Trwa ładowanie...

Wspólnie wygramy z depresją

Tegoroczna odsłona kampanii „Depresja. Rozumiesz – pomagasz” organizowanej przez Ministerstwo Zdrowia, podpowiada jak rozmawiać z chorym, by kontakt miał wymiar terapeutyczny. Daje też wiele innych praktycznych wskazówek dla dotkniętych depresją i ich rodzin.

Artykuł sponsorowany Ministerstwo Zdrowia

Z badań zrealizowanych przed rokiem na zlecenie Ministerstwa Zdrowia wynika, że 62 proc. Polaków podejrzewało, że osoba z ich otoczenia cierpi na depresję, a 49 proc. badanych wskazało członka najbliższej rodziny. Problemy wywołane pandemią Covid-19 jeszcze pogorszyły nastrój Polaków. Lęk o byt w obliczu utraty pracy i dochodu, poczucie nienaturalnej izolacji to dziś doświadczenie wielu rodzin.

Konieczność przestawienia się na nowy – zdalny tryb pracy albo wykonywania obowiązków ze świadomością ryzyka zakażenia, przymus pogodzenia się ze zmniejszeniem dochodów – to czynniki stresowe, z którymi zmagają się dzisiaj ludzie w sile wieku. Młodsi borykają się z nienaturalnym dla nich stanem ciągłego przebywania w domu, brakiem kontaktu z rówieśnikami i utratą pasjonujących aktywności. Seniorzy cierpią z samotności i obawy przed śmiertelną chorobę. Czują się odizolowani, źle znoszą cierpkie komentarze obcych i bliskich im ludzi.

Mimo realnie trudnych okoliczności musimy pamiętać, że jeśli stan negatywnego myślenia, głębokiego smutku, lęku, poczucia bezradności, trwa bez przerwy dwa tygodnie, to już sygnał, że może rozwijać się depresja. Zwłaszcza, gdy chwili ulgi nie przynoszą korzystne wydarzenia: dobra pogoda, spacer, wesoły film, spotkanie z bliskimi itp.

Nie lekceważ samopoczucia

Depresja to nie tylko smutek czy czarne myśli. Jest chorobą warunkowaną czynnikami biologicznymi. Pojawienie się depresji ma związek m.in. z przekazywanymi genetycznie zaburzeniami w wydzielaniu neuroprzekaźników. Stres, presja sytuacji życiowej, nałogi i brak higieny życia oraz przepracowanie mogą natomiast, i często tak właśnie się dzieje, przyczynić się do wystąpienia depresji. Według aktualnej wiedzy medycznej opartej na dowodach naukowych (ang. Evidence Based Medicine – EBM) depresję można skutecznie leczyć. Wczesne rozpoznanie i leczenie przekłada się na dobre rokowanie, pełną remisje objawów i szybki powrót do normalnego funkcjonowania.

Depresję może prawidłowo zdiagnozować jedynie lekarz, a do wizyty powinny nas skłonić takie przesłanki, jak:

• Utrata odczuwania przyjemności, • Smutek i pesymizm, • Negatywna samoocena i samooskarżanie się, • Zaburzenia koncentracji i uwagi, • Zaburzenia snu, • Trudności z wykonywaniem codziennych obowiązków.

Jeśli zostaniemy z chorobą sami i nie skorzystamy z pomocy, zły stan może trwać miesiącami, a w skrajnych przypadkach prowadzić do niemożności wykonania najprostszych czynności dnia codziennego lub do samobójstwa. Depresja może też kryć się pod postacią różnych fizycznych dolegliwości np. niespecyficznych bóli, których wytłumaczenia nie można znaleźć w wykonywanych badaniach.

Jak rozmawiać, by pomóc

Chorzy na depresję są tak przytłoczeni negatywnymi myślami, że nie mają sił psychicznych albo nie widzą sensu, by szukać pomocy. – U chorych na depresję wszystkie bodźce z otoczenia przepuszczane są przez swoisty „depresyjny filtr” , co powoduje, że postrzegają oni świat w sposób diametralnie odmienny od ludzi zdrowych – np. słowa pocieszenia mogą odbierać jako próbę wytknięcia ich słabości – tłumaczy dr n.med. Monika Dominiak, lekarz, specjalista psychiatra, adiunkt w Zakładzie Farmakologii, Instytutu Psychiatrii i Neurologii.

Bliscy widząc zły stan chorego zwykle próbują zwykle zmotywować go do aktywności. Niestety używają argumentów zrozumiałych tylko dla ludzi zdrowych. Gdy chory słyszy: „teraz wszyscy mają kłopoty”, „weź się w garść, to nie koniec świata”, „inni mają jeszcze gorzej, a radzą sobie”, „idź na spacer, zadbaj o siebie”, nie czuje się zrozumiany, a niemożność realizacji tych rad powoduje, że czuje się jeszcze gorzej.

– Zamiast udzielać rad, podnosić na duchu, stosujmy zwroty: „jestem z tobą”, „tak, wyzdrowiejesz”, „tak, depresja minie” – tłumaczy doktor Monika Dominiak.

Grupy ryzyka

Depresja może dotknąć każdego, nie ma osób, którym w ogóle nie grozi. Są jednak ludzie narażeni na chorobę bardziej niż inni. To nastolatki w okresie dojrzewania, kobiety w połogu i seniorzy.

Depresja młodzieńcza: wynika ze zmian biologicznych w dojrzewającym organizmie oraz formowania się tożsamości i związanego z tym potencjalnego kryzysu rozwoju osobowości. Młodzi ludzie zaczynają zdawać sobie sprawę, że zmienia się ich rola społeczna i często jest to dla nich zbyt trudne. Następuje powolne usamodzielnianie się emocjonalne i formalne. Lęki, które występują u chorych związane są najczęściej z obawami o własną przyszłość oraz z podejmowaniem odpowiedzialnych zadań. Niejednokrotnie przyczyn choroby należy szukać też w trudnościach, jakie młodzi ludzie mają ze spełnianiem oczekiwań otoczenia i w starciach o wpływy w środowisku rówieśniczym.

– Ta forma depresji może pojawić się zarówno u młodzieży, jak i u małych dzieci. Często pozostaje niezauważona, trochę z powodu przekonania że dzieci nie chorują na depresję, a trochę z powodu niecharakterystycznego obrazu choroby. Chore dzieci częściej są rozdrażnione niż smutne i pomimo głębokiej depresji potrafią się na chwilę rozweselić. Niekiedy skutek nieleczenia depresji jest tragiczny, częściej jednak nie ma żadnych burzliwych wydarzeń, a dziecko niezrozumiane, pozbawione pomocy, cierpi w samotności – wyjaśnia dr hab. n. med. Barbara Remberk, Instytut Psychiatrii i Neurologii, kierownik Kliniki Psychiatrii Dzieci i Młodzieży, konsultant krajowy w dziedzinie psychiatrii dzieci i młodzieży.

Depresja poporodowa: występuje u kobiet częściej niż wszystkie inne choroby przewlekłe z wyjątkiem chorób serca. Okres poporodowy to nowa sytuacja życiowa, gdy uwaga najbliższego otoczenia jest skupiona głównie na nowym członku rodziny, a nie na młodej mamie. Kobieta, niekiedy pierwszy raz w życiu, jest zmuszona całkiem sama radzić sobie z dotykającymi ją przypadłościami. Dlatego warto otoczyć ją wówczas szczególną opieką, by jak najłatwiej weszła w swoją nową funkcją społeczną.

Ten rodzaj depresji nie jest tożsamy z tzw. zespołem „baby blues”, który dotyka 80 proc. kobiet po porodzie. Baby blues pojawia się zwykle między 1 a 14 dniem po porodzie, osiągając maksimum między 3 a 7 dniem, czyli w okresie największych zmian hormonalnych. Objawy baby blues nie upośledzają normalnego funkcjonowania. Nie wymagają leczenia psychiatrycznego, lecz przede wszystkim wsparcia kobiety, zapewnienia jej poczucia bezpieczeństwa i pomocy w codziennych czynnościach.

– Depresja poporodowa dotyka około 20 proc. kobiet po porodzie i nie na wszystkie czynniki ryzyka mamy wpływ. Aby jej zapobiegać należy zadbać o edukację przyszłych matek jeszcze w ciąży – bardzo przydatne są szkoły rodzenia. Poprawa jakości opieki podczas porodu, unikanie medykalizacji jego przebiegu i podmiotowe traktowanie położnicy zmniejsza stres związany z tym jednym z najistotniejszych wydarzeń w życiu kobiety. Bardzo istotne jest wczesne rozpoznawanie zwiastunów przez różnych specjalistów (np. ginekologów i pediatrów), z którymi może spotkać się przyszła lub młoda matka. Media mają wpływ na zmianę stereotypów związanych z zaburzeniami psychicznymi, aby ułatwić potrzebującym zwracanie się po pomoc – mówi lek. Joanna Krzyżanowska-Zbucka, Instytut Psychiatrii i Neurologii, psychiatra, ordynator Oddziału Zapobiegania Nawrotom F10.

Depresja wieku podeszłego: nie powinna być nigdy postrzegana jako fizjologiczny stan związany ze starzeniem się. Jest ona o tyle wpisana w obraz starości, że występuje częściej w tej grupie wiekowej niż u młodszych. Jeśli się natomiast pojawia, bardzo pogarsza i tak nienajlepszą jakość życia. To tak, jakby przybyła choremu dodatkowo, ciężka choroba somatyczna.

– Zaburzenia depresyjne występują u około 15 proc. osób powyżej 65. roku życia, ale szacunkowo około 40 proc. przypadków jest nierozpoznawanych. Psychospołecznymi czynnikami sprzyjającymi występowaniu depresji wieku podeszłego są: brak aktywności, bezczynność, izolacja, pogorszenie sytuacji materialnej, brak wsparcia osób bliskich, osamotnienie, utrata osób najbliższych, zmiana miejsca zamieszkania, przewlekłe choroby somatyczne i pogorszenie sprawności funkcji poznawczych. Czynnikami ochronnymi przed depresją wieku podeszłego są: dodatni bilans życiowy, brak lęku przed przyszłością, dobre relacje z dziećmi i wnukami, aktywność umysłowa i fizyczna, hobby, bogate życie socjalne. Przeważająca część polskiego społeczeństwo nie jest kulturowo przygotowana na starość – tłumaczy prof. dr hab. n. med. Tomasz Gabryelewicz, Instytut Medycyny Doświadczalnej i Klinicznej PAN, kierownik Oddziału Alzheimerowskiego.

Więcej cennych informacji o depresji można znaleźć na stronie www.wyleczdepresje.pl

Projekt zrealizowany ze środków finansowych będących w dyspozycji Ministra Zdrowia w ramach programu pn. Program Zapobiegania Depresji w Polsce na lata 2016-2020.

Artykuł sponsorowany Ministerstwo Zdrowia

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.