Stres. Obgryzanie paznokci

Robi to połowa świata. Maluchy, nastolatki, dorośli. Obgryzanie paznokci nie jest tylko niewinnym przyzwyczajeniem. Ma nawet swoją pochodzącą z greki nazwę jednostki chorobowej. Słowo „onychofagia” brzmi niemal równie groźnie jak to, co oznacza. Nawykowe obgryzanie paznokci jest sposobem na uporanie się z emocjonalnym nieporządkiem, stresem, napięciem, problemami psychologicznymi.

1. Kwestia estetyki

Pierwsze, co kojarzy nam się z obgryzaniem paznokci, to kwestia estetyki. W wyniku nieustannego gryzienia – czyli niekontrolowanego skracania, płytka paznokciowa z czasem ulega zniekształceniu. Paznokcie stają się coraz krótsze i szersze, a efekt deformacji wzmacniają odkryte opuszki palców.

Brzegi płytki są nierówne, poszarpane, paznokieć rozwarstwia się. Tak więc nałogowy obgryzacz, jeśli tylko może uchwycić zębami chociaż skrawek, będzie próbował „wyrównać” wszelkie odstające strzępki.

Zobacz film: "Prawidłowy przyrost masy ciała w ciąży"

Proces odrastania i przywracania paznokciom dawnego kształtu jest żmudny i długotrwały, ale bardzo często to właśnie argument estetyczny pozwala zmotywować osoby obgryzające do zaprzestania tej paskudnej czynności.

Apel „jeśli nie przestaniesz, będziesz mieć brzydkie ręce” działa skuteczniej na dziewczynki, ale nie znaczy to, że nie należy tak przekonywać także i chłopców.

Warto wtedy dodać, że długotrwale praktykowany nawyk zniekształca nie tylko paznokcie, ale i zgryz. Zaś krzywe zęby, to już poważniejszy i trudniejszy do naprawienia problem.

2. Zagrożenia zdrowotne

Kolejne argumenty za tym, że obgryzanie paznokci nie jest błahostką brzmią już groźniej niż kwestia urody dłoni czy nawet ładny uśmiech. Nieustanny atak zębów na płytkę paznokciową narusza naturalną barierę odpornościową organizmu.

Skóra ludzka, wraz z paznokciami, jest czymś w rodzaju „ochronnego pokrowca”, zaimpregnowanego dobroczynną warstwą lipidów. Permanentne żucie paznokci prowadzi do mikrouszkodzeń skóry i otwiera szeroko bramę do okołopaznokciowych zakażeń bakteriami i grzybami.

Ale to dopiero pół problemu – druga, o wiele słabiej strzeżona furtka dla infekcji mieści się w jamie ustnej. Ile szkodliwych drobnoustrojów bytuje na skórze dłoni, strach pomyśleć. Gdyby każda z tych bakterii miała wielkość piłeczki pingpongowej i śmierdziała, cóż – może łatwiej byłoby przekonać nasze dzieci do częstszego mycia rąk.

A tak – argumentem staje się dopiero pierwsze zapalenie jamy ustnej, infekcja nieprzyjemna i bardzo bolesna. Gronkowce, salmonella, żółtaczka, czerwonka i lamblioza to szerszy repertuar dolegliwości, nie bez powodu znanych pod wspólną nazwą „chorób brudnych rąk”. Pleśniawki i – zwłaszcza u przedszkolaków – owsiki, stanowią tu również realne zagrożenie.

Obgryzasz paznokcie? Oto 5 powodów, żebyś natychmiast przestał
Obgryzasz paznokcie? Oto 5 powodów, żebyś natychmiast przestał [6 zdjęć]

Onychofabia, bo właśnie tak w medycynie określane jest notoryczne obgryzanie paznokci, to nawyk będący...

zobacz galerię

3.

4. Jak przestać?

Łatwiej będzie pomóc małemu dziecku, trudniej – nastolatkowi, który obgryza paznokcie już długo. Najtrudniej jest pozbyć się nawyku w wieku dorosłym.

Ale schemat działania we wszystkich przypadkach jest podobny. Najpierw spróbujmy dociec przyczyny wywołującej stres i potrzebę rozładowania napięcia. To jest dla nas punkt wyjścia.

U małych dzieci próbujemy działań zapobiegawczych – w żadnym wypadku jednak nie krzykiem i gwałtownym karceniem, a łagodną perswazją. Delikatnie wyjmujemy paluszki, które trafiają do buzi i przyglądamy się sytuacjom, w których tak się dzieje.

Z nastolatkiem można już całkiem poważnie porozmawiać, więc jeśli przyczyna leży w szkolnych lub towarzyskich niepowodzeniach, być może będziemy w stanie coś poradzić. Można też wezwać „na pomoc” kogoś z rodziny lub znajomych, z kim starsze dziecko będzie wolało pogadać, krępując się rodziców.

Jednocześnie do dyspozycji mamy całą gamę aptecznych preparatów o gorzkim smaku, którymi można smarować dziecku paznokcie. Płyny te lub żele są bezpieczne, nietoksyczne, tyle tylko, że ich smak odstręcza małego delikwenta od wkładania palców do buzi.

Kiedy sytuacja nas przerasta, próbujmy szukać pomocy u psychologa. Na pewno nie wyśmieje „paznokciowego” problemu. Zaproponuje rozmowę, a kiedy to nie pomoże, wskaże łagodne środki farmakologiczne.

Polecamy w serwisie www.poradnia.plPaznokcie. Symptomy choroby.

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska S.A. z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
    Ważne tematy