Przejdź na WP

"Mam boreliozę" - mówi Matt Dawson, brytyjski zawodnik rugby

Matt Dawson był pewien, że jego żona grubo przesadza, gdy przekonywała go do wizyty w szpitalu tuż po tym, jak ukąsił go kleszcz. Kilka dni później okazało się, że zmartwienia kobiety okazały się słuszne, a jeden z najpopularniejszych brytyjskich sportowców miał zapalenie mięśnia sercowego. Dziś Matt Dawson przestrzega: "Nie bagatelizujcie ukąszeń przez kleszcze, borelioza to ciężka choroba".

Zobacz film: "Uwaga, borelioza! - objawy choroby"

1. Finał treningu w parku

Jeden z najbardziej uzdolnionych zawodników rugby w Wielkiej Brytanii, Matt Dawson, trenował w parku w dzielnicy Chiswick w Londynie. Nawet nie poczuł, kiedy w skórę wbił mu sie kleszcz. Zauważył to dopiero w domu, ale zbagatelizował ugryzienie kleszcza. Myślał, że boreliozę przenoszą tylko tropikalne pajęczaki.

Na początku choroba nie dawała żadnych objawów, ale po dwóch tygodniach na plecach 44-letniego sportowca pojawił się rumień wędrujący. Kilka dni później wystąpiła wysoka gorączka, która nie dawała się niczym zbić. Matt, za radą swojej żony postanowił udać się do lekarza. Tam usłyszał, że to zwykła infekcja, dostał także antybiotyk w kremie.

"Czułem się okropnie" – mówił Matt w programie "Good Morning Britain". "Miałem zawroty głowy, nie byłem w stanie wstać z kanapy – wszystko mnie bolało. Gdy zadzwoniłem do lekarza, znowu powiedział, że to pewnie jakaś infekcja i zalecił środki przeciwbólowe i przeciwgorączkowe". Niestety to nie pomagało.

Traf chciał, że właśnie wtedy Matt miał umówione rutynowe badania kontrolne. Podczas wizyty u specjalisty wspomniał o objawach i złym samopoczuciu. I wtedy potwierdziły się podejrzenia Carolin, żony Matta.

2. Groźne powikłania

Po skomplikowanych badaniach lekrze zdiagnozowali u sportowca boreliozę. Choroba była w zaawansowanym stadium. Okazało się też, że bakteria doprowadziła do powikłań – zaatakowała serce, powodując zapalenie mięśnia sercowego. To bardzo rzadkie powikłanie boreliozy.

Przeczytaj także:

"Byłem zszokowany" – przyznaje Matt. "Nie dowierzałem, że przez tyle czasu nikt nie potrafił zdiagnozować boreliozy".

Lekarze, którzy postawili diagnozę boreliozy, natychmiast wysłali sportowca do szpitala Royal Brompton w Londynie. Tam mężczyzna dostał dożylnie antybiotyki. Lekarze zdecydowali się na podanie mu także beta-adrenolityków, czyli beta-blokerów. To leki bardzo często stosowane w chorobach układu sercowo-naczyniowego. Chodziło o to, by spowolnić szybkie bicie serca Matta, ale to rownież nie pomagało. Sportowiec czuł się gorzej.

"To było maksymalne zmęczenie. Nie miałem siły wstać, a co mówić o treningach. Doszło nawet do tego, że nie mogłem podnieść dzieci. Musiałem też wycofać się z komentowania rozgrywek Rugby World Cup, ponieważ w momencie, gdy denerwowałem się w czasie meczu, moje serce zaczynało bić jeszcze mocniej. Chciałem w końcu odzyskać swoje życie" – wspomina Matt.

Najczęstsze pytania o boreliozę. Odpowiadają eksperci WP abcZdrowie
Najczęstsze pytania o boreliozę. Odpowiadają eksperci WP abcZdrowie [5 zdjęć]

Borelioza jest poważną chorobą odkleszczową. Wywołuje ją bakteria o nazwie Borrelia Burgdorferi, która...

zobacz galerię

Rozwiązaniem problemu była jedynie ablacja serca. Zabieg wykonuje się, by wyregulować pracę serca. Polega on na wprowadzeniu sterowalnej elektrody przez żyłę lub tętnicę udową do miejsca częstoskurczu. Końcówkę elektrody rozgrzewa się do temperatury ok. 60 stopni Celsjusza. Chodzi o to, by trwale "wypalić" w sercu ogniska wywołujące arytmię.

Stan Matta się poprawił. Ale pech się jeszcze nie skończył. Kilka miesięcy później dwuletni wtedy synek sportowca zachorował na meningokokowe zapalenie opon mózgowych. Leczenie boreliozy zeszło na dalszy plan.

Matt Dawson przyznał, że zmaga się z boreliozą
Matt Dawson przyznał, że zmaga się z boreliozą (screen z dailmail.co.uk)

Choroba wróciła jednak ze zdwojoną siłą po kolejnych kilku miesiącach. Potworne zmęczenie znowu nie dawało Mattowi spokoju. Lekarze sugerowali powtórzenie ablacji. "Zaakceptowałem to" - mówi Matt. I dodaje, że dziś jego serce wraca już do normy. Niestety, zawodnik rugby do końca życia będzie musiał przyjmować leki. A do trenowania pozostał mu – jak sam zaznacza – spokojny golf.

Matt i Carolin mają pretensje do lekarzy, że ci nie potrafili szybko rozpoznać boreliozy. Gdyby tak się stało, być może udałoby się uniknąć poważnych konsekwencji dla zdrowia i kariery sportowca. Dziś sami apelują o baczne zwracanie uwagi na kleszcze i szybkie reagowanie w przypadku, gdy na skórze pojawi się rumień. To pierwszy i dający 100 proc. pewność objaw choroby.

3. Czym jest borelioza?

Borelioza to niebezpieczna choroba odkleszczowa. Można się nią zarazić jedynie po ukąszeniu przez zarażonego tą bakterią pajęczaka. Schorzenie jest trudne do zdiagnozowania. Eksperci podkreślają, że jedynie w ok. 30 proc. przypadków zachorowań pojawia się objaw charakterystyczny, czyli rumień wędrujący.

Przeczytaj także:

U pozostałych pacjentów borelioza przebiega bez tego symptomu. Występują natomiast objawy grypopodobne: ogólne rozbicie, wysoka gorączka, bóle w kościach. Mają one tendencję do zanikania i powracania. Powoli bakteria atakuje cały organizm.

W Polsce w okresie od 1 stycznia do 31 lipca 2017 roku boreliozę zdiagnozowano u prawie o 10 tys. pacjentów. W okresie analogicznym w roku ubiegłym było to ok. 8,1 tys. pacjentów.

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska S.A. z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
    Ważne tematy