Trwa ładowanie...

Usłyszała dziwny hałas podczas jazdy samochodem. "To był pierwszy objaw guza mózgu"

Sophie Fields wracała do domu z zakupów, kiedy usłyszała dziwny buczący dźwięk. Zatrzymując się, pomyślała, że coś jest nie tak z samochodem, nagle dostała ataku i drgawek. Wtedy 25-latka jeszcze nie zdawała sobie sprawy, że jest to pierwszy objaw raka. Dopiero cztery miesiące później otrzymała diagnozę i powiedziano jej, że potrzebuje pilnej operacji.

1. Guz mózgu. Objawy

Pierwsze objawy wystąpiły w kwietniu 2016 roku. Sophie prowadziła samochód, kiedy usłyszała głośny hałas. Uznała, że to jest niepokojące i zatrzymała auto. 10 sekund później miała atak. Kiedy doszła do siebie, wezwała karetkę i została zabrana do Royal Sussex County Hospital. Po wstępnych badaniach lekarze stwierdzili, że napady "po prostu mogą się zdarzyć".

Sophie Fields opowiada o pierwszych objawach guza mózgu
Sophie Fields opowiada o pierwszych objawach guza mózgu (Facebook)

Sophie miała uporczywe bóle głowy, ale nie traktowała ich jako coś poważnego. "Nie myślałam o tym, ponieważ wiele osób ma uporczywe bóle głowy. Kiedy zdarzył się atak, uznałam, że mam epilepsję i oczywiście się zaniepokoiłam, ale nie sądziłem, że mogę mieć guza mózgu" - opowiada 25-latka z Brighton w hrabstwie Sussex.

Miesiąc później Sophie miała kolejny napad, po kilku tygodniach sytuacja się powtórzyła i w końcu skierowano ją do neurologa. Badanie rezonansem magnetycznym MRI wykazało, że Sophie ma gwiaździaka II stopnia wielkości brzoskwini. Ten nowotwór zwany również astrocytomą, jest jednym z najczęściej występujących guzów układu nerwowego, należącym do glejaków.

2. Nawrót raka

Sophie pilnie potrzebowała operacji. "Sześć dni później miałam operację usunięcia guza. Był dość duży (miał wielkość średniej brzoskwini) i lekarze usunęli tyle, ile mogli. Wycięli tylko około 50 proc. nowotworu, ale biopsja wykazała, że guz nie był złośliwy, więc pomyślałam, że będę mogła żyć dalej" - wspomina Sophie.

Leczenie było długie
Leczenie było długie (Facebook)

Po operacji 25-lakę czekała chemio i radioterapia. Lekarze mieli nadzieję, że to leczenie spowoduje, że guz się zmniejszy. Niestety tak się nie stało. Sophie potrzebowała regularnych badań, żeby monitorować stan guza.

Mimo to w zeszłym roku Sophie poczuła, że po chorobie wreszcie zaczyna wracać do starego życia. "Ruszyłam dalej. Odzyskałam prawo jazdy i mogłam znowu prowadzić, było świetnie" - opowiada Sophie.

Potem zaczęły się mini napady i dziewczyna zaczęła zdawać sobie sprawę, że coś jest nie tak. "Czułam się naprawdę zdezorientowana i miałam wrażenie, że zaraz nastąpi napad, chociaż nigdy nie doszło do pełnego napadu drgawkowego, jaki miałam wcześniej - opowiada Sophie. - Poszłam do szpitala, ale nie zauważyli dużego wzrostu i myśleli, że wszystko jest w porządku. Kiedy w grudniu zrobiłam kolejne badanie, lekarze zdali sobie sprawę, że guz znowu zaczął rosnąć. Wtedy moje serce pękło" - wyznaje Sophie.

3. Leczenie onkologiczne podczas pandemii

Po konsultacjach z lekarzem Sophie zdecydowała się na kolejną operację. Została zoperowana i tym razem usunięto jej większą część guza niż ostatnio. Już po pięciu dniach Sophie mogła opuścić szpital.

Guz został ponownie poddany biopsji i dwa tygodnie później Sophie otrzymała druzgocącą wiadomość: tym razem guz jest złośliwy. Przed 25-latką były kolejne rundy chemioterapii. W tym samym czasie w Wielkiej Brytanii zaczęła się epidemia koronawirusa SARS-CoV-2 i wiele szpitali odwoływało zabiegi i operacje.

"To było przerażające wiedzieć, że mam raka i istnieje szansa, że chemioterapia będzie odwołana. To był ogromny stres" - wspomina Sophie. Dziewczyna przyjmowała doustną chemioterapię, a przyjaciółka rodziny, która pracuje jako pielęgniarka, przychodziła, żeby pobrać krew na badanie. Sophie była leczona w domu.

4. Chemioterapia doustna

Teraz Sophie przeszła połowę leczenia i sprawy wyglądają bardziej pozytywnie. "Ostatni rezonans wykazał, że wszystko zaczyna się stabilizować. W przyszłym miesiącu mam kolejne badanie, które wykaże czy guz się zmniejszył" - opowiada 25-latka.

"Miałam szczęście, że chemioterapia, którą przeszłam, dawała mniej skutków ubocznych, niż pierwsza. Teraz wypadały mi włosy, czułam się naprawdę chora i zmęczona, ale nie byłam przykuta do łóżka jak wcześniej" - opowiada Sophie.

Podczas swojej terapii Sophie pomagała zbierać fundusze dla Cancer Research UK. "Robiłam to przez cały okres chemioterapii i to naprawdę dawało mi siłę. Każdego tygodnia miałam coś pozytywnego, na co czekałam" - opowiada Sophie.

Zobacz także: Emily Sears przeszła operację mózgu. Znana modelka cierpiała na ataki padaczki

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.