Trwa ładowanie...

Pasożyty – wielkie zagrożenie dla zdrowia dzieci

Poprzednie takie badania były wykonywane w latach 2002-2006. Wykazano wówczas, że prawie 30 procent przebadanych dzieci było zakażonych. Olsztyński Sanepid przebadał 214 przedszkolaków. Obecność pasożytów wykryto u ponad 27 proc. dzieci. Ale to nie koniec badań.

- Ostatni taki przegląd parazytologiczny, podczas którego zajmowaliśmy się dziećmi, czyli monitorowaniem sytuacji, czy występuje u nich zarobaczenie, wykonywaliśmy kilkanaście lat temu. I do tej pory nikt nie zajmował się tym tak przekrojowo. Ustaliliśmy, że w ciągu kilku lat postaramy się przebadać 10 proc. dzieci w wieku 6-7 lat w naszym województwie. Ponieważ logistycznie jest to bardzo trudne do zorganizowania, zaczęliśmy na razie od powiatu olsztyńskiego - jest to największy powiat w województwie, wykorzystaliśmy akceptację dyrekcji przedszkoli, zrobiliśmy spotkania z dyrekcją, rodzicami, wręczyliśmy materiały edukacyjne. Badanie odbywało się na zasadzie dobrowolności, rodzice dostarczali do przedszkola próbki kału, a my te próbki odbieraliśmy i oddawaliśmy do laboratorium - mówi w rozmowie z WP abcZdrowie Janusz Dzisko, Wojewódzki Inspektor Sanitarny w Olsztynie.

- Przebadaliśmy 7 wzorcowych przedszkoli. Przegląd parazytologiczny robiliśmy metodą klasyczną, czyli oglądaliśmy próbki kału pod mikroskopem. Jest to trudna i żmudna diagnostyka, ale mieliśmy też możliwość wykonywania testów Ceeram PCR i to już jest bardziej dokładne badanie. Nawet jeżeli w próbce kału są fragmenty pasożyta, a wiadomo, że kał nie jest cały zarobaczony - mogliśmy to wykryć. Niestety, te badania są kosztowne. W ramach przeglądu parazytologicznego rodzice nie płacili za badania, natomiast gdybyśmy mieli je wykonywać, to musiałyby być one odpłatne - wyjaśnia Bożena Miron-Śleszyńska, kierownik ds. jakości laboratorium badań epidemiologiczno-klinicznych, WSSE w Olsztynie.

W roku 2020 akcja obejmie całe miasto Olsztyn. Natomiast w następnych kwartałach i latach, w ramach możliwości finansowych, olsztyński Sanepid chce rozszerzyć ją na całe województwo.

- W poprzednich przeglądach parazytologicznych identyfikowaliśmy sporo szalenie groźnych pasożytów, jak np. włosogłówka, oczywiście występowały również wszędobylskie owsiki, natomiast, wykorzystując nowoczesne techniki badawcze okazało się, że wykryliśmy u dzieci wiele zakażeń pierwotniaczych, czyli takich, które do tej pory nie były badane. Przebadaliśmy 480 próbek od 158 dzieci, u 55 z nich potwierdziliśmy obecność najczęściej kwasów nukleinowych niektórych pierwotniaków, co przyjmujemy jako wynik dodatni. Akcję przeprowadziliśmy przy pełnym zachowaniu tajemnicy lekarskiej. Wynik otrzymał tylko i wyłącznie rodzic. W momencie wręczania wyniku informowaliśmy rodziców, że należy się z nim udać się do lekarza. Musimy bowiem pamiętać, że część dzieci przy obecności pasożytów nie manifestuje objawów chorobowych, ale u części taka diagnostyka może być bardzo ważna dla lekarza rodzinnego. Może pomóc w wyjaśnieniu zdarzających się problemów gastrycznych, alergii niewiadomego pochodzenia czy anemii - wyjaśnia Janusz Dzisko.

1. Dlaczego pasożyty są groźne?

Akcja przeprowadzona przez olsztyński Sanepid nie pozostawia złudzeń - problem zakażenia pasożytami istnieje i nie wolno go lekceważyć. Dla wciąż rozwijającego się organizmu dziecka obecność "nieproszonych gości" w przewodzie pokarmowym jest bardzo niebezpieczna. Rodzice nie powinni unikać czy wstydzić się tego tematu, ale zadbać o zdrowie swoich pociech.

