Zapytaj lekarza

1 , 0 1 5 , 0 0 6

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Jak pomóc dorosłym dzieciom w pogodzeniu się?

Witam.Jestem mama 27l corki i 24l syna.Dzieci nigdy za soba nie przepadaly ale teraz jest strasznie.Wyzwiska,rekoczyny i unikanie sie ze strony syna,brak szacunku.On niespelniony sportowiec ona pani mgr.Ja po toksycznym zwiazku pracuje za granica,dzieci mieszkaja z ojcem z ktorym maja b.kiepskie relacje.Corka jest w zlym stanie po stracie pracy i wykorzystaniu przez chlopaka,syn tego nie rozumie.Rozmawiam,tlumacze,wspieram,wysylam do lekarza.Boje sie ze sie calkiem znienawidza,wykoncza!Co robic?
KOBIETA, 50 LAT ponad rok temu

Dzień dobry.

Z Pani opisu można wnioskować, że Pani dzieci, które, prawdę mówiąc, nie są już dziećmi, a dorosłymi już ludźmi, po prostu nie potrafią i nie chcą się dogadać. Przyczyn takiego stanu rzeczy może być wiele i trudno wysnuwać jakieś wnioski na podstawie Pani opisu. Możliwe jednak, że ich wzajemne kłótnie mają "ukrytą" funkcję: Pomimo tego, że są dorośli, traktowani są wciąż przez Panią jak dzieci, które Pani usiłuje pogodzić - tym samym - ściągają Pani uwagę. Mówiąc inaczej - ich spory powodują, że pomimo tego, że ich Pani "opuściła" wyjeżdżając za granicę oraz, jak rozumiem, wcześniej rozchodząc się z mężem, że przynajmniej mentalnie jest Pani z nimi i troszczy się o nich tak, jakby byli Państwo wciąż rodziną, a oni małymi dziećmi. Niezależnie od powyższego, wydaje się, że wszelkie Pani porady, wspieranie i rozmowy niczego nie zmienią - skoro stosując je niczego dotychczas Pani nie uzyskała. Może więc warto zmienić strategię i powiedzieć dzieciom, że są już dorosłymi osobami i jako takie same odpowiadają za jakość swoich kontaktów z innymi ludźmi oraz ze sobą - co, nawiasem mówiąc, jest prawdą.

Pozdrawiam.

0

Trudno pomóc komuś, kto pomocy nie chce. Pani dzieci to dorosłe osoby, nie są maluchami, które można za rękę zaprowadzić do "lekarza". Dodatkowo ze względu na fizyczną odległość związaną z pobytem za granicą ma Pani ograniczone możliwości kontaktu. Opisuje Pani tylko mały kawałek rodzinnej rzeczywistości, obecna sytuacja jest wynikiem całej rodzinnej historii. To co może Pani zrobić to zadbać o siebie - nie wspomina Pani o tym, że ta sytuacja wykańcza również Panią a takie można odnieść wrażenie z opisu. Niestety na decyzje dorosłych dzieci ma Pani niewielki wpływ jednak może Pani decydować o tym w jaki sposób sama się ustawi do tych skomplikowanych relacji. To w jaki sposób Pani reaguje również w dużej mierze ma wpływ na relacje pozostałych członków rodziny. Proszę przez chwilę zastanowić się z innej strony - czy rodzina ma jakieś korzyści z tytułu konfliktu między rodzeństwem? Czy kiedy oni się tak nienawidzą i wykańczają pozostali członkowie rodziny robią coś innego niż wtedy gdy panował spokój? Czy kontakty z Panią są wtedy częstsze? Jak wygląda w tych sytuacjach relacja z ojcem? Co on myśli o tej sytuacji? Jak wyjaśnia sobie ich silne emocje? Do terapii nikogo Pani nie zmusi jednak może Pani pośrednio wpłynąć na wasze relacje gruntując samą siebie. Terapia indywidualna może Panią wspomóc w tym trudnym momencie. Może warto również spróbować zaproponować dzieciom wspólną terapię rodzinną z udziałem rodziców? Takie spotkania mogłyby pomóc na rozwikłać rodzinne problemy. Pozdrawiam i życzę powodzenia.

0
redakcja abczdrowie Odpowiedź udzielona automatycznie

Nasi lekarze odpowiedzieli już na kilka podobnych pytań innych użytkowników.
Poniżej znajdziesz do nich odnośniki:

Strefa Kobiety