Trwa ładowanie...

"Zwykle stresem jest to, co dotyczy sfery życia, w której nie czujemy się pewnie..."

Żyjemy w lęku i strachu przed kolejnym dniem. Zamiast cieszyć się tym, co mamy dzisiaj, zamartwiamy się, patrząc w przyszłość. A może lepiej wrzucić na luz i przestać się zamartwiać? Może spróbować być tu i teraz? To zbyt proste? Banalne? Czasami najprostsze rozwiązania mogą okazać się tymi najlepszymi.

Zobacz film: "#dziejesienazywo: Czy warto wykonywać badania profilaktyczne?"

Katarzyna Krupka, WP abcZdrowie: Podobno strach ma wielkie oczy, też tak pani uważa?

Joanna Godecka, terapeutka: Na pewno jest w tym powiedzeniu dużo prawdy. Niestety wielu z nas nie tylko przejawia tendencję do czarnowidztwa i zamartwiania się na zapas, lecz także do wyolbrzymiania towarzyszących nam stresów i lęków. W efekcie pewne rzeczy wydają nam się straszniejsze, niż są w rzeczywistości, a takie myślenie powoduje jeszcze większy stres. W ten sposób powstaje błędne koło, z którego bardzo trudno się wydostać.

Joanna Godecka, terapeutka
Joanna Godecka, terapeutka

Według najnowszych badań na nieustający lęk i zdenerwowanie skarży się aż 80% Polaków... Czego Polacy boją najbardziej?

Wielu rzeczy, z których najpopularniejsze są lęki: o bliskich, o sytuację finansową, o to, czy poradzimy sobie z wyzwaniami, o zdrowie. Do tego dochodzą codzienne życiowe stresy wynikające z bieżącej sytuacji – egzamin, randka, wystąpienie publiczne itp. Zwykle stresem jest to, co dotyczy sfery życia, w której nie czujemy się pewnie...

Jeśli nie czujemy się dość kompetentni, boimy się utraty pracy. Gdy uważamy się za nie dość atrakcyjnych, rozwija się w nas obawa przed brakiem partnera, utrzymaniem związku, samotnością itp. Czasem nie umiemy nawiązywać relacji towarzyskich, zawodowych albo nie sprawdzamy się, gdy trzeba podjąć ryzyko. Jeśli zakładamy, że sobie nie poradzimy, czujemy się bezradni. A jeśli ktoś postrzega siebie jako słabego i bezbronnego, lęk i stres zaczynają być stałym elementem codzienności.

Czym to może być spowodowane? Czy lęk towarzyszył nam od zawsze? Mamy to w genach czy to choroba współczesnych czasów?

Lęk to zazwyczaj odziedziczony model myślenia. Martwiące się o wszystko matki uczą tego swoje córki. Nasze neurony lustrzane biorące udział w procesie uczenia tak działają, że kodują to, co widzimy i słyszymy. W efekcie powstają trwałe zapisy, tworząc z nich schemat. Zauważmy, że dzieci chętnie naśladują zachowania dorosłych i w ten sposób nabywają szereg umiejętności.

Pesymistyczne patrzenie w przyszłość, ostrzeganie przed grożącymi nam niebezpieczeństwami lub nerwowe reakcje rodziców i opiekunów na jakieś określone sytuacje staną się dla nas wzorcem, który z czasem przyjmiemy jako własny. Gdy dziecko pierwszy raz zobaczy psa, a rodzice zaczną krzyczeć: „Uważaj, bo cię ugryzie!”, z pewnością zapamięta tę sytuację jako groźną. Jeśli powtórzy się, ponownie utrwali się w jego pamięci. W podobny sposób może ukształtować się obawa przed kontaktem z obcymi osobami, wodą, życiem, wywołując napięcie.

Dzieci, które często otrzymują nieadekwatny do sytuacji komunikat, że są w niebezpieczeństwie, uczą się lękliwej postawy i jako dorosłe osoby częściej postrzegają się jako słabe i uważają świat za zagrażający.

Jakie konsekwencje niesie za sobą życie w ciągłym lęku?

Stres i jego wpływ na zdrowie jest przedmiotem prac wielu zespołów badawczych. Procesy, które zachodzą w naszym organizmie na skutek stresów, destabilizują go, gdyż nie radzi on sobie na poziomie biologicznym z nadmiarem adrenaliny i noradrenaliny.

Napięcie, które się utrwala, wpływa niekorzystnie na cały organizm. Podnosi ciśnienie krwi, zaburza sen, wywołuje bóle napiętych mięśni, zwiększa się wydzielanie kortyzolu, który zmniejsza poziom dopaminy i serotoniny odpowiedzialnych za dobry nastrój, więc on na stałe się obniża, zaburza się też gospodarka hormonalna całego organizmu, co prowadzi do poważnych schorzeń. Skutkiem długotrwałego stresu jest wiele chorób, w tym te, które znajdują się najwyżej w rankingu schorzeń cywilizacyjnych Światowej Organizacji Zdrowia, czyli nowotwory i choroby układu krążenia.

Efektem może być także depresja oraz nerwice. Obciążenia są zbyt duże i na dłuższą metę nie dajemy sobie rady. Czujemy się słabi, bezsilni, a czasem sama myśl o aktywnościach, które są dla nas wyzwaniem, staje się powodem do lęku. Można powiedzieć, że jakość naszego życia radykalnie się obniża, znika beztroska, wesołość, wzmaga się ciągły niepokój.

Problemy ze snem czy zmęczenie łatwo zauważyć, trudniej rozpoznać depresję. Co powinno nas zaniepokoić?

Depresja miewa różne natężenia objawów, a jednym z jej rodzajów jest dystymia, która polega na okresowym obniżeniu nastroju, które zazwyczaj nie przeszkadza w podejmowaniu codziennych obowiązków. Dlatego też otoczenie może nie mieć pojęcia, że dana osoba choruje. Czasami wydaje się dynamiczna i wesoła, a okresowo staje się trochę wycofana co niekoniecznie musi objawiać się smutkiem a raczej złym nastrojem. Z zewnątrz tak właśnie może to wyglądać.

Czy sami możemy sobie poradzić z depresją? Są na to sposoby?

W pewnym stopniu tak, choć czasem niezbędna jest pomoc specjalisty. Nasza praca powinna przebiegać dwutorowo, mając na uwadze: długofalową, całkowitą zmianę przekonań i postaw życiowych wywołujących lęk oraz doraźną pomoc w celu złagodzenia objawów.

Doraźnie w sytuacjach trudnych, zanim praca długofalowa przyniesie rezultaty, aby przerwać eskalację emocji, możemy:

  • stać się ich bardziej świadomym, nie stawiając oporu, a przez to uwolnić je,
  • rozluźnić ciało
  • przekierować uwagę.

Oto kilka sprawdzonych metod:

  • oddech przeponowy;
  • technika progresywnej relaksacji mięśni techniką Jacobsona, polegająca na robieniu wdechów i wydechów z jednoczesnym napinaniem kolejnych mięśni we wszystkich partiach ciała;
  • ćwiczenia fizyczne;
  • spontaniczny taniec;
  • uwolnienie emocji poprzez muzykę;
  • rozmowa z kimś;
  • zajęcie wymagające koncentracji, np. sprzątanie, praca w ogrodzie.

Pani książka ''Przestań się zamartwiać'' może pomóc?

Zdecydowanie. Czytelnik przy jej pomocy będzie mógł zdiagnozować źródła swoich lęków, przyjrzeć się im i zmienić na pozytywne. Nauczy się także, jak budować poczucie bezpieczeństwa w różnych sferach – relacyjnej, dotyczącej działania, rozwoju osobistego i duchowego. Dowie się, jak zadbać o to, by dzieci nie nabyły lękowych wzorców. Mam wielką nadzieję, że książka okaże się przydatna!

''Przestań się zamartwiać'' to najnowsza książka Joanny Godeckiej
''Przestań się zamartwiać'' to najnowsza książka Joanny Godeckiej

A kiedy udać się do specjalisty i jak znaleźć tego odpowiedniego?

Przemęczenie, które wiele osób odczuwa w związku z tempem życia, różni się od depresji stopniem dotkliwości i czasem trwania objawów. Jeśli niepokojące symptomy utrzymują się do dwóch tygodni i znikają, zapewne potrzebujemy po prostu więcej relaksu. Jeśli jednak trwają dłużej, są intensywne i łączą się z zaburzeniami snu czy łaknienia, warto poszukać pomocy u specjalisty.

Zanim zaczniemy szukać odpowiedniego specjalisty, warto się zastanowić, na czym polega nasz problem. Na początek najlepiej rozważyć wizytę u terapeuty pozytywnych nurtów psychologii, psychologa lub psychoterapeuty.

Joanna Godecka – terapeutka, konsultantka i komentatorka zagadnień związanych z praktyką obecności, relacjami, poczuciem własnej wartości, samooceną kobiet. Ukończyła IV stopniowe Seminarium Collina P. Sissona z tytułem Praktyka Integrującej Obecności, a także Nową Szkołę Oddechu z tytułem Diploma Master Practicioner. Jest członkinią Polskiego Stowarzyszenia Terapeutów TSR (Terapia Skoncentrowana na Rozwiązaniach). Od lat z powodzeniem prowadzi własny gabinet terapeutyczny, a także regularnie udziela porad w mediach, począwszy od telewizji, poprzez popularne stacje radiowe, a kończąc na prasie i portalach internetowych. W wydawnictwie Muza ukazały się dotychczas jej trzy książki: ''Bądź pewna siebie'' (2018), ''Nie odkładaj życia na później'' (2019) oraz ''Szczęście w miłości'' (2019).

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.