Kobiety przejmują się tym przed badaniem. Ginekolożka nie widzi problemu

Wizyta u ginekologa dla wielu kobiet wciąż wiąże się ze stresem i skrępowaniem. Niektóre zastanawiają się, czy odpowiednio przygotowały się do badania i czy lekarz nie zwróci uwagi na wygląd ich okolic intymnych. Jedna z ginekolożek postanowiła rozwiać te obawy. Opowiedziała o sytuacji, z którą spotyka się niemal codziennie, a której wiele pacjentek nawet nie jest świadomych.

Ginekolożka mówi, czego kobiety nie muszą się wstydzićGinekolożka mówi, czego kobiety nie muszą się wstydzić
Źródło zdjęć: © Getty Images
Dominika Najda

Ginekolożka zdradza, co zauważa podczas badania

Dr Danielle, ginekolożka prowadząca popularny profil na TikToku, regularnie odpowiada na pytania dotyczące zdrowia intymnego. Tym razem poruszyła temat, który dla wielu kobiet może być krępujący, choć w gabinecie lekarskim jest zupełnie zwyczajną sytuacją.


WIDEO
Ginekolog ostrzega przed konsekwencjami orzeczenia TK 

Wszystko zaczęło się od komentarza internautki, która zauważyła, że podczas podcierania papier toaletowy czasem się rozwarstwia, zwija w drobne kulki i przykleja do skóry. Okazuje się, że pozostałości papieru w okolicach intymnych są czymś, co ginekolodzy widują bardzo często.

– Chcesz poznać sekret? Powiedziałabym, że około 95 proc. kobiet, kiedy wybierają się na wizytę u ginekologa, prawdopodobnie ze zdenerwowania prosi o skorzystanie z łazienki. Więc zgadnij, czym to się kończy, kiedy przystępują do badania – powiedziała lekarka w nagraniu.

Podana przez nią liczba jest osobistą obserwacją, a nie wynikiem badań. Ginekolożka chciała przede wszystkim pokazać, że pacjentki nie mają powodów do wstydu. Drobne pozostałości papieru toaletowego nie są dla lekarza niczym niezwykłym i nie przeszkadzają w przeprowadzeniu badania.

Jeśli jednak kobieta czuje się z tego powodu niekomfortowo, może po skorzystaniu z toalety sprawdzić, czy na skórze nie zostały fragmenty papieru.

Czy przed wizytą u ginekologa trzeba się depilować?

Pozostałości papieru toaletowego to tylko jedna z wielu rzeczy, którymi kobiety niepotrzebnie przejmują się przed wizytą. Częstym źródłem stresu jest również owłosienie okolic intymnych.

Ginekolożka dr Dorota Cybulska podkreśla, że depilacja nie jest żadnym wymogiem przed badaniem. To wyłącznie osobista decyzja pacjentki, która nie wpływa na jakość badania ani możliwość oceny jej zdrowia.

– Czy wyobrażasz sobie sytuację, gdy mężczyzna z brodą lub wąsami trafia do dentysty, a ten odmawia mu z tego powodu pomocy? – pyta retorycznie lekarka.

Podobnie wygląda kwestia codziennej higieny. Przed wizytą wystarczy zwykłe umycie zewnętrznych okolic intymnych. Nie ma potrzeby stosowania specjalnych preparatów, perfumowanych kosmetyków ani wykonywania irygacji pochwy. Te ostatnie mogą zaburzać naturalną mikrobiotę i powodować podrażnienia.

Warto też pamiętać, że przed niektórymi badaniami, np. pobraniem materiału do cytologii, zaleca się unikanie preparatów dopochwowych i współżycia przez określony czas. Szczegółowe wskazówki zależą od rodzaju planowanego badania.

Lekarz ocenia zdrowie, a nie wygląd pacjentki

Ginekolodzy na co dzień spotykają się z różnymi sytuacjami, które dla pacjentek mogą wydawać się wstydliwe. Owłosienie, naturalny wygląd okolic intymnych czy drobne ślady papieru toaletowego nie powinny być powodem do odkładania wizyty.

Najważniejsze jest to, by podczas badania czuć się możliwie komfortowo i otwarcie mówić o swoich dolegliwościach. Jeśli coś budzi niepokój, warto zapytać lekarza zamiast próbować za wszelką cenę przygotować się do wizyty "idealnie".

Źródło: TikTok

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie