Ciężki COVID-19 u małżonków. Ryzyko było 3,6 razy wyższe

Marta Słupska
Ciężki COVID-19 u małżonkówCiężki COVID-19 u małżonków
Źródło zdjęć: © Getty Images • Zdjęcie wygenerowane przy pomocy AI

Dlaczego jedni przechodzili COVID-19 łagodnie, a inni wymagali hospitalizacji? Duńscy naukowcy przyjrzeli się bliźniętom i ich partnerom. Wyniki wskazują, że wspólne środowisko mogło mieć większe znaczenie, niż przypuszczano.

Porównali bliźnięta i ich życiowych partnerów

Badacze z Uniwersytetu Południowej Danii przeanalizowali dane około 83 tys. bliźniąt oraz ponad 32 tys. ich partnerów życiowych. Chcieli sprawdzić, w jakim stopniu różnice w przebiegu COVID-19 można powiązać z genami, a w jakim z warunkami życia i bliskim kontaktem z zakażonym.

Takie porównanie pozwala przyjrzeć się obu czynnikom. Bliźnięta jednojajowe mają praktycznie identyczny zestaw wariantów genetycznych. Z kolei partnerzy zazwyczaj nie są spokrewnieni, ale dzielą mieszkanie, codzienne nawyki i ekspozycję na wiele tych samych czynników środowiskowych.

Gdyby predyspozycje genetyczne silnie wpływały na ryzyko hospitalizacji, badacze spodziewaliby się dostrzec tę zależność przede wszystkim wśród bliźniąt jednojajowych. Tymczasem u bliźniąt osób hospitalizowanych z powodu COVID-19 nie wykazali zwiększonego ryzyka ciężkiego przebiegu choroby.

Hospitalizacja partnera wiązała się z większym ryzykiem

Wyraźną zależność zaobserwowano natomiast wśród współmałżonków. Osoby, których mąż lub żona trafili do szpitala z powodu COVID-19, miały 3,6 razy wyższe ryzyko hospitalizacji niż uczestnicy odpowiednio dobranej grupy kontrolnej.

Uwagę naukowców zwróciły również terminy przyjęć. Wśród par, w których oboje partnerzy wymagali leczenia szpitalnego, w 71 proc. przypadków dzieliło je najwyżej pięć dni.

– Najbardziej zaskakujące jest to, że nie znaleźliśmy dowodów na to, aby czynniki genetyczne odgrywały istotną rolę w tym, kto trafiał do szpitala z powodu COVID-19. W przypadku ciężkiego przebiegu tej choroby większe znaczenie może mieć to, z kim mieszkamy, niż to, z kim jesteśmy genetycznie spokrewnieni – mówi prof. Maria Timofeeva, autorka pracy opublikowanej w "International Journal of Epidemiology".

Sama zależność nie wyjaśnia jednak, dlaczego u obojga partnerów choroba przybierała ciężki przebieg. Badanie nie pozwala ustalić mechanizmu ani potwierdzić związku przyczynowego.

Bliski kontakt to jedno z możliwych wyjaśnień

Autorzy przypuszczają, że znaczenie mogła mieć długotrwała ekspozycja na wirusa podczas przebywania z zakażonym domownikiem. Przywołują wcześniejsze badania sugerujące, że dawka wirusa może wpływać na nasilenie infekcji dróg oddechowych. W ich analizie pozostaje to jednak hipotezą.

Innym możliwym wyjaśnieniem są wspólne nawyki i podobne zachowania partnerów.

– Podczas pandemii niektórzy ludzie ciężko chorowali. Były to także osoby młode i poza tym zdrowe. Inni mieli niewiele objawów lub nie mieli ich wcale. Ważne jest pytanie, dlaczego tak się działo i czego możemy się z tego nauczyć, aby lepiej przygotować się na kolejną pandemię – podkreśla Kaare Christensen, dyrektor Duńskiego Rejestru Bliźniąt i współautor publikacji.

Wyniki nie wykluczają znaczenia genów

Naukowcy osobno przeanalizowali ryzyko samego zakażenia. W pierwszych dwóch falach pandemii nie wykazali wpływu czynników genetycznych, natomiast w trzeciej dostrzegli ich niewielkie znaczenie.

Według autorów różnice mogły wynikać m.in. z pojawienia się nowych wariantów wirusa, wprowadzenia szczepień, zmian w testowaniu oraz zachowaniach ograniczających transmisję.

– Nasze wyniki sugerują, że względne znaczenie genów i środowiska dla ryzyka zakażenia zależy od okoliczności. Jednak w przypadku ciężkiego przebiegu COVID-19 sytuacja była bardziej jednoznaczna. Stwierdziliśmy, że z ryzykiem ciężkiego przebiegu choroby wiązały się jedynie przebywanie we wspólnym środowisku oraz bliski kontakt z osobą, która ciężko zachorowała – mówi Maria Timofeeva.

Autorzy zastrzegają, że ich ustalenia nie oznaczają, iż geny nie mają wpływu na przebieg COVID-19. Na ich rolę wskazywały inne badania. W analizowanej duńskiej populacji silniejszy związek z hospitalizacją wykazano jednak dla wspólnego środowiska i bliskiego kontaktu niż dla podobieństwa genetycznego.

Źródło: PAP

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie