Ławka rezerwowych od dzieciństwa? Akcja „Stop zwolnieniom z WF-u”

Przypomnij sobie oglądane relacje sportowe. Może być to transmisja meczu w telewizji, widok z trybun na żywo lub przekaz drogą internetową. Kiedy twoja drużyna wygrywa, czujesz dumę i radość. Jesteś skoncentrowany na grze. Rezerwowi czekają na moment, gdy i oni będą mogli przyczynić się do wyniku rozgrywki. Tymczasem szkolna rzeczywistość wygląda często tak, że dzieci same siadają na ławce rezerwowej i nie chcą wchodzić na boisko. Dlaczego tak się dzieje?

spis treści

1. O akcji „Stop zwolnieniom z WF-u”

Niski poziom aktywnego uczestnictwa w lekcjach wychowania fizycznego to zjawisko, na którym skoncentrowana jest akcja „Stop zwolnieniom z WF-u”. Ministerstwo Sportu i Turystyki, jako organ odpowiedzialny za krzewienie prozdrowotnych idei i zwiększanie uczestnictwa Polaków w sporcie, potraktowało problem poważnie. Czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci. Jeśli więc odpowiednio wcześnie włączymy w dzieciach sportowe perpetuum mobile, później będzie trzeba stwarzać im jedynie okazje do aktywności, zamiast na siłę wyciągać je sprzed telewizora i komputera.

2. WF w liczbach

Zgodnie z danymi NIK, w lekcjach WF-u nie uczestniczy ok. 17% uczniów szkół podstawowych, 24% gimnazjalistów i 38% uczniów szkół średnich. Jak widać, tendencja ma charakter wzrostowy. Powszechnie obowiązujące prawo nie przewiduje możliwości formalnego zwolnienia dziecka z zajęć WF-u. Szkoły mogą na to zezwolić uchwałą. Najwięcej pojedynczych usprawiedliwień dotyczy braku stroju (33,1%), zwolnień wypisywanych przez rodziców (22,8%) oraz zwolnień lekarskich (17,7%). Równocześnie rośnie zagrożenie otyłością wśród dzieci i młodzieży. Co ciekawe, odsetek uczniów uczestniczących w sportowych zajęciach pozalekcyjnych wcale nie jest taki mały i wynosi od 22% (dziewczęta w szkołach ponadgimnazjalnych) do 44% (chłopcy w szkołach podstawowych i gimnazjach). Tymczasem same zajęcia WF – te wpisane do tygodniowego planu lekcji oceniane są niekiedy jako nieciekawe i nudne (33% uczniów). Młodzi ludzie potrzebują, by ktoś nimi pokierował i wytłumaczył, co mają robić w obrębie danej dyscypliny oraz odpowiednio zmotywował. Tym bardziej, że nie jest to jedyny przedmiot szkolny, na którym trzeba się skupić. Sami uczniowie, pytani, dlaczego nie ćwiczą, odpowiadają po prostu, że im się nie chce.

Zobacz film

3. WF a rzeczywistość szkolna

Szkoły często nie są przygotowane, by zapewnić dzieciom wysoki standard ćwiczeń. Zajęcia na dobrze wyposażonej sali gimnastycznej z nowym sprzętem i wysokiej jakości zapleczem higieniczno-sanitarnym (szatnie, prysznice itd.) nie są czymś powszechnym. Czasami w jednym pomieszczeniu musi zmieścić się zbyt wielu uczniów. Nauczyciele mogą się starać, ale pewnych kwestii czasami nie da się przeskoczyć samodzielnie. Skala zjawiska wydaje się niepokojąca, dlatego zastosowano szereg działań, m.in. kampanię telewizyjną z udziałem znanych sportowców.

Tymczasem codzienna rzeczywistość nie jest czarno-biała. Szereg szkół już wcześniej zauważyło pewne mechanizmy. Część z nich, korzystając z tego, że temat poruszany jest publicznie, może pokazać swoje własne pomysły, które w praktyce promują zdrowie i aktywny tryb życia. Niektóre mają spore osiągnięcia. Wiele zależy też od osób zajmujących konkretne stanowiska (przede wszystkim są to dyrektorzy, nauczyciele) oraz od rodziców i samych uczniów.

