Trwa ładowanie...

Pielęgniarka pokazała dłoń po całym dniu w rękawiczkach. "Wygląda jak zombie"

To zdjęcie podbiło internet. Pielęgniarka z Argentyny sfotografowała swoją dłoń po całodziennym dyżurze w rękawiczkach. "Tak wygląda praca na pierwsze linii walki z COVID-19" - napisała.

Zobacz film: "Prof. Flisiak o testach na koronawirusa"

1. Koronawirus. Pielęgniarki na pierwszej linii frontu

Pandemia koronawirusa sprawiła, że pracownicy służby zdrowia znaleźli się na pierwszej linii walki ze śmiertelną chorobą, jaką jest COVID-19. Żeby móc doglądać i leczyć pacjentów, pielęgniarki i lekarze często muszą przez cały dzień mieć na sobie pełen komplet odzieży ochronnej.

Monica Paporello postanowiła pokazać, co to oznacza w praktyce. Pielęgniarka z departamentu Vera w prowincji Santa Fe w Argentynie sfotografowała swoje dłonie po całym dniu noszenia gumowych rękawiczek.

Dłoń po całym dniu w rękawiczkach. "Wygląda jak zombie"
Dłoń po całym dniu w rękawiczkach. "Wygląda jak zombie" (East News)

"Tak wygląda moja ręka po zdjęciu rękawiczek… ale to nie ma znaczenia. Musimy kontynuować naszą pracę, jeszcze długa droga przed nami" - napisała kobieta w swoich mediach społecznościowych.

Monica Paporello, pielęgniarka z Argentyny
Monica Paporello, pielęgniarka z Argentyny (East News)

Zdjęcie bardzo poruszyło internautów i w ciągu kilku dni obiegło niemal cały świat. Użytkownicy zauważyli, że dłonie pielęgniarki wyglądają jakby "należały do zombie". Wiele osób wyraziło jej wdzięczność za ciężką pracę i poświęcenie.

2. Koronawirus w Agrentynie

Argentyna jest jednym z najbardziej dotkniętych przez pandemię koronawirusa krajem na świecie. Dziennie potwierdzanych jest 10-11 tys. nowych przypadków zakażeń SARS-CoV-2.

Ostatnio Argentyńczyków zszokowała wiadomość o śmierci prof. Paoli De Simone, która zmarła z powodu COVID-19 na oczach swoich studentów.

Profesor pracowała na Universidad Argentina de la Empresa w Buenos Aries, wykładała politologię i stosunki międzynarodowe. Miesiąc przed swoją śmiercią 46-latka zakaziła się koronawirusem. Jak pisała w swoich mediach społecznościowych, objawy COVID-19 utrzymywały się od tygodni.

"To bardzo skomplikowane. Mam wirusa od ponad czterech tygodni i objawy nie ustępują. Mój mąż jest teraz wyczerpany pracą" - pisała De Simone.

Kobieta czuła się chora, ale mimo to wykonywała swoją pracę w normalnym trybie. 2 września prof. Paola De Simone prowadziła wykład online, który oglądało ok. 40 studentów. Jak podają argentyńskie media, w pewnym momencie studenci zauważyli, że wykładowczyni zaczyna słabnąć. Miała problem z przełączaniem slajdów, a jej oddech stawał się ciężki.

"Zaczęła wykład od stwierdzenia, że ma zapalenie płuc, widzieliśmy, że jest gorzej niż na poprzednich zajęciach. W pewnym momencie nie mogła kontynuować przełączanie slajdów ani mówić, straciła równowagę" - opowiedziała w rozmowie z "The Washington Post" Ana Breccia, jedna ze studentek obecnych na wykładzie.

Studenci prosili De Simone, żeby podała im swój adres, aby mogli wezwać karetkę. Kobieta nie odpowiedziała. Prawdopodobnie zdołała jednak zadzwonić do swojego męża, który jest lekarzem na oddziale ratunkowym. Niestety, kiedy dotarł do domu, było już za późno. De Simone już nie żyła.

Zobacz także: Koronawirus w Polsce. Zakaźnicy apelują do ministra zdrowia: Za kilka dni na oddziałach zabraknie łóżek dla chorych

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Rekomendowane przez naszych ekspertów

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.