Trwa ładowanie...

Koronawirus w Polsce. Polacy nie przestrzegają kwarantanny? "Starają się kombinować, nie odbierają od nas telefonów"

Przez pandemię koronawirusa policjanci mają coraz więcej obowiązków. Stróże prawa przyznają, że osoby przebywające w domowej izolacji niechętnie z nimi współpracują. - Nie odbierają telefonów, jeden pan spotkał się z nami, jak wracał z piwem ze sklepu. To był najdroższy alkohol w jego życiu - mówi Piotr, funkcjonariusz ze Śląska.

Zobacz film: "Dbaj, nie panikuj. Akcja specjalna Wirtualnej Polski"

1. Koronawirus a praca policji

- Jeśli mam być szczery, muszę pozostać anonimowy - to pierwsze słowa, które powiedział mi Piotr. O to samo poprosiła Marta. Choć pełnią służbę w dwóch różnych miastach, obawiają się konsekwencji służbowych.

- Czasami bywa ciężko, pełnię służbę w ogromnym mieście na Śląsku. Osób, które przebywają na kwarantannie, też jest dużo i cały czas ich przybywa. Do tego dochodzą jeszcze różnego rodzaju interwencje, które musimy odbyć. Pracy jest bardzo dużo - mówi.

Koronawirus w Polsce. Pandemia dodała obowiązków policjantom
Koronawirus w Polsce. Pandemia dodała obowiązków policjantom

Oprócz standardowych obowiązków takich jak interwencje, patrol miasta czy działania prewencyjnie, funkcjonariuszom doszły nowe zadania ściśle związane z pandemią. Policjanci muszą zajmować się także kontrolą osób przebywających na kwarantannie, kontrolą sklepów, kontrolą w komunikacji miejskiej czy w miejscach spotykania się ludzi. Warto zaznaczyć, że w kwarantannie przebywa ponad 45 tys. osób (stan na 17 października).

Jak podkreśla policjant, jest co nadzorować:

- Z przestrzeganiem obostrzeń różnie bywa. Mam na myśli zwłaszcza obowiązek zakrywania nosa i ust w przestrzeni publicznej - sklepach, galeriach czy komunikacji miejskiej. Interweniujemy też tam, gdzie gromadzą się ludzie - wyjaśnia.

Podobne odczucia ma Marta, policjantka z Warszawy.

- Szczerze mówiąc, nie rozumiem ludzi. Tyle lat na służbie, a oni mnie zadziwiają. To moja dziesiąta godzina służby dzisiaj, a na komisariacie czeka mnie jeszcze papierkowa robota. Pracujemy ponad siły, a część Polaków ma w nosie obostrzenia. Nie wszyscy zakrywają usta i nos, albo noszą takie mini przyłbiczki, albo okrywają się szalem, gdy nas widzą. Ludzie, bądźmy poważni. Przecież tu chodzi o wasze zdrowie, a nie o czyjeś widzimisię. To samo jest z ludźmi na kwarantannie - bulwersuje się.

2. Jak odbywa się kontrola?

Policjanci kontrolują osoby przebywające w izolacji codziennie, dopóki kwarantanna się nie skończy.

- Musimy kontrolować osoby, które obecnie przebywają na kwarantannie, minimum raz dziennie. Przyjeżdżamy pod dany adres, gdzie taka osoba odbywa kwarantannę, kontaktujemy się z nią i prosimy, aby podeszła do okna, oczywiście ta osoba przedstawia nam się z imienia oraz nazwiska, wtedy mamy pewność, że przebywa pod wskazanym adresem - informuje Piotr.

Mimo że policjanci nie mogą narzekać na brak obowiązków, to kontrola przebywających na kwarantannie nie może odbywać się inaczej niż stacjonarnie.

- Niestety nie możemy sobie pozwolić na to, aby tylko zadzwonić i nie jechać pod wskazany adres. Kwarantanna musi być sprawdzona osobiście, a nie zdalnie. Pomiędzy interwencjami dokonujemy sprawdzeń kwarantanny. Często bywa tak, że nie realizujemy przerwy w służbie, która nam przysługuje - wyjaśnia.

3. Polacy kombinują na kwarantannie

Okazuje się, że są Polacy, którzy łamią kwarantannę i próbują zbyć policję.

- Oczywiście starają się kombinować, próbują jakoś obejść kwarantannę, na szybko wyskoczyć do sklepu, nie odbierać od nas telefonów. Spotkałem się z jednym przypadkiem złamania kwarantanny. W trakcie dokonywania sprawdzenia nie zastano mężczyzny pod wskazanym adresem, a jak się później okazało, po prostu wyszedł do sklepu po piwo. Myślę, że to był jego najdroższy alkohol w życiu. W takim przypadku nie został nałożony mandat karny, została sporządzona notatka do sanepidu, który później wykonuje dalsze czynności. Za złamanie kwarantanny grozi nawet do 30 tysięcy zł. grzywny - opowiada policjant.

Policja kontroluje warszawskie metro
Policja kontroluje warszawskie metro (East News)

Mężczyzna podkreśla jednak, że w większości Polacy współpracują z funkcjonariuszami i stosują się do ich zaleceń.

- Ludzie nie mają z tym problemu, aby do nas pomachać, bardziej martwią się tym, co powiedzą sąsiedzi, no bo jednak przyjechała policja i czegoś chcą - wyjaśnia.

Marta miała dwie sytuacje, gdzie musiała zawiadomić sanepid o złamaniu domowej izolacji.

- Przesympatyczna pani, 63 lata. Mieszkanka warszawskiego Wilanowa. To była nasza szósta albo siódma wizyta. Zawsze witała nas z uśmiechem. Podjeżdżamy pod dom i dzwonię, żeby nam pomachała. Nikt nie odbiera, co było dziwne. Dzwonię drugi raz, cisza. Podeszłam do drzwi, usłyszałam hałas, zadzwoniłam i odsunęłam się. Do pani wpadły koleżanki, żeby sobie powróżyć, czy będą zdrowe. No cyrk! - opowiada.

Druga sytuacja dotyczyła młodego mężczyzny.

- Dzwonię, żeby mi pan z balkonu pomachał. Usłyszałam, że nie może, bo korzysta z toalety. Takie sytuacje się zdarzają, zwykle odpuszczamy, ale akurat potrzebowałam wodę i weszłam do sklepu. Spotkałam tam ów pana. Kupował czekoladę i stał już przy kasie. Zawiadomiłam sanepid, jak to się skończyło, nie wiem - mówi zdenerwowana.

Czy policjanci nie mają dość wymówek Polaków i dodatkowych obowiązków?

To przez nie służba wymaga wyrzeczeń.

- Myślę, że każdy ma dość tej pandemii. Policjant też jest człowiekiem. Mamy bardzo dużo obowiązków, policjantów jest mało, ale to jest służba, wymaga poświęceń i wyrzeczeń. Nie można też zapomnieć o ratownikach medycznych, którzy mają równie dużo obowiązków i tak samo, jak my narażają swoje zdrowie oraz życie - zakończył policjant ze Śląska.

Marta również przyznaje, że czasami ma dość, ale wie, że czas pandemii to sprawdzian dla służb.

- Nie mamy przerw, jest dużo pracy, bywają dni, że nikt nie chce z nami współpracować, ale dajemy radę. Ja, moi koledzy i koleżanki chcemy zapewnić wszystkich, że nie lubimy wypisywać mandatów, to nie jest przyjemne. Czasami musimy, dla naszego wspólnego dobra - podsumowuje.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.