Trwa ładowanie...

Koronawirus w Polsce. Prof. Simon o wolnym tempie szczepień: "W Polsce problem z organizacją czegokolwiek jest genetyczny"

27 grudnia rozpoczęto pierwsze szczepienia na koronawirusa w Polsce. Według pierwotnych zapewnień rządu miesięcznie mieliśmy szczepić ponad 3 mln osób. Jednak w ciągu pierwszego tygodnia zaszczepiono jedynie 92 tys., a to aż o osiem razy mniej niż zakładano. Czy w związku z tym zdołamy zaszczepić się w tym roku? W rozmowie z WP abcZdrowie prof. Krzysztof Simon powiedział, jakie są szanse, by do tego doszło.

Zobacz film: "Szczepionka na koronawirusa. Prof. Robert Flisiak o powikłaniach po szczepieniu (WIDEO)"

spis treści

1. Koronawirus w Polsce. Raport Ministerstwa Zdrowia

We wtorek 5 stycznia resort zdrowia opublikował nowy raport, z którego wynika, że w ciągu ostatniej doby 7 624 osoby otrzymały pozytywny wynik testów laboratoryjnych w kierunku SARS-CoV-2. Najwięcej przypadków zakażenia odnotowano z województw: kujawsko-pomorskiego (913), mazowieckiego (824), wielkopolskiego (802) i śląskiego (740).

Z powodu COVID-19 zmarło 85 osób, a 256 osób zmarło z powodu współistnienia COVID-19 z innymi schorzeniami.

2. Wolne tempo szczepień

Pod koniec grudnia do Polski sprowadzono ponad 300 tys. szczepionek. Już 27 grudnia odbyły się pierwsze szczepienia. Jednak od tamtej pory zaszczepiono dopiero nieco ponad 92 tys. osób. W porównaniu z zapewnieniami rządu, że będziemy miesięcznie szczepić 3 miliony osób, jest to dość wolne tempo. W rozmowie z WP abcZdrowie prof. Krzysztof Simon, kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych i Hepatologii Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, przyznał, że jest to bardzo mało prawdopodobne, żeby zbliżyć się do pierwotnych założeń.

- To nie ulega wątpliwości. Plan zorganizowania jest prawidłowy, wykonawstwo leży już w rękach ośrodków, które wykonują te szczepienia. Wydolność i sposób organizacji zależy tylko od regionalnych centrów – mówi prof. Krzysztof Simon. - Myślę, że ministerstwo nie jest specjalnie winne i ma na to stosunkowo niewielki wpływ, bo po prostu rozdzieliło szczepionki, a to ośrodki mają zorganizować odpowiedni, bezpieczny i uczciwy stopień szczepień, żeby nie było przewałek pt. "szczepimy krewnych i znajomych królika". Służba zdrowia, ciężko chorzy i seniorzy to jest priorytet i za wszelką cenę trzeba ich zaszczepić.

Szczepienia są po to, by uzyskać tzw. odporność stadną i jak najszybciej ograniczyć rozprzestrzenianie się wirusa. Jaki procent społeczeństwa powinien się zaszczepić, by móc mówić o sukcesie?

- Ten wirus jest wyjątkowo zaraźliwy. Teoretycznie, żeby w ogóle przerwać zarażenia, odporność stadna musi być na poziomie 90-95 proc. Jednak oczywiście są małe szanse, by osiągnąć ten poziom. Jeśli będziemy mieć ok. 60 proc. społeczeństwa, które przechorowało (bo na pewno wiele osób przechorowało i prawdopodobnie 4-5 razy więcej niż to, co jest w publikowanych wynikach) i do tego zaszczepimy ileś milionów osób, to powstaną bariery ograniczające szerzenie się wirusa, a ochrona zdrowia będzie mogła zacząć funkcjonować – mówi prof. Simon.

Jak zaznacza prof. Simon, nie znaczy to, że koronawirus zniknie i nie będzie zakażeń. Według eksperta 60 proc. wystarczy do odblokowania ochrony zdrowia i ocalenia najbardziej zagrożonych ciężkim przebiegiem i śmiercią z powodu zakażenia SARS-CoV-2. Czy zatem jest szansa, żeby w tym roku zaszczepić tyle osób, by osiągnąć to wymagane minimum?

- Jest to kwestia organizacji. W Polsce problem z organizacją czegokolwiek jest genetyczny. No ale te szczepienia idą i są masowo robione w całych tych utyskiwaniach, nieprawidłowościach, podpuszczaniu jednych na drugich, ale idą i nie można powiedzieć, żeby nie szły – zaznacza prof. Simon.

Jednak nie jest to tempo, które narzucił np. Izrael, gdzie jest szczepionych około 150 tys. osób dziennie. Dane z 3 stycznia pokazują, że zaszczepionych jest tam już ponad 1,2 miliona osób. Z kolei w Stanach Zjednoczonych zaszczepiono ponad 4,5 mln Amerykanów. Mimo to władze uważają to za bardzo słaby wynik, ponieważ ich rząd zapowiadał, że do końca 2020 roku ta liczba będzie pięciokrotnie wyższa.

Według oficjalnych danych WHO w statystykach szczepień na COVID prowadzą Chiny, Wielka Brytania, Rosja i Niemcy.

3. Szczepienia "grupy I"

15 stycznia rozpoczną się w Polsce zapisy na szczepienia osób z "grupy I". Są w niej m.in. seniorzy, wojsko i nauczyciele. Według ministra edukacji Przemysława Czarnka, od tego, czy nauczyciele się zaszczepią, zależy powrót dzieci do szkół. Jednak podczas konferencji prasowej, która odbyła się 4 stycznia, Michał Dworczyk, szef kancelarii premiera przyznał, że ta grupa będzie musiała jeszcze poczekać, ponieważ przy obecnej liczbie szczepionek, które są dostępne w Polsce, najpierw należy zadbać o seniorów. Czy nauczyciele zdążą się zaszczepić przed zakończeniem roku szkolnego?

- Byłem osobą, która optowała za tym, żeby umieścić nauczycieli w grupie osób do pilnego zaszczepienia. Miałem wątpliwości co do wojsk, ponieważ nie ma ich umieszczonych w żadnym programie szczepień poza wojskami liniowymi – zauważa prof. Simon. - Proszę pamiętać, że nauczyciele opiekują się dziećmi. Dzieci kaszlą, kichają, nauczyciele później przenoszą te wirusy na swoje rodziny, sami chorują, nie mogą prowadzić zajęć, wielu nauczycieli jest wiekowych. Uważam, że to jest bardzo ważne, żeby zaszczepić tę grupę. Z jednej strony jest bardzo narażona na zakażenie, a z drugiej jak się rozchoruje, skutki odczuwa większość społeczeństwa - mówi prof. Simon.

- Najlepiej to by było wszystkich wszędzie zaszczepić. Niestety to jest niemożliwe. Po pierwsze: ochrona zdrowia, żeby miał kto pracować i leczyć, następnie seniorzy (zaczynając od wieku powyżej 80 lat i idąc stopniowo niżej). Mamy bardzo stare społeczeństwo i ci ludzie nie zasłużyli na taki los, mając swoje dziesiątki chorób i problemy zdrowotne, żeby z powodu zakażenia wirusowego zmarli. Całą resztę trzeba namawiać, propagować te szczepienia i szczepić kogo się da – kwituje prof. Simon.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Polecane

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.