Anna Kazubek (nauczycielka wychowania fizycznego w Szkole Podstawowej nr 38 w Lublinie, a także instruktor rekreacji ruchowej ze specjalnością fitness, gimnastyki sportowej, korektywy i kompensacji, piłki siatkowej, piłki ręcznej, narciarstwa zjazdowego, a przede wszystkim pasjonatka aktywności fizycznej) zauważa, że "dzieci w tym wieku garną do sportu a w (ich – przyp. Red.) szkole organizowane są zajęcia pozalekcyjne (piłka nożna, siatkowa i ręczna oraz gimnastyka – pierwsza i ostatnia dla klas najmłodszych). Dzieci wprowadzane są w zagadnienia związane z różnymi dyscyplinami. Lekkoatletyka, piłka ręczna, siatkówka, koszykówka, piłka nożna, gimnastyka, tenis stołowy, unihokej, elementy tańca, gry i zabawy, sporty zimowe – to wszystko oferuje się uczniom w ramach lekcji. Szkoła dysponuje również nowymi boiskami i bieżnią. Uczniowie chętnie podejmują różnego rodzaju aktywność fizyczną i nowe wyzwania ruchowe. Staramy się dać i zaprezentować im szeroki wachlarz dyscyplin sportowych, aby w późniejszym wieku mogli wybrać to, co im się najbardziej podoba. W zimie organizujemy wyjazdy na narty, na których uczą się bądź doskonalą swoje umiejętności" – mówi Anna Kazubek.

Większy problem widać w szkołach ponadgimnazjalnych, gdzie górę bierze lenistwo. Potwierdza to Agnieszka Bartkow-Lewandowska, nauczyciel wychowania fizycznego XIV Liceum Ogólnokształcącego w Lublinie, instruktor Dance&Fitness Arabeska oraz była tancerka: „Większość uczniów, którzy nie chcą ćwiczyć, to dziewczęta. Powodem jest brak chęci, względy estetyczne (np. pot), konieczność przebierania się i noszenia ze sobą odpowiedniego stroju. Tak szczere wymówki, to pedagogiczne wyzwanie. W obliczu takiej sytuacji nauczyciele starają się zmotywować uczniów do ćwiczeń na podstawie rozmów na temat zdrowego stylu życia, dbania o swoją sprawność fizyczną oraz przez uatrakcyjnienie prowadzenia lekcji. Jeśli chodzi o dziewczęta, to chętnie uczestniczą w zajęciach z tańca, gimnastyki czy fitnessu. Natomiast chłopcy wybierają piłkę nożną i ćwiczenia na siłowni”.

Zobacz film

4. Czynnik atrakcyjności

Co ciekawe, we wspomnianej placówce działają klasy wojskowe, gdzie sport jest na porządku dziennym. Z kolei ulubione przez dorastające nastolatki zajęcia to aktywności promowane w mediach jako zdrowe, ale przede wszystkim atrakcyjne. Korzystają z nich również w po szkole. Dzięki nim mają stać się sprawniejsi, silniejsi, ale też ładniejsi czy bardziej pociągający w oczach rówieśników – przede wszystkim płci przeciwnej. Pozwalają uzyskać akceptację a to jedna z podstawowych potrzeb człowieka. Dzieci będą wybierały te aktywności, które wydadzą się cenne m.in. z punktu widzenia wszczepianych im wartości. Rodzice, szkoła i media – chcą tego czy nie – kształtują te wartości i tak koło się zamyka.

Ławka rezerwowych od dzieciństwa? Akcja „Stop zwolnieniom z WF-u”
Ławka rezerwowych od dzieciństwa? Akcja „Stop zwolnieniom z WF-u” (Zdjęcie dzieci ćwiczących na lekcji WF / Shutterstock)

Działania w mediach w ramach akcji „Stop zwolnieniom z WF-u” zwracają uwagę na poważne kwestie, które mogą zapobiec negatywnym skutkom siedzącego trybu życia na szerszą skalę. Wykraczają poza podwórko sportowców i ich najbliższego otoczenia. Oddziałują również na rodziców, od których w dużej mierze zależy to, jak ich pociechy będą przyjmować wskazówki kadry pedagogicznej i innych autorytetów. Otwierają dialog, który uświadamia, że zdrowie i aktywność fizyczna to społeczna wartość i warto w nią inwestować. Do tej debaty dołączyć możemy i my. Najlepiej w sposób praktyczny.

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska S.A. z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
    Ważne tematy