Powstawanie nowotworów. Wywiad z dr Iwą Jonik

Nowotwory to plaga naszych czasów. Niestety, mimo ogromnego postępu medycyny prognozy nie są pozytywne – Światowa Organizacja Zdrowia szacuje, że już w 2025 roku liczba przypadków zachorowań wzrośnie z 14 mln do 19 mln rocznie. W 2030 r. będzie to 22 mln, a w 2035 r. nawet 24 mln (prognoza „World Cancer Report 2014”).

Według danych KRN każdego roku umiera przez nie 96 tysięcy Polaków. Czy jednak jesteśmy bezbronni wobec nowotworów? Czy geny mają tutaj decydujący wpływ? Czy może jednak przede wszystkim to nasz styl życia, a w tym dieta, powodują to, że chorujemy? O tym dla WP abcZdrowie opowiedziała dr Iwa Jonik.

WP abcZdrowie: Postuluje Pani, aby nie oddzielać medycyny akademickiej od naturalnej. Jak to wygląda w praktyce? Czy przy niektórych schorzeniach warto zrezygnować z farmakologii na rzecz leczenia alternatywnego?

Zobacz film: "Jak modelować twarz makijażem?"

Dr Iwa Jonik: Dla mnie medycyna jest jedna, a jej jedyną miarą jest skuteczność i bezpieczeństwo terapii. W przypadkach nagłych np. urazach, należy bezzwłocznie skorzystać z pomocy lekarza, aby zaopatrzył ranę, wykonał operację, uzupełnił płyny, tak samo szybko należy działać w przypadku zawału serca czy zapalenia płuc. Gdy jednak mamy do czynienia z chorobą przewlekłą, można stosować leki, można oprócz leków posiłkować się ziołami oraz dietą lub tylko leczyć się dietą i ziołami - wszystko zależy od stanu organizmu.

Zwracam uwagę pacjentom, że symptomy, jakie odczuwają, np. ból głowy, podwyższone ciśnienie krwi, zgaga, pieczenie, duszność itp. to tylko objawy, sposoby, za pomocą których organizm próbuje przekazać, że coś w ich codziennym życiu, funkcjonowaniu, wykonują źle, że coś temu organizmowi nie służy. Może to być niewłaściwe (tj. pozbawione witamin i mikroelementów) odżywianie, albo brak snu, nadmiar kawy, używek, pracy albo negatywne emocje, przewlekły stres, oddychanie dymem papierosowym, trującymi oparami - czynników uszkadzających jest wiele i mogą one ze są współwystępować.

Zioła i przyprawy o właściwościach antyrakowych
Zioła i przyprawy o właściwościach antyrakowych [8 zdjęć]

Immunoterapia to nowoczesna strategia leczenia nowotworów, która polega na aktywacji układu immunologicznego....

zobacz galerię

Co możemy wtedy zrobić?

Albo spróbujemy dociec, co jest przyczyną dolegliwości i ją wyeliminować, albo ...weźmiemy tabletkę. Ja przyrównuję to do sytuacji, gdy w samochodzie zapala się lampka informującą o usterce któregoś elementu, wzięcie tabletki to wyłączenie tej kontrolki, podczas gdy uszkodzony element nadal pozostaje niesprawny i wciąż działa czynnik uszkadzający. Zapewne z tym wiąże się znaczna ilość powikłań, do których dochodzi np. w przebiegu nadciśnienia tętniczego czy cukrzycy typu 2.

Osoby przyjmujące tabletki jednak dostają zawałów lub udarów, rozwijają się u nich powikłania w postaci niewydolności nerek, stopy cukrzycowej i innych…

Widzę to codziennie w mojej praktyce anestezjologicznej. Oczywiście, jest tych powikłań mniej, niż gdyby w ogóle nie byli leczeni, jednak ryzyko nadal istnieje.

Dlatego dla mnie ma sens wyleczenie a nie leczenie tj. stan, w którym pacjent nie odczuwa żadnych dolegliwości, ma w normie wyniki badań i nie musi przyjmować żadnych leków i, co najważniejsze - w przypadku braku choroby nie mogą się rozwinąć jej powikłania.

A wyleczyć można, przy pomocy trwałej zmiany stylu odżywiania, takie choroby przewlekłe jak cukrzyca typu 2, nadciśnienie tętnicze, potrafią się cofnąć zmiany miażdżycowe i udrożnić tętnice, redukując tym samym ryzyko zawału lub udaru, RZS, łuszczyca i inne. Mówię o tym nie tylko w oparciu o istniejące badania kliniczne, ale również o własną praktykę. Wg mnie warto zrezygnować z farmakologii, ale tylko po konsultacji z lekarzem, tylko po uprzednim np. trzymiesięcznym okresie diety opartej jedynie na nieprzetworzonych produktach roślinnych, wyrównaniu niedoborów i przy wynikach laboratoryjnych w granicach normy.

TO MUSISZ WIEDZIEĆ

Skoro mowa już o diecie opartej o produkty roślinne… Powinniśmy całkowicie zrezygnować z mięsa?

Cóż, wyniki badań wskazują bezspornie, że dieta oparta na nieprzetworzonych produktach roślinnych bardziej służy zdrowiu niż dieta pełna mięsa i nabiału. Dla tych, którzy mówią: a mój dziadek jadł mięso całe życie i umarł w wieku 96 lat, mam pytanie: czy dziadek całe życie jadł mięso trzy razy na dzień, 7 dni w tygodniu? I zazwyczaj odpowiedź brzmi: nie. A tak się obecnie jada: na śniadanie i kolację bułka z wędliną i kurczak lub pieczeń wołowa na obiad.

Statystyczny Polak zjada rocznie około 38 kilogramów wieprzowiny i około 25 kg drobiu...

Teraz tak jest. W Polsce, biorąc pod uwagę naszą historię, bardziej przeważały okresy niedożywienia czy wręcz głodu niż okresy dobrobytu. Nawet na wsi 20-30 lat temu mięso gościło na stole tylko raz w tygodniu, w pozostałe dni jadało się nabiał z mleka od krów pasących się na łące, okraszone kasze, kapustę kiszoną, a nawet chleb maczany w oleju z lnianki czyli rydzowym. Powiedzenie: „lepszy rydz niż nic” nie dotyczy grzyba, ale właśnie lnianki, dużo smaczniejszej od oleju lnianego i bardziej wartościowej, bogatej w kwasy tłuszczowe omega-3.

Jeśli mięso, to tylko organiczne, z ekologicznej hodowli. Jest niestety droższe od tego dostępnego w marketach, ale jest powiedzenie, że co zaoszczędzimy na jedzeniu, wydamy w aptece na leki. Ja w ogóle nie jem mięsa, zastępując je strączkami (prócz soi), co znacznie redukuje koszty odżywiania. Antybiotyki dostarczane z mięsem wpływają na florę naszych jelit, zaburzając jej skład, a przez to upośledzają funkcjonowanie całego naszego organizmu, począwszy od układu odpornościowego, a skończywszy na naszym... nastroju.

No dobrze. To, co roślinne jest zdrowe. Jednak w dobie pestycydów i innych dodatków chemicznych do żywności, łatwo wpaść w pułapkę... Czym zatem kierować się przy wyborze roślinnych produktów spożywczych?

Dokonując zakupów, należy wybierać produkty nieprzetworzone, czyli lepiej kupić surową marchew, kapustę, ziemniaki, suchą fasolę, soczewicę lub cieciorkę i samemu coś przygotować, niż kupować produkty już gotowe do spożycia, za to pełne konserwantów i polepszaczy smaku. Ja sama np. kiszę kapustę i sama przygotowuję wszystkie dania. Nie ma u mnie „gotowców”. Co do pestycydów - to błąd w myśleniu, że są tylko w warzywach. Kilka badań, które ostatnio przeczytałam, wskazuje, że poziom pestycydów w mięsie przeznaczonym do uboju znacznie przekracza dopuszczalne normy!

Zwracam uwagę, że prócz pestycydów w mięsie są też obecne antybiotyki, hormony, a w nabiale np. ftalany powodujące raka jądra, których nie znajdziemy w roślinach.

Podczas jednego z prowadzonych przez panią wykładów opowiada pani, w jaki sposób uniknąć zachorowania na nowotwór. Czy mogłaby pani w skrócie powiedzieć, jak nasz tryb życia może uchronić nas przed rakiem?

I wykład ten trwał 4 i pół godziny… Trudno odpowiedzieć na to pytanie w kilku słowach. Na pewno sposób odżywiania ma podstawowy wpływ na nasz organizm. Starajmy się jeść jak najwięcej nieprzetworzonych lub mało przetworzonych warzyw, strączków, owoców, zieleniny, dostarczą nam one niezbędnych do walki z wolnymi rodnikami (które uszkadzają DNA i powodują nowotwory) antyoksydantów, błonnika zapewniającego właściwe funkcjonowanie naszego przewodu pokarmowego i układu odpornościowego, który eliminuje komórki rakowe oraz setki zwalczających nowotwór substancji, jak choćby kwas elagowy.

Unikajmy nadmiaru mięsa, nabiału i cukru, białej mąki, białego ryżu, które zakwaszają nasz organizm. Nie jedzmy produktów gotowych, pełnych konserwantów, sztucznych barwników. Kontrolujmy poziom witaminy D3 w naszym organizmie - dopiero poziom 52 ng/ml chroni nas np. przed nowotworem piersi.

Zatem jakie przypadki medyczne udało się pani doktor wyleczyć dietą?

Zawsze podkreślam, że tak jak pacjenci sami „wyhodowali” w sobie chorobę, tak samo sami się z niej leczą. Moja rola polega tylko na podaniu przepisów kulinarnych i przekonaniu ich, aby spróbowali. Warto podkreślić, że nie zalecam jakiejś szczególnie uciążliwej diety, ale posiłki, które sama jem na co dzień, dostarczające energii i witamin. Będąc na tej właśnie diecie w wieku 46 lat, urodziłam zdrowe dziecko…

Dr Iwa Jonik
Dr Iwa Jonik (Youtube.com)

Co do przypadków chorób - konsultowałam pacjenta z depresją - wg mnie przyczyną jego choroby był niedobór kwasu solnego i zaburzenia wchłaniania witamin oraz aminokwasów egzogennych. Po suplementacji witaminami, kwasem solnym, kwasami tłuszczowymi omega 3, tryptofanem, depresja minęła, podczas gdy kilkumiesięczna terapia lekami przeciwdepresyjnymi nie przyniosła takich rezultatów.

Pacjentka z łuszczycą po miesiącu od zmiany diety pokazała mi wolne od zmian skórnych ręce i nogi. Utrzymuje się już 3 lata pełna remisja RZS, pacjentka nie przyjmuje żadnych leków, ma w normie badania laboratoryjne, podobnie pacjentka ze stwardnieniem rozsianym - od 3 lat żadnych nowych ognisk, żądnych objawów choroby, bez leków.

A nowotwory… cukrzyca?

Tak, dieta roślinna również bardzo pomaga w leczeniu choroby nowotworowej. Moja (stosująca dietę roślinną) koleżanka po mastektomiii z powodu złośliwego nowotworu piersi, obecnie po badaniach, została uznana przez lekarzy za zdrową… Bez stosowania chemioterapii i radioterapii, co było jej wyborem. Z lekami i cukrzycą typu II właśnie pożegnał się pacjent, który jeszcze w lipcu tego roku miał glikemię rzędu 400 mg/dl i zalecenia stosowania nie tylko leków doustnych, ale insuliny.

Drugi pacjent z cukrzycą, za moment już też będzie mógł odstawić leki. Inny pacjent chorujący kilka lat na nadciśnienie tętnicze nie przyjmuje obecnie leków, bo ciśnienie ma dziś w normie. Kilku pacjentów zrzuciło zbędne kilogramy i nadal utrzymuje właściwą masę ciała. Pacjent z uogólnioną miażdżycą, kilkanaście razy dziennie tracący przytomność, jeżdżący z tego powodu na wózku inwalidzkim, po 6 miesiącach diety roślinnej przestał mdleć i korzystać z wózka.

Chciałabym zapytać jeszcze o witaminę C. To silny antyoksydant, który chroni przed powstawaniem raka, ale czy także wspomaga leczenie nowotworu?

Liczne badania, które przytaczam w moim wykładzie „Zwykła niezwykła witamina C”, dostępnym na Youtube.com, dowodzą, że witamina C chroni zarówno przed nowotworami np. rakiem żołądka, jak również wspomaga leczenie nowotworów, przy jednoczesnej chemioterapii lub bez niej.

Należy zwrócić uwagę, że w prewencji nowotworów wystarczy spożywać dużo warzyw i owoców bogatych w witaminę C, natomiast w leczeniu nowotworów wg badań skuteczna jest tylko jej postać stosowana dożylnie. Niemniej bardzo ważne jest, aby nie traktować witaminy C jako cudownego leku na nowotwór - podstawą skuteczności terapii eliminującej nowotwór jest dieta oparta na roślinach, bez produktów zwierzęcych, czyli odtrucie organizmu i jego alkalizacja. Właściwa dieta plus witamina C stosowana dożylnie dopiero mogą zapewnić doskonałe rezultaty.

ZOBACZ TAKŻE INNE WYWIADY Z DR IWĄ JONIK

Czy zgłaszali się do pani pacjenci, wobec których inni lekarze załamywali ręce i leczenie farmakologiczne nie przynosiło oczekiwanych rezultatów, dopiero medycyna naturalna przyniosła efekty w leczeniu?

Tak, pan Jan, obecnie 77-letni pacjent. Opowiadam o nim w moim wykładzie „Miażdżyca - czego nie wiemy”. Stan po leczeniu raka płuca, raka krtani i czerniaka. Uogólniona miażdżyca, ze znacznym zwężeniem tętnic szyjnych, powodującym utraty przytomności, nawet do kilkunastu razy na dzień. Pan Jan już jeździł z tego powodu na wózku inwalidzkim. Zastosowano u niego leczenie farmakologiczne i dwukrotnie chirurgiczne - próba wszczepienia pomostu podobojczykowo - szyjnego zakończyła się niepowodzeniem w postaci niedrożności protezy spowodowanej skrzepem. Wypisany bez poprawy i możliwości jakiegokolwiek leczenia. Wtedy zwrócono się do mnie.

Zaleciłam dietę opartą na nieprzetworzonych produktach roślinnych, witaminy, odstawiłam niektóre leki. Należy podkreślić, że cała rodzina pomagała w przygotowaniu posiłków, wspierała pana Jana. Zięć kupił wyciskarkę do soków. Po pół roku pacjent przestał tracić przytomność, odstawił wózek inwalidzki, obecnie na własnych nogach wychodzi na spacery. Rodzina przyjmuje to jako cud, choć to tylko efekt ich wspólnej pracy… i niezwykłych zdolności naszego organizmu do regeneracji!

Inny przykład to pacjentka 36-letnia, która od kilku lat leczona była przez wielu lekarzy bez powodzenia. Usunięto jej pęcherzyk żółciowy, ze względu na obecne tam kamienie, stosowano dziesiątki antybiotyków, jednak jej dolegliwości gastryczne pozostały. Ja rozpoznałam u niej grzybicę układu pokarmowego i zaleciłam zioła, zmianę diety, po których nastąpiła poprawa samopoczucia i funkcjonowania przewodu pokarmowego.

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska S.A. z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.