Groźny "detoks intymny"
W mediach społecznościowych furorę robią tzw. perły księżniczki, znane również jako "yoni pearls". To niewielkie saszetki zawierające mieszanki ziół, które mają być umieszczane w pochwie na dobę lub nawet dłużej. Reklamuje się je jako środki, które mają właściwości "oczyszczające" i mogą też pomagać przy infekcjach, torbielach czy problemach z płodnością.
Tymczasem lekarze ostrzegają, że to niebezpieczna moda, która może się skończyć poważnym problemem.
Prof. Bożena Muszyńska: Grzyby to żywność pierwszej kategorii
– Mniej więcej cztery lata temu trafiła do mnie pacjentka z ogromnym, około dziesięciocentymetrowym mięśniakiem. Jak się okazało, stosowała ona dopochwowo tzw. perły księżniczki. Podczas badania z użyciem wziernika byłem autentycznie przerażony. Obraz był tak nietypowy i dziwny, że w pierwszej chwili pomyślałem, że mam do czynienia z rozpadającym się nowotworem. Wyjąłem taką "perłę", zoperowaliśmy pacjentkę – opowiadał w rozmowie z WP abcZdrowie ginekolog dr n. med. Michał Bulsa.
– Wyniki histopatologiczne wykazały u niej zmianę nowotworową na pograniczu mięśniaka i mięsaka. Kobieta, która mogła być zdrowa, z powodu takich metod stała się pacjentką onkologiczną – podkreślił.
– Zaburzają florę bakteryjną, podrażniają i uczulają, nie są przebadane. Nie wiesz, co dokładnie w nich jest ani czy są bezpieczne. Brak badań i kontroli jakości to czerwona flaga – ostrzegała też dr n. med. Estera Kłosowicz, specjalistka w dziedzinie położnictwa i ginekologii.
Groźny "detoks intymny"
Ekspertka wskazała też na inne poważne ryzyko. – Grożą infekcjami i TSS. Trzymanie czegoś w pochwie przez kilkadziesiąt godzin to przepis na poważne komplikacje – zaznaczyła dr Kłosowicz.
TSS, czyli zespół wstrząsu toksycznego, na który wskazała lekarka, to rzadkie, ale poważne schorzenie wywołane przez bakterie. Toksyny, które przenikają do krwiobiegu, mogą spowodować poważne uszkodzenie narządów.
Podkreśliła, że w przypadku infekcji należy od razu skonsultować się z ginekologiem, a nie eksperymentować z internetowymi wynalazkami.
Na ryzyko TSS wskazywała również fundacja SexedPL, która poruszała temat "pereł księżniczki". Wskazywano także m.in. na fakt, że nie niszczą bakterii, ale mogą spowodować ich namnażanie i doprowadzić do uszkodzenia śluzówki pochwy, a nawet obejmując głębsze warstwy, doprowadzić do jej owrzodzenia.
Lekarze podkreślają, że określenie "detoks intymny" nie jest terminem medycznym, a to, co "naturalne", nie oznacza, że zawsze jest bezpieczne.
Do korzystania z niebezpiecznej metody powinny też zniechęcić doniesienia z USA. Już w 2024 r. amerykańska FDA (Agencja Żywności i Leków) zakwestionowała lecznicze deklaracje firmy sprzedającej "Yoni Detox Pearls". Produktowi przypisywano m.in. możliwość działania na endometriozę, opryszczkę czy raka piersi.
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.