Trwa ładowanie...

Podatek od napojów słodzonych i alkoholu. Dietetyk studzi zapał rządu

Ministerstwo Zdrowia przygotowuje projekt, który zakłada nałożenie dodatkowej opłaty na producentów napojów słodzonych. Obejmie ona również napoje alkoholowe o pojemności mniejszej niż 300 ml. Czy to pomoże walczyć z uzależnieniem i nadwagą Polaków? Dietetyk podchodzi do projektu bardzo sceptycznie.

Zobacz film: "Zwyciężczyni "Bake Off" o podatku od cukru"

1. Napoje słodkie zdrożeją

Projekt Ministerstwa Zdrowia zakłada nałożenie dodatkowej opłaty na producentów napojów, w których składzie znajdują się monosacharydy, disacharydy, oligosacharydy lub inne substancje słodzące.

Opłata będzie naliczana w następujący sposób. Za każdy litr słodzonego napoju trzeba będzie zapłacić dodatkowe 70 groszy. Kolejne 10 groszy zapłacimy, jeśli w napoju znajdzie się więcej niż jedna substancja słodząca. Następnie 20 groszy, jeśli napój zawierać będzie w składzie jeszcze kofeinę, guaranę lub taurynę.

Według urzędników ministerstwa zadaniem ustawy jest ograniczenie spożycia cukru przez Polaków. W uzasadnieniu projektu znalazło się nawet stwierdzenie, że "nadwaga jest jednym z najbardziej rozpowszechnionych problemów związanych ze stylem życia".

Co ciekawe, ustawa przewiduje również rewolucję w urzędach i instytucjach państwowych. Od teraz, przy zakupie żywności ze środków publicznych urzędnicy będą musieli kierować się kryteriami zdrowotnymi.

2. Zdrożeje również alkohol

Urzędnicy ministerstwa zauważają w projekcie ustawy, że "alkohol jest jednym z głównych czynników ryzyka związanym z obciążeniami chorobami niezakaźnymi". Mimo wszystko postanowili jedynie podnieść ich cenę. Za każdą butelkę alkoholu o pojemności poniżej 300 ml zapłacimy teraz o złotówkę więcej. Pieniądze mają trafiać w połowie do gmin, a w połowie do NFZ. Najtańsze alkohole 100 ml zdrożeją z 5 do 6 złotych.

3. Co z innymi produktami zawierającymi cukier?

Zasadność ustanowienia podatku od produktów zawierających cukier była podnoszona przez lekarzy od dawna. Jak pokazują reakcje dietetyków, spodziewano się raczej działania kompleksowego. Tymczasem to, co zaproponowano, nosi jedynie pozory walki o zdrowie.

Dietetyczka Kinga Głaszewska zgadza się, że należy walczyć o obniżenie cukru spożywanego przez Polaków, szczególnie w napojach.

- Na rynku jest bardzo duży wybór napojów słodzonych. Poza oczywistymi kolorowymi napojami gazowanymi są jeszcze nektary i napoje owocowe. Z jednej strony powinno się unikać kupowania nektarów, które mają 20 proc. soku albo koncentratu, a reszta to woda i cukier. Spożywamy za dużo cukrów prostych, czyli takich, które w szybki sposób się wchłaniają i w efekcie dają zwiększone ryzyko wystąpienia cukrzycy typu drugiego. Cukry proste najlepiej wchłaniać z owoców, ale nie z soków owocowych, tylko ze świeżych owoców. W niektórych słodzonych napojach na 100 ml cieczy jest osiem gramów cukru, czyli więcej niż łyżeczka – mówi dietetyczka.

Zauważa jednak problem związany z tym, że dla wielu osób cena napojów słodzących nie ma znaczenia. Tacy ludzie zapłacą te kilkadziesiąt groszy więcej. Co za tym idzie, ustawa nie będzie miała efektu prozdrowotnego.

- Jak ktoś pije napoje słodzone regularnie, to bardzo trudno mu się z nimi rozstać. To uzależnia. Szczególnie osoby starsze mają problem z zerwaniem z nałogiem. Jak ktoś się przyzwyczai, to nie jest w stanie pić nic innego. Dochodzi do tego, że takie osoby piją wyłącznie herbatę i napoje słodzone – mówi Kinga Głaszewska.

Dietetyczka wyraża również zdziwienie, że tak szumnie zapowiadana ustawa nakładająca podatek od cukru uderza wyłącznie w dość wąską grupę produktów.

- Pytanie, co z napojami mlecznymi i jogurtami? Niektóre z nich zawierają tyle samo cukru, co kolorowe napoje gazowane. Moim zdaniem można nawet wprowadzić zakaz dosładzania produktów mlecznych. To jest rzeczywisty problem, z którym zmagam się jako dietetyk, bo o tym, że niektóre napoje są złe, to wiedzą niemal wszyscy. Co z czekoladami? Co z żelkami? Produktami z karmelu? – zastanawia się Głaszewska.

Walka z otyłością u Polaków i tak zaczęła się zbyt późno. Dane są bowiem alarmujące. Na nadwagę cierpi w Polsce 68 proc. mężczyzn i 53 proc. kobiet. Otyłość dotyka natomiast co czwartego Polaka.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Rekomendowane przez naszych ekspertów

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.