Siedmiolatek walczy z nowotworem. Guz miał aż 14 cm 

Wojtuś Krzyżak ma zaledwie siedem lat, a za sobą już wiele miesięcy bolesnego leczenia. Chłopiec choruje na ostrą białaczkę limfoblastyczną. "Ból jest tak duży, że Wojtuś często chodzi na palcach" – informują rodzice małego pacjenta.

Wojtuś KrzyżakWojtuś Krzyżak
Źródło zdjęć: © Siepomaga
Magdalena Pietras

Zaczęło się od bólu brzucha

Siedmioletni Wojtuś Krzyżak z Koźmic Wielkich w województwie małopolskim zmaga się z ostrą białaczką limfoblastyczną T-komórkową. Chorobę wykryto po tym, jak u chłopca pojawiły się niepokojące objawy.

Początkowo skarżył się na ból brzucha, miał silny kaszel, duszności i gorączkę przekraczającą 39 stopni Celsjusza. Rodzice zabrali syna na Szpitalny Oddział Ratunkowy w Wieliczce, a następnie w Krakowie. Przeprowadzone badania wykazały obecność ogromnej zmiany nowotworowej w płucu. Guz miał aż 14 cm. Kolejne badania pozwoliły ustalić, że chłopiec choruje na ostrą białaczkę limfoblastyczną. "Okazało się, że choroba rozprzestrzeniła się już po organizmie i guz w płucach jest przerzutem białaczki!" – tłumaczą rodzice.

Od listopada 2025 r. życie rodziny podporządkowane jest leczeniu. Wojtuś przeszedł liczne zabiegi i kolejne cykle chemioterapii. Terapia pozwoliła zmniejszyć guz, jednak choroba nadal wymaga intensywnego leczenia.

Chemioterapia wyniszcza organizm chłopca

W aktualizacji zbiórki z 10 września rodzice opisali, jak bardzo pogorszył się stan zdrowia syna. Choć leczenie przyniosło częściową poprawę, chłopiec nadal zmaga się z białaczką i poważnymi skutkami ubocznymi terapii. Wojtuś regularnie przechodzi badania krwi, a co sześć tygodni wykonywane są u niego kolejne badania, w tym pobranie szpiku kostnego. W domu przyjmuje chemioterapię w tabletkach oraz inne leki.

Leczenie wywołuje niestety liczne, przykre dolegliwości. Chłopiec cierpi na bóle głowy, brzucha, stóp i jamy ustnej. Pojawiają się również pleśniawki, problemy z apetytem i zmiany nastroju. Ból stóp bywa tak silny, że siedmiolatek chodzi na palcach. Wojtuś stracił też kilka zębów, a w trakcie leczenia stwierdzono u niego stłuszczenie wątroby. Lekarze obserwują również niewielkie zmiany ogniskowe w nerce.

"Dziś widzimy, jak naiwni byliśmy!"

Rodzice przekazali również, że u Wojtusia we wczesnym dzieciństwie zdiagnozowano autyzm. Przed zachorowaniem na białaczkę Wojtuś uczestniczył w zajęciach wspierających rozwój.

"Przez lata myśleliśmy, że największym wyzwaniem będzie właśnie walka ze skutkami zaburzenia. Terapia była naszą codziennością, a największym zmartwieniem prawidłowy rozwój Wojtusia. Dziś widzimy, jak naiwni byliśmy!" - przyznali.

"Terapia i zajęcia rozwojowe sprawiły, że dziś Wojtuś potrafi się z nami dobrze komunikować, przekazać, co czuje. Jednak przez to jego ból jest jeszcze trudniejszy do zniesienia. Mówi nam, jak bardzo bolą go nóżki po chemii i sterydach, jak bardzo jest zmęczony. Chcemy ulżyć mu w cierpieniu, a jesteśmy bezradni!" – dodali.

Rodzice proszą o pomoc

Rodzina Wojtusia mierzy się nie tylko z chorobą dziecka, ale również z rosnącymi wydatkami. Pieniądze potrzebne są na leczenie, rehabilitację, leki i dostosowanie warunków mieszkaniowych do potrzeb chłopca. Dom rodziny jest niewielki, a Wojtuś nie ma własnego pokoju. Ze względu na osłabioną odporność i konieczność kontynuowania terapii rodzice chcą przygotować dla niego bezpieczne pomieszczenie oraz odpowiednio dostosowaną łazienkę. W opisie zbiórki przyznają, że koszty przekraczają ich możliwości finansowe. Nie ukrywają również strachu o przyszłość syna.

Mimo trudnej sytuacji rodzina nie traci nadziei na poprawę stanu zdrowia chłopca. Chce, aby po zakończeniu leczenia mógł wrócić do zabawy, nauki i codziennych aktywności. "Z całego serca prosimy Was, abyście nadal byli z nami" – apelują bliscy Wojtusia.

Zbiórkę na Wojtusia można wesprzeć TUTAJ.

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie