Trwa ładowanie...

Ukąsił ją komar więc wezwała karetkę. Zapamięta to na długo

Od pewnego czasu można zaobserwować duży wzrost ilości bezpodstawnego wzywania pogotowia ratunkowego. Lekarze i ratownicy medyczni biją na alarm, ponieważ wzywając karetkę do spraw nienależących do zadań pogotowia ratunkowego, uniemożliwiamy w ten sposób pomoc innym ludziom, których życie naprawdę jest zagrożone.

Zobacz film: "Procedury postępowania dla dyspozytorów medycznych"

W ostatnim czasie wystosowano wiele apeli o rozsądne wykorzystywanie numeru 112 oraz 999. Zrealizowano wiele kampanii reklamowych, które miały za zadanie wyedukować społeczeństwo, kiedy należy wzywać pogotowie a kiedy nie. Niestety nagminne wzywanie karetek do spraw błahych nadal występuje bardzo często.

W wielu miastach i gminach, dyżur w ciągu dnia pełni jedna lub dwie karetki. Jest to mała liczba, chyba wszyscy się zgodzimy. W ostatnich latach z naszego kraju wyjechało wielu lekarzy, w tym specjalistów oraz ratowników medycznych. Według danych Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju, Polska jest na szarym końcu jeśli chodzi o liczbę lekarzy na 1000 mieszkańców. U nas ta liczba wynosi zaledwie 2, dla porównania w Grecji 6, a w Niemczech 4.

Zobacz również:

Przyczyny są oczywiście ekonomiczne. Na zachodzie lekarze zarabiają znacznie lepiej niż u nas. Z pewnością problem, o którym wspomnieliśmy, czyli nagminne wzywanie pogotowia ratunkowego, nie polepsza sytuacji. Z uwagi na małą liczbę lekarzy, mają oni znacznie więcej pracy. Wyjeżdżanie do spraw nie nadających się na interwencję, powoduje tylko stratę czasu, pieniędzy, energii oraz nerwów.

Problem ten naprawdę nie jest mały. Oto wpis na portalu społecznościowym osoby, która na co dzień pracuje jako dyspozytorka i przyjmuje zgłoszenia od osób wzywających pogotowie ratunkowe:

(facebook.com)

Nie jest to niestety jedyna tego typu sprawa w ostatnich dniach. Policja w Częstochowie otrzymała wezwanie do interwencji w sprawie kobiety będącej pod wpływem alkoholu i zachowującej się agresywnie. O interwencję poprosili lekarze pogotowia ratunkowego, których wcześniej wezwała wspomniana kobieta.

40-letnia kobieta w nocy z niedzieli na poniedziałek zadzwoniła na pogotowie z pilnym żądaniem pomocy. Po przybyciu na miejsce karetki, dyżurny ratownik dowiedział się, że chodzi o ugryzienie komara w dłoń. Kobieta okazała się być także pod wpływem alkoholu.

(czestochowa.slaska.policja.gov.pl)

Kiedy ratownik stwierdził, że wezwanie ich było bezzasadne i przekazał tę informację kobiecie, zaczęła ona być agresywna w stosunku do niego i groziła mu śmiercią. Ratownik medyczny zadzwonił na Policję z uzasadnieniem wezwania karetki pogotowia bezpodstawnie oraz stosowania wobec niego gróźb karalnych.

(czestochowa.slaska.policja.gov.pl)

Po przybyciu Policji, kobieta zaczęła być agresywna wobec nich i nie chciała słuchać poleceń. Oficerowie mundurowi byli zmuszeni w końcu obezwładnić kobietę, skuć ją w kajdanki i przewieźć na komisariat. Okazało się, że miała 3 promile alkoholu we krwi.

Po wytrzeźwieniu, kobieta usłyszała zarzuty znieważenia policjanta na służbie oraz ratowników medycznych. Jej sprawą zajęła się już prokuratura, a wszystko będzie miało finał w sądzie.

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.