"Godzilla" na odchudzanie. Tysiące dawek trafiają na czarny rynek

Retatrutyd, nazywany "Godzillą" wśród leków odchudzających, to środek pozwalający na znaczną redukcję masy ciała. Choć jest on wciąż w fazie badań klinicznych, zainteresowanie nim rośnie. Wykorzystują to przestępcy, którzy przemycają tysiące dawek i sprzedają je w sieci.

ozempicRetatrutyd nazywany jest "Godzillą" wśród leków odchudzających
Źródło zdjęć: © Wp
Magdalena Pietras

Nowy skuteczny lek na odchudzanie

Retatrutyd to eksperymentalny lek na otyłość opracowywany przez koncern farmaceutyczny Eli Lilly, producenta Mounjaro. Substancja zyskała przydomek "Godzilla" ze względu na obiecujące wyniki badań klinicznych, wskazujące na możliwość znacznej redukcji masy ciała.

W przeciwieństwie do semaglutydu, który oddziałuje na receptor GLP-1, czy tirzepatydu, aktywującego receptory GLP-1 i GIP, retatrutyd działa jednocześnie na trzy receptory: GLP-1, GIP i glukagonu. Dzięki temu wpływa na apetyt, poziom glukozy we krwi oraz wydatek energetyczny organizmu.

Wyniki międzynarodowego badania klinicznego III fazy, opublikowane we wrześniu 2026 r. w czasopiśmie "The Lancet", wskazują, że lek może przynosić korzyści wykraczające poza samo odchudzanie. W badaniu uczestniczyły osoby z nadwagą lub otyłością i cukrzycą typu 2. Po 80 tygodniach stosowania retatrutydu w najwyższej badanej dawce, wynoszącej 12 mg, uczestnicy stracili średnio 18,8 proc. początkowej masy ciała. Niemal jedna trzecia z nich schudła o co najmniej 25 proc. To nie wszystko. Zaobserwowano również poprawę kontroli poziomu cukru we krwi, ciśnienia tętniczego i profilu lipidowego, a także zmniejszenie stężenia białka CRP, będącego wskaźnikiem stanu zapalnego.

Nielegalne dawki trafiają do Wielkiej Brytanii

Mimo obiecujących wyników retatrutyd nie został jeszcze zatwierdzony przez żadną agencję regulacyjną. Jego skuteczność i bezpieczeństwo nadal są oceniane w badaniach klinicznych. Nie przeszkadza to jednak nielegalnym sprzedawcom, którzy wykorzystują rosnące zainteresowanie preparatem.

Jak ujawnił brytyjski dziennik "The Sun", w pierwszych dziewięciu miesiącach 2026 r. na granicach Wielkiej Brytanii skonfiskowano ponad 10 tys. dawek nielegalnego retatrutydu. Dla porównania, w całym 2025 r. przejęto zaledwie sześć dawek tej substancji.

Retatrutyd stanowi obecnie aż 93 proc. wszystkich dawek nielegalnych preparatów odchudzających przejmowanych przez brytyjskie służby graniczne. Łączna liczba skonfiskowanych dawek podrobionych i niedopuszczonych do obrotu środków odchudzających wzrosła z 435 w 2025 r. do 11 228 w pierwszych dziewięciu miesiącach 2026 r. Podczas nalotów na nielegalne zakłady produkcyjne służby przejęły dodatkowo niemal 69 tys. dawek od początku 2025 r.

Nielegalny handel lekami

Wcześniejsze śledztwo "Daily Mail" ujawniło, że znaczne ilości retatrutydu trafiają do Wielkiej Brytanii z chińskich laboratoriów. Brytyjscy pośrednicy kupują substancję hurtowo, a następnie sprzedają ją nawet siedmiokrotnie drożej za pośrednictwem mediów społecznościowych.

Dziennikarze ustalili, że 70 fiolek retatrutydu można było kupić w jednym z chińskich laboratoriów za około 525 funtów. Tymczasem na brytyjskim rynku pojedynczą fiolkę oferowano za 45 funtów, pobierając dodatkową opłatę za przygotowanie roztworu do wstrzyknięcia.

Nielegalni sprzedawcy często oznaczają produkty jako przeznaczone "wyłącznie do celów badawczych". Brytyjska Agencja Regulacyjna ds. Leków i Produktów Ochrony Zdrowia (MHRA) ostrzega jednak, że taka deklaracja nie zwalnia z odpowiedzialności, jeśli preparaty są oferowane ludziom do stosowania.

Niewiadomy skład nielegalnych leków

Największe obawy ekspertów budzi nieznany skład nielegalnych preparatów. Jak podał "The Sun", badania laboratoryjne wykazały, że 17 spośród 72 podejrzanych produktów nie zawierało żadnej substancji odchudzającej. W innych próbkach stężenie retatrutydu wynosiło od 6 do 25 mg/ml. Oznacza to, że osoby kupujące takie preparaty mogą nie wiedzieć, co i w jakiej dawce sobie wstrzykują.

Nawet w badaniach oryginalnego leku obserwowano działania niepożądane. Najczęściej były to dolegliwości ze strony przewodu pokarmowego, w tym nudności, biegunka i zaparcia.

Adam Taylor, profesor anatomii na Uniwersytecie Lancaster, ostrzega, że internetowa popularność eksperymentalnych preparatów może prowadzić do lekceważenia zagrożeń. – Leki te nie przeszły rygorystycznych kontroli bezpieczeństwa, dlatego nie spełniają standardów pozwalających na ich stosowanie w formie zastrzyków u ludzi. Ryzyko jest znaczne – podkreślił.

MHRA odnotowała również 105 zgłoszeń podejrzewanych działań niepożądanych związanych z retatrutydem, w tym jeden zgon. Nie oznacza to jednak, że substancja była przyczyną tych zdarzeń. – Nieuczciwymi sprzedawcami kieruje chęć zysku, a nie troska o wasze bezpieczeństwo. Sprzedawane przez nich podrobione leki mogą stanowić poważne zagrożenie dla zdrowia – ostrzegł Andy Morling z MHRA.

Źródła:

  • Guardian
  • The Sun
  • Daily Mail

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie