Wirus uszkodził nerki. Potrzebny był przeszczep
Raymond miał zaledwie 16 lat, gdy stanął przed koniecznością przeszczepienia nerki. Jak opisuje University of Rochester Medicine, infekcja wirusowa poważnie uszkodziła jego nerki. Nastolatek był dializowany, jednak tracił wagę i siły. Jego stan się pogarszał, a lekarze uznali transplantację za jedyną szansę na przeżycie.
Na pomoc przyszła matka, Elizabeth "Betty" Vetuskey. Badania wykazały bardzo wysoką zgodność między dawczynią a biorcą, co pozwoliło przygotować operację.
– Nie sądzę, żeby się nad tym w ogóle zastanawiała – wspominał Raymond w rozmowie ze stacją WHEC. – Myślę, że zrobiłaby wszystko, by pomóc swojemu synowi. I w moich oczach właśnie to zrobiła.
Zabieg przeprowadzono 2 marca 1978 r. w Strong Memorial Hospital w Rochester, w amerykańskim stanie Nowy Jork.
Trzy tygodnie później poszedł na koncert
Przed operacją matka i syn leżeli na szpitalnych wózkach, trzymając się za ręce. Betty płakała. Raymond próbował ją uspokoić, mówiąc, że ma koncert, którego nie zamierza przegapić.
Po przeszczepie szybko poczuł się lepiej. Już kilka tygodni później uczestniczył w występie Genesis, jednego ze swoich ulubionych zespołów. Zachował bilet jako pamiątkę odzyskanych sił.
Dziś, po 48 latach opieki specjalistów, jest najdłużej żyjącym biorcą przeszczepu nerki w historii tego ośrodka. Nadal przyjeżdża na coroczne kontrole.
– Jestem cudem i każdego dnia czuję się świetnie. Wiem, że mam szczęście, i dziękuję mojej matce – powiedział, cytowany w komunikacie University of Rochester Medicine.
Skąd "100-letnia nerka"?
Betty zmarła w 2008 r. W czerwcu 2026 r. obchodziłaby setne urodziny. To właśnie od jej narodzin liczony jest wiek narządu. Nerka nie była więc przeszczepiona sto lat temu: przez pierwszą część życia pracowała w organizmie matki, a od 1978 r. służy jej synowi.
– To niezwykłe widzieć, jak dobrze sobie radzi z nerką, która po stu latach nadal tak sprawnie funkcjonuje. To rzadka sytuacja, zdecydowanie nie jest czymś, co widzimy codziennie – podkreślił dr Miklos Z. Molnar z instytutu transplantologii.
Według ośrodka nerka od żywego dawcy działa po przeszczepieniu przeciętnie przez 15–20 lat. Wynik Raymonda znacznie przekracza ten czas i jest to fenomen na skalę światową. Molnar wskazuje, że młody wiek biorcy i zgodność z rodzinną dawczynią stworzyły dobre warunki do powodzenia transplantacji.
W każdą rocznicę zabiegu Raymond i Betty spotykali się na uroczystej kolacji. Kontynuowali ten zwyczaj przez trzy dekady, aż do jej śmierci. Dla mężczyzny przeszczep pozostaje także codziennym przypomnieniem o matce.
– Każdego dnia o niej myślę. Nie ma dnia, żeby tak nie było. Ona jest cały czas przy mnie – mówił stacji WHEC.
Źródło: people.com, urmc.rochester.edu
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.