Trwa ładowanie...

Raport Ministerstwa Zdrowia -12 października. Prof. Simon "My się już dusimy z nadmiaru pacjentów"

- Nie dziwią mnie te liczby. My się już dusimy z nadmiaru pacjentów. W naszym szpitalu robimy dostawki - mówi prof. Simon, odnosząc się do kolejnych danych z Ministerstwa Zdrowia. Liczba zakażonych wciąż jest wysoka i utrzymuje się powyżej 4 tys.

Zobacz film: "Dbaj, nie panikuj. Akcja specjalna Wirtualnej Polski"

1. Raport Ministerstwa Zdrowia - 12 października

Ministerstwo Zdrowia przekazało w poniedziałek 12 października kolejny raport o dobowych przyrostach zakażeń wirusem SARS-CoV-2. Mamy 4394 nowych przypadków.

Największy przyrost odnotowano w województwach: małopolskim (690), wielkopolskim (530) i mazowieckim (441).

Prof. Krzysztof Simon podkreśla, że sami zapracowaliśmy na te zatrważające statystyki.

- Nie dziwią mnie te liczby. To niestety efekt tych trzech miesięcy, które straciliśmy na przygotowanie do wzrostu zachorowań typowego dla tej pory roku: tych gwałtownych poluzowań, nieprzestrzegania restrykcji nawet przez polityków, organizowanie masowych zgromadzeń i wesel. Nikt nie egzekwował noszenia maseczek w miejscach zamkniętych. Można się było spodziewać takich wzrostów, tyle że można się było też lepiej do tego przygotować - mówi prof. Krzysztof Simon, dolnośląski konsultant wojewódzki ds. chorób zakaźnych i ordynator oddziału chorób zakaźnych szpitala we Wrocławiu.

2. Szpitale na granicy wydolności. Na Dolnych Śląsku brakuje miejsc anestezjologicznych

Niepokój budzi też coraz wyższa liczba ofiar śmiertelnych koronawirusa.

Z powodu COVID-19 zmarły 3 osoby, natomiast z powodu współistnienia COVID-19 z innymi schorzeniami zmarły 32 osoby. W całej Polsce z powodu COVID jest hospitalizowanych 5262 pacjentów, 404 jest podłączonych pod respiratory.

Prof. Simon przyznaje, że system jest na granicy wydolności. Największym problemem są braki kadrowe.

- Brakuje personelu, zwłaszcza lekarzy i pielęgniarek anestezjologicznych, ale o tym było wiadomo od kilku lat. My się już dusimy z nadmiaru pacjentów, braku respiratorów i braku lekarzy. W okolicach Dolnego Śląska już nie ma miejsc na respiratorach. W naszym szpitalu robimy dostawki, ale najgorsze jest to, że nie mamy miejsc anestezjologicznych, a przecież te oddziały muszą przyjmować nie tylko pacjentów z COVID, ale również inne ciężkie przypadki - alarmuje prof. Simon.

3. Kluczowe znaczenie będą miały nadchodzące dwa tygodnie

Od soboty w całym kraju obowiązuje nakaz zasłaniania ust i nosa w przestrzeni publicznej. Eksperci podkreślają, że najbliższe dwa tygodnie mogą się okazać kluczowe, jeśli chodzi o kwestie wyhamowania epidemii. Jeżeli objęcie całego kraju żółtą strefą i restrykcyjne egzekwowanie obostrzeń nie przyniosą efektu, w szpitalach może zabraknąć miejsc dla chorych.

- Te restrykcje są późne, ale bardzo dobre. Jeżeli będziemy egzekwowali te zalecenia, to zmniejszenia przyrostów zakażeń możemy się spodziewać najwcześniej za dwa tygodnie. Natomiast wszystko zależy od postawy ludzi. Ja miałem okazję ostatnio społecznie rozdawać ludziom maski i kilka osób, którym chciałem je dać, uciekło, a jeden mężczyzna wytrącił mi maseczkę z ręki na ziemię. Takie są niestety nadal postawy ludzi i coraz więcej antycovidowców, którzy twierdzą, że nie widzieli wirusa - ostrzega prof. Simon.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Rekomendowane przez naszych ekspertów

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.