Trwa ładowanie...

Polacy w sklepie erotycznym

Mężczyźni wybierają białą lub czerwoną bieliznę. Oby nie czarną. Kobiety czarną z kolorowymi elementami. Oby nie przezroczystą. Żadne z nich nie wybiera różu. Gadżety erotyczne? - Pani, żyję 50 lat i nie wiedziałam, że coś takiego jest - powiedziała do mnie jedna ze spotkanych pań w drogerii. Czy to krępuje? - Chyba tylko nastolatki - dodała. To w takim razie dlaczego 90 proc. zakupów gadżetów erotycznych odbywa się drogą online?

Zobacz film: "Seks nasz powszedni"

1. Zakupy

Sklepy erotyczne, mimo że już od kilkunastu lat są wpisane w krajobraz miejski, nie cieszą się popularnością. Sprostowanie: nie cieszą się obecnością klientów na żywo. Za to chętnie zakupy dokonywane są online. Dlaczego? - Ponieważ jest większa dyskrecja - mówi pracownica jednego ze sklepów erotycznych. - Kiedy jesteśmy anonimowi, możemy puścić wodze fantazji, nie czujemy skrępowania, nie czerwienimy się, czytamy opis produktu, wybieramy, klikamy i już – gotowe - dopowiada. Mimo że sex shop nie wzbudza rumieńców skrępowania na twarzy, w erotycznych zakupach wolimy zachować anonimowość. Może dlatego zainteresowaniem cieszą się zakupy internetowe. - Klienci czują się mniej skrępowani, mogą puścić wodze fantazji i wybierać bez wstydu to, co chcą, lubią czy czują - mówi pracownica sklepu erotycznego online.

Kto wobec tego zagląda do sex shopów? - Kobiety. Są śmielsze, zdecydowane, konkretne. Co wybierają? - Wibratory. Czasami dla zabawy, żartu, w prezencie, albo po prostu dla siebie. Dobrze się sprzedają również kulki waginalne. Kobiety nie kupują gadżetów: kajdanek, masek, pejczy, taśm. Inicjatywę przejmują mężczyźni. Jednak wolą całe zestawy, niż pojedyncze przedmioty.

9 rzeczy, których nie powinno się robić przed seksem
9 rzeczy, których nie powinno się robić przed seksem [10 zdjęć]

Satysfakcjonujące pożycie seksualne to element udanego związku. Istnieje jednak wiele czynników, które...

zobacz galerię

2. Wibrator czy masażer?

Wibrator w sklepie erotycznym nikogo nie zdziwi. A wibrator w drogerii? Dziwi, nawet personel. Pytam o wibrator vel masażer. Cisza. Ktoś mi się przygląda, ktoś się uśmiecha, większość klientów nawet nie wie co trzymam w ręku. Szczerze? To i ja nie wiem, dopóki nie przeczytam opisu. Pani ekspedientka nie pomaga w wyborze. - Przecież wszystko jest opisane na opakowaniu - odpowiada na moje pytanie. - W sumie, to i ja nie wiem do czego służy - dodaje.

Czytam: "Wibrująca rozkosz. Dyskretny i skuteczny mini masażer. Zaprojektowany tak, aby inspirować do odkrywania nowych obszarów przyjemności". Inny model: "Smile makers. Piękno poznasz po uśmiechu. Francuz. Uzdolniony językowo i choć posługuje się obcą mową, wie dokładnie, w czym rzecz".

Przeciwnie, niż większość klientów w drogerii. - Pani, żyję 50 lat i nie wiedziałam, że coś takiego jest - mówi jedna z klientek, bacznie obserwując co trzymam w dłoni. Czy w popularnej drogerii wibrator vel masażer cieszy się zainteresowaniem klientów?

Poprosiłam o odpowiedź rzecznika prasowego sieci sklepów Rossmann Agatę Nowakowską. I czytam: "Nie udzielamy tego typu handlowych informacji dotyczących sprzedaży np. z podziałem na miesiące. Mogę natomiast poinformować, że masażery posiadamy w sprzedaży od 2015r."

W sklepach erotycznych urządzenie nazwane jest po prostu wibratorem. Można przebierać i wybierać w zależności od preferencji, wielkości, tworzywa z którego jest wykonany czy zasobu portfela. Koszt 100 – 400 zł. Kto kupuje? - Wszyscy. Czy się wstydzą? - To zależy kto sprzedaje. Kobieta w sex shopie zawstydza panów. Kobiety - klientki są bardziej otwarte - mówi pracownica sklepu erotycznego.

Sprawdź koniecznie:

Czy wibratory są groźne dla zdrowie?

3. Peniuar

Kolor ma znaczenie. Miejsce, w którym dokonujemy zakupów również. Mężczyźni najczęściej odwiedzają sklepy erotyczne w poszukiwaniu damskiej bielizny. Preferowany kolor? - Biały, czerwony, oby nie czarny - mówi pracownica jednego z sex shopów. Inaczej sytuacja wygląda z kobietami. Panie wolą skorzystać z ofert sklepów bieliźnianych. - Dla nich liczy się jakość, wytrzymałość, wygoda i oczywiście wygląd - mówi Iga z lubelskiego sklepu "Kwestia Biustu".

Kolor również. - Na intymny wieczór panie wybierają czarną lub dwukolorową bieliznę z koronkami. Liczy się jakość, wygoda ale również dyskretna erotyka. Wybór jednak pada na taką bieliznę, którą można nosić na co dzień.

Czy panowie krępują się wchodzić do sklepu z damską bielizną? - Stanowczo tak. To jednak jest kobiecy świat. Koronki, prześwity, biustonosze przytłaczają mężczyzn i często widać ich skrępowanie. Śmielej czują się, wchodząc tu ze swoją wybranką - dodaje.

Sprawdź koniecznie:

Uprawiasz sex nieregularnie? Sprawdź jakie mogą być konsekwencje dla zdrowia

4. Erotyk z ulicy

A jak prezentuje się kwestia zakupów "na żywo"? Postanowiłam to sprawdzić. W Lublinie jest siedem sex shopów. Wyróżniają się na tle pozostałych sklepów mocno różowym kolorem. Dlaczego róż? - A nie wiem, podobno działa na klientów, na pewno przyciąga wzrok – mówi sprzedaczyni w jednym z nich. Czy przyciąga?

- Pani, ja tam nie zaglądam, a jak idę to czasami zerknę na wystawę. A jak nie zerknąć, jak tam zdjęcie kobiety? I to wie pani, jak ubranej. To każdy facet spojrzy. Do środka nie zaglądałem i nie zajrzę. A po co mi? Inspirację to ja znajdę w domu – mówi mi 50-letni mężczyzna.

Pytam dalej. Co na temat wizyty w sex shopie mają do powiedzenia kobiety? Czy wstydziłaby się pani wejść do sex shopu? - Wstydzić to bym się nie wstydziła ze względu na wiek. Jestem już po czterdziestce, to co mnie może zgorszyć? Ale wcześniej tak. Jakbym miała kilanaście czy dwadzieścia kilka lat, nie weszłabym. Czy kupowanie w sex shopie jest wyuzdane? Nie, raczej nie. Co bym tam kupiła? Sama nie wiem. Bieliznę kupuję w dobrych sklepach bieliźnianych. Wibratorów nie potrzebuję. Nie wiem, co bym miała zakupić, może coś dla żartu mojemu mężowi albo przyjaciółce. Na zakupy do sex shopu wybrałabym się przede wszystkim z mężem i wspólnie byśmy wybrali to, co nam by się spodobało. Pewnie byłyby to przedmioty do zabaw intymnych - opowiada spotkana kobieta.

Kto się wstydzi zakupów w sex shopie? Może młode kobiety? Jedną z nich, około 20-letnią spotykam niedaleko jednego z lubelskich sex shopów. - Czy wstydziłabym się wejść do sex shopu? To zależy. Jeżeli miałabym potrzebę i nie miała pomysłu gdzie indziej dokonać zakupów, to odwiedziłabym sex shop. Myślę, że to sklep jak każdy inny, nie ma co się krępować. Czy byłam już w sex shopie? Nie, jeszcze nie. Stron online sex shopów też nie przeglądałam. Nie wiem czy prezentowany tam asortyment by mnie zainspirował do intymnego wieczoru z chłopakiem. Myślę, że raczej nie. Wolałbym coś bardziej romantycznego. A tam nie ma erotyki, może tylko lekka "pornografia".

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.