Stereotypowe myślenie o żołnierzu jest szkodliwe
Choć w wojsku zatrudnionych jest około 600 psychologów, ta liczba nie wystarcza, by realnie objąć opieką wszystkie jednostki. Dr Tworus zwraca uwagę, że nikt nie monitoruje, w jakiej kondycji psychicznej są żołnierze. Nie ma ani statystyk, ani badań, które pozwoliłyby określić skalę problemów. – Nie mamy żadnych systematycznych danych o kondycji psychicznej żołnierzy. To ogromna luka – ocenił lekarz w rozmowie z PAP.
Nadal żywy jest też stereotyp "twardego żołnierza", który nie powinien okazywać słabości. Zdaniem eksperta takie podejście prowadzi do katastrofalnych skutków: wielu żołnierzy dusi w sobie emocje, a przeciążenie i stres często przeradzają się w wypalenie lub niezdrowe strategie radzenia sobie. – To mit, który niszczy od środka. Armia to nie fabryka bezdusznych maszyn, tylko ludzie, którzy przeżywają strach, stratę, frustrację czy przeciążenie. Brak opieki sprawia, że wielu się wypala albo odreagowuje w sposób destrukcyjny – zaznaczył psychiatra.

Dr Tworus podkreślił również, że medialny obraz powszechnego alkoholizmu w armii jest mocno przesadzony. Owszem, zdarzają się osoby nadużywające alkoholu, ale są to incydenty, nie norma. – W wojsku nie ma powszechnego alkoholizmu. Problemem nie jest alkohol, tylko brak badań nad zdrowiem psychicznym w armii. Alkohol to często objaw, nie przyczyna – zaznaczył. Głównym problemem nie jest więc samo używanie substancji, ale brak systemu wsparcia, który pozwoliłby na wczesne wychwytywanie trudności psychicznych. Jak zaznaczył psychiatra, dotychczasowe badania psychologiczne - przy przyjęciu do wojska lub przed misją - bywają formalnością, pozbawioną realnej diagnozy.
Prof. Bożena Muszyńska: Grzyby to żywność pierwszej kategorii
Nie sięgają po pomoc ze strachu przed oceną
Wielu żołnierzy ukrywa też swoje problemy, bo boi się utraty stanowiska lub zablokowania kariery. – Żołnierz, który ma problemy emocjonalne, często ich nie ujawnia, bo boi się, że zostanie uznany za niezdolnego do służby. To powoduje, że wielu cierpi w milczeniu – stwierdził. Według eksperta konieczne jest stworzenie systemowych rozwiązań: regularnych badań kondycji psychicznej, programów profilaktycznych i mechanizmów szybkiego wsparcia. Równie ważna jest zmiana mentalności w wojsku. – Po pierwsze – trzeba zacząć od diagnozy. Po drugie – zmienić kulturę w wojsku. Pokazać, że proszenie o pomoc to nie słabość, tylko dojrzałość – podkreślił dr Tworus.

Jego zdaniem zdrowie psychiczne żołnierza bezpośrednio przekłada się na gotowość bojową. Stabilny emocjonalnie wojskowy działa sprawniej, szybciej reaguje i rzadziej popełnia błędy. Aby tak było, potrzebne są także anonimowe formy pomocy oraz łatwiejszy dostęp do specjalistów, w tym terapeutów i seksuologów. – Jeśli żołnierz jest stabilny emocjonalnie, reaguje szybciej, lepiej współpracuje i popełnia mniej błędów. To nie jest "miękki temat", to kwestia bezpieczeństwa narodowego – podsumował.
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.