- Młody człowiek, który się rozwija i nie ma jeszcze do końca wykształconego układu odpornościowego - jest osobą szczególnie wrażliwą i podatną. Każde zawirowania dla takiego organizmu, jak obecność pasożytów lub ich toksyn, może powodować to, że ten rozwój nie przebiega w sposób prawidłowy. Badanie na obecność pasożytów jest badaniem pomocniczym, które mam nadzieję, pozwoli w niektórych przypadkach wyjaśnić przyczynę różnego rodzaju dolegliwości rozpoznanych u dziecka - mówi Janusz Dzisko.

Owsica, glistnica, tasiemczyca, włosogłówczyca, węgorzyca, lamblioza, kryptosporydioza, pełzakowica - choroby wywoływane przez pasożyty są niezwykle groźne. Parazyty mogą uszkadzać tkanki i narządy, w których bytują, m.in.: ściany jelit przyczyniając się do ich niedrożności, naczynia krwionośne, tkankę mięśniową, wątrobę, nerki, mózg czy płuca,

Co więcej, pasożyty wytwarzają toksyny, którymi są w stanie zatruć organizm swojego żywiciela. Niektóre z nich produkują histaminę oraz acetylocholinę - te dwa związki są niebezpieczne w przypadku alergików. Mogą bowiem wywołać stan zapalny, obrzęk, hamują krzepnięcie krwi, powodują wysypkę, zaczerwienienie, świąd.

Parazyty pozbawiają organizm niektórych składników odżywczych, co w konsekwencji może prowadzić do poważnych niedoborów. Ich obecność w organizmie objawia się również bólami głowy, rozdrażnieniem, problemami z koncentracją, gorączką i uporczywym kaszlem, który towarzyszy wędrówce larw przez płuca człowieka, anemią, krwiopluciem, spadkiem masy ciała. Należy pamiętać, że pierwotniaki zaburzają wchłanianie tłuszczów, węglowodanów i witamin, a tym samym mogą powodować zaburzenia rozwoju fizycznego i funkcji poznawczych u dzieci.

2. Sposoby zarażenia pasożytami

Brudne ręce zanieczyszczone jajami pasożyta, bezpośredni kontakt z osobą zarażoną, używanie tych samych przedmiotów, co osoba zarażona, wdychanie jaj pasożytów wraz z kurzem, zanieczyszczona żywność, jedzenie surowego lub niedogotowanego mięsa, przeniesienie jaj pasożytów do mieszkań np. na podeszwach butów zabrudzonych odchodami ludzkimi, spożycie zanieczyszczonej wody, kontakt z glebą zanieczyszczoną ludzkimi fekaliami, a nawet przez mleko matki czy połknięcie zanieczyszczonej wody przy pływaniu - sposobów na zarażenie się pasożytami jest mnóstwo. Jednak bardzo często, to właśnie rodzice narażają swoje pociechy na zakażenie pasożytami.

- Wiąże się to z dużą mobilnością naszych obywateli, którzy szczególnie w okresie wakacyjnym wyjeżdżają w różne zakątki tego świata - mówi Bożena Miron-Śleszyńska.

- Bierzemy dziecko w nosidełko i lecimy np. do Afryki. Dla mnie to jest zupełnie niepotrzebne ryzyko - dodaje Janusz Dzisko.

- Przyczyn możemy też szukać w braku odpowiedniej higieny. Małe dzieci jest trudno upilnować, one poznają świat rękoma, wkładają nieumyte owoce, warzywa czy inne rzeczy do buzi - stąd biorą się też różnego rodzaju zakażenia - wyjaśnia Bożena Miron-Śleszyńska.

3. Najważniejsza jest profilaktyka

Oto zasady, których należy przestrzegać, aby zapobiegać zarażeniom pasożytniczym przewodu pokarmowego:

  • dokładne mycie rąk po wyjściu z ubikacji, przed przygotowywaniem posiłków i jedzeniem,
  • obcinanie i czyszczenie paznokci,
  • częsta zmiana i prasowanie bielizny oraz pościeli,
  • codzienna higiena osobista,
  • używanie osobnych ręczników,
  • utrzymywanie w czystości łazienki i ubikacji,
  • dokładnie odkurzanie pomieszczeń, mycie zabawek,
  • dokładne mycie warzyw i owoców,
  • unikanie picia nieprzegotowanej wody,
  • zabezpieczanie żywności przed kontaktem z muchami,
  • unikanie chodzenia bez obuwia,
  • dbanie o stan higieniczny pomieszczeń kuchennych,
  • unikanie picia wody z niesprawdzonych źródeł, a także picia wody nieprzegotowanej,
  • zabezpieczanie żywności i wody przed zanieczyszczeniem odchodami ludzkimi i zwierzęcymi.

polecamy

Polecane dla Ciebie