Fałszywe e-recepty na silny opioid. WIF ostrzega apteki

Śląski Wojewódzki Inspektor Farmaceutyczny ostrzega przed sfałszowanymi e-receptami na lek zawierający silny opioid. W dwóch aptekach na Śląsku wykryto nieprawidłowości dotyczące dokumentów wystawionych na OxyContin. W jednym przypadku lek został już wydany, w drugim pacjentka otrzymała SMS z kodem recepty, choć w ogóle nie była u lekarza.

Fałszywe e-recepty w dwóch aptekachFałszywe e-recepty w dwóch aptekach
Źródło zdjęć: © Getty Images
Dominika Najda

Sfałszowana recepta na OxyContin

Śląski WIF w Katowicach poinformował o dwóch przypadkach wykorzystania sfałszowanych e-recept na OxyContin, leku zawierającego oksykodon. To silny opioidowy lek przeciwbólowy, stosowany w leczeniu ciężkiego bólu wymagającego terapii opioidowej. Ze względu na ryzyko uzależnienia i nadużywania podlega szczególnym zasadom przepisywania.


WIDEO
Polacy biorą garściami. "Kilkanaście leków to jest standard"

Pierwsza sprawa dotyczy apteki w Piekarach Śląskich. Jak wynika z komunikatu inspektoratu, 2 października 2026 r. zrealizowano tam sfałszowaną e-receptę na trzy opakowania leku OxyContin 80 mg, po 60 tabletek o przedłużonym uwalnianiu. Pacjent otrzymał jednak jego odpowiednik – Oxydolor w dawce 80 mg.

Na dokumencie znalazły się dane lekarza Łukasza Markiewicza oraz numer prawa wykonywania zawodu 9778141. Jako miejsce wystawienia recepty wskazano Szpital Praski pw. Przemienienia Pańskiego w Warszawie. Kierownik apteki ustalił jednak, że podany numer prawa wykonywania zawodu należy do innej osoby – lekarki Elwiry Stasiuk. Z kolei Łukasz Markiewicz nie pracuje już we wskazanym szpitalu.

O wykorzystaniu ich danych powiadomiono oboje lekarzy. Sprawa została również zgłoszona policji.

WIF ostrzega przed kolejnymi próbami

Drugi przypadek ujawniono w Czechowicach-Dziedzicach. Także tutaj chodziło o e-receptę na trzy opakowania OxyContin 80 mg, po 60 tabletek. Nieprawidłowości wyszły na jaw dzięki pacjentce, która 3 października zgłosiła, że otrzymała SMS z kodem umożliwiającym wykupienie leku, mimo że nie korzystała z konsultacji lekarskiej.

Dodatkowo na recepcie widniały nieprawidłowe dane adresowe kobiety. Jako osobę wystawiającą dokument wskazano lekarkę dentystkę Alicję Köhler, z numerem prawa wykonywania zawodu 3586597. Próba skontaktowania się z nią zakończyła się niepowodzeniem. Kobieta jeszcze tego samego dnia zawiadomiła policję o kradzieży danych. Dwa dni później zgłosiła sprawę również do Narodowego Funduszu Zdrowia.

Oba zgłoszenia dotyczą tego samego preparatu, tej samej dawki i liczby opakowań. W pierwszym przypadku doszło do wydania leku, natomiast w drugim wykryto próbę realizacji podejrzanej recepty. Publikując ostrzeżenia, Śląski WIF przekazał farmaceutom szczegóły dokumentów, aby mogli rozpoznać ewentualne kolejne próby ich wykorzystania.

Sprawy pokazują również, dlaczego warto sprawdzać powiadomienia o wystawionych e-receptach. Jeśli pacjent otrzyma SMS z kodem do leku, którego nie przepisał mu żaden lekarz, powinien zweryfikować dokument, np. przez Internetowe Konto Pacjenta, i zgłosić podejrzenie wykorzystania swoich danych.

Źródło: WIF

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie