"Myślę, więc jestem. 50 łamigłówek wspomagających matematyczne myślenie" - zawartość,

Liczby są wszędzie – w szkole, w domu, w pracy, w sklepie. Posługujemy się nimi na co dzień, choć często nie zdajemy sobie z tego sprawy. Rano spoglądamy na zegarek lub wyłączamy budzik, który dzwoni o określonej godzinie. Pracujemy w określonych godzinach za określoną stawkę, za co przysługuje nam określona pensja. Umawiamy się na kolację, wyjście ze znajomymi lub chodzimy do kina na konkretną godzinę. W sklepach czekają na nas produkty, które kosztują określoną kwotę. Celebrujemy jubileusze i rocznice. Liczymy nie tylko pieniądze, ale również kalorie. Liczbą określamy swój numer buta, wagę czy wzrost.

spis treści

1. "Myślę, więc jestem ..." - świat liczb

Słowa użyte przez Małego Księcia idealnie opisują współczesny świat. Bohater książki Antoine de Saint-Exupery zauważył, że światem rządzą liczby, a dorośli lubią je, ponieważ dzięki nim są w stanie poznawać otoczenie. Myślenie matematyczne nie jest jednak tak proste, jak mogłoby się to wydawać. Owszem, niektórym przychodzi ono z łatwością, inni jednak muszą się sporo natrudzić, aby przyswoić mechanizmy stosowane w matematyce.

Zarówno jedni, jak i drudzy mogą sięgnąć po pozycje, które pozwolą nie tylko sprawdzić ich poziom, ale również poprawić zdolność myślenia matematycznego i zyskać biegłość w operowaniu liczbami. Jedną z nich jest książka opracowana przez Charlesa Philipsa o tytule „Myślę więc jestem. 50 łamigłówek wspomagających matematyczne myślenie”.

10 sposobów na zmotywowanie dziecka do nauki
10 sposobów na zmotywowanie dziecka do nauki [10 zdjęć]

Szacunek do osoby, która daje wskazówki, ułatwia ich przyjęcie i wprowadzenie w czyn przez dziecko. Do...

zobacz galerię

2. "Myślę, więc jestem ..." - zawartość książki

"Myślę, więc jestem ...", mimo niewielkich rozmiarów, ma w sobie ogromny potencjał. "Myślę, więc jestem ..." zawiera bowiem 50 łamigłówek posegregowanych według różnych poziomów trudności. Dzięki książce "Myślę, więc jestem ..." osoba, która zaczyna je rozwiązywać, nie jest rzucana od razu na głęboką wodę i może przygotować się do matematycznego maratonu.

W książce "Myślę, więc jestem ..." znajdziemy łamigłówki matematyczne o niskim, średnim i wysokim stopniu trudności, określane kolejno jako rozgrzewka, trening i wysiłek. Przy każdej z nich podawany jest również czas, jaki mamy na jej rozwiązanie. Staje się więc ona nie tylko sprawdzianem, ale i motywatorem.

Na najłatwiejsze zagadki zawarte w książce "Myślę, więc jestem ..." powinniśmy przeznaczyć jedynie 1-2 minuty, nieco trudniejsze 3-4 lub 5-6 minut. Jeśli zauważymy zawartą w "Myślę, więc jestem ..." adnotację informującą, że na daną zagadkę należy zarezerwować większą ilość czasu, oznaczać to będzie czas powyżej 6 minut, bez określania górnego limitu. Najtrudniejsze łamigłówki z książki "Myślę, więc jestem ..." określane są jako wyzwania. Na rozwiązanie skomplikowanego problemu matematycznego mamy w tym przypadku od 10 do 15 minut.

Zobacz też:

3. "Myślę, więc jestem ..." - zalety książki

Ostatnią częściąć książeczki "Myślę, więc jestem ..." jest niezwykle istotna dla osób mających wątpliwości. Osobiście uważam za bardzo dobry pomysł to, że użytkownik ma możliwość sprawdzenia, czy rozwiązanie jest na pewno prawidłowe. Na końcu "Myślę, więc jestem ..." znajdziemy bowiem część z odpowiedziami. Przyda się zwłaszcza w chwilach zwątpienia i kryzysu, kiedy nie będziemy mieli pomysłu na rozwiązanie łamigłówki.

Nawet jeśli tak się zdarzy, warto wrócić do danego zadania z "Myślę, więc jestem ..." i mając gotowe rozwiązania spróbować zrozumieć, w jaki sposób można do niego dojść. Bardzo możliwe, że poznana strategia pojawi się w innych łamigłówkach i pozwoli znaleźć rozwiązanie w przyszłości.

Atutem jest wielkość książeczki "Myślę, więc jestem ...". Zmieści się ona bowiem nawet do torebki i stanowić może codzienny trening mózgu, np. podczas jazdy autobusem lub w kolejce do lekarza. Bardzo dobrym pomysłem jest również podanie łamigłówek w formie opowieści.

Mimo tego, że książka "Myślę, więc jestem ..." poświęcona jest liczbom, z każdą kolejną stroną poznajemy odrębną historię, np. o szczęśliwych liczbach wylosowanych na loterii, bąbelkach z piany, zagadce liczbowej umieszczonej na opakowaniu wołowiny, czy też zaszyfrowanym numerze domu poszukiwanego przestępcy. Dzięki temu nie pracujemy na suchych liczbach, a każda zagadka zawarta w "Myślę, więc jestem ..." traktowana jest jako indywidualny problem. Problem, który da się rozwiązać.

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska S.A. z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
    Ważne tematy