Ostatnia porodówka w Bieszczadach do zamknięcia. "Nikogo nie obchodzi, że kobieta i dziecko mogą umrzeć?"
Jedynej porodówce w Bieszczadach grozi zamknięcie, przez co ciężarne musiałyby pokonać nawet 100 kilometrów, by dojechać do najbliższego szpitala, który ma taki oddział. - Jeśli dojdzie do likwidacji, sytuacja będzie kryzysowa. Zdrowie i życie kobiety oraz dziecka nigdy nie powinny być przeliczane na pieniądze - nie kryje emocji jedna z pacjentek Klaudia Drzał. Ministra zdrowia zapowiada pomoc.
Źródło zdjęć: © Getty Images/archiwum prywatne