26-latek groził personelowi i zdemolował szpital. Jego ciężarną partnerkę odesłano do domu

Awantura w Międzyleskim Szpitalu Specjalistycznym w Warszawie zakończyła się interwencją policji i zarzutami wobec 26-latka. Teraz jego obrońcy ujawniają nowe okoliczności zdarzenia. Twierdzą, że ciężarna partnerka mężczyzny została odesłana ze szpitala, a jeszcze tego samego dnia urodziła dziecko w domu. Prostują też doniesienia o aresztowaniu podejrzanego.

Partnerka 26-latka urodziła w domuPartnerka 26-latka urodziła w domu
Źródło zdjęć: © Getty Images
Dominika Najda

Awantura w szpitalu

Do zdarzenia doszło 1 października 2026 r. w Międzyleskim Szpitalu Specjalistycznym na warszawskim Wawrze. Według ustaleń policji 26-letni Karol P. wszczął awanturę z położnymi i personelem Szpitalnego Oddziału Ratunkowego. Powodem miała być sytuacja związana z opieką nad jego ciężarną partnerką.


WIDEO
Brakuje ich w diagnostyce prenatalnej. "10 razy mniej nieszczęśliwych zakończeń ciąży"

Jak poinformowała Komenda Rejonowa Policji Warszawa VII, mężczyzna miał znieważać pracowników placówki, naruszać ich nietykalność cielesną oraz kierować wobec nich groźby karalne. Na tym jednak nie koniec.

Według funkcjonariuszy 26-latek zaczął również niszczyć wyposażenie szpitala. Uszkodzone zostały dwie pary dwuskrzydłowych drzwi, gaśnica, przyciski w windzie oraz dystrybutor wody. Łączne straty oszacowano na ponad 67 tys. zł.

Mężczyzna został zatrzymany i usłyszał cztery zarzuty. Prokuratura wystąpiła do sądu z wnioskiem o jego tymczasowe aresztowanie, jednak sąd nie przychylił się do tego żądania.

Ciężarna miała zostać odesłana do domu

Sprawa ponownie znalazła się w centrum uwagi po oświadczeniu obrońców Karola P., którzy przedstawili okoliczności poprzedzające awanturę. Według prawników partnerka podejrzanego zgłosiła się do szpitala ze skurczami porodowymi i poinformowała o nich personel. Po przeprowadzeniu badania miała jednak zostać odesłana do domu.

"Jeszcze tego samego dnia urodziła dziecko w domu, bez pomocy medycznej. Karol P. działał w głębokim przekonaniu, że dziecko nie żyje" – przekazali obrońcy w oświadczeniu cytowanym przez Polsat News. Prawnicy podkreślają, że stan emocjonalny mężczyzny i okoliczności związane z porodem jego partnerki powinny zostać uwzględnione przy ocenie całego zdarzenia.

Poinformowali również, że w sprawie postępowania personelu medycznego złożono skargę do Rzecznika Praw Pacjenta. To jednak relacja przedstawiona przez obronę. Nie przesądza, czy decyzja o odesłaniu ciężarnej była nieprawidłowa. Ocena postępowania pracowników szpitala wymaga ustalenia przebiegu udzielania świadczeń i analizy dokumentacji medycznej.

26-latek nie trafił do aresztu

W oświadczeniu obrońcy odnieśli się także do informacji pojawiających się w mediach, według których Karol P. miał zostać tymczasowo aresztowany. Jak wyjaśnili, 3 października Sąd Rejonowy dla Warszawy Pragi-Południe nie uwzględnił wniosku prokuratury i nakazał zwolnienie podejrzanego.

"Sąd uwzględnił argumentację obrońcy i zwolnił zatrzymanego bez stosowania jakichkolwiek środków" – przekazali prawnicy. Oznacza to, że 26-latek odpowiada w sprawie z wolnej stopy. Decyzja sądu o niezastosowaniu aresztu nie oznacza jednak umorzenia postępowania ani rozstrzygnięcia o jego winie.

Sprawa ma obecnie dwa istotne wątki: zarzuty dotyczące zachowania mężczyzny wobec personelu i zniszczenia szpitalnego mienia oraz okoliczności udzielania pomocy medycznej jego ciężarnej partnerce. Wyjaśnienie obu będzie kluczowe dla ustalenia pełnego przebiegu wydarzeń.

Źródło: Polsat News

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie