Jak żyć po stracie bliskiej osoby?

Chociaż każdy człowiek przeżywa odejście i stratę na swój własny sposób, istnieją jednak pewne reakcje, charakterystyczne dla większości z nas. Zdarzają się one w różnych momentach, w innym tempie, z różną intensywnością. Bezsporne wydaje się jednak to, że każdy z nas zadaje sobie pytanie – jak żyć po stracie bliskiej osoby? Nie należy porównywać sposobów, w jaki ludzie przeżywają swój smutek. Właśnie w związku z tym, mówi się o „pracy z żałobą”. Określenie to oznacza, że „przerabianie straty” jest pracą.

Polecane wideo:

1. Etapy żałoby

Reakcję żałoby po stracie bliskiej osoby nie określa się w kategoriach jednostki chorobowej. Jest ona wyrazem żalu i głębokiego smutku po dotkliwej stracie. Może pojawić się w związku z rozstaniem, rozwodem, uwięzieniem. Może też zostać wywołana przez utratę cennego przedmiotu lub zwierzęcia, z którym człowiek był szczególnie związany. Niekiedy żałoba pojawia się po utracie oczekiwanego obiektu miłości, np. po obumarciu płodu lub poronieniu. Jednak najbardziej dotkliwym jest doświadczenie żałoby po śmierci bliskiej osoby.

Etapy żałoby, to:

  1. zaskoczenie i przerażenie, gwałtowny żal, emocjonalne cierpienie i odrętwienie. Początkowo dominują uczucia rozpaczy, lęku oraz gniewu, który może być skierowany zarówno do otoczenia, jak i do utraconej osoby;
  2. właściwa żałoba, którą charakteryzują okresy smutku, pustki i osamotnienia. Świat po utracie bliskiej osoby wydaje się niekompletny, pozbawiony sensu. Osoba pogrążona w żałobie czuje, że nic już nie jest takie samo. Zamyka się w sobie, pochłonięta wspominaniem. Różne przedmioty, miejsca, sytuacje przypominają jej stratę bliskiej osoby, przeżycia z nią związane. Często pojawia się drażliwość, duża skłonność do płaczu. Bardzo charakterystycznym zjawiskiem dla tego okresu mogą być pretensje oraz wrogość kierowana do osób, które stykały się z utraconą osobą. Reakcje te są wyrazem poczucia bezradności i bezsilności cierpiącego. Wbrew powszechnym przekonaniom ten okres trwa długo – zwykle do dwóch lat po śmierci matki lub ojca, około czterech lat po rozpadzie małżeństwa, od czterech do sześciu lat po śmierci małżonka i od ośmiu do dziesięciu lat po śmierci dziecka. Są jednak osoby, u których żałoba może trwać nawet znacznie dłużej;
  3. ostateczne ukojenie. W ciągu kilku miesięcy dochodzi do powolnego przystosowania się do nowej sytuacji, powstają nowe związki, zarysowują się nowe cele w życiu, a w miejsce żalu i rozpaczy zaczynają się pojawiać serdecznie wspomnienia. Pojawia się przekonanie, że życie musi trwać nadal. Większość ludzi przez długie lata z bólem po stracie bliskiej osoby wspomina ją. O ukojeniu można mówić wtedy, kiedy bolesne napady smutku stają się słabsze lub rzadsze, a życie wraca do normalności.

Warto podkreślić, że w stanie żałoby bardzo często dochodzi do poważnego pogorszenia stanu zdrowia fizycznego ze zwiększoną skłonnością do zapadania na choroby, nowotworowe włącznie.

2. Depresja po stracie bliskiej osoby

Strata bliskiej osoby jest najczęstszym wydarzeniem, które prowadzi do depresji. Na stratę zwykle reagujemy żalem. To bolesne uczucie, ale większość ludzi potrafi się z niego otrząsnąć. Jednak około 25% osób, które straciły bliską osobę, wpada w kliniczną depresję. Błędną postawą, dotyczącą żalu, który w danych okolicznościach uważamy za naturalny, jest oczekiwanie, że powinno wystarczyć kilka miesięcy, żeby dojść do siebie po stracie kogoś bliskiego. Badania wykazały, że żal trwa o wiele dłużej niż się powszechnie sądzi.

Żałoba jest normalną i uzasadnioną odpowiedzią naszej psychiki na dotkliwą stratę, jaką jest strata bliskiej osoby. Pod wieloma względami żałoba i depresja są do siebie podobne – w obu występuje wszechogarniający smutek, zobojętnienie na wszystko, co do tej pory sprawiało przyjemność, a także zaburzenia snu i łaknienia. Żałobę jednak uważamy za naturalny (nawet zdrowy i pożądany) proces, czego w żadnym razie nie możemy powiedzieć o depresji.

Różnica między żałobą a depresją polega przede wszystkim na czasie trwania oraz stopniu zakłócenia codziennej aktywności. Depresja może powikłać żałobę na dwa sposoby:

  • po pierwsze – w krótkiej perspektywie czasu może wywołać objawy o niezwykłym, skrajnie intensywnym nasileniu,
  • po drugie – może sprawić, że objawy żałoby utrzymują się nietypowo długo albo w miarę upływu czasu nasilają się.

Przyjmuje się, że stan żałoby trwa zazwyczaj około roku. Jeśli jednak przedłuża się albo nie traci na intensywności, nie można wykluczyć, że dołączyła się doń depresja. Podobnie o depresji trzeba myśleć, jeśli u cierpiącego pojawiają się:

  • myśli samobójcze,
  • myśli zdominowane przez negatywną ocenę dotychczasowego życia,
  • pesymistyczne podejście do przyszłości,
  • poczucie winy,
  • dolegliwości doprowadzające do stopniowego zrywania kontaktów społecznych.

Jak wynika z badań, subtelną różnicą między żałobą a depresją jest samoocena. Depresji towarzyszy zwykle poczucie braku własnej wartości, które jest z reguły obce osobom pogrążonym w powszechnej, „niepowikłanej” żałobie.

W pracy z żałobą można wyróżnić cztery zadania, które muszą zostać wypełnione, aby móc przeboleć stratę, co pozwoli nam dalej żyć. Określenie „zadania żałoby” oznacza, że osoba będąca w żałobie jest w stanie aktywnie coś przedsięwziąć. Może to stać się dla niej antidotum na bezsilność, której doświadcza wielu ludzi po śmierci bliskiej osoby. Określenie to zawiera jednak także możliwość pomocy innym tak, by osoba pogrążona w żałobie nie została z zadaniami całkiem sama. Z pomocą innych cały proces przebiega zdecydowanie płynniej, oczywiście pod warunkiem, że jest to pomoc właściwa. Cztery zadania żałoby muszą zostać wypełnione, by móc zakończyć proces żałoby. Niewypełnienie ich może stać się przeszkodą dla dalszego życia.

1. Akceptacja rzeczywistości po stracie lub w związku ze stratą.

Rozpoczęcie żałoby wymaga najpierw akceptacji straty. Nie jest to łatwe. Kiedy umiera ktoś bliski, zawsze pojawia się uczucie negacji tego wydarzenia („To niemożliwe”, „To musi być jakaś pomyłka”, „Nie mogę w to uwierzyć”). Silna tęsknota sprawia, że niemal widzimy, słyszymy, czujemy zapach zmarłej osoby. Są to normalne reakcje i nie mogą być interpretowane jako objaw choroby psychicznej. Chcąc naprawdę rozpocząć proces żałoby, trzeba uznać fakt straty. Dlatego ważne jest, żeby zobaczyć ciało zmarłego. Czasami się to odradza, ponieważ taka konfrontacja może być bardzo trudna. Szczególnie, gdy ktoś został bardzo ciężko okaleczony w wypadku albo źle wygląda po ciężkiej chorobie. Stoimy jednak przed zadaniem akceptacji rzeczywiści śmierci. Dlatego bardzo ważne jest, by niezależnie od okoliczności, w jakich nastąpiła śmierć, przygotować ciało zmarłego tak, żeby rodzina mogła złożyć mu ostatnie wyrazy szacunku. Aby przepracować smutek, oprócz akceptacji rzeczywistości, ważne jest zrozumienie tego, co się wydarzyło. Jeśli nie umiemy znaleźć wytłumaczenia dla śmierci, często mamy problem z przepracowaniem żałoby. Może to spowodować lęki i powstawanie pytań: „Jak to się mogło stać?”, „Co jeszcze może się zdarzyć?”. Z tego powodu rodzice mają często duży problem z przerobieniem straty dziecka, które umarło podczas snu. Trudno jest znaleźć w tym wypadku konkretny powód. A my często szukamy przyczyn.

Niewypełnienie pierwszego zadania oznacza zatrzymanie się w negacji rzeczywistości. Niektórzy nie chcą uwierzyć, że śmierć jest realna i blokują się w żałobie na poziomie tego pierwszego zadania. Możemy komuś pomóc podczas pracy nad pierwszym zadaniem, pilnując by miał on szansę pożegnać się ze zmarłym. Szczegółowa informacja na temat okoliczności zdarzenia, nieukrywanie niczego, pomaga zrozumieć rzeczywistość. Zaangażowanie rodziny 
w przygotowania do pogrzebu też pomaga w urealnieniu zdarzenia. Przepracowanie pierwszego zadania wymaga akceptacji zaistniałego faktu straty, ale równie ważne jest zrozumienie przyczyn i okoliczności tego zdarzenia.

2. Doświadczanie bólu straty.

Jedyna droga do przepracowania żałoby to droga wprost przez ból. Wszystkie zabiegi w celu zmniejszenia czy ukrycia bólu przedłużają jedynie proces żałoby. Można próbować nie myśleć o stracie lub oddzielić uczucia od myślenia o stracie bliskiej osoby. Można próbować minimalizować stratę, koncentrować całą swoją uwagę na smutku rodziny, by w ten sposób uciec od własnego smutku. Wszystko to może przynieść jedynie chwilową ulgę, lecz odbije się na nas negatywnie w przyszłości. Jeśli szukamy uzdrowienia, uwolnienia od bólu, musimy pozwolić na jego doświadczanie. To jest jedyne, co naprawdę pomaga. Jeśli nie odczuwamy bólu, on wróci później pod postacią objawów choroby czy nienormalnych zachowań. Ból może się także objawiać poczuciem winy, wyrażanym w przekonaniach: „Gdybym wcześniej skłonił go/ją do leczenia, to …”, „Gdybym bardziej interesował się/interesowała się jego/jej sprawami, to może …” itp. Ważne jest, aby poczucie winy zostało uzewnętrznione. W ten sposób uzewnętrznia się też ból.

W drugim zadaniu pracy z żałobą czasem potrzebna jest „przerwa” w odczuwaniu bólu, by nabrać nieco energii niezbędnej do dalszego radzenia sobie z tym uczuciem. Dobrze jest wtedy zmienić otoczenie, pobyć gdzieś z dala od miejsca, które kojarzy nam się z utraconą osobą. Potrzebne jest to, aby nabrać dystansu. Tego rodzaju przerwy nie oznaczają, że nie przeżywa się żałoby. Problemy mogą powstać jedynie wtedy, gdy ciągle będziemy uciekali od bólu. Nie wypełniać drugiego zadania, to: nic nie czuć, próbować nie okazywać uczuć, unikać wszystkiego, co przypomina zmarłego, wpadać w euforię.

Można komuś pomóc w wypełnianiu drugiego zadania, nie uciekając od zmierzania się z jego bólem, ale dając osobie przeżywającej żałobę szansy zatrzymania się przy nim. Znajomi i członkowie rodziny często obawiają się wspominać zmarłą osobę, by nie wywołać czyjegoś bólu. Nie mamy też odwagi spytać, jak czuje się osoba, która przeżywa żałobę, czy możemy ją odwiedzić. A przecież są to okazje, żeby nie zostawiać cierpiących sam na sam z bólem. Ludziom pogrążonym w żałobie można pomóc w podjęciu i zakończeniu drugiego zadania, gdy daje się im szansę skonfrontowania i doświadczenia bólu w atmosferze wsparcia, zamiast unikania go. Pomocna jest także możliwość wytłumaczenia im, że uczucie buntu i poczucie winy są reakcjami całkowicie naturalnymi, które mogą być uzewnętrzniane i których nie należy tłumić.

3. Przystosowanie do rzeczywistości bez osoby, którą straciliśmy.

Trzecie zadanie polega na dopasowaniu się do życia bez bliskiej nam osoby, którą utraciliśmy. Mimo że wszystkich, którzy przechodzą przez żałobę, czeka to zadanie, dla każdego oznacza to jednak coś innego. Zależy to od znaczenia osoby, którą straciliśmy, od tego, jak wyglądał nasz związek, jaką rolę pełniła ona w naszym życiu. Trzecie zadanie nie powiedzie się, jeśli nie dopasowujemy się do straty. Niektórzy szkodzą sobie, ustawiając się w roli bezradnych. Nie rozwijają umiejętności, które są im potrzebne lub alienują się od otoczenia i unikają podjęcia obowiązków społecznych. Uzewnętrznieniem tego jest idealizowanie utraconej osoby, identyfikacja z nią (osoba dotknięta stratą, może przejąć zainteresowania, cele i aktywności utraconej osoby).

Możemy pomóc osobie przeżywającej stratę bliskiej osoby w podjęciu trzeciego zadania, wysłuchując tego, co oznacza dla niej dopasowanie się na nowo do życia i jakie trudności niesie to ze sobą. Możliwość uzewnętrznienia tych myśli i uczuć pomaga krok po kroku odnajdować na nowo swoją rolę w życiu. Dzięki uważnemu słuchaniu możemy też dowiedzieć się, co jest najtrudniejsze w nowej roli, czego ta osoba musi się nauczyć, a więc – w czym potrzebuje pomocy.

4. Znalezienie dla osoby zmarłej nowego miejsca w naszym życiu i nauczenie się od nowa kochać życie.

Czwarte zadanie polega na znalezieniu dla zmarłego nowego miejsca w naszym życiu, także w sferze emocji. Nie oznacza to, że przestaje się daną osobę darzyć uczuciem miłości albo że się o niej zapomina. Stosunek do zmarłego ewoluuje, ale zajmuje on nadal szczególne miejsce w naszym sercu i w pamięci osób, które zostały. Dochodzi się powoli do momentu, w którym znajdujemy emocjonalną energię dla życia, poza utraconą relacją. Uczymy się od nowa kochać życie i innych ludzi, a cała uwaga nie jest kierowana już jedynie na to, co utraciliśmy. Wielu z nas ma trudności z tym zadaniem. Boimy się, że zabijamy pamięć o utraconej osobie, ucząc się od nowa kochać życie czy innych ludzi.

Niedokończenie czwartego zadania może wyrazić się w postawie: z nikim się więcej nie wiązać, nie odczuwać miłości – ani do życia, ani do innych ludzi. Dla wielu z nas jest ono najtrudniejsze do wypełnienia. Pozwalamy sobie utknąć w tym miejscu, by po wielu latach odkryć, że nasze życie zatrzymało się w momencie, w którym doświadczyliśmy straty.

3. Zakończenie procesu żałoby

Proces żałoby zostaje zakończony w momencie wykonania czterech wymienionych zadań. Nie można określić czasu, który jest potrzebny na wypełnienie procesu żałoby. Zależy on od wielu czynników:

  • stosunku, jaki łączył nas ze zmarłą osobą,
  • sposobu przechodzenia żałoby,
  • okoliczności śmierci ukochanej osoby,
  • wieku, w którym nastąpiła śmierć,
  • pomocy, jaka została nam ofiarowana podczas przechodzenia procesu żałoby,
  • sposobu, w jaki dowiedzieliśmy się o stracie,
  • możliwości zrobienia czegoś przed śmiercią osoby, która odeszła.

Wynik końcowy przepracowania żałoby to „integracja”, a nie „zapomnienie”. Dobre zakończenie procesu żałoby jest trudne do zdefiniowania. Zawiera co najmniej trzy kolejne, powiązane ze sobą elementy:

  • przez większość czasu znów czujemy się dobrze i potrafimy się cieszyć z małych, codziennych rzeczy,
  • potrafimy stawić czoła problemom życia,
  • uwalniamy się spod władzy smutku.

Należy pamiętać, że żałoba jest procesem, co oznacza, że musimy dać sobie czas, aby na nowo zrekonstruować nasze życie, stawiać sobie nowe cele, aby dalej móc żyć, pomimo utraty bliskiej osoby. A to będzie możliwe dopiero, kiedy w pełni przepracujemy żałobę. Warto dodać, że doświadczanie żałoby wiąże się nie tylko ze śmiercią kogoś bliskiego, ale z szeroko rozumianą stratą, jak rozstanie, rozwód, utrata czegoś dla nas ważnego itp.

4. Sposoby radzenia sobie po utracie bliskiej osoby

Utrata kogoś ważnego w naszym życiu jest prawdziwym cierpieniem. Nie możemy uniknąć strat – dotyczą wszak każdego, ale możemy je opłakać, przeboleć, aby zmniejszyć ryzyko pogrążenia się w depresji. Aby przeboleć stratę, powinniśmy:

  • dać upust rozpaczy – musisz uznać dotkliwość straty;
  • nie tłumić ani nie negować uczuć bólu i żalu, płacz nie jest oznaką słabości – płaczą nawet najbardziej niezłomni ludzie;
  • dzielić się uczuciami – zjednoczenie się w bólu z tymi, którzy mogą go podzielać albo współodczuwać z nami, jest rzeczywistym działaniem terapeutycznym. Rozmowa z bliskimi, z przyjacielem, z lekarzem, z kapłanem, doradcą itp., niemal zawsze przynosi uczucie ulgi;
  • prosić o pomoc – przyjaciele chcieliby nam pomóc, ale często nie wiedzą, w jaki sposób to uczynić. Dobrze jest wypowiadać własne potrzeby – czy to będzie przygotowanie obiadu, załatwienie spraw na mieście, czy chęć wyżalenia się i wypłakania na czyjejś piersi;
  • dać sobie czas na żałobę – odżałowanie straty jest długim procesem.

Ważne jest, by początkowa reakcja żałoby po stracie bliskiej osoby nie przemieniła się w przewlekłą i długotrwałą depresję. Jeśli straciłeś bliską osobę, a rozpacz po jej stracie nie słabnie lub utrzymuje się dłużej niż rok, powinieneś skonsultować się z lekarzem.

psycholog Izabela Gieryszewska, ponad rok temu

Bibliografia

  • Briers S., Pokonaj depresję, stres i lęk, czyli terapia poznawczo-behawioralna w praktyce, Samo Sedno, Warszawa 2011, ISBN 978-83-62482-37-5.
  • Dodziuk A., Żal po stracie, czyli o przeżywaniu żałoby, Instytut Psychologii Zdrowia, Warszawa 2007, ISBN 978-83-60747-06-3.
  • Dudek D., Zięba A., Depresja – wiedzieć ,aby pomóc, Krakowskie Wydawnictwo Medyczne, Kraków 2002, ISBN 83-88614-05-3.
  • Heitzman J., (red.), DEPRESJA – odpowiedzi na pytania, Urban & Partner, Wrocław 2007, ISBN 83-60290-22-4.
  • Keirse M., Smutek, strata, żałoba, POLWEN, Radom 2005, ISBN 83-898-62-18-2.
  • Sidorowicz S., (red.), Psychiatria – praktyczny przewodnik kliniczny, Urban & Partner, Wrocław 2010, ISBN 978-83-7609-151-8.

Żałoba i strata

Komentarze (19)
~dawid
~dawid

osobiście polecam napisać list ja podziękowałem za wszystko poprosiłem o przebaczenie i wybaczyłem wszystko dla ułatwienia wejścia do nieba opowiedziałem co działo się na pogrzebie jak wyglądała w trumnie i poprosiłem o bliskość na wigilii ( śmierć nastąpiła 2 grudnia ). dało mi to pewnego rodzaju ulgę, ale znów mam chęć napisania czegoś podobnego. Oczywiście list włożyłem do koperty podpisałem i zaadresowałem "Niebo z nadzieją że tam jesteś " następnie ułożyłem między drewno do kominka i podpaliłem obserwując jak się pali ( zrobiłem to sam nie wiem dlaczego miałem impuls " to do niej dotrze". Na wigilii rzeczywiście czułem bliskość, czułem, że ktoś jest przy mnie i rodzinie przy wigilijnym stole. Było ciężko, ale daliśmy radę czuję że jest coraz lepiej, ale miewam czasami momenty wzruszenia.

Odpowiedz
~Niisia
~Niisia

Miałam 14 lat gdy mój tato zachorował na raka płuc, zmarł po kilku miesiącach od czasu postawienia diagnozy, to był koszmar widziałam jak z dnia na dzień chudł, wciąż coś go bolało, miał ataki drgawek, sporo czasu spędził w szpitalu, gdy czuł że jego czas się zbliża wrócił do domu ze szpitala, tego dnia gdy odszedł, rozmawiałam z nim, poprosił mnie bym wyjęła z szafy sweter, zdziwiło mnie to ale powiedział że miał go na sobie jak poznał moją mamę, założył go na siebie, i poprosił o kawę, pił jej dużo więc nie zdziwiło mnie to, chociaż wiedziałam ze nie powinien jej pić bo ciepłe napoje mogły mu zaszkodzić przy tej chorobie, a on lubił pić gorącą, ale przyniosłam mu ja, wyszedł na balkon (miał tam swój kącik w którym lubił przesiadywać) i zapalił papierosa, napił się kawy, ja poszłam do swojego pokoju, po chwili tato wybiegł z balkonu do łazienki, słyszałam jak wymiotuje, często się to zdarzało, ale tym razem zaczął wołać moją mamę, nie miał już siły nawet otworzyć drzwi, byłam wtedy w domu tylko z moją mamą, gdy mama otworzyła drzwi zobaczyłam opierającego się na kranie tatę wszędzie było czerwono, na toalecie, wannie, kranie, na początku myślałam że to sok z buraków bo tata dużo tego pił, ale gdy się przyjrzałam zobaczyłam że to krew, tato się wykrwawiał, pękły mu płuca, szybko wzięłam go z mama pod ręce i zaniosłyśmy go na kanapę, dzwoniłam po pogotowie wiele razy, ale wciąż mówili mi że karetka jest daleko ale już jedzie, reanimowałam go, mówiłam do niego z mamą, jak kaszlał to odkaszlnął taką jakby gąbkę, to były jego płuca, robiłam masaż serca ale to nic nie dawało, czułam jak umiera mi na rękach, w końcu przyjechała karetka ale było już za późno, lekarz tak powiedział, kazał też wyłączyć telewizor bo był włączony, podeszłam żeby go wyłączyć ale nie mogłam, klikałam na guzik i nie chciał się wyłączyć, dopiero za którymś razem się wyłączył, tato chyba nie chciał by go wyłączać, lubił oglądać telewizję, ja nadal w to nie wierzę, że jego już nie ma, minęło 8 lat a ja nadal nie mogę się po tym pozbierać, nie wiem co mam robię, chce być z nim, próbowałam już ale się nie udało, boję się że mogłabym stracić innych bliskich, nie mogę sobie poradzić z tym lękiem, boje się ciemności, boję się zasypiać, bo mam koszmary, straciłam chęci do życia, jeszcze mój chłopak od wieli miesięcy mówi mi jaka jaka to ja jestem głupia, gruba, że nic nie potrafię zrobić dobrze, że ściemniam na każdym kroku, że go zdradzam, on mówi ze się tak tylko ze mną drażni, że lubi mnie denerwować, chciałabym to zrozumieć ale ile można, nie mam w nim wsparcia, nikt nie potrafi mnie zrozumieć, kocham go, potrafi być naprawdę wspaniały, ale czasem, nie mogę go znieść. Kiedyś byłam zupełnie inną, lepszą osobą, miałam świetne wyniki w szkole, świadectwo z paskiem, a teraz najprostsze rzeczy sprawiają mi trudność, mam problemy ogromne z koncentracją, z pamięcią, kiedyś potrafiłam opowiedzieć o czym jest film włączając go w połowie, jak miałam 11 lat moja starsza siostra weszła do pokoju jak zaczęłam oglądać film, oglądałam jakieś 10 minut, zapytała mnie o czym ten film, opowiedziałam jej go od początku do końca, mimo tego ze pierwszy raz go widziałam przez 10 minut, heh wtedy stanęła zamurowana, otworzyła szeroko oczy i zapytała czy już oglądałam ten film, jak jej powiedziała że nie to powiedziałam tylko aha, bo była tak zaskoczony, a teraz jestem po prostu wredna, i głupia, nie potrafię się wysłowić, eh po prostu nie radzę sobie z życiem, potrzebuję pomocy tylko nie wiem skąd ją wziąć, bo na najbliższych niestety nie mogę liczyć. ps. proszę nie palcie papierosów, oszczędźcie swoim bliskim i sobie takich przeżyć i bólu.

Odpowiedz
~hala
~hala

@~Basia: mój kochany maz tez zginal tragicznie 3.09.2014 do dzisiaj nie mogę się z tym pogodzic Chociaz przyznam mam bardzo duże parcie w corce Kasi i Zieciu Michale To mnie bardzo trzyma Dzwonia do mnnie co dzień kilka razy Sprawdzaja jak się czuje Przyjezdzaja jak mogą z wnuczkiem Czesiem Pisze o nich bo zycze wszystkim Wam kochani co jesteście pogrążeni w zalobie i w bolu abyście mieli tak wspaniałych ludzi kolo siebie jak oni Pomagaja mi w tych Naszych ciężkich sprawach papierkowych bo maz zginal przed granica Polski Jezdza wszędzie zemna Wspolczuje wszystkim co stracili Kochane osoby Lacze ie w bolu

Odpowiedz
~halina
~halina

@~ania: straciłam syna 24 letniego równiez na motorze przez 2i pół roku przżywałam rozprawy sądowe które tylko dokładały mnie bólu wyobraż sobie matkę na sali rozpraw na której sąd uznaje winnego spowodowania smierci mojego syna i skazuje go na 1 rok pozbawienia wolnosci w zawieszeniu na 4 lata gdzie nawet oskarżony nie spojrzał mnie w oczy i nie powiedział ze jest mu po prostu przykro do dnia dzisiejszego wszystko w jego pokojach stoi tak jak wyszedł w łazience szczotki do zębów i inne kosmetyki nawet skarpety i majtki koszule na suszarce a ja dalej nie potrafię zyć

Odpowiedz
~Basia
~Basia

@~00AnOnIm0000: zycze ci Wszystkiego najlepszego i bardzo i to bardzo cie rozumiem jak musi byc ci ciezko ,mi maz zmarl i przezywam rowniez podonie jak Ty bez wsparcia , , Trzymaj sie mocno i nie poddawaj sie , bo mamy tylkko jedno zycie i warto dlatego zyc, Pozdrawiam Cie bardzo serdecznie!

Odpowiedz
~Ewelina
~Ewelina

Moje życie skończyło się 3 lata temu, kiedy zostałam ostatecznie odtrącona przez miłość mojego życia. Stało się to z mojej winy, a raczej głupoty. Teraz on ma żonę i dziecko a ja nie mam kompletnie nic. Mimo dobrych przyjaciół, rodziny, znakomitego wykształecnia, dobrej pracy nie czuje jakiejkolwiek satysfakcji z życia. Nie czuje nic. Ani radości, ani złości, ani smaku jedzenia. A najgorsze jest poczucie winy. Nie mogę wybaczyć sobie tego, że zaprzepaściłam szansę na to uczucie. Odkąd go poznałam mineło 8 lat. Przez ten czas przewinęła się koło mnie masa mężczyzn, ale do żadnego z nich nie poczułam absolutnie nic. Nawet pociągu fizycznego. Funkcjonuje jedynie w pracy, po niej jest juz tylko łózko i sufit, czasem jakiś film. Boje sie zasypiać, bo choć zasypiam bez problemu, to prawie każdej nocy sni mi się On i budzę się już ze łzami w oczach. I póki nie wyleje wszystkich łez, nie zasnę ponownie. Wszystko mi o nim przypomina, a najbardziej moje rodzinne strony, w których on pozostał. Boję się tam wracać. Jeśli go ujrzę, to już będzie naprawdę koniec. Tak bardzo cierpię.

Odpowiedz
zapytaj lekarza

za darmo

  • Odpowiedź w 24 godziny
  • Bez żadnych opłat
  • Lekarze, psychologowie, dietetycy

lekarzy jest teraz online

0/500

Żałoba i strata
najnowsze pytania

DYSKUSJE NA FORUM

Artykuły Żałoba i strata
Żałoba i strata

5 rzeczy, których najbardziej żałują umierający ludzie

5 rzeczy, których najbardziej żałują umierający ludzie

Ostatnie dni życia Australijska pielęgniarka, Bronnie Ware, przez wiele lat pracowała jako opiekunka paliatywna. Towarzyszyła pacjentom przez ostatnie 3 do 12 tygodni życia, prowadząc rozmowy, które miały przygotować ich do śmierci. Jak opisuje...

Żałoba i strata

Jak przeżyć śmierć bliskiej osoby?

Jak przeżyć śmierć bliskiej osoby?

się straciło - czy matkę, ojca, przyjaciela, brata, męża, córkę, czy żonę, niezależnie od okoliczności zgonu - strata uderza w samo serce. Śmierć (...) bliskiej osoby W jaki sposób uporać się z niewiarygodnym cierpieniem? Jak zaakceptować...

Żałoba i strata

Śmierć dziecka

Śmierć dziecka

Rozpacz rodziców po stracie dziecka jest zawsze tak samo bolesna, zarówno gdy dziecko umiera nagle, w wyniku niespodziewanej tragedii lub ciężkiej choroby.

Żałoba i strata

Strata bliskiej osoby

Strata bliskiej osoby

Strata bliskiej osoby to duże przeżycie emocjonalne. Kiedy śmierć bliskiej osoby wydarzyła się w sposób tragiczny, warto wybrać się po poradę do psychologa.

Żałoba i strata

Żałoba

Żałoba

Śmierć bliskiej osoby często przychodzi nagle, gdy zupełnie nie jesteśmy przygotowani na tego typu wstrząs. W tym czasie ważne jest uporządkowanie emocji, tłumienie ich może przyczynić się do powstania depresji.

Żałoba i strata

Śmierć bliskiej osoby

w tym czasie może być bardzo zmienny. Aby poprawić nastrój można spróbować zachęcić osobę w żałobie, aby wybrała się na wycieczkę, spacer, wyszła do miejsc

Żałoba i strata

Śmierć żony

Żałoba to trudny czas. Śmierć bliskiej osoby wywołuje nie tylko smutek po utracie kogoś ważnego, ale i ogromny stres. Czas trwania żałoby (...) osoby. Aby proces powrotu do normalnego życia i oswajania się ze świadomością straty...

Żałoba i strata

Syndrom pustego gniazda

„Jestem stara. Właściwie nie mam już dla kogo żyć. Wypełniłem już wszystkie moje zadania. Mój synek jest dorosły. Moja córeczka stała się kobietą" - takie myśli krążą w głowach wielu rodziców, którzy wypuszczają dzieci spod swoich skrzydeł. Czują się...

Żałoba i strata

Śmierć męża

Żałoba to czas, który rządzi się swoimi prawami. Każdy nieco inaczej przeżywa śmierć bliskiej osoby, a czas trwania żałoby może u jednych (...) być dłuższy, a u innych krótszy. Gdy w grę wchodzi żałoba, psychologia...

Żałoba i strata

Odejście czworonożnego przyjaciela

Odejście czworonożnego przyjaciela

na nas czekał. Nikt nie może nam zapewnić idealnej porady na pozbycie się tęsknoty za przyjacielem. Bywa, że właściciel po stracie bardzo szybko