Pracują z narażeniem na alergeny kontaktowe. 38 proc. doświadcza tego samego problemu

Codzienna praca w salonie fryzjerskim może odbijać się na zdrowiu skóry. Nie wszystkie źródła narażenia są jednak oczywiste. Duńscy badacze sprawdzili setki narzędzi i wykryli problem, przed którym nie chroni nawet wyższa cena sprzętu.

Egzemy dłoni doświadcza w ciągu życia około 38 proc. fryzjerówEgzemy dłoni doświadcza w ciągu życia około 38 proc. fryzjerów
Źródło zdjęć: © Getty Images | Cavan Images
Marta Słupska

Dłonie narażone przez cały dzień

Mycie włosów, koloryzacja i stylizacja oznaczają wielokrotny kontakt z wodą oraz preparatami chemicznymi. Takie warunki osłabiają barierę ochronną naskórka i sprzyjają podrażnieniom. Do tego dochodzi wielogodzinne trzymanie metalowych narzędzi, z których mogą uwalniać się alergeny kontaktowe: nikiel i kobalt.

Skala problemów dermatologicznych w tej grupie zawodowej jest duża. Wcześniejsze badania, przywołane przez autorów nowej publikacji, wskazują, że egzemy dłoni doświadcza w ciągu życia około 38 proc. fryzjerów. W perspektywie roku dotyczy ona około 20 proc. pracowników. Pierwsze zmiany mogą wystąpić już podczas nauki zawodu.

Co znaleziono na nożyczkach i maszynkach?

Wyniki analizy opublikowano w czasopiśmie "Contact Dermatitis". Od marca do czerwca 2026 roku badacze odwiedzili bez zapowiedzi 58 duńskich salonów. Udział był dobrowolny, a zakłady reprezentowały różne lokalizacje i poziomy cen usług.

Sprawdzono 266 narzędzi: 167 par nożyczek, 95 maszynek do strzyżenia oraz cztery brzytwy. Przed testami nie czyszczono ich powierzchni, aby ocenić sprzęt w warunkach codziennego użytkowania. Stosowano wymazówki z odczynnikami, których zmiana barwy sygnalizowała uwalnianie danego metalu.

Dodatni wynik dla niklu uzyskano w przypadku 37 narzędzi, czyli 13,9 proc. całej próby. Kobalt wykryto w 18, co odpowiadało 6,8 proc. Co najmniej jedno narzędzie uwalniające nikiel znajdowało się w 22 salonach, a kobalt – w 12.

Wśród nożyczek odsetek dodatnich wyników wyniósł 15,6 proc. dla niklu i 6,6 proc. dla kobaltu. W przypadku maszynek było to odpowiednio 10,5 i 6,3 proc. Dla obu metali dodatni wynik dała jedna z czterech brzytew. Tak mała liczba egzemplarzy nie pozwala jednak wyciągać wniosków o całej kategorii tych produktów.

Cena sprzętu nie daje pewności

Narażenie stwierdzano w salonach z różnych przedziałów cenowych. Wybór droższego wyposażenia nie powinien więc być traktowany jako gwarancja, że narzędzia nie uwalniają uczulających metali.

Ważne są też granice tej analizy. Naukowcy badali sprzęt, a nie zdrowie fryzjerów. Nie ustalili, czy konkretne nożyczki lub maszynki doprowadziły do alergii u ich użytkowników. Testy przesiewowe nie określały również dokładnej ilości uwalnianych metali, dlatego same wyniki nie dowodzą przekroczenia limitów prawnych.

Autorzy wskazują na potrzebę staranniejszego doboru materiałów i większego nadzoru nad wyposażeniem. Wyników z Danii nie można przenieść wprost na polskie salony. Pokazują jednak, że przy ocenie warunków pracy trzeba uwzględniać zarówno używane kosmetyki, jak i narzędzia mające regularny kontakt ze skórą.

Źródła: medicalxpress.com, Poradnik Zdrowie

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie