do pobrania badań w kierunku wirusa. Powtarzam ani jednego!!!" – czytamy w poście.

Lekarka zwraca również uwagę na to, że nie możemy myśleć, że Polska była i jest przygotowana na walkę z koronawirusem Covid-19, a porównywanie się z innymi państwami nie ma sensu.

"Nie myślcie, że mamy lepszą odporność niż Niemcy, Francuzi, Włosi… Nie! Oni badają swoich obywateli. Wg dzisiejszych danych w Polsce przeprowadza się do tej pory 43 testy/milion mieszkańców. W Izraelu 401/ milion, we Włoszech obecnie jest to 826 testy/milion mieszkańców. Dziś GIS zapowiada, że zwiększy liczbę testów, którymi będziemy mogli dysponować i będziemy mogli badać więcej osób" – tłumaczy p. Kasia.

2. Czy personel medyczny jest gotowy na koronawirusa?

Lekarka z Rybnika patrzy w przyszłość i się jej obawia. Jako pracownik ochrony zdrowia wie, że personel medyczny nie jest w pełni przeszkolony.

"Kolejnym problemem jest to, że naprawdę nie mamy wystarczającej ilości kombinezonów, masek, gogli, rękawiczek itd. Nikt nie przeprowadził nam szkolenia jak ten kombinezon zdjąć, a to jest najbardziej ryzykowne i najłatwiej się wtedy zakazić personelowi medycznemu. Każą nam badać pacjentów, a nie jesteśmy zabezpieczeni. Tym samym możemy zarażać innych. Pamiętajcie, że lekarze, pielęgniarki, ratownicy mogą być również objęci kwarantanną. Jeśli już na samym początku zamkną nas na 2 tygodnie, kto będzie Was ratował w przyszłym tygodniu lub za 10 dni?" – pyta w swoim poście.

3. Brak respiratorów w szpitalach

Z Włoch pojawiają się doniesienia, których do tej pory nie potwierdził żaden lekarze, o tym, że lekarze muszą wybierać kogo podłączyć pod respirator. Do tej sytuacji również odniosła się p. Kasia i przełożyła na polskie realia.

"We Włoszech już rozpoczyna się ocena szans, kogo podłączyć do respiratora, bo ma jeszcze szanse na wyzdrowienie, a komu pozwolić umrzeć, bo sprzętu nie ma. Jeśli wirus u nas się rozszaleje, taka sytuacja wystąpi o wiele szybciej niż tam. Nikt z Was nie chciałby podejmować takich decyzji, każdy z Was chciałby, byśmy ratowali Waszych rodziców, dziadków, Wasze rodzeństwa. Co możemy zrobić?" – wyjaśnia i pyta.

4. Kwarantanna – co grozi za złamanie warunków?

Lekarka stwierdziła, że decyzja o zamknięciu szkół była bardzo mądra. To jej zdaniem, jedno z najlepszych działań prewencyjnych, jednak przypomina, że nie są to wakacje czy ferie, a kwarantanna, która dotyczy nie tylko uczniów, ale nas wszystkich.

Sytuacja w polskich szpitalach
Sytuacja w polskich szpitalach (East News)

"Kwarantanna, L4, nadzór epidemiologiczny nie jest wakacjami, czasem na odwiedziny, na zabawy w większym gronie. To czas, kiedy swoim zachowaniem możecie uratować czyjeś życie. To czas, w którym możecie zadecydować o losie Waszych najbliższych. Nie życzę nikomu poczucia winy, że przez Wasze pójście na siłownię, do klubu, na mszę – Wasza mama umrze z powodu choroby, którą przynieśliście do domu. A pamiętajcie, że za złamanie warunków kwarantanny grozi kara w wysokości 5 tys. złotych" – przypomina.

Pani Kasia nie chce siać paniki, postanowiła opublikować post ku przestrodze, aby przypomnieć ludziom, ze w tych czasach nie możemy myśleć tylko o sobie, bo powinniśmy głównie o innych - słabszych, schorowanych i starszych, ponieważ oni są najbardziej narażeni na śmierć z powodu koronawirusa.

"Chodzi mi o to, byśmy WSZYSCY RAZEM wzięli odpowiedzialność za ludzi dokoła przez te kilkanaście najbliższych dni" - podsumowuje.

Zobacz także: Koronawirus. Co to jest pandemia? Czym różni się epidemia od pandemii?

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Rekomendowane przez naszych ekspertów

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.